Teraz jest 19 października 2020, 16:56 - Pn



  • Reklama

Fueguia 1833 - El Mono de la Tinta

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Fueguia 1833 - El Mono de la Tinta (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
1
100%
5 - Bardzo dobry
0
Brak głosów
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 1

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

wahoo

Perfumaniak

  • Posty: 2148
  • Dołączył(a): 22 stycznia 2015, 22:54 - Cz

Fueguia 1833 - El Mono de la Tinta

Post22 marca 2019, 14:17 - Pt

Fueguia 1833 - El Mono de la Tinta
rok wydania:
2010
twórca: Julian Bedel
n.g.: balsam copahu
n.s.: drzewo sandałowe
n.b.: cynamon

Obrazek

Perfumy Fueguia są jakie są - skonstruowane prawie zawsze na bazie trzech składników, z dość umownym przypisaniem ich do trzech faz rozwoju zapachu. Atramentowa małpa jest kolejnym takim zapachem - od samego początku pachnie słodko-balsamicznie, dodatkowej słodyczy i delikatności zapachowi przydaje drzewo sandałowe, które tu użyte jest w tej najprzystępniejszej postaci. Wymienianego cynamonu jest tu moim zdaniem minimalna ilość, która tylko była potrzebna, żeby nadać kompozycji lekko orientalnego charaktery i połączyć ze sobą wspomniany balsam i sandał.
El Mono de la Tinta broni się jako samodzielny zapach, choć przy każdym teście myślałem, że to tylko wprawnie złożona baza, na której perfumiarz miał dopiero osadzić właściwą kompozycję zapachową.
Parametry nienaganne - jak to w perfumach złożonych tylko z "bazowych" nut.
4-/6
Online
Avatar użytkownika

Artplum

Sensei Perfuforum

  • Posty: 11482
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz
  • Ostrzeżenia: 3

Re: Fueguia 1833 - El Mono de la Tinta

Post03 maja 2019, 14:41 - Pt

Dostałem próbkę od mojego szanownego Przedpiścy, dzięki któremu mogłem się zapoznać z tym zapachem.
Cóż, testy były tylko nadgarstkowe, więc i ocena nie do końca rzetelna, ale EMdlT wydaje mi się dość prostym, za to dobrze zrobionym, naturalnie brzmiącym pachnidłem.
Na mojej skórze wybrzmiewa ono przede wszystkim drzewnie - czuję głownie lekko słodkawego sandałowca i (nie podany w składzie) cedr, posypane cynamonem.
W przeciwieństwie do Maćka, ja tego cynamonu czuję całkiem sporo, z kolei mniej dla mnie jest wyczuwalny balsam copahu.
Ogólnie, kompozycja wydaje mi się raczej stonowana, zdecydowanie przechylona na męską stronę i raczej elegancka.
Nie miałem możliwości użycia globalnego, ale wydaje mi się, że perfumy powinny się dobrze i komfortowo nosić.
Parametry też raczej przyzwoite.
Gdyby była okazja, to chętnie bym ponowił testy.
Artur


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

  • Reklama