Teraz jest 25 października 2020, 06:13 - N



  • Reklama

BeauFort London - Vi Et Armis

Ogólne forum dotyczące perfum męskich. Opinie, sugestie, porady.
  • Reklama

Moja ocena BeauFort London - Vi Et Armis (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
3
43%
6 - Genialny
4
57%
 
Liczba głosów : 7

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1745
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

BeauFort London - Vi Et Armis

Post02 czerwca 2018, 19:04 - So

Vi Et Armis to woda perfumowana dla mężczyzn od BeauFort London. Wydana w 2015 roku, autorkami są Julie Marlow i Julie Dunkley . Nuty prezentują się następująco:

Głowa: kardamon, czarny pieprz, liście herbaty
Serce: whisky, kadzidło, opium
Baza: tytoń, brzoza, oud


Obrazek
(foto: beaufortlondon.com)

Wącham i słyszę: Remember, remember the 5th of November

Gdyby pamiętnej nocy 5 listopada 1605 roku Guy Fawkes zdążył podpalić lont, myślę, że w Westminsterze mogłoby pachnieć dokładnie tak jak Vi Et Armis. Słupy ognia, gęsty ciemny dym, trzask strzelających beczek, osmolone zgliszcza. Tak mniej więcej otwiera się ta kompozycja. Bardzo silne, ostre i bezkompromisowe to otwarcie, w połączeniu z ogromnymi parametrami wręcz powalające przez pierwsze 5-10 minut.

Po tym smolistym i dymnym starcie powoli się uspokaja, a zapach bardzo przypomina mi woń wędzonej herbaty - dymna, ale jednocześnie bardzo subtelnie słodka z wieloma drzewnymi akcentami. Na tym etapie pachnidło jest już bardziej "dyplomatyczne" - nie obezwładnia, ale wciąż jest dość szorstkie i bynajmniej nie sympatyczne. Za to zdecydowanie hipnotyzujące, bezkompromisowe, wspominające czasy, gdy ogrzać można było się jedynie przy palenisku.

Baza Vi Et Armis jest już na tyle przystępna, że odważyłbym się nawet katować nią ludzi w windzie. ;) Wydaje mi się ona też najbardziej złożona, bogata w różne, choć skrzętnie przysłonięte dymem, doznania zapachowe. Jednak ani oudu ani tytoniu nie mogę się doszukać. Opiaty? Może trochę, ale dla mnie dominująca jest w tej części lekko słodkawa, lekko przypalona brzoza z odrobiną gorzkawego dziegciu. Na ironię, pachnie mi to dość elegancko - dla pewnego siebie, nieco szorstkiego mężczyzny, na wieczorowe wyjście na drinka i cygaro byłoby jak znalazł.

Dla fanów smolistych perfum typu DEV2, CdG Black, Serge Noir pozycja obowiązkowa. Osoby niezaznajomione z niszą niech lepiej uważają, bo przy hojnej aplikacji otwarcie może znokautować. Mi podczas testów globalnych wystarczyły dwa psiknięcia za uszy i przy dość ciepłej pogodzie (ok. 20 st.) było to nawet za dużo. Zdecydowanie lepiej brać się za jego testy bliżej jesieni i zimy. Dlatego też wstrzymam się z podsumowującą notą, do czasu aż przetestuję w innych warunkach.
Ostatnio edytowano 02 czerwca 2018, 20:23 - So przez Machiavelli, łącznie edytowano 1 raz
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post02 czerwca 2018, 20:18 - So

Autorkami tej kompozycji - jak i wszystkich dotychczasowych pachnideł BeauFort London - są Julie Marlow i Julie Dunkley.
Vi Et Armis to prawdopodobnie najbardziej spektakularny zapach marki założonej przez Leo Crabtree, byłego perkusisty The Prodigy. Zapach - jako się rzekło - totalnie bezkompromisowy, ale doskonale zmieszany, a przez to bezapelacyjnie szlachetny. Zapach, jak i cała marka, jak najbardziej godny rekomendacji dla wszystkich złaknionych prawdziwie niszowych, artystycznych wizji w perfumach. Moim ulubieńcem od BeauFort London jest co prawda Fathom V, ale obiektywnie to właśnie Vi Et Armis pozostaje póki co najlepszą kompozycją angielskiej marki, chociaż poziom przez nią reprezentowany jest bardzo równy (no może tylko Lignum Vitae trochę odstaje od reszty, a najnowszego Iron Duke jeszcze nie miałem okazji testować).
Moja ocena; "6".
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1745
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post02 czerwca 2018, 20:22 - So

Dzięki wielkie Cookie, już uzupełniam opis.
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Sensei Perfuforum

  • Posty: 11516
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz
  • Ostrzeżenia: 3

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post15 czerwca 2018, 00:05 - Pt

Wow! Pierwszy kontakt z VEA i od razu coś się zaczęło dziać.
Po pierwsze znikła reszta kataru, jaki towarzyszył mi przez ostatnie dni.
Po drugie, sam zapach wywołał u mnie lekką euforię i umocnił w przekonaniu, że ciągle warto szukać.
Po trzecie, moja przyjaciółka zdecydowanie zabroniła mi go używać w swojej obecności.
A to wszystko przez dwa skromne psiki na szyję i jeden na nadgarstek ;)
Artur
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2796
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post15 czerwca 2018, 01:34 - Pt

To mnie akurat nie dziwi, bo daleko VEA do przyjemniaczka. Moi znajomi też bardzo negatywnie ocenili ten zapach.
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1745
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post15 czerwca 2018, 04:35 - Pt

Przy tak dosłownej i mocnej nucie spalenizny (imho chyba nawet bardziej dosłownej niż w A City on Fire) trzeba być gotowym na nagany podczas noszenia.
Jak robiłem globalny to na początku też miałem kiepskie przeczucia, ale na szczęście nikt mnie przez resztę dnia z pomieszczeń nie wyganiał. Może przez to, że po dość silnym otwarciu, trochę opadają VEA skrzydła i już tak bardzo nie atakuje.
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post15 czerwca 2018, 08:03 - Pt

Artplum napisał(a):Wow! Pierwszy kontakt z VEA i od razu coś się zaczęło dziać.
Po pierwsze znikła reszta kataru, jaki towarzyszył mi przez ostatnie dni.
Po drugie, sam zapach wywołał u mnie lekką euforię i umocnił w przekonaniu, że ciągle warto szukać.
Po trzecie, moja przyjaciółka zdecydowanie zabroniła mi go używać w swojej obecności.

A to wszystko przez dwa skromne psiki na szyję i jeden na nadgarstek ;)


Same dobre wiadomości. Przyjaciółkę jakoś udobruchasz ;) .
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Sensei Perfuforum

  • Posty: 11516
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz
  • Ostrzeżenia: 3

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post15 czerwca 2018, 14:35 - Pt

Cookie13 napisał(a): Przyjaciółkę jakoś udobruchasz ;) .


Łatwo nie będzie, ale dzisiaj na wieczór planuję powtórzyć aplikację VET, którego w ciagu dnia wącham z nadgarstka.
Może po drodze wstąpić do jubilera? :P
Artur
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2796
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post15 czerwca 2018, 20:35 - Pt

Machiavelli napisał(a):Przy tak dosłownej i mocnej nucie spalenizny (imho chyba nawet bardziej dosłownej niż w A City on Fire) (...)

O to akurat nietrudno, A City on Fire to waga lekka w porównaniu z mocnymi dymnymi zapachami pokroju Bois d'Ascese, Chasing Autumn czy właśnie VEA.

Zgadzam się z Ciastkiem, że zapach najbardziej spektakularny z oferty BeuFort, ale moim faworytem jest jednak Coeur de Noir. Do VEA ani razu nie wróciłem i raczej się to nie zmieni. Dla mnie zbyt mocna wędzonka -
poziom Revolution czy MM to dla mnie max.
Offline
Avatar użytkownika

M_Michal

Aktywny forumowicz

  • Posty: 920
  • Dołączył(a): 25 stycznia 2016, 11:52 - Pn

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post18 czerwca 2018, 13:26 - Pn

Mnie również ilość dymu i wędzonki przerasta. Przeprowadziłem na pewno testy bloterowe w trakcie których umieściłem bloter w szafce i co jakiś czas sprawdzałem ewolucję kompozycji. Po 2 czy 3 dniach dym ustąpił i dało się coś innego wyczuć. Nie pamiętam czy miałem przyjemność nosić je nadgarstkowo. Na global raczej się nie odważę. Jeżeli szukasz dużej ilości dymu, zapachu wędzarni itd. to sprawdzaj. W innym wypadku raczej nie będzie to dla ciebie kompozycja.

Oceny nie wystawiam, bo docenić ich nie potrafię.
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1745
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post18 czerwca 2018, 13:38 - Pn

^ Jak będziesz miał okazję, to spróbuj może jednak na ciele. Na blotterze zazwyczaj perfumy ewoluują o wiele dłużej. Nie zapomnę np. La Danza delle Libellule, które typową bazę osiągnęło dopiero po tygodniu. a na blotterze było świetnie wyczuwalne przez... miesiąc! Na ciele oczywiście wszystko się działo z 10 razy szybciej.

Ten dymny, wędzony akord jest przepotężny w VEA, ale dość szybko (przynajmniej na mnie) schodzi z ciała, a po około godzinie, da się już wyczuć więcej niuansów i, co prawda wciąż dymny, ale nie tak ostry akord brzozowo-dziegciowy. Oczywiście jeśli ktoś nie lubi klimatów dymno-smolito-drzewnych, to nie ma co próbować, bo ta kompozycja od A do Z jest taka. Ale jeśli tylko otwarcie jest dla Was obezwładniające, to spróbujcie je przetrwać, a potem może nawet stwierdzicie, że Vi Et Armis wcale nie jest tak nienoszalne. ;)
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Sensei Perfuforum

  • Posty: 11516
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz
  • Ostrzeżenia: 3

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post18 czerwca 2018, 16:56 - Pn

Vis Et Armis jak najbardziej daje się nosić, ale zdecydowanie nie jest to zapach dla miłośników swiezako-slodziakow.
Jak zwykle przy tego typu pachnidłach, nachodzą mnie refleksje, gdzie jest granica między perfumeryjną sztuką użytkową, a sztuką dla sztuki
Artur
Offline
Avatar użytkownika

M_Michal

Aktywny forumowicz

  • Posty: 920
  • Dołączył(a): 25 stycznia 2016, 11:52 - Pn

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post18 czerwca 2018, 21:24 - Pn

Oczywiście, że bym mógł nosić bohatera wątku, ale nie za bardzo mam ochotę. 8-) Dla mnie ta grupa zapachowa to sztuka dla sztuki. Bardziej perfumy "do wąchania" niż do używania.
Offline

leonidas

Forumowicz

  • Posty: 365
  • Dołączył(a): 25 stycznia 2019, 17:07 - Pt
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post03 sierpnia 2019, 16:30 - So

No i ktoś mnie ubiegł i wykupił ostatnią sztukę z Galilu -jak żyć?
Zapach dla mnie niesamowity , więc szukam flakonu
Flakon zamówiony, będę mógł ponosić globalnie , zapach jaki lubię , zadyma w stylu Dev.2
Po teście nadgarstkowym oceniam na 5+, po globalu - zobaczymy.
Offline
Avatar użytkownika

Bobbygee

Forumowicz

  • Posty: 425
  • Dołączył(a): 14 września 2019, 07:09 - So
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post08 kwietnia 2020, 12:17 - Śr

Tak, zapach z tych mocarnych pokroju DEV#2 i gdzieś tam czuję podobieństwo do nich. Dla wytrawnych, usmolonych i okopconych nosów pokroju demonicznego DEV#2, City On Fire, Black (CdG), Black Tourmaline czy Rake & Ruin- POLECAM
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Sensei Perfuforum

  • Posty: 11516
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz
  • Ostrzeżenia: 3

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post08 kwietnia 2020, 13:47 - Śr

Oj, chyba trudno jednoznacznie stwierdzić, który bardziej diabelski.
Dla mnie to Vi Et Armis tarpie tego Diabła za ogon!
Te mi chodzi flaszka po głowie, ale kiedy ja to zużyję? Z drugiej strony, odlewka nieuchronnie się zmniejsza... Jak żyć? :?
Artur
Offline
Avatar użytkownika

Novella

Perfumaniak

  • Posty: 2312
  • Dołączył(a): 28 lutego 2016, 19:45 - N
  • Lokalizacja: Powiśle

Re: BeauFort London - Vi Et Armis

Post10 kwietnia 2020, 05:47 - Pt

Następna propozycja BeauFort która opowiada historie
trafną i przejmującą
poza zapachem/ bardzo dobrym
karty historii
jak dla mnie interpretacja Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska
i nie pytajcie dlaczego

Powrót do Perfumy męskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 45 gości

  • Reklama