Piątek, 30 marzec 2018, 15:20
Skoro drugi Marlou ma swój temat, to temu tez się należy
opis i zdjęcie za fragrantica.pl
![[Obrazek: 375x500.42721.jpg]](https://fimgs.net/images/perfume/375x500.42721.jpg)
Są to drzewno-piżmowo-kwiatowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. zostały wydane w 2016 (po drodze ujednolicili design-na niektórych zdjęciach widać ten zapach w innej butelce. jak dla mnie zmiana na plus)
Perfumy zawierają takie składniki jak: piżmo, nuty zwierzęce, nuty drzewne, kwiatowe oraz słodkie.
Mocno fizjologiczno-cielesna rzecz!
Uderzająca raczej w słodkie odurzające klimaty. z nutą brudu.
Czuje w nim też coś na podobieństwo przypalonego wosku. Dla mnie bardzo na plus! (dalej wacham się który z rodzinki Marlou podoba mi się bardziej)
wydaje mi się, że L'animal sauvage ma jednak gorsze parametry od 50 ml d'ambiguite
...Don't fear the reaper
opis i zdjęcie za fragrantica.pl
![[Obrazek: 375x500.42721.jpg]](https://fimgs.net/images/perfume/375x500.42721.jpg)
Są to drzewno-piżmowo-kwiatowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. zostały wydane w 2016 (po drodze ujednolicili design-na niektórych zdjęciach widać ten zapach w innej butelce. jak dla mnie zmiana na plus)
Perfumy zawierają takie składniki jak: piżmo, nuty zwierzęce, nuty drzewne, kwiatowe oraz słodkie.
Mocno fizjologiczno-cielesna rzecz!
Uderzająca raczej w słodkie odurzające klimaty. z nutą brudu.
Czuje w nim też coś na podobieństwo przypalonego wosku. Dla mnie bardzo na plus! (dalej wacham się który z rodzinki Marlou podoba mi się bardziej)
wydaje mi się, że L'animal sauvage ma jednak gorsze parametry od 50 ml d'ambiguite
...Don't fear the reaper

A dlaczego? Bo pachnie na mnie jak zapalona świeca z prawdziwego wosku pszczelego, a uwielbiam ten zapach i znam go doskonale, zawsze mam takie świeczki w domu. Przez jakiś czas jest to tylko intensywny aromat rozgrzanego wosku pszczelego, potem pojawia się delikatna animalna nutka, a pod koniec drewienka (coś sandałowcopodobnego). Przytulny, otulający, wprawiający w dobry nastrój - to zalety. Wady - bardzo bliskoskórny, nie ma ani połowy tej mocy, co 50 ml d'ambiguïté...no i nie wiem co oni mają z tymi nazwami, te 50ml jest bez sensu, z kolei L'animal sauvage nie kojarzy mi się z żadnym dzikim zwierzakiem. Jeśli miałby być zwierzęciem, to kotem, który wygrzewa się w ciepełku