Teraz jest 22 października 2020, 13:18 - Cz



  • Reklama

Issey Miyake - L'Eau d'Issey Pour Homme L'Ete

Ogólne forum dotyczące perfum męskich. Opinie, sugestie, porady.
  • Reklama

Issey Miyake - L'Eau d'Issey Pour Homme L'Ete

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
0
Brak głosów
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 0

  • Autor
  • Wiadomość
Offline

Andres Iniesta

Aktywny forumowicz

  • Posty: 966
  • Dołączył(a): 02 stycznia 2012, 08:20 - Pn

Issey Miyake - L'Eau d'Issey Pour Homme L'Ete

Post05 maja 2012, 13:31 - So

Koniec majowego weekendu zaprowadził mnie do Douglasa, który akurat w Silesii jest dużo lepiej zaopatrzony w nowości niż pobliska Sephora.

Po rozczarowaniu Issey Homme Sport postanowiłem przetestować kolejną wariację na temat klasyka, tym razem z jakże malowniczym zielonym listkiem. Producent dalej odcina kupony od magii oryginału, mamy zatem pierwotny kształt flakonu, przyozdobiony wspomnianym badylem. Całość wygląda niestety ślicznie i przyciąga wzrok, do tego oczywiście zajmuje jedną z głównych półek. Nie można nie zauważyć.

Co do samej zawartości flakonu już szału nie ma. Jak zwykle w edycji "specjalnej" Issey za bardzo nie miesza i otrzymujemy generalnie to samo co roku, z mało wyczuwalną zmianą, która ma nas skusić do wydania kolejnych pieniędzy na coś, co przecież tak lubimy. W tym roku producent zaszalał, bo mam już wersję wakacyjną z poprzednich lat i była w 98% identyczna. Tutaj jednak czuć coś nowego już w otwarciu, moim zdaniem to jakaś mięta ale nie jestem pewien. Szaleństwo autorów nie trwa długo i po chwili mój nos czuł już tylko rozwodnioną (niestety) wersję oryginału, pozbawioną (znowu niestety) tego kwaśnego pazura, który tak uwielbiam.

Ogólnie dla posiadaczy oryginału wydatek jak najbardziej zbędny. Jeżeli w białym Issey mierzi Cię "kwaśne" otwarcie to spróbuj tej wersji, w przeciwnym razie szkoda czasu. Podsumowując, Issey wyspecjalizował się w wyciąganiu kasy za nic. Inni producenci chociaż wypuszczając te kiepskie sporty proponują nowy zapach - w 99% przypadkach gorszy od protoplasty bez nazwy sport, to jednak coś robią. Issey uznał, że najlepsze jest zarabianie przez nic nie robienie :lol:

Gdybym używał tylko jednego zapachu jak niektórzy i byłby nim biały Issey to może miałoby to sens, chociaż dla kolekcjonowania pięknych butelek co rok. W przeciwnym razie nie. Mój odbiór tych wersji, to jak zamienienie w cheeseburgerze sera chedar na edamer i wmawiania, że teraz to jest cheesburger euro sport limited edition blache 2012.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

Powrót do Perfumy męskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Johnay, macc666 i 43 gości

  • Reklama