Teraz jest 20 października 2020, 17:52 - Wt



  • Reklama

Areej Le Doré - Santal Galore ExDP (2020)

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Areej Le Doré - Santal Galore ExDP (2020) (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
0
Brak głosów
6 - Genialny
1
100%
 
Liczba głosów : 1

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1739
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Areej Le Doré - Santal Galore ExDP (2020)

Post06 października 2020, 10:06 - Wt

Santal Galore to ekstrakt dla kobiet i mężczyzn z portfolio Areej Le Dore. Kompozycja została wydana w 2020 roku, jej autorem jest Russian Adam. Tak prezentują się nuty:

Głowa: durian, absolut drewna sandałowego
Serce: woda różana, akord różany, jaśmin, osmantus, korzeń drewna sandałowego
Baza: tinktura piżmowa, mech dębowy, tonka, akord czarnej porzeczki, goździk, absolut drewna Mysore.


Obrazek
(źródło: Areej le Dore)

Takie kompozycje ubóstwiam. Dziwne i piękne jednocześnie! Mające w sobie jakąś aurę tajemniczości i egzotycznego piękna. Z jednej strony dostajemy to czego się spodziewaliśmy, bo styl wciąż jest bardzo spójny z portfolio ADL, niektóre składniki się powielają. Tło na przykład stanowi ten sam, piękny akord zbudowany na naturalnym, jelenim piżmie, który mogliśmy obserwować w Siberian Musk i Russian Musk. Z drugiej strony, czuć że jest to nowa historia opowiedziana również przy pomocny nowych ciekawostek olfaktorycznych. Najbardziej nietypowe jest samo otwarcie, które może nie pachnie owocem durianu (spokojnie, nie śmierdzi :D ), lecz ma w sobie mnóstwo oryginalności, coś jakby z ziołowej nalewki - subtelną, apteczną i jakby lekko stęchłą nutę, trudną do porównania z czymkolwiek. W centrum mamy piękny i zbalansowany akord kwiatowy, który wygładzony jest kremowym i oleistym sandałowcem. Baza ma zaś akcenty mocno przyprawowe, wręcz nieco dymne. Przypomina zapach dawno wypalonego drewna, które nie tli się już, ale wciąż jest ciepłe i aromatyczne, jakby było prażone.

Kompozycja jest o tyle specyficzna, bo wydaje się być "mokra". Drzewne akcenty mają w sobie coś wilgotnego, kwiaty pachną świeżo, ale jednocześnie są stłumione, zupełnie jakby już szykowały się do opadnięcia. Efekt jest jednocześnie przełamany orientalnym przepychem i pałacową elegancją (aromat palonych przypraw wymieszany ze słodyczą piżma). Dla mnie to zapach "arabskich nocy" z Aladyna. Nocy, w których wciąż rozgrzany w dziennym słońcu piach miesza się z chłodnym, nocnym powietrzem. Wśród ogrodów, w których wątłe kwiaty porastają wzdłuż murów z piaskowca i gajów z wysuszonymi, poskręcanymi drzewami, na których dopiero o zmroku zaczyna skraplać się woda. To jednak zapach nocy, które spędza się w samotności, z dala od serca nocnego życia. Idealny dla nomada albo po prostu człowieka, który zamiast szukać rozrywek życia, szuka dziwów czających się w mrokach świata.

Obrazek
(il. Virginia Frances Sterrett, Arabian Nights)
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.

  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

  • Reklama