Teraz jest 28 października 2020, 17:46 - Śr



  • Reklama

Bond No. 9 - Chez Bond

Ogólne forum dotyczące perfum męskich. Opinie, sugestie, porady.
  • Reklama

Moja ocena Bond No. 9 - Chez Bond (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
2
7%
4 - Dobry
4
14%
5 - Bardzo dobry
22
79%
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 28

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

cassyoosh

Aktywny forumowicz

  • Posty: 619
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:41 - N
  • Lokalizacja: Warszawa

Bond No. 9 - Chez Bond

Post19 września 2011, 07:02 - Pn

żaden zapaszek tej marki nie znany mi był bliżej - aż do dziś;
dzięki uprzejmosci Q. wpadła mi w rekę próbeczka przebrana za cukierka; ostroznie rozwinąłem srebrzysty papierek, a tu próbka przewaracając oczyskiem czarnej zatyczki wywaliła znienacka: "cze, jestem Próbka - Chez Bond Próbka"...
i zaczeło się (fafarafafa!)
no bardzo fajny, owocowy, przeplatany i jakims ziółkiem i jakimiś drewnianymi patykami, zdecydowanie odświeżający, zdecydowanie męski zapach;
ha! do tego nie ulega wątpliwości, że nie brak mu i zmysłowości :D
podoba mi sie ta słodycz drewna sandałowego (fafarafafa!), na której siedzą - jakby wydobywały się jak z jakiejś sandałowej dziupli - pozostałe nuty: zdaje się fiołki, jakies skórki cytrusowe (a może to sok cytrusowy ?) roztarte z zielenizną ziołową - no super świeży zapaszek, ale nie pozbawiony ciepła;
mam wrażenie, że ma ogona, bo jak polazłem - już będac w fabryce - do kuchni po kawulca i po paru minutkach wracałem z kubasem do siebie, to w powietrzu wracając czułem Chez'a :) szedłem drogą, gdzie wszedobylskoobecnyjakcholera był Chez :D
jest mocny i chyba rozjaśnia duszę - bez dwóch zdań od rana weselszy jakis jest świat (zazuzizuzaza..!) dookoła mnie - aż normalnie mam ochotę sobie dziś iść z robocizny w cholerę, wsadzić łapska w kieszenie i pogwizdując (zazuzizuzaza..!) udać się na spacer, zlewając wszystkie obowiązki sikiem falistym rozkoszować się otaczającym mnie światem i poklepującym po ramieniu, szczerzącym zębiska od uszyska do uszyska (fafarafafa!) Chez Bond'em :)
normalnie gitarka!
nic się nie zmieniło, wszystko jest jak było, niebo tak wysoko znów
-------------------------------------------
http://www.fragrantica.com/member/48291
Offline
Avatar użytkownika

Tomek

Forumowicz

  • Posty: 413
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:58 - N

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post19 września 2011, 07:03 - Pn

Ja dziś testuje tego Bonda. Jest bardzo świeży i zielony. Ma też cechę wspólną dla wielu Bondów, wydaje się wręcz oleisty i zawiesisty. To pewnie przez wysoką koncentrację zapachu w alkoholu. Sprawia to niestety wrażenie ciężkości, dość dziwne dla tak świeżego zapachu.
Offline
Avatar użytkownika

cassyoosh

Aktywny forumowicz

  • Posty: 619
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:41 - N
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post19 września 2011, 07:03 - Pn

ja ciężkości nie odczuwałem - bardzo mi się Chez'a dobrze nosiło :)
nic się nie zmieniło, wszystko jest jak było, niebo tak wysoko znów
-------------------------------------------
http://www.fragrantica.com/member/48291
Offline
Avatar użytkownika

Simon

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1092
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:08 - N

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post19 września 2011, 10:57 - Pn

Mnie też bardzo podobał się Chez Bond. Jest to zapach często przyrównywany do Green Irish Tweed, ale według mojego nosa oba pachnidła idą w zupełnie inną stronę. Niektórzy nawet twierdzą, że Bond no. 9 po chamsku zerżnął kompozycję od Creeda.

I zdecydowanie muszę przyznać, że jakoś tak dobrze w nim się chodzi. Tak miło człowiekowi czuć wokół siebie Chez Bonda. Zapach nie jest jakoś bardzo wymagający w noszeniu i wydaje mi się, że decydowanej większości przypadnie do gustu. Co wcale nie znaczy, że jest zapachem słabym i tendencyjnym. Fajny jest też, ponieważ możemy go narzucić zarówno do mniej formalnego stroju, jak i według mnie świetnie sprawdzi się w bardziej formalnych sytuacjach. Urokliwy jest nieziemsko. Ciężkości nijak nigdy nie odczuwałem. Wręcz przeciwnie, w ciepłe dni (bo wtedy go testowałem) był dla mnie wspaniałym towarzyszem.

Jedyny problem jaki mam z tym zapachem jest dokładnie taki sam jak w przypadku Creeda - cena.


EDIT: aaa, zapomniałbym - próbki zawinięte w papierki a'la cukierasy są ekstra :D
Offline
Avatar użytkownika

Prorok

Forumowicz

  • Posty: 311
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:06 - N

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post09 stycznia 2012, 21:05 - Pn

bardzo ciekawy zapach - otwarcie rzeczywiscie niemal identyczne z green irish tweed - ale potem zapachy zdecydowanie sie roznia - GIT pozostaje zielony i taki surowy , zas Chez Bond robi się jakis taki kremowo-herbaciany z zieloną nutą w tle acz nadal wyraźną - nadto bond ma słodką nutę , której GIT jest całkowicie pozbawiony - oba zapachy sa jednak swietne moim zdaniem - jednak chez bond co nie powinno dziwic odbieram jako dużo nowocześniejszy i chyba jednak bardziej noszalny
Offline
Avatar użytkownika

Bach_rules!

Perfumaniak

  • Posty: 2974
  • Dołączył(a): 03 marca 2012, 02:15 - So
  • Lokalizacja: Szczecin

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post20 maja 2012, 23:51 - N

Hmm, hmm... No nie wiem...
Wot, zagwozdka...
Zacznę od parametrów użytkowych. Trwałość na mnie - bardzo dobra, dochodzi 14 godzina od aplikacji, a ja wciąż czuję go na sobie. Projekcję przez pierwsze godziny miał znakomitą, zapach był chwalony nawet przez maruderów, którzy często moje eksperymenty perfumeryjne komentują w niewybredny sposób, a także przez powściągliwych w wydawaniu jakichkolwiek ocen osobników, uważających moje perfumeryjne zainteresowanie za nowe dziwactwo. Późniejsza projekcja - po kilku godzinach - wciąż była niezła. Ja sam czuję delikatnie aż do teraz.

Teraz będzie mi trudniej, bo o samej kompozycji.

No nie wiem, naprawdę nie wiem. Trudno o jakieś skojarzenia. GIT? A w życiu! To znaczy jest tam jakaś nuta rodem z GITa (z GITu?), nazwałbym ją warzywną, selerowo-zieloną (może to te zielone nuty, albo herbaciane z wetywerią wespół). I ten zapach nie jest moim ulubionym. Odpycha mnie, drażni. Ale jest on nie sam, lecz w towarzystwie jakiejś przyjemnej nuty z lekka słodkawej (fiołek? sandał? no chyba nie cedr?), która nadaje temu nieokrzesanemu ogłady i przyjemnego charakteru.
Obrazowo:
Jakby dwóch bandziorów uzupełniających się: jeden to elegancik w dobrze skrojonym garniturze, nie brudzi sobie rąk, tylko przekonująco zachęca do spłaty długu, a ten drugi obok niego wzbudza respekt już samym wyglądem zakazanej gęby, w podkoszulku, wytatuowany przyciska cię do ściany chuchając w twarz i prezentując przed oczami ostrze sprężynowego noża. :o Ale ostatecznie wszystko się dobrze kończy, zaprzyjaźniasz się z tym grzeczniejszym...

Cytrusy w otwarciu są lekkie, jakby tylko zaznaczone, nie ma mowy o zdominowaniu kompozycji. Zapach ma klasę, ale nie jest elegancko sztywny. Czuje się raczej "elegancki lluuuzz". Naprawdę można się w nim dobrze czuć. Tylko ta cena... :|
Offline
Avatar użytkownika

johnx88

Aktywny forumowicz

  • Posty: 550
  • Dołączył(a): 30 grudnia 2011, 21:21 - Pt
  • Ostrzeżenia: 1

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post12 listopada 2012, 18:20 - Pn

Przed chwilą zaaplikowałem na nadgarstek, niesamowicie mi gita przypomina.
Offline
Avatar użytkownika

Bach_rules!

Perfumaniak

  • Posty: 2974
  • Dołączył(a): 03 marca 2012, 02:15 - So
  • Lokalizacja: Szczecin

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post12 listopada 2012, 21:35 - Pn

heh, tak patrzę sobie, dwa posty wyżej, jakie to ja "cudeńka" wypisywałem... :mrgreen: :oops: :lol:
Offline
Avatar użytkownika

Simon

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1092
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:08 - N

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post18 lutego 2013, 19:14 - Pn

Ja ostatnio wpadłem na takie oto porównanie Chez Bonda do Green Irish Tweed. Choć nie jest ono tak naprawdę w 100% poprawne, myślę, że dla wszystkich, którzy wąchali tylko jeden z tych zapachów, będzie pomocne.

Gdybyśmy zobaczyli na ulicy zapach CB i GIT, to można by pomyśleć, że są rodziną. Nie są identyczni, ale zdecydowanie mają jakiś wspólny mianownik. Dalecy kuzyni? Może coś w tym stylu byłoby dobrym sformułowaniem. Gadają sobie gadają, śmieją się, poklepują po ramionach, aż tu nagle podchodzą Gucci pour Homme II, Tea for Two i Five o'clock au gingembre. Chez wita się z nimi bardzo serdecznie, spogląda na GIT'a i mówi: „to moja bliska rodzina ze strony matki”. A GIT na to: „nie znam typów” :D

I choć to naprawdę duże uproszczenie, to myślę, że jest taką najbardziej rzucającą się różnicą pomiędzy tymi dwoma kompozycjami. Według mnie, każdy kto wąchał jeden z tych zapachów i mu się on spodobał, powinien powąchać drugi. Pytanie na koniec brzmi: czy jest sens mieć na półce zarówno GIT jak i Cheza? Według mnie jest :)
Offline
Avatar użytkownika

johnx88

Aktywny forumowicz

  • Posty: 550
  • Dołączył(a): 30 grudnia 2011, 21:21 - Pt
  • Ostrzeżenia: 1

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post18 lutego 2013, 20:13 - Pn

Dla mnie niema sensu, za duże pokrewieństwo. :lol:
Offline
Avatar użytkownika

Bach_rules!

Perfumaniak

  • Posty: 2974
  • Dołączył(a): 03 marca 2012, 02:15 - So
  • Lokalizacja: Szczecin

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post29 kwietnia 2013, 10:19 - Pn

Do żadnego chyba zapachu nie próbowałem się tak długo przekonywać, jak właśnie do Chez Bond'a. Coś mnie w nim jednocześnie fascynowało i odpychało od niego. Konieczny był więc dekant i kilkanaście aż prób. Gdy pojawiła się okazja kupna po niższej niż w Q. cenie (przez Niszkę), pytanie powróciło jeszcze bardziej natarczywie: czy on naprawdę mi się podoba? Czy ja go naprawdę chcę? Wreszcie dziś zdobyłem pewność - jednak nie! To nie mój styl i nie moje upodobania. To co mi się w nim podoba, jest już w GIT, który pozostaje wytrawny niemal do końca, Chez Bond natomiast szybko robi się kremowo-herbaciano-słodkawy. To chyba ta "nowoczesność". Dla mnie nuda. Trwałość i projekcja bardzo dobra. Ogólna ocena więc na 4, ale to pachnidło nie dla mnie.
Offline
Avatar użytkownika

fqjcior

Właściciel forum/Administrator

  • Posty: 3390
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:28 - N

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post02 maja 2013, 15:48 - Cz

Kilka dni temu użyłem po raz pierwszy z dekantu - przez zimę czekał na odpowiednią pogodę :-)
Powiem jedno - odpowiada mi ten typ świeżości (w klimacie GIT choć oczywiście są różnice). Bardzo, ale to bardzo dobrze nosiło mi się tego Bonda. W tej chwili obok Bleecker Street to mój ulubiony bondziak.

Marciu

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post25 czerwca 2013, 12:10 - Wt

Czy istnieje jakiekolwiek podobieństwo Chez Bonda do Gucci II ? Mam na myśli połączenie fiołka i herbaty... Domyślam się, że Bond jest bardziej zielony, ale choćby tak odrobinę, cokolwiek je łączy?
Offline
Avatar użytkownika

Simon

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1092
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:08 - N

Bond No. 9 - Chez Bond

Post25 czerwca 2013, 21:59 - Wt

Jak się ktoś uprze to podobieństwem jest herbaciana nuta w obu kompozycjach. Jednak całościowo to całkowicie różne zapachy.
Offline
Avatar użytkownika

Simon

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1092
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:08 - N

Bond No. 9 - Chez Bond

Post22 sierpnia 2013, 21:02 - Cz

Za Chez Bonda dostałem chyba jeden z najlepszych możliwych perfumowych komplementów: że to unikalny/niepowtarzalny zapach. Byłem pozytywnie zaskoczony powiem Wam.
Offline
Avatar użytkownika

Prorok

Forumowicz

  • Posty: 311
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:06 - N

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post23 sierpnia 2013, 15:55 - Pt

Simon napisał(a):Za Chez Bonda dostałem chyba jeden z najlepszych możliwych perfumowych komplementów: że to unikalny/niepowtarzalny zapach. Byłem pozytywnie zaskoczony powiem Wam.


heh zazdroszczę - ja za Chez Bonda usłyszałem jak pięknie dzis pachne Cool Waterem :mrgreen:
Offline
Avatar użytkownika

Simon

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1092
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:08 - N

Bond No. 9 - Chez Bond

Post23 sierpnia 2013, 21:16 - Pt

Ja mam jakiś fart do tych perfum ;) Chez, CW i GIT pachną na mnie kompletnie inaczej. Raczej nikt nie miałby problemu z odróżnieniem.
Offline
Avatar użytkownika

kamolskee

Perfumaniak

  • Posty: 2006
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:57 - N
  • Lokalizacja: Bydgoszcza

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post04 września 2013, 16:06 - Śr

Używam od dwóch dni. Czasem łapię się, że to nie GIT, a wyrób Bond-a: czyli na mnie pachnie IDENTYCZNIE, jak Creed GIT.

Niestety, zawiodłem się apropo trwałości. Musze psiknąć 4-5 chmurek, żeby czuć go na sobie 3-4 h. Po tym czasie, zapominam, że mam go na sobie. Nie wiem, czy to przyzwyczajenie się do samego zapachu, czy jesto średnia trwałość, ale miałem nadzieję, że to będzie killer.
Bentley inaczej niż w motoryzacji, zaskakuje mnie pozytywnie nie tylko jakością, ale też ceną :)
Offline
Avatar użytkownika

mizero

Forumowicz

  • Posty: 105
  • Dołączył(a): 11 lutego 2013, 18:09 - Pn

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post04 września 2013, 17:20 - Śr

Jak większości przypomina mi Green Irish Tweed'a, ale wg mnie jest łagodniejszy i nie ma czegoś duszącego co jest w gicie. Nie mam pojęcia co to jest. Chez dla mnie jest trawą, a trawę bardzo lubię i wystawiam ocenę bardzo dobrą. Myślę, że piątka od kudziora szybko pójdzie, a mogłem wziąć więcej...
Offline
Avatar użytkownika

kapłan

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1030
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:36 - N

Re: Bond No. 9 - Chez Bond

Post11 września 2013, 08:23 - Śr

kjgeneral napisał(a):To co mi się w nim podoba, jest już w GIT, który pozostaje wytrawny niemal do końca, Chez Bond natomiast szybko robi się kremowo-herbaciano-słodkawy. To chyba ta "nowoczesność". Dla mnie nuda. Trwałość i projekcja bardzo dobra.


Odniosę się do tego, bo trochę inaczej odbieram ten zapach. W otwarciu, które trwa naprawdę długo, czuję przede wszystkim mieszankę cytrusów. Kilkanaście minut i stopniowo wyłania się nuta "GIT-owa" kojarząca się ze świeżym praniem, ale jednocześnie ciągle czuję jakby pozostałości cytrusów z początku, które wyjątkowo długo ewaporują. Umknęła mi gdzieś nuta herbaty, a kremowość tego zapachu stoi wg mnie głównie sandałem i powiem szczerze nie przeszkadza mi to specjalnie. Z tym że kiedy kremowość pojawia się na horyzoncie, to jeszcze przez kilka godzin odbieram te świeże nuty z początku. Także ogólnie na mnie Chez jest wystarczająco wytrawny przez dość długo.

Ogólnie zapach zmieszany bardzo dobrze. Wg mnie może spokojnie stawać w szranki z GIT-em. Podobnie jak wyrób Creeda jest to pachnidło "robocze" a nie jakieś "artystyczne" i jeśli brać pod uwagę tylko ten aspekt, w tej chwili wystawiłbym mu ocenę 5,5/6.

Tyle pierwszych wrażeń.
Następna strona

Powrót do Perfumy męskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Cookie13, estera202, Jhemon, Lolipop i 44 gości

  • Reklama