Teraz jest 20 października 2020, 21:09 - Wt



  • Reklama

Etro - Messe de Minuit

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Etro - Messe de Minuit (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
2
40%
6 - Genialny
3
60%
 
Liczba głosów : 5

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

rabarbary

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4197
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Etro - Messe de Minuit

Post12 lutego 2014, 18:30 - Śr

Fr: Messe de Minuit marki Etro to drzewno - aromatyczne perfumy dla kobiet i mężczyzn. Messe de Minuit został wydany w 1994 roku. Nutami głowy są bergamotka, cytryna i pomarańcza; nutami serca są mirra, cynamon, petitgrain, cytron i paczula; nutami bazy są piżmo, mirra i labdanum.
Obrazek
Na początku byłam zaszokowana tym zapachem, potem zdziwiona, obecnie zachwycona :)
Zdumiewające połączenie cierpkich cytrusów z kościelnym kadzidłem.
W tle czuję trochę cynamonu i czekoladowej paczuli, ale zdecydowanie dominuje kadzidło i cytrusy.
Zapach raczej suchy, wytrawny.
I uznałam, że dobry do noszenia dla kogoś, kto kadzidło uwielbia, ale głupio by się czuł roztaczając wokół siebie w biurze tak dosłownie kościelne zapachy jak Avignon czy Full Incense...
Offline

miś Eugeniusz

Forumowicz

  • Posty: 71
  • Dołączył(a): 15 lipca 2013, 20:52 - Pn

Re: Etro - Messe de Minuit

Post14 lutego 2014, 15:11 - Pt

rewelacyjna kompozycja, już zagłosowałam w ankiecie.
Na mnie słodkawe kadzidło, rzeczywiście sporo przypraw.
I myślę, że jeśli ktoś dobrze się czuje w jakimś zapachu, to nie ma co dywagować : biuro czy nie biuro.
Ja się przyznam, że nosiłam Messe de Minuit na porodówce :mrgreen:
Offline
Avatar użytkownika

rabarbary

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4197
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Re: Etro - Messe de Minuit

Post14 lutego 2014, 19:30 - Pt

miś Eugeniusz napisał(a): Ja się przyznam, że nosiłam Messe de Minuit na porodówce :mrgreen:

:lol:
Czytałam, że niektórzy czują w nim miód, na mnie akurat nie jest słodki, przeważają cierpkie nuty cytrusowe.
Natomiast otoczenie jakoś nie chce się tym zapachem zachwycić, nawet kolega uwielbiający kadzidło się skrzywił :|
Chociaż przyznam, że też nie od razu się do tego zapachu przekonałam...
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Sensei Perfuforum

  • Posty: 11497
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz
  • Ostrzeżenia: 3

Re: Etro - Messe de Minuit

Post08 kwietnia 2014, 21:44 - Wt

Na jednym blogu przeczytałem:

..bo gdyby światło miało zapach pachniałoby jak Messe de Minuit.
Nie byłoby to światło rozproszone, miękkie, otulające, które sączy się spod abażuru ulubionej nocnej lampki, nie byłoby migotliwym płomieniem świecy ani żarem rozpalonego ogniska, nie jest tlącym się światełkiem wskazującym zbłąkanym drogę do domu.
Messe de Minuit to nagły rozbłysk, światło odbite w okruchu wypuszczonego z rąk w przestrachu, rozbitego lustra, migotanie jasności w wyciąganym zdradziecko sztylecie, porażający czystością, świetlisty zapach niespodziewany jak olśnienie.
Jest dźwięczny jak dzwonki podczas podniesienia, jak anielskie chóry słyszane w malignie lub ekstazie.
Jest strzelisty jak gotyckie okno wysokiej katedry przez które do ciemnego wnętrza wpada światło nadając niepokojące pozory życia rzeźbionym na pilastrach i tympanonach maszkaronom. Jest gładki jak stary klęcznik wygładzany przez czas, cierpliwość i tysiące rąk ludzkich. Jest jasny jak kościelna łacina albo sam język aniołów w uszach Swedenborga. Jest głęboki jak najgłębsza rozpacz, jak utrata, jak fizyczny ból, jak czerń po wewnętrznej stronie naszych powiek. Jest dojmujący jak samotność nagłego wybudzenia pośród nocy i ciszy.
Jest anielski- czysty i piękny, niemal nieludzki, poza naszym poznaniem i kategoriami, zupełnie nieperfumeryjny, doskonały. Kadzidło wokół którego osnuta jest cała kompozycja jest tu jasne i strzeliste.W otwarciu towarzyszą mu cytrusy w ujęciu charakterystycznym dla Etro- to aromat bardziej skórek niż samych owoców, jaskrawy, nieco gorzki od eterycznych olejków, gładki, w Messe dodatkowo uwypuklający efekt świetlistości.
Gdy otwarcie nieco cichnie do chóru dołącza się słodka mirra, niespożywcza wanilia i, dla kontrastu, nieco spożywczy, lekko zwietrzały cynamon. Oraz paczula, cicha, nieco przywiędła, nieświeża jak dawno niewietrzone płaszcze wiernych, którzy zgromadzili się na Pasterce. Ale istota Messe de Minuit dzieje się ponad ich głowami, wysoko pod samym rzęsiście oświetlonym sklepieniem katedry gdzie dym, kadzidło, świętość i żarliwe modlitwy niemal nabierają cielesnego kształtu.
Messe de Minuit stała się jednym z moich zapachowych dybuków, zdaję się że przesiąkłam tą wonią cała, że wżarła mi się w ciało aż do kości czuję ją bowiem często nosząc inny zapach albo przebywając w miejscu w którym ani ja ani nikt inny w danej chwili Messe nie nosi.
To takie olfaktoryczne nawiedzenie.
Tajemnicze i cudowne.
Dla mnie zapach ten to arcydzieło.


Na drugim zaś:

Messe de Minuit jest kadzidłem nietypowym.
Ma typowe dla Etro, ale w kontekście "kościelnej" nazwy dziwaczne nuty otwarcia: pomarańczowa skóra na skórzastym labdanum. Trwa ten pierwszy akord krótko, niemal natychmiast przykryty zostaje nutami przyprawowymi i paczulą, jednak dla obudzenia zmysłów nastawionych na kolejną zaklętą we flakonie bardziej lub mniej urodziwą świątynię wystarczy.
Drugi akord kompozycji składa się z dwóch warstw: pierwszą tworzy wciąż wyczuwalne labdanum, do którego dołączają pozostałe nuty żywiczne: mirra, opoponaks, odrobina galbanum i oczywiście kadzidło frankońskie, które w tym ekspansywnym towarzystwie traci swą jedwabistą jasność; drugą zaś dziwnie niepokojące połączenie wilgotnej, a właściwie wręcz stęchłej paczuli z cynamonem, który na tym tle robi wrażenie namokniętego.
Uznałabym ten akord za nieładny, gdyby nie niezwykła potęga podświadomości, która nakarmiona tym olfaktorycznym dziwolągiem zaczyna budować wizję:
Wyobraźcie sobie zimę. Umiarkowanie białą, umiarkowanie mroźną, wcale nie baśniową, tylko taką zupełnie zwyczajną; z białymi łachami śniegu na szarych polach, z gołymi, czarnymi gałęziami drzew wyciągającymi się żałośnie ku niebu, ze smętnie pełzającymi pod cienkim lodem strumyczkami brudnej wody...
Jest noc.
W starym kościółku w niewielkiej wsi - takim normalnym, częściowo murowanym, częściowo z drewna - właśnie skończyła się Pasterka. Wierni wrócili już do ciepłych domów.
Śnieg, który wnieśli ze sobą na butach i okryciach już dawno się rozpuścił i zamienił w błoto pokrywające matową posadzkę. Świece ciągle płoną, trybularz wypełniony ciepłym, aromatycznym popiołem jeszcze stoi u stóp ołtarza, drewniane ławki i klęczniki są wciąż wilgotne od mokrych płaszczy i kurtek. Wyśpiewane z głębi serca hymny już przebrzmiały, została po nich skroplona na chłodnej powierzchni tabernakulum para. Jest cicho.
Gdyby zdarzyło mi się znaleźć w takim kościółku w tę noc - może poczułabym zapach zbliżony do Messe de Minuit. Zapach wcale nie piękny i nawet nie wzniosły, a jednak w jakiś sposób poruszający, intymny.
Bo jest coś intymnego w tej ciszy miejsca, które zwykle odwiedzamy tłumnie i z rumorem. Jest coś osobistego w obserwowaniu starego kościelnego, który powolutku składa obrusy, wynosi lawaterz i puste ampułki, cichutko, podtrzymując serca dłonią chowa dzwonki.
Po kilku godzinach na skórze zostaje piękna, lekko miodowa ambra pogłębiona wciąż wybrzmiewającymi żywicami i postarzona, "utrudniona" tą ewidentnie brzydką, a jednak w tym kontekście fascynującą, stęchłą paczulą.
Nie jestem obiektywna, bo mnie się ten zabieg podoba. Obiektywnie napisać mogę jedynie, że ten zapach naprawdę, naprawdę warto poznać.


Na jeszcze innym :

I w końcu pojawi się recenzja perfum, które określane były mianem "ekstraktu z grobu". Pamiętam jeszcze wrzawę, jaka towarzyszyła Messe de Minuit w pierwszych chwilach obecności w Polsce: "gnijące mięso", "rozkopana mogiła", "pogrzeb w środku lata".

Czyż po takich opisach mogłem nie skusić się na przetestowanie? Zdecydowanie nie mogłem ;)
Cóż, we mnie ten zapach nie wywołał tak poetyckich wizji, nie wstrząsnął też moim jestestwem, ani nie wywrócił mi systemu wartości do góry kołami. Nie mogę nawet powiedzieć, że nic już nie będzie takie samo..
Nie mogę też powiedzieć, że nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, bo zrobił. I to nie małe.
Już otwarcie zapowiedziało, że mam do czynienia z czymś niezwykłym. Wyczułem cytrusy posypane cynamonem i zanurzone w miodzie. To dosyć nietypowy początek, jak na Mszę o Północy, czyli po polsku Pasterkę. Co ciekawe, to otwarcie utrzymuje się dość długo, ewoluując pomalutku w stronę kadzidła, mirry, drewna i czego tam jeszcze, co nadaje pachnidłu rzeczywiście "kościelnego" charakteru. Dla mnie nie musi to być kościół o północy. Może być w dzień. Ważne, żeby był stary, tak, żeby zapachy drewnianych ław, świec, kadzidła, jedliny i odświętnych ubrań wiernych zdążyły się wbić głęboko w ściany świątyni i stać się jej integralną częścią.
To rzeczywiście niezwykły i bardzo interesujący zapach. Polubiłem go i myślę, że nieraz będę do niego wracał. Natomiast czy chciałbym nim pachnieć? Może czasami. Na Pasterce na przykład...
Skoro na początku zacytowałem opinie doświadczonych perfumomaniaków, to pozwolę sobie rónież na cytat kończący:

To piękny zapach, ale trudny w noszeniu i oswojeniu, wymagający wiele uwagi i chęci od człowieka. Zazwyczaj zbyt wiele, więc Msza o Północy kurzy się na półkach tych, którzy próbowali...
Artur
Offline
Avatar użytkownika

ewjola

Forumowicz

  • Posty: 94
  • Dołączył(a): 27 marca 2014, 18:25 - Cz
  • Lokalizacja: śląskie

Re: Etro - Messe de Minuit

Post30 września 2014, 16:19 - Wt

Nie dla mnie, lubię kadzidło, ale ten zapach zupełnie mi nie podszedł.
Offline
Avatar użytkownika

rabarbary

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4197
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Re: Etro - Messe de Minuit

Post15 stycznia 2015, 20:32 - Cz

Mam fazę na ten zapach, noszę po domu, noszę do pracy...
Jest idealnie piękny, cudownie intrygujący, oryginalny i tajemniczy.
I uzależniający :)
Offline
Avatar użytkownika

parasolka22

  • Posty: 49
  • Dołączył(a): 11 marca 2016, 20:13 - Pt

Re: Etro - Messe de Minuit

Post12 października 2016, 15:03 - Śr

Mój ulubiony zapach kadzidlany. Tak jak mówi jego nazwa "Messe de Minuit" to Msza o Północy, Pasterka.
Najpierw pachnie cytrusami, mandarynkami - nie wiem jak u Was, ale u mnie podczas Wigilii jest ich na stole mnóstwo. Następnie wchodzi zapach kadzidła. To tak jakby wstanie od wigilijnego stołu i wejście do kościoła z rękami na których wciąż czuć zapach obieranych mandarynek. Tak jakby podczas modlitwy wdychać zapach cytrusów ze swoich rąk podczas gdy nagle z trybularza wylatuje dym kadzidła. Cytrusy mieszają się z kadzidłem, potem kadzidło zwycięża, zapach cytrusów jest coraz bledszy, aż w końcu Msza dobiega końca. Zostaje tylko to, co rzeczywiście zostaje po rzeczywistej Pasterce...zapach pustych kościelnych ław, butwiejących, zalatujących wilgocią, roztopionym śniegiem, który ludzie wnieśli na swoich butach i płaszczach.
Offline
Avatar użytkownika

boogiewoogie

Forumowicz

  • Posty: 109
  • Dołączył(a): 14 września 2017, 09:49 - Cz

Re: Etro - Messe de Minuit

Post18 marca 2018, 21:17 - N

Bardzo oryginalne kadzidło w cytrusowym wydaniu, ale niestety nie w moim typie. Według mnie miód jest tam obecny. Miałem kiedyś odlewkę i się zbytnio nie polubiliśmy. Przeszkadzały mi te mandarynki i inne cytrusy w połączeniu z mirrą. Trwałość słaba.
Offline

1947

Forumowicz

  • Posty: 164
  • Dołączył(a): 16 kwietnia 2015, 11:40 - Cz
  • Ostrzeżenia: 1

Re: Etro - Messe de Minuit

Post13 lipca 2020, 09:32 - Pn

Właśnie testuję nadgarstkowo. I chyba w takim użyciu pozostanie, bo nie wyobrażam sobie (póki co!) testu globalnego, ale to tylko pierwsze wrażenie.

Zapach jest przyjemny. Odbieram go jako cytrusowo-miodowe cukierki w oparach kadzidła. To rzeczywiście może pachnieć nieco jak Pasterka.

Rekcja Żony? "Blee" :)
Offline
Avatar użytkownika

rabarbary

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4197
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Re: Etro - Messe de Minuit

Post13 lipca 2020, 10:35 - Pn

Kiedyś koleżanka podsumowała ten zapach tak: "ksiądz na urlopie" :lol:


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], nemo007 i 11 gości

  • Reklama