Teraz jest 30 października 2020, 22:51 - Pt



  • Reklama

By Kilian - A taste of heaven, Absinthe Verte

Ogólne forum dotyczące perfum męskich. Opinie, sugestie, porady.
  • Reklama

Moja ocena By Kilian - A taste of heaven, Absinthe Verte (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
1
33%
5 - Bardzo dobry
0
Brak głosów
6 - Genialny
2
67%
 
Liczba głosów : 3

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

agat1969

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1914
  • Dołączył(a): 18 grudnia 2013, 11:07 - Śr
  • Lokalizacja: Dolny Sląsk

By Kilian - A taste of heaven, Absinthe Verte

Post26 lipca 2014, 10:02 - So

Opis za Quality:
"Zaskakujący zapachowy paradoks zachęca nas, aby czerpać radość w ogrodzie rozkoszy. “A taste of Heaven” ("smak nieba") zestawia świeżość lawendy z południowej Francji z ciepłą wanilią Bourbon. Zabawa wśród oparów absyntu, nektaru i muzy poety. Gorzko-słodka kompozycja zachwyca harmonią. Zapach ujawnia początkowo nuty kwiatu pomarańczy, po których następują nuty serca ze wspaniałym i bogatym absolutem róży tureckiej. Drzewne nuty bazy z paczulą
i mchem dębowym rozwijają się wspólnie, upiększone lubieżnymi nutami ambry.

Skład:
Nuty głowy: bergamotka
Nuty serca: absynt, lawenda, geranium (bodziszek), róża, kwiat pomarańczy
Nuty bazy: wanilia, bób tonka, kostowiec, paczula, mech dębowy

Rodzina zapachowa: aromatyczna (fougère)
Nos: Calice Becker
Data powstania: 2007 "



NIe jest to łatwy do polubienia zapach, ale moim zdaniem godny poznania, bedę go nosił do pracy zobaczymy jaki efekt wywoła wsród moich współpracowników- ponoć tego zapachu używa sam Kilian, właśnie do pracy, tak powiedział w wywiadzie dla Sabath. :roll:

Najpiękniejsza jest tu gorzka nuta,chyba zasługa piołunu ( absyntu).
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Mente et Malleo
Offline
Avatar użytkownika

agat1969

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1914
  • Dołączył(a): 18 grudnia 2013, 11:07 - Śr
  • Lokalizacja: Dolny Sląsk

Re: By Kilian - A Taste of Heaven

Post28 lipca 2014, 19:07 - Pn

Dziś miałem go w pracy, pochwał było bardzo dużo, świetnie się sprawdził, zwrócił uwagę swoją innością,
moje odczucia są bardzo pozytywne, świetnie w nim się czułem.
Mente et Malleo
Offline
Avatar użytkownika

Jadwing

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1425
  • Dołączył(a): 02 marca 2013, 12:54 - So

Re: By Kilian - Absinthe Verte

Post29 lipca 2014, 18:06 - Wt

Dzięki za dodanie tego zacnego zapachu do forumowej bazy Agat1969! (mi się nie chciało)
Najsampierw kwestia techniczna: Jacku, proponuję zmienić tytuł wątku na pełną nazwę, tj. A Taste of Heaven, Absinthe Verte, bo np. na fragrantice zapach funkcjonuje pod A Taste of Heaven i jeżeli ktoś będzie chciał wyszukać po Absinthe Verte to nie znajdzie ;)
I jako przedstawiciel rodziny fougere ten Kilian przewidziany jest (przez producenta ofkors ;) ) raczej dla Panów, a jest w dziale unisex.
Dobra, pomarudziłam, a teraz o moim ulubionym Kilianie pora coś rzec...


W moim odczuciu jeden z ciekawszych kilianów, a jednocześnie jakoś w kręgach polskich perfumomaniaków traktowany po macoszemu. Mało kto go lubi, mało kto się przyznaje do używania, o posiadaniu flakonu nie wspominając... To skąd ja mam wziąć używkę czy chociaż zapasowe mililitry? :( Mój refill już powoli denkuje. Nie zważam na to, że to srogi ultramęski fougere i z wielką przyjemnością przywdziewam tę cudnie zieloną piołunowo-lawendowo-waniliową miksturę. Otwarcie jest ziołowe, gorzkie, nieco gryzące, później wkracza wanilia dodając kompozycji szlachetnej miękkości i słodyczy - tylko tyle, by zapach się zaokrąglił i przyjemnie spowijał nosiciela.
W poszukiwaniu substytutu testowałam inne kompozycje w których liczyłam na podobnie urzekający mariaż lawendy i wanilii - Caron Pour Un Homme, który mimo niewątpliwego podobieństwa jest dla mnie tylko cieniem A Taste of Heaven, Guerlain Jicky (który jednak okazał się symfonią na nieco inny temat), nadal nie widzę zastępcy, który oferowałby mi podobne uczucie błogości, nonszalancji i przyjemności, której nawet nie potrafię wyrazić słowami.
Offline
Avatar użytkownika

agat1969

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1914
  • Dołączył(a): 18 grudnia 2013, 11:07 - Śr
  • Lokalizacja: Dolny Sląsk

Re: By Kilian - A taste of heaven, Absinthe Verte

Post29 lipca 2014, 19:11 - Wt

Nie wiem jak to się stało, a zapach pewnie ze jest przypisywany do męskiej kategorii, moje gapiostwa,
postaram się poprawić następnym razem :D :D :D :mrgreen:

dziękuję za konstruktywne uwagi, to lubię, zawsze można się czegoś nowego nauczyć :)

//zamieszczony był prawidłowo, w dziale męskim, kwiatek chyba przez pomyłkę przerzucił go tutaj - już przenoszę gdzie jego miejsce ;) - luk
Mente et Malleo
Offline
Avatar użytkownika

agat1969

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1914
  • Dołączył(a): 18 grudnia 2013, 11:07 - Śr
  • Lokalizacja: Dolny Sląsk

Re: By Kilian - A taste of heaven, Absinthe Verte

Post27 października 2015, 10:45 - Wt

Moja ocena zapachu zasłużona 6. :D
Ponoć sam twórca tego zapachu dość często używa i twierdzi, że to jeden z jego ulubionych zapachów do pracy...

Dla mnie to zapach, którego używam do pracy, w biurze.
Sprawdza się tu idealnie.

Ma wszystko co potrzebuję.
Naturalna kompozycja zapachowa, zero sztucznych składników.
Wyróżnia się wśród innych zapachów dość nietypową rzadko spotykaną kompozycją zapachową. I to właśnie przyciąga uwagę innych ludzi, bo zazwyczaj nigdy wcześniej nie wąchali nic podobnego.
Jeśli chodzi o same składniki użyte do skomponowania tej wody to wyczuwam głównie lawendę ( chyba się starzeje, bo ta nuta teraz ciągle mi po nosie chodzi)i piołun.
Zapach jest wytrawny.

Idealne parametry jakościowe.
Trwałość około 7-8 godzin, projekcja wiecej niż bliskoskórna, ale nie krzycząca.

Polecam raczej Panom, jak napisałem wyżej do pracy w biurze lub na formalne spotkania.
Mente et Malleo
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Sensei Perfuforum

  • Posty: 11519
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz
  • Ostrzeżenia: 3

Re: By Kilian - Absinthe Verte

Post13 września 2016, 18:34 - Wt

Mam wobec tych perfum tzw. ambiwalentne uczucia.
Z jednej strony zgadzam się z tym, co napisała powyżej Jadwing:

Jadwing napisał(a):W moim odczuciu jeden z ciekawszych kilianów, a jednocześnie jakoś w kręgach polskich perfumomaniaków traktowany po macoszemu. Mało kto go lubi, mało kto się przyznaje do używania, o posiadaniu flakonu nie wspominając... (...)
Nie zważam na to, że to srogi ultramęski fougere i z wielką przyjemnością przywdziewam tę cudnie zieloną piołunowo-lawendowo-waniliową miksturę. Otwarcie jest ziołowe, gorzkie, nieco gryzące, później wkracza wanilia dodając kompozycji szlachetnej miękkości i słodyczy - tylko tyle, by zapach się zaokrąglił i przyjemnie spowijał nosiciela.
W poszukiwaniu substytutu testowałam inne kompozycje w których liczyłam na podobnie urzekający mariaż lawendy i wanilii - Caron Pour Un Homme, który mimo niewątpliwego podobieństwa jest dla mnie tylko cieniem A Taste of Heaven, Guerlain Jicky (który jednak okazał się symfonią na nieco inny temat), nadal nie widzę zastępcy, który oferowałby mi podobne uczucie błogości, nonszalancji i przyjemności, której nawet nie potrafię wyrazić słowami.


Również postrzegam ATOHAV jako zdominowany przez trzy nuty - lawendę, wanilię i piołun.
Owszem, gdzieś tam w tle przewija się lekko piwniczna paczula, gdzieś tam tonka dodaje słodkości i jakiś kwiatek się przewinie, ale to miks tych trzech wyżej wymienionych nut "robi" ten zapach.
Porównanie do Carona wzbogaconego piołunem jest jak najbardziej słuszne. Też od razu rzucił mi się w nos ten "lawendowo-budyniowy" sznyt znany z Pour Un Home.

Z drugiej jednak strony nie podzielam zachwytu Jadwing, gdyż wąchając ATOHAV po prostu nie doświadczam tej "błogości, nonszalancji i przyjemności".
Czuję się raczej nieco przytłoczony (podobnie jak u Carona) nadmiarem lawendy i wanilii, które to pachną na mnie po prostu pudrowo i mdło.
Piołun niby poprawia nieco sytuację, ale jest tu "podany na słodko" poprzez zmieszanie z lawendą, wanilią i tonką, przez co jest mało wyrazisty, mało gorzki, mało ziołowy i mało męski.
Nie twierdzę, że to kiepskie pachnidło. Pomysł interesujący, brzmienie naturalne, składniki raczej wysokiej jakości, a sam zapach charakterystyczny i rozpoznawalny.... A jednak brakuje mi w nim piołunowej goryczy lub absyntowej upojności, za to dostaję w nadmiarze mdłego miksu lawendy i wanilii.
Powąchać, potestować, nawet założyć globalnie od czasu do czasu - jak najbardziej. Nosić na co dzień, czy też zrobić z niego swój signature scent - raczej nie... No a za takie pieniądze, to już zdecydowanie nie.
Artur

Powrót do Perfumy męskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: bruno_1994, Google [Bot], jacekzx, Johnay, psrus, Rokundrol, Southpaw i 38 gości

  • Reklama