Teraz jest 19 lipca 2018, 07:14 - Cz



  • Reklama

Andy Tauer - Incense Rose

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Andy Tauer - Incense Rose (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
4
44%
5 - Bardzo dobry
2
22%
6 - Genialny
3
33%
 
Liczba głosów : 9

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Niacha

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1140
  • Dołączył(a): 30 kwietnia 2012, 11:19 - Pn

Andy Tauer - Incense Rose

Post22 lutego 2013, 11:29 - Pt

Obrazek

Nuty: kadzidło frankońskie, róża bułgarska, petitgrain, bergamota, kastoreum, irys, drzewo cedrowe, mirra, paczula, wetiwer, labdanum, ambra

Ekscentryczna żywica, podbita mroczną różą. Zapach jest szalenie intensywny. W otwarciu kadzidło, (ale nie dym) wpada w surowe, wilgotne, wręcz kwaśne nuty. I jest to dokładnie to, co tak fascynuje nos we wszelkich żywicach - tylko podane niemal w koncentracie. Polecam ten zapach wszystkim szalonym miłośnikom kadzideł, wchodzących do kościołów by je wąchać, palących żywice w kominkach u siebie w domu i dostających dreszczy jak tylko czują nawet znikome ilości tego zapachu. :) Myślę, że Incense Rose spodoba się tylko tym, dla których został zrobiony - dlatego nie ma co się martwić jeśli ktoś stwierdzi, że jest "do bani". To dziwna i pokręcona woń. Jest w niej wszystko, co podobało mi się w Messe de Minuit Etro - a co tam, niestety nie było w ogóle trwałe.

Incense Rose rozwija się długo i trwa na skórze przez cały dzień. Ma fascynującą głęboką bazę, na którą warto czekać.
Offline
Avatar użytkownika

lolek

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1354
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:02 - N
  • Lokalizacja: Rikki

Re: Tauer Incense Rose

Post22 lutego 2013, 12:28 - Pt

Mi również podobał się bardzo, nie był zbytnio męczący, próbkę dałem siostrze i jej również spasowało, pewnie jeszcze kiedyś z jedną nabędę:)
Offline
Avatar użytkownika

Jadwing

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1416
  • Dołączył(a): 02 marca 2013, 12:54 - So

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post09 kwietnia 2013, 18:21 - Wt

Właściwie nazwa mówi wszystko, acz róża jest tu tłem, pojawia się i znika za kadzidlaną mgłą, w bazie ujawnia się w pełnej krasie, jest mroczna, zasuszona i przydymiona. Dla mnie to zapach femme fatale z lat 30., nonszalancko spowitej w czarny jedwabny szlafrok, leniwie sączącej cabernet, z absurdalnie długą cygaretką w dłoni :) Uwielbiam używać go wieczorem i zasypiać w jego towarzystwie, sprawdzać po obudzeniu jak się rozwinął. Jest to kompozycja niezrównana pod względem trwałości (u mnie bite 24 godziny), z niezłą projekcją, bardzo esencjonalna.
[flakony]*[dekanty]
Parturient montes, nascetur ridiculus mus.
(Quintus Horatius Flaccus)
Offline
Avatar użytkownika

Bach_rules!

Perfumaniak

  • Posty: 2922
  • Dołączył(a): 03 marca 2012, 02:15 - So
  • Lokalizacja: Szczecin

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post09 kwietnia 2013, 18:51 - Wt

Jadwing napisał(a):Właściwie nazwa mówi wszystko, acz róża jest tu tłem, pojawia się i znika za kadzidlaną mgłą, w bazie ujawnia się w pełnej krasie, jest mroczna, zasuszona i przydymiona. Dla mnie to zapach femme fatale z lat 30., nonszalancko spowitej w czarny jedwabny szlafrok, leniwie sączącej cabernet, z absurdalnie długą cygaretką w dłoni :) Uwielbiam używać go wieczorem i zasypiać w jego towarzystwie, sprawdzać po obudzeniu jak się rozwinął. Jest to kompozycja niezrównana pod względem trwałości (u mnie bite 24 godziny), z niezłą projekcją, bardzo esencjonalna.

Zapachu nie znam, ale opis bardzo mi się spodobał. Działa na wyobraźnię, zwłaszcza ta 'absurdalnie długa cygaretka' :lol:
Czekam na więcej tak barwnych opisów. :)
Offline
Avatar użytkownika

Jadwing

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1416
  • Dołączył(a): 02 marca 2013, 12:54 - So

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post09 kwietnia 2013, 18:57 - Wt

Ojej, dziękuję Generale :oops: Czuję się jeszcze bardzo niepewnie pisząc o zapachach, ale będę się starać :roll:
[flakony]*[dekanty]
Parturient montes, nascetur ridiculus mus.
(Quintus Horatius Flaccus)
Offline
Avatar użytkownika

rossonero

Forumowicz

  • Posty: 311
  • Dołączył(a): 29 sierpnia 2012, 19:04 - Śr

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post20 października 2013, 13:05 - N

Dziś mam go na sobie :).

Zapach jest przepiękny. Już przy pierwszym spotkaniu z nim uświadomiłem sobie, że ten zapach już gdzieś czułem. No i oczywiście, ponieważ to kadzidło, to sobie przypomniałem, że jak byłem ministrantem, to jedno z kadzideł tak własnie pachniało.
Pamiętam, że były wtedy trzy rodzaje kadzideł. W postaci proszku i to nie pachniało zbyt ładnie, inne w postaci takich suszonych ziół i kwiatów - to było niezłe, a trzecie było w postaci takich żywicznych kuleczek i własnie to pachniało tak, jak Incense Rose - czyli bardzo pięknie. Ale nie chodzi tu o kadzidło palone, ale takie surowe, jeszcze przed zasypaniem - tak właśnie pachniały owe kuleczki żywiczne.

IR jest niełatwe w odbiorze, na początku może przywodzić skojarzenia ze starszymi paniami (jednak nie moherami ;) ), co tak sugestywnie opisała Jadwing. Później rozwija się długo i, jak pisała Niacha, ma piękną i głęboką bazę.
Róża jest tu rzeczywiście jakby przydymiona i cały czas w tle. Czuć ją trochę na początku i na końcu w nutach bazy troszeczkę bardziej wychodzi na wierzch, ale nie za dużo. Właściwie cały czas pierwsze skrzypce gra kadzidło. Owa kwaśność jest, jak mniemam, za sprawą mirry, która tutaj, imo, jest głównym składnikiem kadzidlanym. Jednak całość daje niesamowite wrażenia olfaktoryczne. Pod koniec nut serca i w całej bazie kwaśność zanika, a zapach robi się ciut słodszy.

Dla wszystkich wielbicieli kadzideł testowanie obowiązkowe.
Offline
Avatar użytkownika

Jadwing

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1416
  • Dołączył(a): 02 marca 2013, 12:54 - So

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post20 października 2013, 13:24 - N

Ale ja nie pisałam o starszych paniach :lol:
Z braku idealnego zdjęcia, niech to zobrazuje co miałam na myśli:

Obrazek
[flakony]*[dekanty]
Parturient montes, nascetur ridiculus mus.
(Quintus Horatius Flaccus)
Offline
Avatar użytkownika

rossonero

Forumowicz

  • Posty: 311
  • Dołączył(a): 29 sierpnia 2012, 19:04 - Śr

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post20 października 2013, 19:37 - N

No, rzeczywiście, Jadwing...., ale tak jakoś mi się skojarzyło, to co pisałaś, ze starszymi paniami ;).
Choć ta pani na tym zdjęciu specjalnie młodo też nie wygląda.... ;)
Offline
Avatar użytkownika

Jadwing

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1416
  • Dołączył(a): 02 marca 2013, 12:54 - So

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post20 października 2013, 20:27 - N

Marlenka mogła tu mieć ze 30 lat... jeśli to starość, to idę się rozglądać za jakąś wygodną trumną :roll:
Generalnie nie wiem, jak femme fatale może kojarzyć się ze starszymi paniami...niepojętymi ścieżkami podąża myśl ludzka :lol:
[flakony]*[dekanty]
Parturient montes, nascetur ridiculus mus.
(Quintus Horatius Flaccus)
Offline
Avatar użytkownika

rossonero

Forumowicz

  • Posty: 311
  • Dołączył(a): 29 sierpnia 2012, 19:04 - Śr

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post20 października 2013, 21:56 - N

Jadwing napisał(a):Marlenka mogła tu mieć ze 30 lat... jeśli to starość, to idę się rozglądać za jakąś wygodną trumną :roll:
Generalnie nie wiem, jak femme fatale może kojarzyć się ze starszymi paniami...niepojętymi ścieżkami podąża myśl ludzka :lol:


Tak, tak, to prawda, myśli błądzą to tu, to tam..., każdy ma swoje różne skojarzenia...
No, ale tak żydowskim targiem zastąpmy wyrażenie "starsze panie", wyrażeniem: "dojrzałe kobiety" ;).
No, dobra... koniec żartów, bo nas skarcą za off'a ;).
Offline
Avatar użytkownika

rossonero

Forumowicz

  • Posty: 311
  • Dołączył(a): 29 sierpnia 2012, 19:04 - Śr

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post20 października 2013, 22:13 - N

A propos tytułowego zapachu. Psiknąłem się nim dziś rano i do teraz daje znać o sobie, co prawda delikatnie, ale jednak... Tak więc, trwałość i projekcja optymalna. Moja ocena 5+
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Mega Perfumaniak

  • Posty: 7591
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post21 czerwca 2014, 21:20 - So

Właśnie testuję tytułowego bohatera.
Zgadzam się z Jadwing, że nazwa dobrze określa charakter tych perfum.
Kadzidło i róża...
Ale to tylko pozorna prostota, bo - oczywiście - perfumy nie składają się tylko z tych dwóch ingrediencji.
Jest w nich kwaskowa nuta cytrusowa w otwarciu, jest wyczuwalny irys i wetyweria w sercu, jest ambra i paczula w bazie, ale główne role odgrywają tytułowi bohaterowie.
Zimne kadzidło i ciemna róża nadają perfumom mroczny charakter. To nie jest świeżak ani przyjemniak, który ma sie podobać jak najszerszemu gronu potencjalnych nabywców. To perfumy dla miłośników pewnych perfumeryjnych klimatów.
Mhrok.... Ruiny zamku.... Stary kościół, dawno zamknięty.... Kaplica cmentarna.... Katakumby... Piszczel jakiś zachrzęści czasami pod stopą.... Na przerdzewiałych łańcuchach szkielet się kołysze... Szczur przemknie po posadzce i skryje się za wiekiem trumny... Nietoperz przeleci... A mhrok rozświetla migotliwy płomyk świecy, przyklejonej do ludzkiej czaszki... W tym słabym świetle widać wyraźnie plamy, gdzie dawno temu wsiąkła krew...
Artur
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Mega Perfumaniak

  • Posty: 7591
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post22 czerwca 2014, 15:08 - N

Uzupełniam wczorajszy wpis.
Absolutnie niewiarygodna trwałość!
Minęło ok 20 godzin od aplikacji na nadgarstek, a ja w dalszym ciągu wyczuwam delikatną lecz wyraźną bazę IR :shock:
Zapach przetrwał prysznic, kąpiel i kilkakrotne mycie rąk... W moim przypadku to ewenement.
Podobne "powidoki" po blisko dobie od aplikacji miałem tylko w przypadku C i No1 CC oraz Gold od Amouage.
Po tak długim czasie pachnidło traci swój mroczny charakter, zachowując niezwykle przyjemną, ciepłą bazę z wyraźnym różanym akcentem. W tych schyłkowych fazach łapie przechył w damską stronę.
Czuję, że wiele jeszcze spotkań z tym gagatkiem przede mną...
Artur
Offline
Avatar użytkownika

lolek

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1354
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:02 - N
  • Lokalizacja: Rikki

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post24 czerwca 2014, 09:30 - Wt

Nosiłbym...ale zbyt damskie niestety u mnie :|
Offline
Avatar użytkownika

Jadwing

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1416
  • Dołączył(a): 02 marca 2013, 12:54 - So

Re: Andy Tauer - Incense Rose

Post03 sierpnia 2014, 23:59 - N

Dziś mnie Incense Rose niebywale zaskoczył. W upalny wieczór, na rozgrzanej skórze zabrzmiał niezwykle przyjemnie i świeżo. Skrapiając się dziś przed wyjściem bałam się, że ze względu na temperaturę będzie przyduszał i przytłaczał. A tu taka miła niespodzianka. Swego czasu pisałam: "róża jest tu tłem, pojawia się i znika za kadzidlaną mgłą, w bazie ujawnia się w pełnej krasie, jest mroczna, zasuszona i przydymiona". Dziś była obecna niemal od samego początku, delikatna, świeża, świetlista, pokazała totalnie przeciwstawne oblicze. Kadzidło, chłodne i podbite cytusami, wygładzone słodyczą żywic, splatało się z różą w czułym uścisku. Kontemplując Incense Rose w przyjemnym chłodzie średniowiecznej katedry, zamiast mojej zblazowanej femme fatale z cygaretką, na myśl przyszła mi kąpiel w murach starożytnej łaźni, w której zapach różanej esencji miesza się z aromatem palonych kadzideł. Przeżycie relaksujące, odświeżające, a jednocześnie poniekąd mistyczne.

Obrazek

Innymi słowy

Obrazek
[flakony]*[dekanty]
Parturient montes, nascetur ridiculus mus.
(Quintus Horatius Flaccus)


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

  • Reklama