Teraz jest 19 lipca 2019, 04:49 - Pt



  • Reklama

Aedes de Venustas - Oeillet Bengale

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Aedes de Venustas - Oeillet Bengale (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
2
100%
5 - Bardzo dobry
0
Brak głosów
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 2

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1168
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Aedes de Venustas - Oeillet Bengale

Post28 kwietnia 2018, 12:41 - So

Oeillet Bengale to woda perfumowana dla kobiet i mężczyzn z oferty nowojorskiego domu Aedes de Venustas. Kompozycja została wydana w 2014 roku, a nosem odpowiedzialnym za jej powstanie jest Rodrigo Flores-Roux. Tak wyglądają nuty (wg. polskiego dystrybutora):

Głowa: cytrusy, biały pieprz
Serce: róża, czarny pieprz, cynamon, kardamon, szafran, kurkuma, goździk
Baza: labdanum, ylang ylang, benzoes, wanilia, (u producenta jeszcze balsam tolu i kadzidło)


Obrazek
(foto: fragrantica.pl)

Otwarcie to świeże, szorstkie, pieprzne zioła. Nieco w stylu amolu, ale bez cytrusów i nie aż tak mocne. Na samym początku orzeźwiają, potem robią się stopniowo coraz cieplejsze – niczym okowita przechodząca przez gardło. :D

Szybko przebijają się przez nie przyprawy. Wydają się dość mocno zwarte, ale dominuje zdecydowanie cynamon z goździkiem. Razem dają ostro-metaliczny, nieco narkotyczny, słodkawy akord. Specyficzny, ale dla mnie (fana ostrych, orientalnych zapachów) ma w sobie mnóstwo uroku i z łatwością rozbudza wyobraźnię wokół egzotycznych lądów i kupieckich karawan. Zamykam oczy i widzę potężny Taj Mahal, którego marmurowe ściany skąpane są w pomarańczowym blasku zachodzącego słońca. Obserwuję jak powoli znika w mroku nocy, siedząc wśród kwiatów pałacowych ogrodów.

Najbardziej Oeillet Bengale cieszy, gdy pochłania się go głębokimi wdechami – wtedy czuć jak zapach ewoluuje w nozdrzach – od słodkawego goździka, przez ostry cynamon z ciepłym, balsamicznym akcentem na końcu. Urzekająca ewolucja, biorąc pod uwagę zupełnie odmienny akord otwarcia.

Przejście między sercem, a bazą nie jest już takie wyraziste. O wiele wolniejsze i bardziej zwarte. Zapach się powoli wysładza i skręca w kierunku balsamiczno-żywicznym. Nie wyczuwam tu wprost kadzidła, natomiast benzoesu i tolu jest całkiem sporo. Bardzo to ciepła, słodka i długotrwała baza - przy skórze tli się ponad 12 godzin. Nieco gorzej jest natomiast z projekcją - zapach jest ociężały i praktycznie już po 1-2 godzinach schodzi blisko skóry.

Niby Oeillet Bengale to nic szczególnie odkrywczego - kolejna orientalna kompozycja osnuta wokół goździka, przypraw i żywic. Podoba mi się jednak, w jaki sposób rozwijają się akordy. Jest różnorodność, głębia, a jednocześnie, wydaje mi się bardzo zachowawczy i neutralny. Nie ma tutaj jakiejś salonowej elegancji, nie ma przepychu - wydaje mi się taki goździk idealny do noszenia na co dzień, chociaż w nieco chłodniejsze dni, a może jeszcze lepiej - w wieczory.

Obrazek
(foto: i.pinimg.com)
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

rennifer_lopez

Aktywny forumowicz

  • Posty: 840
  • Dołączył(a): 21 grudnia 2014, 13:46 - N
  • Lokalizacja: Kraków

Re: Aedes de Venustas - Oeillet Bengale

Post29 kwietnia 2018, 23:24 - N

Zużyłam flakon tego zapachu. Zgadzam się, że nie jest to odkrywcze pachnidło, ale lubiłam je nosić. Otwarcie jest przyjemnie orzeźwiające, zielone z nutką wytrawnych przypraw wśród których najwięcej jest pieprzu. Po chwili goździki wysuwają się na pierwszy plan, dołącza szafran i kadzidło, którego delikatna smużka jest obecna przez większość czasu. Zapach jest suchy, trochę dymny, niezbyt słodki - wysładza się stopniowo gdy baza robi się intensywnie balsamiczno-żywiczna (dominuje tolu). Pod koniec Oeillet Bengale robi się trochę pudrowy. Trwałość dobra, słaba projekcja. Oceniłam na 4.


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

  • Reklama