Teraz jest 29 października 2020, 00:13 - Cz



  • Reklama

Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Hiram Green - Hyde EDP (2018) (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
1
25%
4 - Dobry
1
25%
5 - Bardzo dobry
1
25%
6 - Genialny
1
25%
 
Liczba głosów : 4

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Greg

Aktywny forumowicz

  • Posty: 981
  • Dołączył(a): 18 listopada 2013, 14:36 - Pn

Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Post04 października 2020, 21:21 - N

Hyde marki Hiram Green to skórzane perfumy dla kobiet i mężczyzn. Są to nowe perfumy, Hyde został wydany w 2018 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Hiram Green. Nutami głowy są cytryna i bergamotka, nutami serca są dziegieć brzozowy i akacja; nutami bazy są labdanum, słód, wanilia i mech dębowy.

Obrazek

Źródło: https://www.fragrantica.pl/perfumy/Hira ... 52284.html

Nie ukrywam, że wiązałem z Hyde spore nadzieje na kolejny wspaniały, dymny zapach. Pierwsze wrażenia były mieszane - przytłaczający, gęsty, gryzący dym z dogasającego ogniska plus zaparzona zbyt długo herbata ze szczyptą wanilii - raczej zapachowy freak, niż perfumy do choćby okazjonalnego używania, momentami wręcz męczące i nieprzyjemne. Ale też jednocześnie frapujące i pociągające swoją oryginalnością - bo na tle znanych mi dymnych tworów takich jak Black Tourmaline, CdG Black, Targa, Fumidus, Bois d'Ascese, A City on Fire Hyde wyróżnia się dużą dozą oryginalności. Nie jest też podobny jakoś wyraźnie ani do dymnych Beaufortów ani do dymnych lasów w rodzaju Norne, Wald, Fume, Fille en Aiguilles. Oczywiście nasze skojarzenia mogą zmierzać w kierunku wyżej wymienionych zapachów, jednak dla mnie Hyde był dymem, jakiego jeszcze nie znałem.

Po kilku testach i lekkim oswojeniu jest już zdecydowanie lepiej i łatwiej obcować mi z tym zapachem. Bo im dalej w dym, tym ciekawiej. Dla mnie Hyde to jeden z najlepiej odwzorowanych zapachów, dogasającego już, z lekko żarzącymi się szczapami, ogniska, obok jakaś stara, wysłużona skórzana torba i gruba filcowa derka - tak przynajmniej wybrzmiewa serce. Deklarowane w składzie cytrusy otwarciu są szczątkowe (aczkolwiek może to być kwestia testów z próbki), zaś baza to brudne, wyraziste labdanum i odrobina słodkich żywic. Świt przy biwaku traperów gdzieś w górach Kolorado. Samotna noc w opuszczonej kopalni przy tlącym się ognisku w pierwszej części Rambo, kiedy Trautman wywołuje głównego bohatera przez radio. Polana smolarzy w Bieszczadach. W początkowej fazie projekcja dość duża, z czasem się umiarkowana, trwałość bardzo dobra - 12 godzin i dłużej.

Hyde w kilku słowach - mroczny, wyrazisty, oryginalny, szorstki, gęsty, naturalnie wybrzmiewający, wymagający i intrygujący. Nie wiem, czy będzie z tego flakon, na pewno będę chciał jeszcze potestować w chłodne jesienne, wietrzne dni - powinien pasować idealnie.
Offline
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13064
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Post08 października 2020, 10:21 - Cz

A jednak Hyde mnie zaskoczył!
Spodziewałem się dużo dymu i go dostałem. Ale kolor, faktura i generalnie charakter tej dymności, to są rzeczy, które sobie wyobrażałem trochę inaczej.
Przede wszystkim moje wyobrażenie oscylowały bardziej wokół nieokiełznanych kłębów wydobywających się z ogniska trapera lub - jak pisze Greg - wypalacza drzewnego węgla w Bieszczadach (a więc całkiem niedaleko ode mnie; mam tutaj pokrewny klimat, tylko zlokalizowany nieco niżej geograficznie). Wyobrażałem sobie na wskroś niszowe pachnidło, wprost epatujące gryzącym dymem z ogniska, nadpalonymi szczapami, mocnym piwem i męskim znojem rodem z górskich, dzikich ostępów. Tymczasem... Tymczasem otrzymałem na wskroś niszowe pachnidło, ale takie, które pomimo niewątpliwej bezkompromisowości w typie Lee Van Cleefa z The Good, the Bad and the Ugly, naznaczone jest piętnem postapokaliptycznego sznytu z Mad Maxa.

Bo tak się składa, że Hyde li tylko nie samym dymem stoi, lecz także skórą. Tak mogłoby pachnieć dawno nie używane siodło, zawieszone gdzieś w saloonie z klasycznego westernu, pachnące whiskey i do cna przesiąknięte zapachem tytoniu i palonych cygar, ale równie dobrze tak mogłaby pachnieć tapicerka w V8 Interceptor, czyli pojeździe Maxwella Rockatanskyego, czyli Maxa. Szalonego Maxa. A jak się zapewne domyślacie, nie jest to wnętrze wypacykowanego Cadillaca z amerykańskiego przedmieścia, a skóra pachnąca smarem, wyziewami z silnika i niejednym rozlanym w kabinie Budweiserem.

Nie widzę jednak przeszkód, żeby Hyde wizualizować sobie jako zapach czerpiący z obydwu przywołanych powyżej kadrów jednocześnie.
Bo tak się akurat składa, ze widzę Hyde jako dalekiego kuzyna takich zapachów jak Lonestar Memories, Club Design czy nawet Rich Mess. Kuzyna bardziej dymnego i z wyraźniej zaznaczonym elementem turpistycznym, szczególnie w porównaniu z Rich Mess i Club Design. Ale ów element nie jest jednak rozrośnięty na tyle, żeby postrzegać Hyde, jako nienoszalne dziwadło. To zapach trudny, ale prawdopodobnie nie bardziej, niż Anubis czy Lonestar Memories. A zatem nie taki ten diabeł straszny, jak go co poniektórzy malują. Wprawdzie w bazie Hyde wychodzą jeszcze na wierzch przydające zapachowi szczypty zmysłowości animalne niuanse, ale nawet one nie czynią kompozycji nienoszalnym zapachowym freakiem.

Co bezsprzecznie sprawia szalenie pozytywne wrażenie, to bardzo naturalne brzmienie Hyde. Nie powinno to wszakże dziwić w kontekście deklaracji perfumiarza, że jego kompozycje opierają się w 100% na naturalnych ingrediencjach. Odnoszę wrażenie (wyniesione również z testów pozostałych zapachów Hiram Green), że nie jest to li tylko marketingowa ściema. Tym bardziej zachodzę w głowę, jak zapach oparty w całości na naturalnych składnikach, może dysponować aż tak dobrymi parametrami użytkowymi. Hyde jest nie tylko bardzo mocno nasycony, ale jego trwałość przekracza bez najmniejszego problemu 10 godzin, a projekcja w pierwszych 90 minutach jest po prostu gargantuiczna. Dopiero po upływie tego czasu moc Hyde spada, ale ciągle utrzymuje się w wyższych rejestrach stanów średnich.

Warto też zaznaczyć, że Hyde został wyróżniony podczas ubiegłorocznej edycji prestiżowego konkursu The Art and Olfaction Awards, jako najlepszy zapach w kategorii Artisan.
Bez wątpienia Hyde należy do tych odważnych oraz bezkompromisowych kreacji, które mają moc wzbudzania emocji, także bardzo skrajnych.
Ocena; bardzo mocne "5".
Offline
Avatar użytkownika

saha07

Forumowicz

  • Posty: 131
  • Dołączył(a): 12 marca 2018, 16:29 - Pn
  • Lokalizacja: Łódż

Re: Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Post08 października 2020, 19:13 - Cz

Straszliwy diabelnik :D wypełnił mi samochód po jednym psiku na rękę w drodze z Krakowa do Łodzi....czułem go jeszcze rano czyli mniej więcej 12-13 godzinach. Intrygujący, odmienny, mocno niższowy, oprócz labdanum czuję tu także mocno gorzki ciemny miód jakby stał 100 lat w słoiku... Zdziwił moją żonę przyzwyczajoną do moich perfumeryjnych dziwactw i widziałem strach w jej oczach o to że wpadłbym na pomysł kupna tych perfum...Niech nikt się nie zdziwi pojemnością 50 ml zapewniam że starczy do końca żywota :lol:
Offline
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13064
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Post08 października 2020, 19:19 - Cz

saha07 napisał(a):(...) oprócz labdanum czuję tu także mocno gorzki ciemny miód jakby stał 100 lat w słoiku...


Tak jest. Coś w rodzaju złocisto-ambrowego labdanum zalanego miodem, w którym utopiono liście tytoniu. Przynajmniej ja tak odbieram uzyskany efekt.
Offline
Avatar użytkownika

Marrr

Forumowicz

  • Posty: 263
  • Dołączył(a): 22 grudnia 2012, 17:27 - So
  • Lokalizacja: z nad morza

Re: Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Post08 października 2020, 23:55 - Cz

Dosc dawno testowalem kilka zapachow tej marki, zamawialem z Holandii. Wtedy uznalem, ze zaden nie jest wart zakupu. Kazdy wydal mi się wowczas zbyt rzemieslniczy, a za malo perfumeryjny. Nie lubie takich zapachow. Podobnie mialem z wloska marka Scents of the Souls.
Offline
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13064
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Post09 października 2020, 08:58 - Pt

Marrr napisał(a):Wtedy uznalem, ze zaden nie jest wart zakupu. Kazdy wydal mi się wowczas zbyt rzemieslniczy, a za malo perfumeryjny. Nie lubie takich zapachow.


Nie mogę podzielić tego poglądu. Przynajmniej na podstawie trzech dotychczas poznanych zapachów Hiram Green (Hyde, Arbolé Arbolé oraz Vivacious) mogę śmiało stwierdzić, że ten perfumiarz posiada warsztat i styl. Ze stosunkowo krótkich formuł uzyskuje bardzo wyraziste a jednocześnie harmonijne pachnidła. Nie jest to może szczyt finezji, daleko im jednak także do toporności, jaka dosyć często charakteryzuje rzemieślnicze perfumiarstwo. A do tego dochodzi wysoka jakość i bardzo naturalne brzmienie tych kompozycji. Niemniej jednak wnioski te wyciągam na podstawie jedynie trzech do tej pory poznanych zapachów, niewykluczone, że te starsze rzeczywiście cierpiały na wymienione przez Ciebie wady.
Offline
Avatar użytkownika

Marrr

Forumowicz

  • Posty: 263
  • Dołączył(a): 22 grudnia 2012, 17:27 - So
  • Lokalizacja: z nad morza

Re: Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Post09 października 2020, 20:28 - Pt

Przeciez nie kazdy musi odbierac/oceniac zapachy tak samo. Ty np. uwielbiasz Nudiflorum, a ja w samolocie slyszalem komentarze "co tutaj tak śmierdzi"
Offline
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13064
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Post09 października 2020, 20:55 - Pt

O, tak! Bardzo cenię Nudiflorum. Niemniej jednak wiem, że Nudiflorum może być odbierany jako zapach dosyć wymagający dla osób, które w niszy nie siedzą, ale że jako smród, to już mnie nieco dziwi :? .
Offline
Avatar użytkownika

wahoo

Perfumaniak

  • Posty: 2162
  • Dołączył(a): 22 stycznia 2015, 22:54 - Cz

Re: Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Post11 października 2020, 20:15 - N

Pierwsze, nieśmiałe, obwąchiwanie się z Hyde mam już za sobą.
Przyniosło ono sporo skojarzeń, niekoniecznie perfumeryjnych nawet. Bardzo dużo jest tu dziegciu brzozowego, ale na szczęście prawie bez aromatu wędzonki.
Choć brak kadzidła czy innych żywic w składzie to właśnie Hyde z jakiegoś powodu skojarzył mi się z bożonarodzeniowym zapachem kadzidełek palonych w "Räuchermännchen".
Tutejszy dym i skóra maja moim zdaniem bliżej do Coeur de Noir niż Club Design, ale piszę to na podstawie jedynie pierwszych testów nadgartskowych i bez porównywania zapachów ze sobą.
Podobnie jak Cookie13 wyczuwam w dalszej bazie odrobinę nut animalych, pasujących tu akurat jak ulał.
Na pewno testy będę kontynuował, ale póki co nie wiem co miałbym zrobić z całym flakonem tak mocnego zapachu.
Aha, jakby co, to również wielbię Nudiflorum. ;)
Offline
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13064
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Post11 października 2020, 20:18 - N

A nie kojarzy Ci się z Lonestar Memories przez te "smary"?
Offline
Avatar użytkownika

Greg

Aktywny forumowicz

  • Posty: 981
  • Dołączył(a): 18 listopada 2013, 14:36 - Pn

Re: Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Post11 października 2020, 21:09 - N

Ja jakoś mocno tych smarów w Hyde nie wyczułem - większość moich skojarzeń była raczej naturalna niż przemysłowa, aczkolwiek jest w nim pewien brudny akcent, który mi się trochę z taką starą kopalnią i impregnowanymi drewnianymi stemplami kojarzył - stąd filmowa scena w pierwszym poście. Zapachem, któremu w mojej opinii bliżej do auta Mad Maxa jest Rien Intense Incense - taki postapokaliptyczny klimat. Z Lonestar Memories niespecjalnie mi się Hyde kojarzył - w ogóle to LM, który ma całkiem sporo "benzynowych' akcentów, wydaje mi się dużo przyjemniejszy i łatwiejszy w odbiorze niż główny bohater niniejszego wątku.

Hyde to naprawdę nietuzinkowy i budzący sporo emocji zapach.
Offline
Avatar użytkownika

wahoo

Perfumaniak

  • Posty: 2162
  • Dołączył(a): 22 stycznia 2015, 22:54 - Cz

Re: Hiram Green - Hyde EDP (2018)

Post15 października 2020, 11:42 - Cz

Cookie13 napisał(a):A nie kojarzy Ci się z Lonestar Memories przez te "smary"?


Nie, choć muszę też przyznać, że LM testowałem już dawno temu, a nie zachowała mi się choćby kropla, żeby je sobie przypomnieć i porównać.

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

  • Reklama