Teraz jest 26 października 2020, 19:36 - Pn



  • Reklama

Histoires de Parfums - 1969

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Histoires de Parfums - 1969

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
1
17%
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
3
50%
6 - Genialny
2
33%
 
Liczba głosów : 6

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

kamolskee

Perfumaniak

  • Posty: 2004
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:57 - N
  • Lokalizacja: Bydgoszcza

Histoires de Parfums - 1969

Post14 lipca 2012, 23:43 - So

Po 3 dniach testów stwierdzam, że to mój ulubiony zapach Histoires de Parfums. Nie wąchałem co prawda wiele, ale ani 1740, ani nawet Casanova (1725) nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Co do tego ostatniego, całkiem fajny, ale za bardzo kobiecy imho i przypominający nieco mydlanego Jubilation 25.

Wracając do tematu, nuty przedstawiają się następująco:

Nuta głowy: owoce letnie, brzoskwinia.
Nuta serca: róża, białe kwiaty, kardamon, goździk.
Nuta bazy: paczula, czekolada, kawa, białe piżmo.

Zapach jest przepiękny. Urzeka mnie niesamowicie połączenie mojego ulubionego goździka, ciemnej czekolady oraz - uwaga - róży, ale takiej delikatnej, zmysłowej, która w ogóle mi nie przeszkadza, a wręcz dopełnia całości kompozycji. O ile np. nadal mam drgawki na wspomnienie Lyrica czy Black Aouda, tutaj róża jest wpleciona idealnie, wg mojego gustu :) Po dobrej godzinie, przez następnych kilka bardzo wyraźnie czuć czekoladę. Pamiętacie pierwsze czekolady Milka pod choinką? Jeszcze za czasów PRL ? To przypomnijcie sobie ten zapach na pazłotku po właśnie skonsumowanej czekoladzie. Mmmmniam....

Na polskich blogach opinie są różne, przeważnie bardziej negatywne (napisały je kobiety), ale np. Szef ocenił zapach bardzo dobrze. Ja również jestem zachwycony, a czytając komentarze na fragrantice również spotykam peamy na cześć 1969 :) Ale nie będę się sugerować odbiorem innych - na mnie 1969 układa się wyśmienicie. Bardzo dobra trwałość, zdecydowanie ponad 10h. Jakość przypominająca najlepsze produkty Amouage. Na jesień na pewno kupię chociażby 14 ml, bo jest w cenie, którą jestem w stanie zaakceptować.
Bentley inaczej niż w motoryzacji, zaskakuje mnie pozytywnie nie tylko jakością, ale też ceną :)
Offline
Avatar użytkownika

ironiczny

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1818
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:12 - N

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post15 lipca 2012, 12:48 - N

Mmm, ale mi narobiłeś smaku na ten zapach. :)
Czy wyczuwasz tam brzoskwinię?
Czuć, że jest to mieszanka owocowo-czekoladowa czy zapach bardziej czekoladowy, w którym owoce szybko odchodzą w zapomnienie?
Offline
Avatar użytkownika

lolek

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1391
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:02 - N
  • Lokalizacja: Rikki

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post15 lipca 2012, 17:10 - N

Mi też :) póki co Casanove znam dobrze i polecam, chyba szykują się zakupy próbek bo nie mam co testować :mrgreen:
Offline
Avatar użytkownika

kamolskee

Perfumaniak

  • Posty: 2004
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:57 - N
  • Lokalizacja: Bydgoszcza

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post15 lipca 2012, 17:24 - N

Casanova jest całkiem spoko. Powąchajcie przy okazji damskie Jubilation 25, poczujecie znaczne podobieństwo (mydlana nuta).

Co do bohatera 1969, czuć tam dużo suszonych owoców, ale szczerze to głównie czuję na początku mix róży i goździka + gdzieś w tle czekolada. Po czasie jest coraz więcej tej czekolady. Mi idealnie pasuje 1969 do fioletowej koszuli, ciemnych dżinsów i brązowych skórzanych butów :) Nie jest to jakiś kosmiczny zapach, co to to nie, ale po prostu coś innego, niz w mainstreamie, a całkiem przyjmnego, w pełni użytecznego. Czuć "tę" jakość. Może troszkę podobny do Egoiste (przedreformulacyjnego), którego swoją drogą również lubię. Cena mogłaby być niższa i nie interesują mnie w tym momencie uzasadnienia że cena taka bo to i tamto. Ma być taniej i tyle :lol:
Bentley inaczej niż w motoryzacji, zaskakuje mnie pozytywnie nie tylko jakością, ale też ceną :)
Offline
Avatar użytkownika

Sabbath

Forumowicz

  • Posty: 143
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 14:45 - N

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post16 lipca 2012, 09:32 - Pn

kamolskee napisał(a):Na polskich blogach opinie są różne, przeważnie bardziej negatywne (napisały je kobiety), ale np. Szef ocenił zapach bardzo dobrze (...)


Hmmm... Czy to jest negatywna recenzja? Bo chciałabym nienamolnie przypomnieć, że jestem kobietą. :D

http://sabbathofsenses.blogspot.com/sea ... %20Parfums
sabbathofsenses.blogspot.com
Offline
Avatar użytkownika

kamolskee

Perfumaniak

  • Posty: 2004
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:57 - N
  • Lokalizacja: Bydgoszcza

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post16 lipca 2012, 17:13 - Pn

Hmmm Twoją recenzję odpuściłem. Za bardzo owijasz w bawełnę, mało konkretów albo wręcz przeciwnie, tylko że jest to wszystko ubrane w niekończące się opowieści. Np. taki opis:

"Otwarcie jest rozczarowująco śliczne. Prawdziwie słoneczne owoce od razu postraszyły mnie wizją uśmiechniętych, nastoletnich hippisek potrząsających sznurami barwnych paciorków i błyskających nagimi, brzoskwiniowymi udami spad kwiecistych spódnic. Okropność! :)))"

W życiu nie przyszłoby mi skojarzenie z udami, w dodatku tej samej płci co recenzujący ;)

"Pierwszą dającą nadzieję nutą jest kardamon. Najpierw nawiana wiatrem szczypta ledwie, potem kolejna. I kolejna. Podbita goździkowym chłodem ostrość kardamonu to pierwsza rysa na sielankowym obrazku otwarcia. Jak gdyby spódnica podwinęła się zbyt mocno, nazbyt odważnie odsłaniając ciało. Mamy z jednej strony pikanterię wcale apetyczną, z drugiej, chłodne reakcje przyglądających się tańczącym w parku dziewczętom gapiów. "

" I właśnie z jedną z takich, przycupniętych nad obojczykiem, kropel poprowadzi nas Ghislain dalej.
Już sam widok lśniącego wilgocią ciała może być kuszący"

O rany, o czym Ty piszesz? Nie nie, nie obrzydzisz mi tego zapachu. Po prostu na Tobie jakoś dziko pachnie, albo kompletnie sfiksowałaś od tych tysięcy perfum ;) ;)

Nie ma sensu rozbierać jakże barwnej opowieści epickiej na części, w każdym razie wg mnie za dużo poetyki. Dlatego wolę recenzje facetów, np. szefa :-P Ale żeby nie było, to niektóre Twoje recki fajnie się czyta... np. ta apropo Black Cube jest niezła.
Bentley inaczej niż w motoryzacji, zaskakuje mnie pozytywnie nie tylko jakością, ale też ceną :)
Offline
Avatar użytkownika

Sabbath

Forumowicz

  • Posty: 143
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 14:45 - N

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post16 lipca 2012, 19:48 - Pn

kamolskee napisał(a):
O rany, o czym Ty piszesz? Nie nie, nie obrzydzisz mi tego zapachu. Po prostu na Tobie jakoś dziko pachnie, albo kompletnie sfiksowałaś od tych tysięcy perfum ;) ;)

Nie ma sensu rozbierać jakże barwnej opowieści epickiej na części, w każdym razie wg mnie za dużo poetyki. Dlatego wolę recenzje facetów, np. szefa :-P Ale żeby nie było, to niektóre Twoje recki fajnie się czyta... np. ta apropo Black Cube jest niezła.


Sfiksowałam nie od perfum. Perfumy to skutek, nie przyczyna. :p

Luzik, mogą się nie podobać. Ja nauczyłam się, że opis nut wielu czytającym nic nie mówi. Czytelnik, który nie wie jak pachnie kaszmeran czy linalol szuka obrazka. Opisów nut było w sieci mnóstwo od zawsze. Malowanie obrazków, jak widać, się przyjęło. A recenzje facetów też lubię. :)
sabbathofsenses.blogspot.com
Offline
Avatar użytkownika

kamolskee

Perfumaniak

  • Posty: 2004
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:57 - N
  • Lokalizacja: Bydgoszcza

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post16 lipca 2012, 22:14 - Pn

Sabbath: fajnie, że nie wzięłaś do końca poważnie tego co napisałem;) Myślę, że po prostu na Tobie inaczej się zapach układa, niż na mnie, być może niż w ogóle na facecie. U Was kobiet wychodzą jakies dziwne, nieprzyzwoite nuty. Ja czuję same przyjemności, łącznie z czekoladową wonią.
Bentley inaczej niż w motoryzacji, zaskakuje mnie pozytywnie nie tylko jakością, ale też ceną :)
Offline
Avatar użytkownika

Sabbath

Forumowicz

  • Posty: 143
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 14:45 - N

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post16 lipca 2012, 22:26 - Pn

Może ja dziwna jestem, ale u mnie nieprzyzwoite skojarzenia mieszczą się w kategorii 'przyjemności". :D
sabbathofsenses.blogspot.com
Offline

Biral

Perfumaniak

  • Posty: 2094
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:44 - N

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post17 lipca 2012, 06:28 - Wt

Sabbath napisał(a):Może ja dziwna jestem, ale u mnie nieprzyzwoite skojarzenia mieszczą się w kategorii 'przyjemności". :D

Pięknie!
Offline
Avatar użytkownika

lolek

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1391
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:02 - N
  • Lokalizacja: Rikki

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post08 września 2012, 17:21 - So

Próbkę już mam i chyba szykuje się zakup drugiego pena ;) Zapach rzeczywiście zabarwiony erotyzmem, może trochę za mało męsko niźli bym chciał, ale da się nosić :)

"Co do bohatera 1969, czuć tam dużo suszonych owoców, ale szczerze to głównie czuję na początku mix róży i goździka + gdzieś w tle czekolada. Po czasie jest coraz więcej tej czekolady"

Ja czuję najwięcej moreli/'brzoskwiniowych ud', fajne określenie, ale to dopiero pierwsze podejście, zobaczymy co dalej.
Offline
Avatar użytkownika

rabarbary

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4197
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post24 lipca 2013, 10:41 - Śr

uwielbiam ten zapach, mimo że na mnie trzyma się max 5 godzin
ale to jest bardzo rozkoszne 5 godzin :)
perfumy zmysłowe ale zrównoważone, oryginalne, ale nie dziwaczne, zapach złożony, ale nie przeładowany - idealny
Offline
Avatar użytkownika

marso

Forumowicz

  • Posty: 338
  • Dołączył(a): 31 lipca 2012, 19:14 - Wt

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post19 lutego 2014, 20:35 - Śr

Dostałem w prezencie próbkę z Q. Czuję brzoskwinię, której zapachu nie lubię, mało w nim męskości. Ulotny - kilka godzin i nie ma.
Offline
Avatar użytkownika

Arvanity

Aktywny forumowicz

  • Posty: 509
  • Dołączył(a): 18 listopada 2014, 16:12 - Wt
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Histoires de Parfums - 1969

Post11 stycznia 2015, 13:21 - N

Bardzo przyjemny zapach. Na początku daje o sobie znać przede wszystkim brzoskwinia, natomiast później przechodzi ona w ciepłe kakao. Słaba projekcja, natomiast dosyć dobra trwałość na skórze. Dla mnie to unisex z mocnym przechyłem w damską stronę. Chciałbym to kiedyś poczuć na kobiecej skórze, może to być bardzo przyjemne doświadczenie ;)

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: lukas89 i 14 gości

  • Reklama