Teraz jest 22 października 2020, 13:17 - Cz



  • Reklama

Christian Dior - Fahrenheit

Ogólne forum dotyczące perfum męskich. Opinie, sugestie, porady.
  • Reklama

Moja ocena Dior - Fahrenheit (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
9
2%
2 - Słaby
10
3%
3 - Przeciętny
15
4%
4 - Dobry
38
10%
5 - Bardzo dobry
101
26%
6 - Genialny
220
56%
 
Liczba głosów : 393

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Christian Dior - Fahrenheit

Post09 września 2011, 12:20 - Pt

Obrazek

klasyczny i ponadczasowy
inne wariacje tego zapachu nie podbiły mojego serca tak jak ten staruszek ;)
Offline
Avatar użytkownika

maniek69

Aktywny forumowicz

  • Posty: 884
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:47 - N
  • Lokalizacja: Leżajsk
  • Ostrzeżenia: 1

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post09 września 2011, 12:21 - Pt

Nadszedł dzień Fahrenheit'a. Ten zapach kojarzy mi sie z podmokłym lasem, jakąś dobe po ulewie.
Offline

RayFlash

Super Perfumaniak

  • Posty: 3390
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:11 - N

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post09 września 2011, 12:28 - Pt

Dziś oblałem się benzyną.

Dawno ich nie używałem, ale... Jezu, jak uwielbiam te perfumy! Zapach jest tak realistyczny i przekonujący, że momentami boję się przechodzić obok palących. :lol:
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post14 września 2011, 11:40 - Śr

F to prawdziwy majstersztyk. Jest jak świetnie skrojony garnitur, uszyty z najlepszych, materiałów przez doskonałego krawca. Zawsze będzie na mojej półce. No i kocham ten piękny flakon. Nazwa zapachu też wymiata. Można powiedzieć, że brak mu jakichkolwiek słabych punktów :)
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post14 września 2011, 16:42 - Śr

ma jeden - jest niesamowicie popularny i podrabiają go na potęgę...
Online
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3653
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N
  • Lokalizacja: nowa sól

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post14 września 2011, 16:52 - Śr

To już dwa.
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post14 września 2011, 16:56 - Śr

aleks, śledzisz mnie?
Online
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3653
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N
  • Lokalizacja: nowa sól

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post14 września 2011, 18:07 - Śr

Zauważyłeś?
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post14 września 2011, 18:09 - Śr

nie, tak tylko sprawdzam "łączność"
Online
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3653
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N
  • Lokalizacja: nowa sól

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post14 września 2011, 18:46 - Śr

Przypadek sprawił, że dopisywałem dzisiaj pod Twoimi postami.
Jutro nie będę.
Obiecuję.
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post14 września 2011, 18:47 - Śr

ależ ja nie mam nic przeciwko... tylko tak dziwnie się poczułem ;)
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post15 września 2011, 00:24 - Cz

pirath napisał(a):ma jeden - jest niesamowicie popularny i podrabiają go na potęgę...


Niesamowicie popularne są chyba w 90 procentach podróby. Mi też zdarzyło się kiedyś kupić na allegro. Tyle, że to była wyjątkowo chamska podróba. Po wyjęciu z pudełka stwierdziłem, że atomizer się stopił w kontakcie z alkoholem ;)
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post15 września 2011, 08:30 - Cz

RoQ napisał(a):
pirath napisał(a):ma jeden - jest niesamowicie popularny i podrabiają go na potęgę...


Niesamowicie popularne są chyba w 90 procentach podróby. Mi też zdarzyło się kiedyś kupić na allegro. Tyle, że to była wyjątkowo chamska podróba. Po wyjęciu z pudełka stwierdziłem, że atomizer się stopił w kontakcie z alkoholem ;)


no ja się nie łudzę że lwia część miłośników fafarafa zaopatruje się w oryginalne perfumy w prawdziwych perfumeriach ;)
zresztą ceny Diorów nawet internecie zniechęcają, a te z sieciówek to już w ogóle doprowadzają do zawału...
Ciesz się że buteleczka, nie zrobiła się kompletnie przezroczysta od kontaktu ze światłem słonecznym ;)
Offline
Avatar użytkownika

honoris causa

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1881
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:32 - N

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post29 października 2011, 23:38 - So

Dior Fahrenheit. No właśnie, czy coś do tego trzeba dodać? Jak napisać recenzję, by tych kilka linijek moich wypocin godnie przedstawiło tę ikonę? Podejmuję się tego po raz wtóry. Próby wcześniejsze zakończyły się fiaskiem. Nawet nie dlatego, że bałem się sprofanować to pachnidło, ale dlatego, że przy całej swojej lubości do transformacji olfaktorycznych wrażeń do języka pisanego bałem się przerostu treści nad formą. Ciężko bowiem napisać recenzję w takiej formie, by dorównała ona omawianej dziś ‘treści’ – Dior’owi Fahrenheit.

Zapach pojawił się w 1988 roku i dość szybko stał się popularny. Nic nie pachniało podobnie. Moim zdaniem to pachnidło kontrastów (co postaram się za chwilę udowodnić). Przechodzi klasyczne trzy fazy. Otwarcie zdominowane jest przez mandarynkę, do której po kilku sekundach dołącza nuta benzyny. Jest to doprawdy niebywałe połączenie, bo choć wiele razy już było mi dane poznać tę woń, to wciąż nie jestem w stanie powiedzieć, czy jest ona świeża czy nie. Jednocześnie tak i nie. Jednocześnie lekka i owocowa oraz dusząca i chemiczna (…i uzależniajaca?). Kolejny kontrast to fiołek. Jego domeną jest nuta środkowa, lecz daje o sobie znać przez niemal cały żywot zapachu. Dlaczego kontrast? Pomimo iż to kwiat o raczej delikatnym zapachu i kojarzący się z kompozycjami kobiecymi, Fahrenheitowi nie tylko nie odbiera męskości, ale nawet ją umacnia. I mimo iż fiołek to główny składnik kompozycji, Fahrenheit to pachnidło bezkompromisowo męskie, dla prawdziwych facetów. Ginie przy nim argumentacja tych, którzy twierdzą, że podział na zapachy męskie i damskie jest sztuczny.

Baza zapachu jest cieplejsza i opiera się na drewnie sandałowym. Psiakrew! Przecież to, co tu do tej pory naskrobałem brzmi tak cholernie banalnie, a w rzeczywistości jest to takie genialne! Bo Fahrenheit (i tu kolejny kontrast) jest i zapachem letnim i zimowym zarazem (albo po prostu idealny na każdą pogodę?), jest wyjątkowy i kompozycyjnie oryginalny, a znany każdemu i oklepany jak jasna cholera (tego kontrastu nie przewidział chyba nawet sam Jean-Louis Sieuzac, twórca), jest uwielbiany przez jednych, przez innych nienawidzony, jest oldschoolowy, ale i ponadczasowy…

Dobra, postaram się odłożyć na bok emocje i powiedzieć coś na chłodno. Tak nominalnie. Matematycznie i bez serca. A w ten sposób mogę mówić tylko o trwałości i projekcji. Jedno i drugie stoi na wysokim poziomie. Nie trzeba się zalewać, by zapach „ciągnął się” za używającym. Co ciekawe, amatorzy Fahrenheita mają skłonność do nadużywania go. Nie, nie, ja nie obwiniam. Jedząc jedną z najlepszych potraw świata nie można mieć pretensji, że apatyt rośnie w miarę jedzenia. Na zakończenie kilka słów o flakonie. Klasyczny, wygodny w użyciu i praktyczny. Mam tylko jedną uwagę. Nie pasuje mi jego kolor. Ja od zawsze widziałem Fahrenheita we flakonie w kolorze tzw. morskim. Ale to szczegół. To tylko moje zdanie. Może się mylę. Idę psiknąć się Fahrenheitem. To takie katharsis, że zapomnę o kolorach i innych bzdetach.

Ocena 6/6.

honoris causa
Ostatnio edytowano 11 stycznia 2012, 23:33 - Śr przez honoris causa, łącznie edytowano 1 raz
Poszukuję próbek:
Bois Marocain - T. Ford
Sahara Noir - T. Ford
Vert d’Encens - T. Ford
Freshman - Truefitt & Hill
Cuir - Mona DiOrio
Mercury, Sulphur - Nu Be
Davidoff Cool Water Deep Summer Fizz
Petroleum - Histoires des Parfums
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post30 października 2011, 14:16 - N

bardzo zgrabna recenzja ;)
Offline
Avatar użytkownika

kwiatek

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 5352
  • Dołączył(a): 30 maja 2011, 14:53 - Pn
  • Lokalizacja: Bełchatów

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post30 października 2011, 16:01 - N

w życiu bym nie pomyślał o kolorze niebieskim czując fahrenheita,
czerwony to jedyny słuszny kolor dla tej kompozycji,
jest samczy, stanowczy, kobiety albo go kochają albo nienawidzą(znam takie),
nie czuję w nim ani tyci oldschool'u, genialne pachnidło...
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post30 października 2011, 21:37 - N

czerń i czerwień, miotająca się od bordowego (buraczkowy?) do fioletu... tak postrzegam fafarafa wyrażonego w barwach ;)
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post31 października 2011, 01:49 - Pn

kwiatek napisał(a):w życiu bym nie pomyślał o kolorze niebieskim czując fahrenheita,
czerwony to jedyny słuszny kolor dla tej kompozycji,
jest samczy, stanowczy, kobiety albo go kochają albo nienawidzą(znam takie),
nie czuję w nim ani tyci oldschool'u, genialne pachnidło...


Mam podobne odczucia co kwiatek. Fahrenheit niebieski???? W życiu.
Flakon jest po prostu cudny... Zwłaszcza jego barwa. Idealnie współgra z zawartością.
No i te liternictwo. Dla mnie - genialne.
Offline
Avatar użytkownika

kwiatek

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 5352
  • Dołączył(a): 30 maja 2011, 14:53 - Pn
  • Lokalizacja: Bełchatów

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post31 października 2011, 09:07 - Pn

oczywiście dałem 6 i zdania nie zmienie :D
chciał bym powąchać jeszcze kiedyś przedreformulacyjnego farfegnugena...
Offline
Avatar użytkownika

honoris causa

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1881
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:32 - N

Re: Christian Dior - Fahrenheit

Post31 października 2011, 10:56 - Pn

E tam, przyzwyczailiście się, bo od początku go Wam w takim kolorze podano, gdyby podano go w niebieskim to nie chcielibyście go widzieć w czerwonym :twisted:

Ja najpierw poznałem zapach (lata 90-te), dopiero długo potem, jak odwiedziłem osobą używającą go, zobaczyłem flakon. I byłem zdziwiony.

Mniejsza o to, liczy się zapach, a do tego nie mamy wątpliwości co do maksymalnej noty ;)
Poszukuję próbek:
Bois Marocain - T. Ford
Sahara Noir - T. Ford
Vert d’Encens - T. Ford
Freshman - Truefitt & Hill
Cuir - Mona DiOrio
Mercury, Sulphur - Nu Be
Davidoff Cool Water Deep Summer Fizz
Petroleum - Histoires des Parfums
Następna strona

Powrót do Perfumy męskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

  • Reklama