Teraz jest 20 lipca 2019, 12:35 - So



  • Reklama

Le Labo - Patchouli 24

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Le Labo - Patchouli 24 (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
6
55%
6 - Genialny
5
45%
 
Liczba głosów : 11

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Le Labo - Patchouli 24

Post28 sierpnia 2011, 22:03 - N

kolejna wyśmienita próbka niszowca i kolejne zszargane nerwy piratha....
tym razem padło na kultowy wyrób niezwykle awangardowego w środowisku Le Labo... ich wariację na temat paczuli.... nr 24....

pierwsze spotkanie z zapachem jest szokujące.... otwiera się ostrą wonią dymów używanych w wędzarniach.... jest to wręcz w pierwszym kontakcie woń zbyt skoncentrowana, nieznośna i nieprzyjemna w swej sile rażenia...

po chwili jednak w wędzarni ktoś uchyla okno i zapach spalenizny przybiera bardziej cywilizowanej, ugrzecznionej i bardzo przyjemnej woni... zaczyna pachnieć szlachetnymi gatunkami drewna liściastego i iglastego które zazwyczaj spala się podczas produkcji domowej roboty wyrobów masarskich....
nie jakaś tam chemia i sztuczne barwniki, tylko prawdziwe drewno, które spalając się powoli daje nam wspaniały długo pozostający we włosach i ubraniu aromat wędzonej szynki i innych wyrabianych tradycyjną drogą przysmaków...
nieco później ta dymna otulina zaczyna ewoluować przypominając nieco dym ogniska przy którym wczesną jesienną porą organizujemy ostatnie zapóźnione grille piekąc tegoroczne już ziemniaki w mundurkach...

z samego początku zapach dymu był silny i niezłomny, wręcz szczypał w nos i oczy, a chwilami pachniało to jak ognisko zalane gwałtownie wodą, gdzie ku nozdrzom doleciał zapach powietrza przesyconego parą z niedopalonych kawałków drewna i popiołu.... teraz dym stał się łagodną strużką okadzającą pomieszczenie jak z tlącego się kadzidełka, a wtórować mu coraz intensywniej zaczyna przepiękna orientalna paczula...

nie jest to paczula jaką znamy z bazy wielu pachnideł... ta paczula jest mięsista, gęsta i niezwykle intensywna. Jest super składnikiem tworzącym aranżację tego zapachu sama w sobie... nie potrzebując żadnego dopełnienia...
jej nużącą orientalną wiszącą w powietrzu słodycz doskonale rozbija i przeszywa zapach dymu...

to fenomenalne i niezwykle zaskakujące swą formą i minimalizmem całej kompozycji widowisko, to prawdziwa orgia dla nosa....
to teatr dwojga aktorów, którzy swą perfekcyjną grą, dozując umiejętnie napięcie manipulują wybornie niczego nieświadomym widzem, śledzącym odbywające się właśnie przedstawienie....
przedstawienie po mistrzowsku wyreżyserowane przez słodką paczulę i kwaśny dym....

proszę Państwa gromkie brawa dla kunsztu odtwórców głównych ról!
bisom zapewniam, że nie będzie końca, a przed naszą parą aktorów nie jedno tourne ;)

zapach trafił na listę AMH...... zabijcie mnie :(
Offline
Avatar użytkownika

piotrek

Aktywny forumowicz

  • Posty: 599
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:41 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post28 sierpnia 2011, 22:04 - N

pirath napisał(a):proszę Państwa gromkie brawa dla kunsztu odtwórców głównych ról!
bisom zapewniam, że nie będzie końca, a przed naszą parą aktorów nie jedno tourne ;)

zapach trafił na listę AMH...... zabijcie mnie :(

Fajnie, że Ci się spodobał :) Dla mnie to zapach transcendentny :lol:
To pierwsze uderzenie to dziegieć brzozowy (smoła brzozowa).
Eee, ja nie zabijam....
Offline
Avatar użytkownika

fqjcior

Właściciel forum/Administrator

  • Posty: 2962
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:28 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post28 sierpnia 2011, 22:05 - N

Mocny dymny początek (smoła brzozowa) powolutku przechodzi w waniliową bazę. Paczula niewyczuwalna jako komponent, zdaniem Le Labo jednak kluczowa dla ogólnego kształtu kompozycji. Mocne, męskie, oryginalne i - nie będę ukrywał - ekskluzywne pachnidło. Doskonałe na mróz :)
http://perfumowyblog.com. ...bo zapach ma znaczenie...
http://perfumaniac.wordpress.com...because scent matters...
Offline
Avatar użytkownika

fqjcior

Właściciel forum/Administrator

  • Posty: 2962
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:28 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post28 sierpnia 2011, 22:05 - N

Dobrą wiadomością jest to, że zapachy Le Labo można zakupić na ich stronie (co wcześniej nie było możliwe), także w postaci tzw. discovery set (wybrane 3 próbki 5 ml). Niestety same zapachy są kosztowne no i dochodzi przesyłka. Niestety nisza kosztuje.
http://perfumowyblog.com. ...bo zapach ma znaczenie...
http://perfumaniac.wordpress.com...because scent matters...
Offline
Avatar użytkownika

piotrek

Aktywny forumowicz

  • Posty: 599
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:41 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post28 sierpnia 2011, 22:06 - N

Najbliższe miejsce to Berlin.
Czy takie drogie?
100 ml kosztuje 125 funtów, to poziom cenowy Malle'a.
Gorzej cenowo jest z City Exclusives....
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post28 sierpnia 2011, 22:07 - N

Dzięki uprzejmości Piotra( kłaniam się ) znam zapach.PIĘKNY JEST!!!!! Ale nawet ja , orędowniczka noszenia męskich zapachów nie miałabym odwagi nosić ich ,,do ludzi".To jest jeden z nielicznych zapachów które jednak zostawiam Panom.
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).
Offline
Avatar użytkownika

kapłan

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1030
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:36 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post28 sierpnia 2011, 22:07 - N

Lato wprawdzie w pełni, ale u mnie dziś zapachniało jesienną paczulą.
Ostatnio edytowano 04 maja 2012, 10:40 - Pt przez kapłan, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Avatar użytkownika

kapłan

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1030
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:36 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post04 maja 2012, 10:40 - Pt

Nabyłem kiedyś odlewkę poreformulacyjnej wersji tego zapachu* i wczoraj użyłem jej pierwszy raz. Z przykrością muszę stwierdzić, że zapach nie jest już tak dobry. Cały dziegciowy początek został, co mnie niezmiernie cieszy, bo uwielbiam tę nutę. Niestety późniejsza faza nie jest już tak intensywnie waniliowa. Le Labo pisze, że zachowali chyba 95 % receptury, ale dla mnie to pachnie jakby tą wanilię zredukowali o jakieś 70 - 80 %. Baza pachnie raczej jak lekko słodkawe, nadpalone drzewo, a nie jak przypalona wanilia. Jestem niepocieszony, bo to był jeden z moich ulubionych zapachów.

* Dla niewtajemniczonych - musiano zmienić recepturę, kiedy przestał być dostępny jeden ze składników, którego użyto w kompozycji.
Offline
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3329
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post04 maja 2012, 10:54 - Pt

kapłan napisał(a):* Dla niewtajemniczonych - musiano zmienić recepturę, kiedy przestał być dostępny jeden ze składników, którego użyto w kompozycji.
Wiadomo jaki?
Offline
Avatar użytkownika

kapłan

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1030
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:36 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post04 maja 2012, 10:59 - Pt

W tej informacji, którą czytałem, nie napisali co to było. Może gdyby trochę pogrzebać... na basenotes czasem ludzie piszą takie rzeczy.

Gdybyś, aleks, podjął się kiedyś odtworzenia tego zapachu, całowałbym cię po rękach :)
Offline
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3329
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post04 maja 2012, 11:10 - Pt

Obawiam się, że Liga Mistrzów to za dużo jak na mnie.
Ja gram w okręgówce.
Offline
Avatar użytkownika

kapłan

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1030
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:36 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post09 października 2012, 10:40 - Wt

aleksander napisał(a):
kapłan napisał(a):* Dla niewtajemniczonych - musiano zmienić recepturę, kiedy przestał być dostępny jeden ze składników, którego użyto w kompozycji.
Wiadomo jaki?


aleksander, znalazłem odpowiedź na twoje pytanie :D

Znajduje się w recenzji P24 tutaj: http://parfumieren.blogspot.com/2011/08 ... -labo.html

BTW, ten zapach chyba powienien być uniseksach.
Offline
Avatar użytkownika

sobejjj

Forumowicz

  • Posty: 103
  • Dołączył(a): 07 października 2017, 21:29 - So
  • Lokalizacja: Rzeszów

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post17 października 2017, 22:16 - Wt

Testowałem zapach raczej po reformulacji, próbka z Lucky Scent z tego roku. Jak dla mnie jest to zapach wybitny! Bardzo minimalistyczny zapach, tytułowa paczula prawie niewyczuwalna jest mostkiem łączącym smołę brzozową z wanilią. Dla takiego maniaka dymów jak ja to prawdziwa orgia. Oczywiście "first contact" jest piorunujący, ale z czasem bardzo łagodnieje i jest wyjątkowo noszalny. Zapach ma skórzany charakter i będzie bardzo pasował np. do skórzanej kurtki, spokojnie także na kobiecie. Podsumowując, smoła brzozowa + wanilia + dymna aura stworzona przez palony styraks (drzewiasto-waniliowo-skórzany dym) oraz drewno jałowcowe (palone drzewo) + echo paczuli. Prawie identyczny akord palonego drewna jałowcowego znajduję także w Bois d'Ascese. Daję 6/6!
Offline
Avatar użytkownika

fqjcior

Właściciel forum/Administrator

  • Posty: 2962
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:28 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post13 grudnia 2017, 15:01 - Śr

Ciekawostką jest, że ten absolutnie fantastyczny zapach Annick Menardo stworzyła dla swojego (byłego już) partnera, który nosił bardzo starą skórzaną kurtkę, która z racji wieku nie pachniała już skórą. Także znane nam Patchouli 24 było pierwotnie "perfumami do kurtki skórzanej" i to konkretnej. Kiedyś Menardo odwiedził Eddie Roschi (jeden z twórców marki Le Labo) i poprosił o to, by stworzyła dla nich perfumy. Ona zaproponowała to, co bez żadnych zmian stało się Patchouli 24. Roschi bez namysłu zaakceptował ten zapach, czemu się zupełnie nie dziwię. Mam go dziś na sobie po wielomiesięcznej przerwie i powiem Wam, że genialny jest. Uwielbiam go jesienią i zimą. Ten kontrast nuty dymnej ze słodką jest tu po prostu fenomenalny. Szkoda, że moja 10 ml już się kończy... :(
http://perfumowyblog.com. ...bo zapach ma znaczenie...
http://perfumaniac.wordpress.com...because scent matters...
Offline
Avatar użytkownika

sobejjj

Forumowicz

  • Posty: 103
  • Dołączył(a): 07 października 2017, 21:29 - So
  • Lokalizacja: Rzeszów

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post15 grudnia 2017, 00:32 - Pt

Ha to trafiłem z tą skórzaną kurtką! Widać, że pan Roschi ma bardzo dobry gusta, a pani Menardo świetny warsztat. Ja preferuję zapachy skomplikowane, wieloskładnikowe z długą ewolucją, ale ten Le Labo po prostu porwał mnie tym, ile można wycisnąć z zapachu opierając się na w zasadzie dwóch nutach. Inspirujący!
Offline
Avatar użytkownika

gabriel@dag.pl

Perfumaniak

  • Posty: 2221
  • Dołączył(a): 28 lutego 2016, 19:45 - N
  • Lokalizacja: Powiśle

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post06 września 2018, 17:49 - Cz

fantastco :D
na chłodniejsze dni ideał
mimo że jestem fanatycznym miłośnikiem paczul
śladowa jej ilość w le labo wcale mi nie przeszkadza
otwarcie może zabić a potem jest coraz lepiej
Offline

Filippo9669

  • Posty: 3
  • Dołączył(a): 19 lutego 2017, 16:40 - N

Re: Le Labo - Patchouli 24

Post07 listopada 2018, 09:54 - Śr

Przepadłem. Pierwszy raz poczułem to na moim dobrym znajomym i to było tak, jakbym dostał czymś ciężkim w głowę. Efekt tego był taki, że teraz na moim biurku stoi flakon 50ml.
Otwarcie jest trudne. Wędzona szynka, dym, barbecue, ognisko, wyjście do ludzi w ciągu pierwszej (półtorej) godziny - tylko dla naprawdę odważnych. Potem jest jednak tylko lepiej, wchodzi piękna, gęsta wanilia, paczula, robi się wprost cudownie. Trwałość jest przerażająca - słuszniej liczyć ją w dniach, niż godzinach ;) U mnie jest do prysznica, który to też nie zawsze działa, jeśli biorę go zbyt wcześnie. Dwa psiki na nadgarstku trzymały się ponad 72h, bez żadnego oszczędzania, normalne czynności typu zmywanie. Chyba tylko stary Kouros może się pochwalić podobnymi parametrami. Projekcja - świetny ogon przez cały czas, ale jeszcze lepsze jest to, że ten zapach co jakiś czas ożywa, projektując bardzo mocno i to w całkiem zwyczajnych sytuacjach, które ani trochę nie mają związku z wzmożoną potliwością. Jeden psik wystarczy, by poczuć go po kilkunastu sekundach trzy pokoje dalej.
Ode mnie 6/6. Czysta perfekcja o nieziemskiej trwałości.


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

  • Reklama