Teraz jest 28 października 2020, 17:55 - Śr



  • Reklama

Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Ogólne forum dotyczące perfum męskich. Opinie, sugestie, porady.
  • Reklama

Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

1 - Bardzo słaby (DNO)
1
1%
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
12
8%
4 - Dobry
22
15%
5 - Bardzo dobry
64
43%
6 - Genialny
51
34%
 
Liczba głosów : 150

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post24 września 2011, 01:04 - So

Obrazek

Jakiś miesiąc temu, kupiłem w ciemno, po bardzo dobrych recenzjach. Kiedy przyszedł, nie potrafiłem doszukać się niczego interesującego.
Sam zapach nie był zły, ale gdyby zapach mógł, pewnie dałby mi w mordę za taką pochwałę. Jakiś taki cichy, jak L'eau d'Issey w kagańcu i na krótkiej smyczy i do tego pod łóżkiem. Elegancki? Na pewno. Ale brakowało mu jaj. W porównaniu z klasycznym L'eau d'Issey był jak kot bez pazurów. Kiedyś przez cały dzień testowałem obie wersje zapachu i wersja Bleu w porównaniu z jej "mamusią" wypadła bardziej, niż blado. Trochę żałuję, że go sprzedałem, bo niechętnie kastruję moją kolekcję, ale mimo kilkunastu dni używania go, miał wystarczająco dużo czasu na show. A pokazał mi figę. Próbowałem się zakochać, ale on nieczuły jakiś...
Czy ja jestem normalny? :)
Offline
Avatar użytkownika

Grzegorz

Super Perfumaniak

  • Posty: 3988
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:42 - N
  • Lokalizacja: Sanok / Rzeszów

Re: L'eau d'Issey Pour Homme Bleue - nie oczarował mnie...

Post26 września 2011, 16:57 - Pn

Jeśli ktokolwiek miał możliwość poznania tego zapachu, bardzo proszę o przedstawienie swoich odczuć.
Offline
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3655
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N
  • Lokalizacja: nowa sól

Re: L'eau d'Issey Pour Homme Bleue - nie oczarował mnie...

Post26 września 2011, 17:02 - Pn

Miałem 125 ml.

Początek jest jak deszcz w środku lata na leśnej polanie.
Drobinki wody i pary wodnej zatykają dziurki w nosie.
Po deszczu, dzień się ochładza.
Zioła zaczynają oddawać swój zapach otoczeniu.
W tle pobrzmiewają ziemiste kwiaty i trawa.
Uszkodzone drzewa puściły żywice.

Innymi środkami niż w pierwszym Issey, uzyskano świeżość, energię i wodę.
Piękną całość mąci metal.
Nie zawsze go czuć, ale czasem daje o sobie znać.
Żywotność i zasięg bardzo duży.
Ostatnio edytowano 26 września 2011, 17:23 - Pn przez aleksander, łącznie edytowano 2 razy
Offline
Avatar użytkownika

Grzegorz

Super Perfumaniak

  • Posty: 3988
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:42 - N
  • Lokalizacja: Sanok / Rzeszów

Re: L'eau d'Issey Pour Homme Bleue - nie oczarował mnie...

Post26 września 2011, 17:07 - Pn

Dziękuję, Aleksandrze.
Offline

LaFleur

Forumowicz

  • Posty: 180
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:00 - N
  • Lokalizacja: Częstochowa

Re: L'eau d'Issey Pour Homme Bleue - nie oczarował mnie...

Post27 września 2011, 10:41 - Wt

A ja mam pecha do Isseyów.
Pierwszy pachnie na mnie przeterminowaną wodą z wazonu po kwiatach, natomiast Bleue to jedna z tabletek/lekarstw na ból gardła.
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: L'eau d'Issey Pour Homme Bleue - nie oczarował mnie...

Post27 września 2011, 10:56 - Wt

Ja raczej unikam mega popularnych i wychwalanych pod niebiosa zapachów, żeby mój indywidualizm nie doznał uszczerbku, ale kiedy fala największej popularności minęła, w końcu zafundowałem sobie klasyczne L'Eau d'Issey i muszę powiedzieć, że rzeczywiście, w swojej grupie zapachowej jest mistrzem. W odróżnieniu od Acqua di Gio. Natomiast w wersji L'Eau Bleue d'Issey jakby wykastrowano największe atuty wersji klasycznej. Jakby pozbawiono ją jaj...
Offline
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3655
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N
  • Lokalizacja: nowa sól

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post27 września 2011, 13:54 - Wt

RoQ, L'Eau Bleue d'Issey to całkiem inny zapach od L'Eau d'Issey.
Nie jest to wariacja na temat, inna wersja, lecz całkiem nowa koncepcja.

L'Eau Bleue d'Issey to ziołowo-leśny zapach.
Fuzja anyżu i imbiru z żywicami.
Pełna świeżości, ale jakże innej od pierwszego Issey.
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post27 września 2011, 14:10 - Wt

aleksander napisał(a):RoQ, L'Eau Bleue d'Issey to całkiem inny zapach od L'Eau d'Issey.
Nie jest to wariacja na temat, inna wersja, lecz całkiem nowa koncepcja.

L'Eau Bleue d'Issey to ziołowo-leśny zapach.
Fuzja anyżu i imbiru z żywicami.
Pełna świeżości, ale jakże innej od pierwszego Issey.


Może, ale ja czuję pewne podobieństwa. Miałem oba na rękach...
Offline
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3655
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N
  • Lokalizacja: nowa sól

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post27 września 2011, 15:15 - Wt

RoQ napisał(a):Miałem oba na rękach...


Miałem oba w butelkach (125 ml).
Jasne, że minimalne podobieństwa są.
Chociaż, sam nie wiem jakie.
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post27 września 2011, 15:24 - Wt

aleksander napisał(a):
RoQ napisał(a):Miałem oba na rękach...


Miałem oba w butelkach (125 ml).
Jasne, że minimalne podobieństwa są.
Chociaż, sam nie wiem jakie.


Pewnie ideologiczne ;)
Offline
Avatar użytkownika

Peter

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1835
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:24 - N
  • Lokalizacja: Wrocław

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post06 października 2011, 21:05 - Cz

Coż,jeden z moich ulubionych,piękna sprawa,jakże inna od oryginału,w zupełnie inny sposób oddająca świeżość,dla mnie w sposób o wiele bardziej interesujący,choć naturalnie wersji pierwotnej nic nie mam do zarzucenia ;)
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post06 października 2011, 23:59 - Cz

Dałem ocenę dobrą, bo czuję, że to dobry zapach, tylko nie do końca go "rozumiem"...
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post07 października 2011, 11:02 - Pt

Nie polubił mnie. Szczególnie początek na mojej skórze taki jakiś ,, apteczny" Później jest lepiej ale nie na tyle żeby mi zrekompensowało przydługą wizytę w aptece.
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).
Offline
Avatar użytkownika

GY

Forumowicz

  • Posty: 274
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:05 - N
  • Lokalizacja: Gdynia

Re: L'eau d'Issey Pour Homme Bleue - nie oczarował mnie...

Post22 października 2011, 14:14 - So

aleksander napisał(a):Miałem 125 ml.

Początek jest jak deszcz w środku lata na leśnej polanie.
Drobinki wody i pary wodnej zatykają dziurki w nosie.
Po deszczu, dzień się ochładza.
Zioła zaczynają oddawać swój zapach otoczeniu.
W tle pobrzmiewają ziemiste kwiaty i trawa.
Uszkodzone drzewa puściły żywice.

Innymi środkami niż w pierwszym Issey, uzyskano świeżość, energię i wodę.
Piękną całość mąci metal.
Nie zawsze go czuć, ale czasem daje o sobie znać.
Żywotność i zasięg bardzo duży.


Dostałem 30ml od Grzegorza (dziękuję). Pierwsze dni testów były niełatwe. Zadziwiła mnie jego ogromna trwałość i pewna nuta której nie mogłem określić. Męczyło mnie to długo i wreszcie wiem. Tak jak napisał Aleksander to deszcz. Tyle że jak dla mnie nie w lesie a w warzywniaku. Mokre liście pomidora to była ta nuta. I pewna suchość czarnej herbaty. Wymieszane tak iż przez mokre liście przebija ciepłe słońce.
Offline
Avatar użytkownika

Grzegorz

Super Perfumaniak

  • Posty: 3988
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:42 - N
  • Lokalizacja: Sanok / Rzeszów

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post03 grudnia 2011, 22:36 - So

Moja przygoda z Bleue dzisiaj dobiegła końca. I dobrze. :)
Offline

HMR

Aktywny forumowicz

  • Posty: 512
  • Dołączył(a): 28 sierpnia 2011, 19:20 - N

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post14 lutego 2012, 18:41 - Wt

ja tam nie wyczuwam apteki czy warzywniaka :)
Mam podobne odczucia jak aleksander ale z małą różnicą :)
Jestem w lesie po letniej krótkotrwałej ulewie/burzy, która nie ochłodziła znacznie tego upalnego popołudnia.
Las jest teraz wilgotny, ziemia paruje, jest nadal ciepło, świeci słońce a na niebie widać tęczę :roll:
Do tego wszystkiego wyczuwam jakby jakieś herbaciane nuty.
Podoba mi się to.
Zdecydowanie wyczuwalny dla otoczenia podczas gdy ja odniosłem wrażenie, że zapach jest bardzo delikatny i bliskoskórny.
Trwałość 6h+, "nieoklepany" zapach na wiosnę i lato.
Offline
Avatar użytkownika

cassyoosh

Aktywny forumowicz

  • Posty: 619
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:41 - N
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post18 kwietnia 2012, 13:43 - Śr

niespotykany kolaż zapachowy, jak na mój gust:
przede wszystkim zmoczone deszczem cedry i cyprysy, gdy po dusznym poranku nastąpiła obfita ulewa;
do tego apteka, do której ktoś zniósł i ułożył na samym środku dużo drewnianych, zbitych z surowych desek skrzynek z warzywami jakimiś i korzeniami imbiru, przechowywanymi uprzednio w jakiejś ciemnej i chłodnej piwnicy;
nie brak i rozgniecionych owoców jałowca, dojrzewających dopiero, rozgniecionych w garści, razem z jakimiś cytrusem, ale bardziej lekuchno już zleżałym, niż świeżym i soczystym;
a to wszystko dzieje się na skraju portowego nabrzeża morskiego, gdzie kilka kutrów - styranych już i niemłodych, takich co setki wyjść w morze maja za sobą - przycumowano, i schną sobie teraz drewniane ich miejscami omszałe burty i deski pokładów;

jak wcześniej zauważono, L'EAU D'ISSEY BLUE i L'EAU D'ISSEY to jednak różne zapachy;
niewątpliwie BLUE to woń wyjątkowo charakterystyczna i nie do pomylenia z żadną inną;
dla mnie na 4 i pół, no może 4,0 ale na pewno nie mniej
nic się nie zmieniło, wszystko jest jak było, niebo tak wysoko znów
-------------------------------------------
http://www.fragrantica.com/member/48291
Offline
Avatar użytkownika

honoris causa

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1881
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:32 - N

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post29 maja 2012, 19:53 - Wt

Czy ktoś z posiadaczy tego zapachu reflektowałby na wymiankę próbek? Bardzo mi zależy na poznaniu go.



edit: Mam już swój flakonik, pozdrowienia dla HMR. Po globalnych testach się wypowiem ;)
Poszukuję próbek:
Bois Marocain - T. Ford
Sahara Noir - T. Ford
Vert d’Encens - T. Ford
Freshman - Truefitt & Hill
Cuir - Mona DiOrio
Mercury, Sulphur - Nu Be
Davidoff Cool Water Deep Summer Fizz
Petroleum - Histoires des Parfums
Offline
Avatar użytkownika

honoris causa

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1881
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:32 - N

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post03 czerwca 2012, 14:45 - N

Po kilku testach globalnych przyznaję, iż kompozycja przywołuje na myśl las po deszczu. Wrażenie świeżej mokrości jest bardzo osobliwe. Cyprys zdecydowanie dominuje w kompozycji. Dla mnie jedna jest ciut zbyt monotematycznie. Brakuje mi drewna w tej kompozycji, najlepiej miksu cedru z sandałowcem ;)
Poszukuję próbek:
Bois Marocain - T. Ford
Sahara Noir - T. Ford
Vert d’Encens - T. Ford
Freshman - Truefitt & Hill
Cuir - Mona DiOrio
Mercury, Sulphur - Nu Be
Davidoff Cool Water Deep Summer Fizz
Petroleum - Histoires des Parfums

belor

Re: Issey Miyake - L'eau d'Issey Pour Homme Bleue

Post05 czerwca 2012, 21:12 - Wt

honoris causa napisał(a):Po kilku testach globalnych przyznaję, iż kompozycja przywołuje na myśl las po deszczu. Wrażenie świeżej mokrości jest bardzo osobliwe. Cyprys zdecydowanie dominuje w kompozycji. Dla mnie jedna jest ciut zbyt monotematycznie. Brakuje mi drewna w tej kompozycji, najlepiej miksu cedru z sandałowcem ;)


jeśli cyprys dominuje, to zdecydowanie muszę powąchać. Znam tylko kilka kompozycji z wyraźnie zaznaczonym cyprysem, a odbieram go rewelacyjnie.
Następna strona

Powrót do Perfumy męskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Antarjami, Bebel, Google [Bot], sherif14 i 47 gości

  • Reklama