Teraz jest 23 października 2020, 09:38 - Pt



  • Reklama

Histoires de Parfums - 1740

Ogólne forum dotyczące perfum męskich. Opinie, sugestie, porady.
  • Reklama

Moja ocena Histoires de Parfums - 1740 (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
2
9%
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
2
9%
5 - Bardzo dobry
15
65%
6 - Genialny
4
17%
 
Liczba głosów : 23

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

kapłan

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1030
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:36 - N

Histoires de Parfums - 1740

Post31 października 2011, 15:57 - Pn

1740 Marquis de Sade marki Histoires de Parfums to orientalno - drzewne perfumy dla mężczyzn. 1740 Marquis de Sade został wydany w 2000 roku. Nutami głowy są dzięgiel i bergamotka; nutami serca są paczula, kardamon i kolendra; nutami bazy są cedr virginia, Żywica elemi, francuskie labdanum, skóra, brzoza, wanilia i kocanka.

Obrazek


Kurczę, drugie podejście do marki HdP i druga skucha. O ile Ambrę mógłbym od czasu do czasu nosić (gdyby ktoś mi ją dał w prezencie), to tego potworka musiałem czym prędzej zmyć (co nie jest wcale takie łatwe). Jedna rzecz to to, że chyba nie leży mi firmowy akord HdP - mam w zanadrzu jeszcze dwie próbki tej firmy, więc zweryfikuję, czy podobieństwo między nimi wszystkimi faktycznie jakieś jest. Po drugie, mam wrażenie, że moja skóra eksponuje niektóre nuty w tej kompozycji o wiele za mocno - w szczególności coś, co przypomina kocankę (wydaje mi się, że niektórzy nazywają ją nieśmiertelnikiem), akord którego dopiero się uczę, ale wydaje mi się, że to może być on oraz labdanum (jak w bazie nowego wykastrowanego Antaeusa). Generalnie mdli mnie, kiedy wącham tę kompozycję, co jest dość dziwne, bo przeważają tu raczej nuty żywiczne, ale pachnie to wszystko strasznie intensywnie i bardziej jak jakieś bardzo aromatyczne kwiaty niż wymienione w składzie żywice. Widziałbym ten zapach na paniach 40+, a nie na sobie. Interesujące jest dla mnie tylko otwarcie, bo bardziej wytrawne.

Projekcja bardzo silna, trwałość piekielna :evil:
Offline
Avatar użytkownika

lolek

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1391
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:02 - N
  • Lokalizacja: Rikki

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post24 kwietnia 2012, 22:16 - Wt

Wypróbuj Casanove 1725, również słodka i tu główną rolę gra anyż, zapach dość zmysłowy ;)
Offline
Avatar użytkownika

kapłan

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1030
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:36 - N

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post24 kwietnia 2012, 22:21 - Wt

Może kiedyś. Póki co pasuję z tą marką. Mają taki swój firmowy akord, który nie za bardzo mi leży.
Offline
Avatar użytkownika

Bach_rules!

Perfumaniak

  • Posty: 2974
  • Dołączył(a): 03 marca 2012, 02:15 - So
  • Lokalizacja: Szczecin

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post13 lipca 2012, 19:15 - Pt

Psiknąłem tylko na wierch dłoni i już wiem, że to nie dla mnie.
Zapach piękny, czuć dobrą jakość użytych składników, trwałość i projekcja znakomite, ale kompozycja faktycznie barokowa, a nawet podchodząca pod rokoko. Może nie, że przeładowana (vide podobnie pachnąca Carthusia Numero Uno), ale taka pudrowo-perukowa. Zwłaszcza otwarcie. Potem łagodnieje.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Offline
Avatar użytkownika

Prorok

Forumowicz

  • Posty: 311
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:06 - N

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post13 lipca 2012, 19:28 - Pt

tez uwazam ze to nienoszalny dziwoląg :roll:
Offline
Avatar użytkownika

Bach_rules!

Perfumaniak

  • Posty: 2974
  • Dołączył(a): 03 marca 2012, 02:15 - So
  • Lokalizacja: Szczecin

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post13 lipca 2012, 19:56 - Pt

Prorok napisał(a):tez uwazam ze to nienoszalny dziwoląg :roll:


A tego nie powiedziałem. ;)
Offline

RayFlash

Super Perfumaniak

  • Posty: 3390
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:11 - N

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post21 października 2012, 15:29 - N

Piękne, alkoholowe otwarcie a la Carolans lub Bailey; bardzo długo wybrzmiewa, gasnąc z wolna, by ustąpić miejsca subtelnej, skórzanej i lekko dymnej bazie. Bardzo to ładne. Oceniam na "5". Ale... zróbcie sobie, Kochani, i swojemu portfelowi przysługę i, zamiast 1740, kupcie Giorgio Beverly Hills for Men. Jest bardzo podobnie, ale nie tak grzecznie i podręcznikowo, lecz z kopem w jaja i domieszką szalonego geniuszu.
Offline

RayFlash

Super Perfumaniak

  • Posty: 3390
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:11 - N

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post20 listopada 2012, 16:04 - Wt

Marquis de Sade pachnie forsą, ale za nic nie wyłożyłbym na flaszkę forsy żądanej przez producenta. Zapach też - trzeba zaznaczyć - absolutnie nie przystaje do nazwiska, jakim jest firmowany: nie ma w nim nic kontrowersyjnego. Poza niezaprzeczalną urodą nie ma wiele więcej do zaoferowania.
Offline
Avatar użytkownika

pknbgr

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 7420
  • Dołączył(a): 20 października 2011, 14:55 - Cz

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post13 stycznia 2013, 15:04 - N

Od kilku godzin próbuję skupić się nie na zapachu, a na tym, co mi 1740 przypomina. Gdzieś już to czułem. Ale za Chiny sobie przypomnieć nie mogę. Jakiś Lutens? Może baza MKK? Nie pamiętam. Na pewno nie Giorgio.
Sam zapach? Hmm, jakiś taki niezbyt męski. Choć mi się podoba.
Offline

Biral

Perfumaniak

  • Posty: 2094
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:44 - N

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post13 stycznia 2013, 16:57 - N

pknbgr napisał(a):Od kilku godzin próbuję skupić się nie na zapachu, a na tym, co mi 1740 przypomina. Gdzieś już to czułem. Ale za Chiny sobie przypomnieć nie mogę. Jakiś Lutens? Może baza MKK? Nie pamiętam. Na pewno nie Giorgio.
Sam zapach? Hmm, jakiś taki niezbyt męski. Choć mi się podoba.

Sables plus nuty zwierzęce.
Offline
Avatar użytkownika

lolek

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1391
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:02 - N
  • Lokalizacja: Rikki

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post13 stycznia 2013, 19:34 - N

Sables? Nie w moim odczuciu, u mnie podobne wrażenia wywołuje Baume du Doge
Offline
Avatar użytkownika

pknbgr

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 7420
  • Dołączył(a): 20 października 2011, 14:55 - Cz

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post13 stycznia 2013, 20:01 - N

Sables to dobry trop, ale mi to jakiegoś Lutensa przypomina.
Offline
Avatar użytkownika

Simon

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1092
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:08 - N

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post13 stycznia 2013, 20:20 - N

Ja miałem mega zagwozdkę, bo wydawało mi się, że jest mega podobny do Aziyade. Kiedy jednak je porównałem, okazało się, że wcale tak nie jest. Choć jakieś podobieństwo w podejściu do kompozycji jest. Z Lutensów to chyba najbardziej Ambre Sultan podchodzi, ale to też nie jest jakieś uderzające podobieństwo. Ale generalnie z tym zapachem jest coś dziwnego. Bo naprawdę z tym podobieństwem do Aziyade miałem zagwozdkę, a okazało się, że wcale tak nie było. Być może za słabo poznałem 1740.
Offline
Avatar użytkownika

pknbgr

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 7420
  • Dołączył(a): 20 października 2011, 14:55 - Cz

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post13 stycznia 2013, 20:23 - N

Ambre Sultan nie znam. Paczę na wątek o Arabie i napisałem tam, że mi ten Lutens przypomina Sables + orient. Kurdę, to może być ten zapach.
Offline

RayFlash

Super Perfumaniak

  • Posty: 3390
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:11 - N

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post14 stycznia 2013, 19:58 - Pn

Porównanie do Sables rozumiem: w 1740 rzeczywiście jest, nie tak intensywna wprawdzie, ale jednak wyraźnie wyczuwalna obecność nieśmiertelnika. Jeśli chodzi o Arabie, nie widzę żadnych zbieżności.
Offline
Avatar użytkownika

pknbgr

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 7420
  • Dołączył(a): 20 października 2011, 14:55 - Cz

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post14 stycznia 2013, 19:59 - Pn

Czyli szukać muszę dalej. Cholera.
Offline

Biral

Perfumaniak

  • Posty: 2094
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:44 - N

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post15 stycznia 2013, 09:25 - Wt

Sprawdzę jeszcze dzisiaj z jednym tropem :-)
Offline

HMR

Aktywny forumowicz

  • Posty: 512
  • Dołączył(a): 28 sierpnia 2011, 19:20 - N

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post26 października 2013, 19:53 - So

Mam go dzisiaj testowo na nadgarstku i szczerze mówiąc miałem z nim małą "walkę". Właśnie mija 5 godzina od aplikacji i najtrudniejsze już minęło. Dodam, że to moje pierwsze spotkanie z tą marką.
Nuta dzikich, małych, polnych, kwiatków (nie wiem jak to inaczej nazwać) o dużym stężeniu wraz z nutami skórzanymi jest dla mnie zdecydowanie trudna do przyswojenia.
Pachnie to wszystko bardzo naturalnie, intensywnie i w starym stylu jakby z innej epoki na co zresztą wskazuje nazwa. Teraz gdy już trochę przygasł i się nieco osłodził staje się coraz bardziej przystępny dla mojego nosa.
Offline
Avatar użytkownika

Arvanity

Aktywny forumowicz

  • Posty: 509
  • Dołączył(a): 18 listopada 2014, 16:12 - Wt
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post07 stycznia 2015, 12:23 - Śr

Odświeżę temat, bowiem dla mnie spotkanie z de Sadem było jak na razie jednym z najbardziej traumatycznych przeżyć perfumeryjnych.

Zaczęło się to na początku mojej przygody z perfumami. Znając wcześniej twórczość markiza, nie mogłem nie spróbować tych perfum, ale już podczas testu blotterowego zapach mnie momentalnie odrzucił, nie mogłem znieść tej rumowej nuty (która tak bardzo mi się podoba w Idolu, lub nawet Bentleyu), tutaj była ona zbyt ostra.

Po pewnym czasie pomyślałem sobie jednak, że wtedy byłem trochę szczawikiem, jeżeli chodzi o perfumy, a po poznaniu sporej ilości zapachów, mam już pewną szerszą perspektywę, odrobinę bardziej wyczulony nos, zatem dałem 1740 kolejną szansę, tym razem był to test globalny...

Już początek zapowiadał katastrofę - zapach rum był tuż bardziej "rumowy" od samego rumu... Chodzi mi o to, że po prostu tak przebijał przez ten rum zapach spirytusu, że nie mogłem wytrzymać, chociaż nie powiem, jakąś perwersyjną przyjemność sprawiało mi noszenie takich perfum na sobie. Pomyślałem - nie jestem mięczak, nie będę ich zmywać, idę do pracy.

Cóż... Być może odrobinę za dużo na siebie wlałem, być może aura sprzeciwiła się moim planom, bowiem nagle zrobiło się znacznie cieplej niż rano, ale i tak uważam, że ten zapach jest nie do noszenia, a zdzierżyć potrafię na sobie naprawdę mnóstwo "cudów". Tymczasem przez te bite 8 godzin byłem tak podduszany chamskim rumem z ogromną ilością akordów zwierzęcych, że minie dużo czasu, zanim jeszcze raz zdecyduję się powąchać ten zapach. Stąd też nie ukrywam, że jestem zdziwiony, iż sporo osób uważa go za mało kontrowersyjny zapach. Z mojego jeszcze niewielkiego doświadczenia wynika, iż jak na razie Histoires de Parfums - 1740 to najbardziej obłąkańcze perfumy, z jakimi przyszło mi się zmierzyć.
Offline

kunoichi

  • Posty: 5
  • Dołączył(a): 20 lutego 2015, 15:25 - Pt

Re: Histoires de Parfums - 1740

Post21 lutego 2015, 18:13 - So

Bardzo mi przykro, ale nie widzę w tym zapachu nic kontrowersyjnego. To jeden z moich ulubionych, ale jest spokojny, dymny, skorzany, lekko żywiczny, bazę ma piękną, ale ciągle czuję niedosyt.
No i piękna paczula <3
Aha, jestem kobietą.
Następna strona

Powrót do Perfumy męskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Elegist, Google [Bot], Majestic-12 [Bot], maniek69, moscito, Oizo76, pk.lukasz@gmail.com i 43 gości

  • Reklama