Teraz jest 27 października 2020, 03:57 - Wt



  • Reklama

Areej Le Doré - Malik Al Taif

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Areej Le Doré - Malik Al Taif (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
1
100%
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 1

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1747
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Areej Le Doré - Malik Al Taif

Post23 lutego 2020, 08:15 - N

Malik Al Taif to perfumy dla kobiet i mężczyzn z portfolio Areej Le Doré. Autorem kompozycji wydanej w 2018 roku jest Russian Adam. Nuty:

Głowa: róża Taif, róża indyjska
Serce: indyjski oud, szafran, absolut piżma
Baza: drewno sandałowe Mysore, bursztyn, benzoes

Obrazek

Kolejny dzień z Areej le Dore i kolejna olfaktoryczna baśń, tak przepełniona orientem i magią, jakby płynęła z ust samej Szeherezady. Nie pozwala usnąć, zdaje się nie mieć końca.
To opowieść o namiętnej miłości, która ma kolce. O dwóch różach splecionych w romantycznym objęciu. Obleczonych promieniami południowego słońca. Róże, których liście powiewają na pustynnym wietrze, podnoszącym w górę kłęby drobnego, ostrego, wydmowego piasku, tak że kochankowie zdają się być obleczeni złotym pyłem.
A jest w tym uścisku równie wiele pożądania co zazdrości. Pierwsze rozgrzewa, sprawia, że ich alabastrowe ciała wibrują, otaczając ich niewidzialną osnową z jasnego piżma. Drugie, nie pozwala im zerwać uścisku w obawie, że szalejący wiatr już na zawsze ich rozerwie.
Zostaną tak już na wieczność. Zastygną w bezruchu, przypominając dwa wysuszone drzewa, które stykają się poskręcanymi konarami. Drzewa o kremowej korze, równie szlachetnej co kość słoniowa. Martwe, a jednocześnie wyglądające tak szlachetnie! Pozostaną w samym sercu pustyni, jako symbol miłosnego zatracenia.

Każda minuta, każdy niuans w tej kompozycji zdaje się być równie chaotyczny co przemyślany. Przemyślany, bowiem od porannej aplikacji aż do wieczora, cały czas wybrzmiewają spójnie, opowiadając piękną historię. Chaotyczne, bo cała ich naturalność sprawia, że nie wiadomo, w którym kierunku pójdą. Tak jak zakładałem, że świeża róża się wysłodzi, tak okazało się, że ona uschła, obróciła się w pył, który wirował na subtelnym, sandałowym tle (jedna z niewielu perfum, gdzie rzeczywiście czuję autentyczne Mysore). A gdzieś w tym wszystkim podnosiło się piżmo, ocieplając wrażenie i dodając kolejny wymiar.

Obrazek

Z racji tego, że cała partia się już wyprzedała, może być ciężko je poznać. Taka dobroć nie powinna się jednak kończyć na jednym batchu! Piszcie więc masowo do Adama, by szykował kontynuację, bo taką różę trzeba poznać!
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

kyloe

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1553
  • Dołączył(a): 11 września 2015, 10:18 - Pt

Re: Areej Le Doré - Malik Al Taif

Post23 lutego 2020, 09:07 - N

Alan miło, że dodałeś przynajmniej jest z kim popisać ;) Piękny poetycki opis, ja natomiast skupię się bardziej w skrócie na tym jak to pachnie ;)

Otwarcie Malik Al Taif jest bardzo awangardowe, przy pierwszych podejściach może być dla niektórych nie do przejścia. Indyjski brudny oud i zwalająca dosłownie z nóg intensywnością róża Taif. Niepodobne do czegokolwiek co kojarzy się z tematem rose & oud podejmowanym przez europejską niszę. Przy Malik Al Taif wszystkie Amber Aoudy, Ispahany, Satin Moody, Black Aoudy czy nawet szerzej znane marki arabskie okazują się być marnymi wydmuszkami - to coś zupełnie innego, w sensie nie ta półka. Do jakichkolwiek porównań możemy dojść dopiero przy poziomie Ensara, Sultan Pashy ( miałem kiedyć próbkę któregoś z attarów różanych SP i jest to podobna jakość )

Róża Taif jest soczysta, owocowa, buzująca, delikatnie zielona i cytrusowa. W otwarciu jest tak intensywna, że wręcz przeszywająca nozdrza. Jest hiper realistyczna, pięknie ewoluuje w towarzystwie uwalniających się powoli smużek szafranu i surowego, do pewnego stopnia prymitywnego piżma. To piżmo dodaje całości jakiegoś atawistycznego pierwiastka, powoduje że Maik Al Taif robi się chwilami mroczny i niepoznany. Przynosi obrazy zgoła odmienne od tego czego bym oczekiwał po róży i oudzie, które z reguły tworzą - jakby na to nie patrzeć - dosyć lekkie i rozrywkowe połączenie

W Malik al Taif są trzy rodzaje oudu: kambodżański, laotański i indyjski. Oud tańczy, w sensie ewoluuje w zasadzie przez cały czas. Najpierw jest medycynalny i lekko stajenny, w bazie idzie zaś bardziej w stronę nut skórzano - smolisto - czekoladowych tworząc przepiękną, intensywną głębię razem z żywicą benzoesową i drzewem sandałowym. Oczywiście Malik al Taif jak każdy tak złożony zapach wymaga głębszego poznania żeby go do końca rozpracować i docenić

Jakby miał wyjść w marcu attar to naprawdę warto zainwestować jeśli ktoś ceni połączenie róży z oudem
Offline
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13054
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: Areej Le Doré - Malik Al Taif

Post23 lutego 2020, 09:23 - N

Z Waszych ekstatycznych opisów wnoszę, że jakość jeszcze lepsza, niż w przypadku tego co znam, czyli Oud Picante i Inverno Russo. Trudno mi sobie to wyobrazić, bo akurat w tym elemencie to absolutny benchmark.
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1747
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Areej Le Doré - Malik Al Taif

Post23 lutego 2020, 09:34 - N

Lepiej bym nie był w stanie ująć tego, co dzieje się w tej kompozycji. Ewidentnie, na tle masowo eksplorowanego motywu róża+oud, Malik Al Taif kompletnie odżegnuje się od tego, do czego przyzwyczaiło nas większość producentów i pokazuje, jak ten duet może wyglądać, kiedy w przemyślany sposób użyje się najlepszej klasy, naturalnych składników.

Dodam jeszcze tylko, że mimo obecności oudu i piżma, nie jest to zapach aż tak zgrzybiały, brudny ani fizjologiczny, jak np. w War and Peace tej marki. który wydaje się o wiele bardziej mroczny i animalny. Oud tutaj nadaje drzewnego, wytrawnego, orzechowego nieco charakteru z dymnymi akcentami w bazie, zaś piżmo (warto podkreślić, autentyczne piżmo pochodzenia zwierzęcego!) z wyraźnym sandałowcem, wygładzają i ocieplają dodatkowo pierwszoplanowy duet. Pod tym względem ten oudowy blend, zastosowany tutaj, zdaje się umykać moim zdaniem typowo arabskiemu przedstawieniu naturalnego oudu. Russian Adam pokazał, że naturalny oud da się przedstawić w równie charakterny co estetyczny sposób.

Oczywiście, jeśli porównamy do dominujących na rynku, syntetycznych oudów, ten tutaj wciąż będzie się jawił jako bardziej pierwotny, naturalnie "zabrudzony". Ale też nie ma się czego obawiać, to jeszcze inne wrażenie. I to wrażenie bardzo szlachetne, za sprawą róży z Taif, która gra tu jednak pierwsze skrzypce, a ma w sobie tyle uroku i tak złożony, pociągający profil, że sama w sobie mogłaby stanowić odrębne perfumy. I właściwie tak mógłbym opisać w skrócie ten zapach - perfumy złożone z perfum stworzonych przez naturę.
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2796
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Areej Le Doré - Malik Al Taif

Post23 lutego 2020, 16:56 - N

Cookie13 napisał(a):Z Waszych ekstatycznych opisów wnoszę, że jakość jeszcze lepsza, niż w przypadku tego co znam, czyli Oud Picante i Inverno Russo. Trudno mi sobie to wyobrazić, bo akurat w tym elemencie to absolutny benchmark.

Podobna. Jak będziesz w Warszawie, to wezmę ze sobą próbkę. Mnie zapach nie porwał i poza jakością niczym specjalnym się dla mnie nie wyróżniał, ale to samo mam z resztą zapachów Adama. Jedynie Siberian Musk kompozycyjnie mi się naprawdę podobał, może jeszcze wraz z Oud Luwak.
Znając Ciebe, Malik Al Taif raczej Cię nie powali na kolana. W tym gatunku Kyara jest dla mnie zdecydowanie ciekawszym zapachem.
Offline
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13054
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: Areej Le Doré - Malik Al Taif

Post23 lutego 2020, 17:06 - N

O! Super :) !
Z tej ostatniej serii Antiquity wydał mi się dosyć ciekawy "na papierze". Miałeś sposobność testować?
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2796
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Areej Le Doré - Malik Al Taif

Post23 lutego 2020, 17:11 - N

Nie, nie interesował mnie, a i za dużo zapachów tej marki mi nie podeszło, więc wziąłem z nowej kolekcji tylko próbkę W&P z pierwszej edycji. I też nie siadło.
Wydaje mi się, że Ci nawet zdawałem z tego relację jak rozmawialiśmy.
Offline
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13054
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: Areej Le Doré - Malik Al Taif

Post23 lutego 2020, 17:20 - N

Racja, wspominałeś.
Offline
Avatar użytkownika

tornado

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1494
  • Dołączył(a): 29 listopada 2015, 22:54 - N

Re: Areej Le Doré - Malik Al Taif

Post24 lutego 2020, 21:56 - Pn

srG napisał(a): Jedynie Siberian Musk kompozycyjnie mi się naprawdę podobał


Zapewne to delikatny off top, ale muszę dopytać o wrażenia Siberian Musk.
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2796
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Areej Le Doré - Malik Al Taif

Post25 lutego 2020, 21:52 - Wt

Żeby nie zaśmiecać wątku, napiszę Ci o nim jutro na pw.

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

  • Reklama