Teraz jest 22 października 2020, 06:47 - Cz



  • Reklama

Franck Boclet - Ashes

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Franck Boclet - Ashes (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
2
25%
4 - Dobry
1
13%
5 - Bardzo dobry
5
63%
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 8

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

lukesho

Moderator

  • Posty: 5641
  • Dołączył(a): 22 sierpnia 2011, 15:06 - Pn

Franck Boclet - Ashes

Post28 marca 2018, 07:19 - Śr

Ashes marki Franck Boclet to aromatyczno - przyprawowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. Zapach został wydany w 2016 roku. Nutami głowy są piołun i goździk (przyprawa); nutami serca są drzewo gwajakowe, paczula, cedr atlaski i cedr virginia; nutami bazy są bursztyn, nuty drzewne, piżmo i kadzidło. (fragrantica)

Obrazek

Bardzo dobry zapach z najbardziej wyczuwalnymi nutami piołunu i kadzidła. Ich połączenie daje efekt suchości, pylistości, pyłu, jeszcze ciepłego popiołu. Zapach nostalgiczny, nadawałby się na święta na początku listopada ;) Kojarzy mi się z Amouage Memoir za sprawą piołunu. Parametry bardzo dobre, trwałość 10-12 godzin, projekcja przeciętna, wystarczająca przez ponad 8 godzin. Zdecydowanie warto.
Offline
Avatar użytkownika

stryjek

Forumowicz

  • Posty: 158
  • Dołączył(a): 29 marca 2018, 00:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa/Zaklików

Re: Franck Boclet - Ashes

Post25 maja 2018, 15:08 - Pt

U mnie projekcja jest raczej delikatna, zwłaszcza jak na drzewno-kadzidlane klimaty. Ale nie zmienia to faktu, ze perfumy są w pewnym sensie szlachetne. Zapach, mimo że zdecydowany i dość liniowy, ma w sobie jakąś równowagę, klasę. Przyciąga.
Offline
Avatar użytkownika

Grafinya

  • Posty: 19
  • Dołączył(a): 06 lutego 2017, 14:46 - Pn

Re: Franck Boclet - Ashes

Post03 czerwca 2018, 09:18 - N

Na mnie projekcja była duża ale trwałość to faktycznie koło 12h. W ogóle bardzo fajny zapach: początek mocny, gorzki, ostry piołun, goździki i kadzidło. W tle dużo nut drzewnych, takich tajemniczych akordów: cedr, paczula, gwajak i ambra z delikatnym piżmem. Zdecydowanie jest to fajne takie kościelne kadzidło. No i mieszanina ciepłego, ostrego, gorzkiego zapachu z delikatniejszą ciepłą, balsamiczną słodyczą
Zapach warty uwagi
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Sensei Perfuforum

  • Posty: 11507
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz
  • Ostrzeżenia: 3

Re: Franck Boclet - Ashes

Post26 stycznia 2019, 22:30 - So

Oswajam ostatnio.
Wstępne wrażenia jak najbardziej pozytywne - żywicznie, gorzko i z charakterem.
W początkowej fazie ładunek goryczy jest tak duży, że skojarzył mi się z Opus VII, choć to, oczywiście, różne pachnidła.
Testy trwają, ale parametry to raczej sporo do zyczenia pozostawiają.
Artur
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Sensei Perfuforum

  • Posty: 11507
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz
  • Ostrzeżenia: 3

Re: Franck Boclet - Ashes

Post24 maja 2019, 16:27 - Pt

Dziwi mnie cisza w tym temacie, bo po paru miesiącach flirtu z Ashes uważam, że to naprawdę bardzo dobre perfumy.
Dość rzadko biorę pod uwagę pisaninę dystrybutorów o perfumach, bo wiadomo, że wszystkie będą niezwykłe, wyjątkowe, dla mężczyzn silnych, charyzmatycznych, ale romantycznych, i temu podobne pierdolamento, jak mawiał Ferdynand Kiepski ;)
Tym razem jednak opis z Quality, mimo bijącej z niego egzaltacji, wydaje mi się dobrze oddawać charakter FBA:

Ashes nie pozwala o sobie zapomnieć. Hipnotyzujący i nieodgadniony zapach niepokoi i zniewala tajemniczym pięknem.
Dynamiczne, gorzko-słodkie otwarcie kompozycji miękko przechodzi w przepiękne drzewne serce, w którym koktajl szlachetnych akordów gwajaku, cedru i paczuli przyprawia o zawrót głowy i przyspiesza tętno. Sucha baza otula kadzidlanym dymem. Zachłannie…


Bardzo fajnie opisała go też Sabbath na swoim blogu:

Otwarcie Ashes jest wytrawnie zielone i bardzo przyjemne. (...)
Po kilku ledwie chwilach Ashes zyskuje własny charakter - charakterystyczna nuta piołunu cicho, lecz nieubłaganie przesuwa Ashes w niszę. Nie jakąś szczególnie głęboką i nie na długo, lecz migrację tę odnotowuję z prawdziwą przyjemnością.
Piołun jest jedną z tych nut, które doceniam, lecz lubię tylko użyte z wyczuciem. I to jest ten przypadek. Serce Ashes jest wytrawne, prawie gorzkie, lecz prawie zaiste robi różnicę - zapach układa się świetnie, nie uwiera, nie zgrzyta. A najlepsze dopiero nadchodzi.
Popiół.
Popiół łagodnie i czysto wypalonego kadzidła. Jasny, miałki, aksamitny nieomal. Ciepły jeszcze. Zsypany w miseczkę ze starannie wygładzonego, rudego drewna gwajakowca. I żeby dopełnić obrazu - postawmy tę miseczkę na progu stareńkiej, drewnianej chatki w środku iglastego lasu.

Ashes to perfumy dość wtórne, ale na tyle ładne, że chyba mi to nieszczególnie przeszkadza. Kompozycja łącząca łatwą urodę z nienatrętną, przyjazną niszowością. Ewoluująca, zmienna, niejednostajna. Urocza na każdym z etapów. Nawet w najgłębszej, najpóźniejszej bazie, gdy gasnący zapach piżmowym szeptem zdradza nam, że drzwi od chatki zepsuły się dawno temu i teraz mieszkają w niej już tylko leśne zwierzątka.


A skoro inni opisali ten zapach lepiej ode mnie, to mnie pozostaje się tylko z tym zgodzić i zachęcić Koleżeństwo do testów, bo naprawdę jest tego wart.
Z czystym sumieniem zaznaczam "piątkę".
Artur
Offline

leonidas

Forumowicz

  • Posty: 364
  • Dołączył(a): 25 stycznia 2019, 17:07 - Pt
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Franck Boclet - Ashes

Post24 maja 2019, 17:13 - Pt

Mam odlewkę tego zapachu , jutro go przetestuję , bo jak podobny do opus 7 to kupię flakon

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot], ts- i 12 gości

  • Reklama