Teraz jest 24 października 2020, 12:15 - So



  • Reklama

Cartier - Le Baiser Du Dragon

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla kobiet.
  • Reklama

Moja ocena Cartier - Dragon (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
3
18%
5 - Bardzo dobry
8
47%
6 - Genialny
6
35%
 
Liczba głosów : 17

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Cartier - Le Baiser Du Dragon

Post23 listopada 2011, 18:55 - Śr

Brzmi groźnie , ale to przytulny smok, przylepny i nieziejący ogniem.Ale pięęęęęękny i zmienny .Nieprzewidywalny. Mam wrażenie że przy każdej aplikacji inaczej się zachowuje.Na początku czuć migdały - gorzkie a później to już jest szaleństwo. Czego tam nie ma!!!!! Czuć i puder i miód , las i zioła. A wszystko tak pięknie pomieszane, miękkie , aksamitne .Podsumowując >słodko-gorzki ,ziołowy drewniak.Piękna kompozycja choć nie dla wszystkich.
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).
Offline
Avatar użytkownika

emera

Perfumaniak

  • Posty: 2778
  • Dołączył(a): 30 stycznia 2012, 21:15 - Pn

Re: Cartier - Dragon

Post20 marca 2012, 11:00 - Wt

Nie znam Smoka w wersji czystych perfum. Ale edt i edp różnią się dla mojego nosa bardzo. Sam zapach rzeczywiście jest nieprzewidywalny. Czasem trudno go unieść, a czasem nurzać by się w nim chciało. Pudrowy-ziołowy, ciepły - ostry, miód-paczula. Totalny misz-masz.
Smok perfumowy jest puchaty i bardziej przytulny. Smok toaletowy wierci się i czasem gryzie, i nie zawsze pozwala się zbliżyć. W wersji edt Smok dałby się chyba prowadzić na smyczy mężczyźnie.
Dla mnie do noszenia raczej jesienią/zimą. Któregoś lata Smok dotkliwie mnie pokąsał i nie kusi mnie ponowne doświadczanie.
Offline

Mysza

Forumowicz

  • Posty: 238
  • Dołączył(a): 30 grudnia 2011, 13:37 - Pt

Re: Cartier - Dragon

Post21 kwietnia 2012, 18:59 - So

W pełni się zgadzam co do nieprzewidywalności.
Parę dni temu przetestowałam ponownie EdT - i prawie pobiegłam myć nadgarstek.
Jeśli to był smok - to z wielkim, tłustym tyłkiem, mnóstem zmarszczek, nieudaną trwałą i prowokacyjnym, pretensonalnym makijażem w postaci usmarowanych na błękitno powiek i rozmazanych na pół twarzy karminowych ust.
WTF ????!!!! Jak rozumiem - to pojedyncza odsłona, normalnie jest bardziej elegancki.
Ale ze względu na kapryśność nie wystawiam go na widok/węch publiczny.
Offline

KasiaS

  • Posty: 14
  • Dołączył(a): 23 lipca 2012, 08:42 - Pn

Re: Cartier - Dragon

Post24 lipca 2012, 20:30 - Wt

A ja mam dziś na sobie EDP, jest pełnia upału, a właściwie była, bo to już wieczór - i jest cudownie! Otulająco, likierowo, żywicznie i co ciekawe pudrowo. Od tej strony go nie znałam. Dziś smok to raczej Quetzalcoatl czyli aztecki pierzasty wąż. Zadrapania łuską nie odnotowałam przez cały dzień.
Ale pamiętam niegdysiejsze testy kiedy jeszcze był w Douglasie (piękne to były czasy...), chyba przez ostrożność chwyciłam wtedy EDT no i się działo konkretnie, zadrapań zostało co niemiara. Ostrożność jak wiadomo nie popłaca :)
Tak czy owak daję najwyższą ocenę, to jest po prostu dzieło.
Offline
Avatar użytkownika

blueberry

Forumowicz

  • Posty: 277
  • Dołączył(a): 02 lipca 2012, 12:28 - Pn

Re: Cartier - Dragon

Post26 lipca 2012, 18:34 - Cz

Znam tylko EDP (na razie, ale chciałabym spotkać się z EDT i Parfum), która od razu podbiła moje nozdrza i serce. Obecność paczuli, amaretto, wetiweru, benzoiny, czekolady i innych wspaniałości oraz ich ułożenie względem siebie to dla mnie wystarczające powody, aby zachwycić się takim zapachem, a przynajmniej wiązać z nim wielkie nadzieje i marzyć o jego posiadaniu. Dostałam go w prezencie i chyba nigdy nie cieszyłam się tak z perfum nieznanych mi wcześniej - to był strzał w dziesiątkę. Na mnie układa się w bardzo łagodny sposób, rozgrzewa, tworzy jakąś dziwnie apteczną, likierową i zawiesistą otulinę, a ja się nią upajam. Wytrawność i słodycz przeplatają się nawzajem i dzięki temu nie można się nudzić - niczego nie ma tu za dużo ani za mało, zapach nie jest linearny, bo zachodzą w nim delikatne zmiany, ale wszystko dzieje się w bardzo naturalny, spokojny sposób - raz na plan pierwszy wychodzi wetiwer, innym razem tylko paczula, jeszcze innym czekolada. Genialna, całodniowa trwałość na skórze i wielodniowa na tkaninach.
W moim rankingu - współczesne arcydzieło głównego nurtu, które najbardziej cenię sobie jesienią i zimą (trochę żal mi używać inną porą roku). Oczywiście daję 6. Niestety, Cartier z zimną krwią zabił mojego kochanego Smoka. Mam ochotę zionąć smoczym ogniem z rozsierdzenia i wściekłości. :evil:
Offline

KasiaS

  • Posty: 14
  • Dołączył(a): 23 lipca 2012, 08:42 - Pn

Re: Cartier - Dragon

Post26 lipca 2012, 20:39 - Cz

blueberry napisał(a):Dostałam go w prezencie i chyba nigdy nie cieszyłam się tak z perfum nieznanych mi wcześniej - to był strzał w dziesiątkę.


I tym właśnie zdaniem zdemaskowałaś jakże mądrą kategorię "perfumy dobre na prezent". Już widzę panie w S. albo D., jak komuś polecają Smoka dla dziewczyny na Walentynki albo cioci na imieniny!

Zgadzam się, na pohybel Cartierowi bez Smoka! (i Musta). Albo niech SE zmienią nazwę firmy na "Szewczyk Dratewka"!

carlotta

Re: Cartier - Dragon

Post30 lipca 2012, 10:08 - Pn

Czytam te wszystkie niesamowite opisy Dragona i zastanawiam się, co ze mną nie tak. Dla mnie to zupełnie normalny zapach, dobry, ale bez szału. W stylu Cartiera po prostu. Jest wiele innych bardziej intrygujących zapachów, choćby Habanita czy Frapin 1697.
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Re: Cartier - Dragon

Post24 września 2012, 12:06 - Pn

carlotta napisał(a):Czytam te wszystkie niesamowite opisy Dragona i zastanawiam się, co ze mną nie tak. Dla mnie to zupełnie normalny zapach, dobry, ale bez szału. W stylu Cartiera po prostu. Jest wiele innych bardziej intrygujących zapachów, choćby Habanita czy Frapin 1697.

Co nos to opinia. Dla mnie habanita zalatuje starą ciotką , ciut niedomytą.
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).

carlotta

Re: Cartier - Dragon

Post25 września 2012, 18:38 - Wt

hanka napisał(a):Dla mnie habanita zalatuje starą ciotką , ciut niedomytą.


Nigdy nie wąchałam starej, niedomytej ciotki, ale dzięki za uświadomienie. I współczuję, że było Ci dane poznać taki zapach.
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Re: Cartier - Dragon

Post25 września 2012, 20:14 - Wt

carlotta napisał(a):
hanka napisał(a):Dla mnie habanita zalatuje starą ciotką , ciut niedomytą.


Nigdy nie wąchałam starej, niedomytej ciotki, ale dzięki za uświadomienie. I współczuję, że było Ci dane poznać taki zapach.

Po prostu mnie zaintrygował...
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).
Offline
Avatar użytkownika

blueberry

Forumowicz

  • Posty: 277
  • Dołączył(a): 02 lipca 2012, 12:28 - Pn

Re: Cartier - Dragon

Post07 października 2012, 13:59 - N

Przeprowadzam nadgarstkowy test porównawczy EDP i EDT, i jeśli o EDT chodzi to jest to zimny drań :D
Gdzie mu tam do przytulności, likierowości i ciepełka EDP! Niemniej jednak, ma swój urok i zyskał moją przychylność.
W EDT królują chłodne kwiaty - neroli i jaśmin, a nawet róża, których w EDP wcale nie wyczuwam.
Gdzieś ta podbitka z gorzkich migdałów i amaretto się przebija, ale bardziej nieśmiało. Zapach jest zdecydowanie ostrzejszy i bardziej dystansujący, lekko metaliczny nawet, ale w granicach tolerancji i wydaje mi się bardziej bliskoskórny niż EDP, choć w teście globalnym może się to odmienić. Wyobrażam sobie, że i na mężczyźnie EDT fajnie by wybrzmiało!
Och, śpieszcie się dziewczęta i chłopcy, coraz trudniej zdobyć Smoka w dobrej cenie...
Offline
Avatar użytkownika

blueberry

Forumowicz

  • Posty: 277
  • Dołączył(a): 02 lipca 2012, 12:28 - Pn

Re: Cartier - Dragon

Post30 listopada 2012, 11:01 - Pt

Metaliczności już nie wyczuwam. A i migdały zimą bardziej wylazły do przodu ;)
Wolę ciepełko EDP, ale bardziej kwiatowy i jakby formalny EDT to wciąż łakomy kąsek, mimo że z trwałością mogłoby być lepiej.
Offline
Avatar użytkownika

pknbgr

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 7420
  • Dołączył(a): 20 października 2011, 14:55 - Cz

Re: Cartier - Le Baiser Du Dragon

Post02 maja 2013, 22:38 - Cz

Na wstępie klasycznie już: dzięki uprzejmości emery mam przyjemność obcować ze Smokiem.
Tym razem w wersji EDT.

Nie dałem się Smokowi i ten za wiele do gadki nie miał. Usiadł na mnie potulnie i grzeje sobie dupsko czochrając mnie po brodzie.
Całkiem przyjemny zapach, tylko cholernie damski. Pachnie nieco w klimacie retro- ciężkie, duszące kwiatowe wonie przychodzą mi na myśl. Choć teraz mam to wszystko w wersji light. Kojarzy mi się też z tłustym kremem tudzież balsamem do ciała użytym w gorący dzień, który zaczyna wypełniać oleistą wonią nozdrza w wyższej temperaturze.
Przywodzi też na myśl rozwodnione Gold od Amouage nie tak hardkorowo białokwiatowe. Dragon zmierza w kierunku ciepłej, likierowej słodyczy.
To tyle na wstępie. Woń mi się podoba. W sumie to nawet czegoś podobnego się spodziewałem.
Chciałbym go poczuć na kimś (któraś chętna się poświęcić? :mrgreen: ).
Offline
Avatar użytkownika

gilbert

Perfumaniak

  • Posty: 2922
  • Dołączył(a): 02 grudnia 2011, 21:50 - Pt

Re: Cartier - Le Baiser Du Dragon

Post02 maja 2013, 22:42 - Cz

Też poznałem Smoka dzięki uprzejmości emery.

Powiem tylko tyle -jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy damski zapach, jaki poznałem.
Rewelacja.
Mowa o wersji EDP.
Offline
Avatar użytkownika

emera

Perfumaniak

  • Posty: 2778
  • Dołączył(a): 30 stycznia 2012, 21:15 - Pn

Re: Cartier - Le Baiser Du Dragon

Post19 maja 2013, 22:44 - N

A ja się przeprosiłam ze Smokiem w cieplejsze dni. Okazało się, że Smok wcale nie jest już taki zjadliwy, bo nabrał pokory (albo ja tolerancji). W wersji edt, w deszczowe, ciepłe dni jest zaskakująco "zielony" i "mokry". I to, co jesienią robiło za wytrawność, teraz okazało się "żywotnością". Dodaje energii. Kręci w nosie, jest dynamiczny i .. można na nim latać ; ) (oswoiłam chyba gada). A nuż okaże się, że Smok każdą porą roku będzie mi towarzyszył (nie tylko jesienią i zimą).

Czaję się do testów w ciepłe dni pozostałych wersji: edp i ekstraktu.
Offline
Avatar użytkownika

GreenEyes

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1034
  • Dołączył(a): 13 lipca 2013, 19:03 - So
  • Lokalizacja: Płońsk

Re: Cartier - Le Baiser Du Dragon

Post23 lipca 2013, 18:11 - Wt

Jeszcze nie miałam okazji osobiście poznać ,,gadziny '' ale pragnę to nadrobić i mam nadzieję iż uda mi się jakimś cudem nabyć malutki flakonik . :)
Offline
Avatar użytkownika

GreenEyes

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1034
  • Dołączył(a): 13 lipca 2013, 19:03 - So
  • Lokalizacja: Płońsk

Re: Cartier - Le Baiser Du Dragon

Post06 sierpnia 2013, 13:34 - Wt

Udało mi się nabyć flakonik Cartier - Le Baiser Du Dragon EDP z drugiej ręki ( więc nie mam pewności co do właściwego przechowywania ) i użyłam globalnie , gdy za oknem temperatura przekroczyła 35 stopni w cieniu , w powietrzu unosił się zapach rozgrzanego słońcem asfaltu , a wszystko co żywe jeśli mogło to uciekło schronić się w cieniu ...... i smok absolutnie mnie zaskoczył , spodziewałam się czegoś zupełnie innego , orientalnego , przytłaczającego ... a otulił mnie świeży mydlano-ziołowy zapach, czasem bardzo leśny innym razem apteczno-zielarski , gdzieś przebijały się wytrawne czekoladki z marcepanem . Ubolewam nad faktem iż jest trudno dostępny , a zdecydowanie zdobył moje uznanie .
Offline

lunas

  • Posty: 1
  • Dołączył(a): 07 sierpnia 2013, 10:15 - Śr

Re: Cartier - Le Baiser Du Dragon

Post07 sierpnia 2013, 10:22 - Śr

to ciekawe, będzie trzeba dobrze poszukać za tym cudeńkiem :)
Offline
Avatar użytkownika

rabarbary

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4197
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Re: Cartier - Le Baiser Du Dragon

Post08 października 2013, 19:05 - Wt

jak widzę - zaczęłam przygodę ze smokami od tego trudniejszego
no nic, dałam radę ułożyć wilczura, to może i ze smokiem sobie poradzę :)
póki co siedzi i nie gryzie, aczkolwiek po powyższych opisach patrzę na niego z lekką nieufnością ;)
Offline
Avatar użytkownika

emera

Perfumaniak

  • Posty: 2778
  • Dołączył(a): 30 stycznia 2012, 21:15 - Pn

Re: Cartier - Le Baiser Du Dragon

Post09 października 2013, 21:28 - Śr

rabarbary napisał(a):jak widzę - zaczęłam przygodę ze smokami od tego trudniejszego
no nic, dałam radę ułożyć wilczura, to może i ze smokiem sobie poradzę :) (...)


Układanie psiaka chyba jest łatwiejsze, bo wymaga tylko (?) konsekwencji. A oswajanie Smoka to jednak "nochalna" sprawa.
Oby Ci "wiatry" sprzyjały, bo warto.
Następna strona

Powrót do Perfumy damskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

  • Reklama