Teraz jest 24 października 2020, 14:58 - So



  • Reklama

BeauFort London - Fathom V

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena BeauFort London - Fathom V (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!)

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
3
50%
6 - Genialny
3
50%
 
Liczba głosów : 6

  • Autor
  • Wiadomość
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

BeauFort London - Fathom V

Post06 marca 2017, 23:10 - Pn

Obrazek

Fathom V - BeauFort London
Premiera; 2016
Twórczynie; Julie Marlow & Julie Dunkley
Rodzina; aromatyczno-zielona

Nuty
N.G.; esencja ziemi, jagody jałowca, zielone liście, czarna porzeczka, nuty morskie
N.S.; lilia, kmin, tymianek, imbir, czarny pieprz, mimoza
N.G.; wetiwer, paczula, cedr, mech dębowy, sól morska, ambra

Impresja

Najpierw był obraz w mojej głowie. Nie, nie obraz, to było wrażenie. Rodzaj emocji, silnego afektu, który pochodził spoza mojego doświadczenia. A jednak mimo wszystko mogłem do tego wrażenia przyporządkować strzępy wspomnień z dzieciństwa, jakieś refleksy pamięci, które prześwitywały nagle i równie szybko czmychały gdzieś w głąb świadomości. W podświadomość ? Być może. Tylko po to, by w najmniej oczekiwanym momencie znowu wypłynąć na powierzchnię. Ten kolor, emocja, mieszały się z przemożnym uczuciem, że to wszystko pochodzi gdzieś z przeszłości znacznie dalszej, niż dzieciństwo. Że to przebłyski jakby z poprzedniego życia, które było mi zarazem tak bliskie i tak dalekie. Tak miłe oraz swojskie i tak przerażająco obce. Był jednak w tym magnetyzm, któremu oprzeć się nie potrafiłem. Magnetyzm słodki i dewastujący zarazem, nieomal traumatyczny. A zarazem nieodzowny, przed którym uciec było niemożliwością. Był w tym wszystkim posmak obłędu, ale nauczyłem się panować nad tym strumieniem, który porywał mnie tyleż gwałtownie, co krótko, strumieniem mającym znamiona erupcji o niemożliwych do przewidzenia sile i czasie trwania.

Na pewno był to sam początek wiosny, gdzieś w angielskim portowym mieście, spowitym - czego jestem pewien - nigdy nie rozstępującymi się mgłami. Nawet w te nieliczne letnie dni, kiedy akurat nie padało, ani nie mżyło, świat zdawał się być spowity nieomal niewidzialnym woalem, który niczym kokon obejmował wszystko swoim delikatnym uściskiem; dorożki, latarnie, kamienice, marynarzy kłębiących się przy dokach, dżentelmenów we frakach i cylindrach spacerujących z pretensjonalnym dostojeństwem wieczorową porą. Ale to było w jeden z tych wiosennych wieczorów, kiedy chłód morskiego powietrza nabiegał z portu i mieszał się z pierwszymi oznakami wiosny w mieście. Zapach wilgotnej, zraszanej częstym deszczem ziemi, mieszał się z aromatem świeżo ciętych lilii, dobiegającym z licznych kwiaciarni, które o tej porze roku nie mogły narzekać na brak klienteli. Aromat świeżej zieloności ochoczo wydobywał się z tych przybytków prosto na trotuar, zroszony chłodnym wiosennym deszczem, a od doków ciągnęła słonawa, morska bryza. Im bliżej przycumowanych u brzegu statków, tym bardziej dawał o sobie znać zapach nasiąkniętego morską solą drewna, kadłubów porośniętych glonami i algami, a wszystko to razem przypominało poszycie jakiegoś czarodziejskiego lasu zatopionego tysiące lat temu przez wody nieprzeniknionego oceanu. Gdzieniegdzie dało się wyczuć subtelnie aromatyczny powiew przypraw, transportowanych z Indii na przycumowanych w porcie statkach, ale to były zaledwie widmowe smużki, szybko rozpływające się w rześkim i wilgotnym powietrzu.
Nadchodziła noc. Nad miastem zawisł księżyc, którego wszechogarniająca blada poświata przedzierała się przez woal chmur. Ciągle, jakby zawstydzone, paliły się latarnie gazowe. Ludzie wchodzili w bramy kamienic, skręcali w ciemne uliczki i znikali jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zamykali okiennice swoich przytulnych domostw, zupełnie jakby chcieli uchronić się przed zielonkawą poświatą miasta. Ale ona wsiąkała przez framugi okien i drzwi niesiona przez wilgoć. Przed tą melancholią nie było ucieczki.


Obrazek

Princess Dock, Hull John Atkinson Grimshaw

---

Trwałość Fathom V wynosi ponad 10 godzin, projekcja przez pierwsze 2-3 godziny jest bardzo duża, potem stopniowo redukuje się do dobrej.
Moja ocena; "6".
Ostatnio edytowano 31 stycznia 2020, 16:48 - Pt przez Cookie13, łącznie edytowano 3 razy
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Fathom V

Post07 marca 2017, 11:00 - Wt

I jeszcze słów kilka o trwałości. Przekracza ona w tym konkretnym przypadku dziesięć godzin, ale zapach bliskoskórnie wyczuwalny jest co najmniej drugie tyle. Najważniejsze jednak, że ta głęboka faza bazowa nie jest anonimowa, ale natychmiast daje się skojarzyć z Fathom V, bo nie przypomina żadnego innego pachnidła. I tu przechodzę do myśli bardziej ogólnej, takiej mianowicie, że trwałość trwałości nie równa. Chodzi mi o to, że suche liczby nie zawsze dokładnie oddają rzeczywisty stan rzeczy. Niekiedy bowiem zapach co prawda wyczuwalny jest np. ponad dziesięć godzin co jest faktem, ale dość szybko przechodzi do nuty bazy, która niekiedy nawet pomimo charakterystycznego początku, przypomina analogiczną fazę rozwoju u wielu innych zapachów ( jak to się dzieje w mainstreamie, gdzie ostatnimi czasy mocno eksploatowana jest np. ambrowo-tonkowa słodycz ). Myślę, że warto mieć to na uwadze.
Offline
Avatar użytkownika

fqjcior

Właściciel forum/Administrator

  • Posty: 3383
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:28 - N

Re: BeauFort London - Fathom V

Post07 marca 2017, 14:43 - Wt

Wspaniała impresja, Cookie!

Fathom V uzmysłowił mi z ogromną siłą, jak nie lubię takich intensywnie zielonych pachnideł. Gdy do tego dochodzi jeszcze wilgoć i mrok, to już w ogóle robi się traumatycznie.

Obiektywnie Fathom V - nisza pełną gębą i kolejna mocna pozycja od Pana Crabtree.

Subiektywnie - do podziwiania - owszem. Do noszenia - nie dla mnie. Preferuję 1805 Tonnere i Vi Et Armis.
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Fathom V

Post07 marca 2017, 15:02 - Wt

Dzięki za motywujące słowa :) .
Natomiast na mnie subiektywnie największe wrażenie robi właśnie Fathom V, chociaż Coeur de Noir i - przede wszystkim - Vi Et Armis, prawdopodobnie są jeszcze lepsze. Szczególnie ten drugi jest spektakularny, nieomal szokujący.
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Fathom V

Post12 marca 2017, 23:02 - N

I jeszcze jedna wrzutka synestezyjna. Był obraz, pora więc na muzykę. Nadal pozostajemy w kręgu szerokich inspiracji epoką wiktoriańską.

Jack the Ripper - Univers Zero;
https://www.youtube.com/watch?v=-NHxhKX1LCk
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Fathom V

Post30 marca 2017, 19:46 - Cz

Fathom V w ścisłym finale kategorii Independent prestiżowego konkursu The Art and Olfaction Awards 2017;

http://www.artandolfactionawards.org/2017-finalists/
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2796
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: BeauFort London - Fathom V

Post31 marca 2017, 03:16 - Pt

Nie ciesz się tak, bo w kategorii niezależnych marek zazwyczaj jest mnóstwo średniaków :) a i zwycięzcy są często z czterech liter. Znając A&OA obstawiam wygrane Civet i Maître Chausseur bądź Romanzy.
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Fathom V

Post31 marca 2017, 11:13 - Pt

Niech tym razem sprawiedliwości stanie się zadość i zwycięży najlepszy. Nie znam kontrkandydatów ( jedynie Romanza z recenzji, więc mniej więcej wiem czego można się spodziewać, natomiast Ty przecież znasz Maître Chausseur, który - jak sam mówiłeś - jakiegoś oszałamiającego wrażenia nie robi ), ale w moim odczuciu za Fathom V przemawia wystarczająca ilość atutów ( oryginalność, wyrazistość, ogólna jakość etc. ), żeby upatrywać w tym zapachu jednego z faworytów do tryumfu, tym bardziej że zwycięzców wybieranych w tym konkursie jest dwóch na kategorię. Trzymam zatem kciuki za Fathom V.
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2796
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: BeauFort London - Fathom V

Post31 marca 2017, 18:20 - Pt

Owszem, Maître Chausseur nie zrobił na mnie oszałamiającego wrażenia, podobnie zresztą jak i Fathom. Gdybym jednak miał wybierać między tą dwójką, to nie wahał bym się ani chwili i wskazał na MC.
Właśnie wącham Romanze i moim zdaniem ani ona, ani reszta nominowanych z tych, których znam (Close Up, Civet, Altruist, Lankaran Forest czy właśnie Fathom) nie są czymś wyjątkowym. Mam nadzieję, że pozostali nominowani są ciekawsi i to z nich coś otrzyma nagrodę. Z drugiej strony coraz mniejszą wagę przykładam do wyników A&OA - wiele marek jest nieobecnych, a do finału wchodzą w kółko zapachy tych samych marek.
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Fathom V

Post31 marca 2017, 18:42 - Pt

Szóstego maja wszystko będzie jasne.
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2796
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: BeauFort London - Fathom V

Post06 maja 2017, 20:00 - So

eh, Fathom wygrał. Dobra, niech będzie, bo reszta nominowanych też niczego mi nie urwała. Bardziej dziwi mnie wygrana Altruist, ale to mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że w Independent wyniki są z czterech liter.
W Artisan wiem, że wygrała Dusita. Drugiego zwycięzcy nie znam - bardzo mądrze ucięli ogłoszenie w relacji na żywo :roll:
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Fathom V

Post06 maja 2017, 20:22 - So

Jestem usatysfakcjonowany. Trzymałem kciuki za Fathom V.
Offline
Avatar użytkownika

M_Michal

Aktywny forumowicz

  • Posty: 920
  • Dołączył(a): 25 stycznia 2016, 11:52 - Pn

Re: BeauFort London - Fathom V

Post22 lipca 2017, 19:45 - So

Od czasu do czasu testowałem te perfumy i w ciąż nie wiem co o nich myśleć. Dla mnie one są bardziej do wąchania niż ich używania. Podoba mi się ewolucja zapachu. Początek to lilie, mokra ziemia i woda z wazonu po kwiatach. Później ciekawe przejście w przyprawy, ale lilie gdzieś tam są ciągle w tle. Następnie wychodzi mokry mech, który tak zostaje z nami do końca. Czyli woda jest, morza brak. Fajnie to brzmi, ale pachnie już mniej. Doceniam, ale raczej to nie dla mnie. Jakościowo bez zarzutu, wszystko pachnie naturalnie, zero kurzu i białych piżm. Parametry też bardzo dobre. Więc jak ktoś lubi kwiatowo-przyprawowe klimaty może mu się to pachnidło spodobać. Testy na pewno polecam.
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Fathom V

Post22 lipca 2017, 20:09 - So

Zapach trudny i bezkompromisowy, ale znakomitej jakości. Klimat - przynajmniej dla mnie - ma niesamowity.
Offline
Avatar użytkownika

dragosteadintei

Aktywny forumowicz

  • Posty: 618
  • Dołączył(a): 17 lutego 2013, 14:39 - N
  • Lokalizacja: Kołobrzeg
  • Ostrzeżenia: 1

Re: BeauFort London - Fathom V

Post27 lipca 2019, 05:30 - So

Wczoraj dostalem paczkę z lulua z zawartością Fathom V :-) i jestem bardzo zadowolony z zakupu po wcześniejszym zużyciu sampla. Ciemna zieleń na podmokłej ziemi otoczona liliami tak odbieram te perfumy. Sa świeże owszem,ale nie morskie raczej jeziorne gdzieś w opuszczonym ciemnym lesie. Rodzina odebrala je jako cmentarne perfumy"stoisko z kwiatami wieńcami przy cmentarzu" natomiast moja zona jako kwiaciarnie ,gdzie niedawno byla dostawa kwiatow,ale ktos zapomniał wymienić wody.Dla mnie sa to bardzo wyjatkowe perfumy świeże wyróżniające się majace coś "niebezpiecznego" w sobie.Ojj chyba śmierć zagląda mi w oczy...
Trwałość fantastyczna 10+h projekcja bardzo dobra.Ocena 6
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Fathom V

Post27 lipca 2019, 07:09 - So

O tak, Fathom V to kompozycja szczególnie mocno działająca na wyobraźnię. Czasami jest tak, że jakiś zapach kiedy go poznaję, przenosi mnie w różne dziwne miejsca i pejzaże, a potem wraz z upływem czasu, choćby nawet zachował tę właściwość w jakimś tam stopniu, to już nie robi aż tak piorunującego wrażenia. Z Fathom V jest inaczej, bo niezmiennie maluje ten sam obraz/impresję, co w pierwszym poście tematu, zachowując przy tym identyczne nasycenie barwami.
Offline
Avatar użytkownika

dragosteadintei

Aktywny forumowicz

  • Posty: 618
  • Dołączył(a): 17 lutego 2013, 14:39 - N
  • Lokalizacja: Kołobrzeg
  • Ostrzeżenia: 1

Re: BeauFort London - Fathom V

Post27 lipca 2019, 07:33 - So

Cookie zgadzam sie z toba w 100% dziwie sie tylko dlaczego jest tak malo popularny na forum.... jedne z lepszych perfum jakie poznalem w życiu.
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Fathom V

Post27 lipca 2019, 07:39 - So

To jest dość złożona sprawa. Ja sam nie mam flakonu bohatera wątku, bo jest to dla mnie zapach nie do udźwignięcia w normalnym stosowaniu. Ale za to zawsze muszę mieć próbkę Fathom V, żeby od czasu do czasu w samotności się nim delektować.
Offline
Avatar użytkownika

dragosteadintei

Aktywny forumowicz

  • Posty: 618
  • Dołączył(a): 17 lutego 2013, 14:39 - N
  • Lokalizacja: Kołobrzeg
  • Ostrzeżenia: 1

Re: BeauFort London - Fathom V

Post27 lipca 2019, 08:07 - So

Jest specyficzna kompozycja faktycznie i dla niewprawionego nosa może być cieżka w odbiorze.Bądź pewnien,że w tym zapachu będziesz postrzegany przez otoczenie nieważne czy pozytywnie czy negatywnie:-)
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 13041
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Nowotaniec / Rzeszów

Re: BeauFort London - Fathom V

Post27 lipca 2019, 08:10 - So

Mam sporo bardzo wyrazistych zapachów, ale Fathom V przepełnia mnie taką melancholią, że globalnie tego zapachu nie jestem w stanie unieść.
Następna strona

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

  • Reklama