Teraz jest 19 października 2020, 23:17 - Pn



  • Reklama

Annick Goutal - Myrrhe Ardente

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Annick Goutal - Myrrhe Ardente (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
1
33%
4 - Dobry
1
33%
5 - Bardzo dobry
0
Brak głosów
6 - Genialny
1
33%
 
Liczba głosów : 3

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

kapłan

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1030
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:36 - N

Annick Goutal - Myrrhe Ardente

Post25 października 2011, 20:01 - Wt

A więc to tak pachnie mirra? Dobrze wiedzieć. To jeden z najmniej efektownych zapachów jakie miałem okazję poznać. Na mojej skórze jest wyjątkowo słaby, ale dzieją się z nim ciekawe rzeczy. Mianowicie na początku czuję go słabiej, a stopniowo, kiedy poszczególne molekuły ulatniają się ze skóry, dopiero zaczynają dochodzić do mojego nosa jakieś dające się opisać wrażenia.

Jest to w zasadzie dwu-nutowiec. Jedna nuta to mirra, a druga to miód. Ale miód nie aromatyczny, tylko jakby zleżały, niezbyt świeży i ze sporym dodatkiem cukru. Reszta gdzieś mi umyka, choć np. podawana w składzie tonka może się na tle ww. nut nie wyróżniać. Zarówno mirra jak i słodycz są tutaj bardzo subtelne i z początku aż ciężko jest je w ogóle poczuć. Ale kiedy je wreszcie poczujemy, trwają raczej długo.

Zapach jest jakiś taki tajemniczy i ponury. Kojarzy mi się z zupełnie inną epoką naszej cywilizacji, może trochę ze średniowieczem, jak Avignon, kiedy perfum jako takich jeszcze nie znano (choć w starożytności podobno korzystano z wonnych olejków). Ale ten zapach nie ma nic wspólnego z typowymi, komponowanymi perfumami, jest o wiele bliżej natury. Przywodzi na myśl jakieś stare, próchniejące pnie, w których po aromatycznych żywicach nie ma śladu. (Naprawdę, podanego w składzie benzoesu [choć wolę słowo styrax] nie czuję.) Skądś dobiega woń starego miodu (barć?) i częściowo wysuszonych, a częściowo świeżych ziół - mirra Goutal ma bowiem wyraźny lekko miętowy aspekt. I to wszystko. Mówiłem, że mało efektowny?

Wg mnie klimatem przypomina Avignon lub Chene - zapachy, które gdyby były filmami, byłyby czarno-białe i nieme. Ponury, medytacyjny zapach, który aplikujesz gdy boli cię głowa, a każda intensywna woń tylko ten ból potęguje. Nie wiem czy Myrrhe Ardente mógłby być lekarstwem na ból głowy, mnie wczoraj nie pomógł, ale pogorszyć bólu nie pogorszył.
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Annick Goutal - Myrrhe Ardente

Post27 października 2011, 10:13 - Cz

hmmm mirra sama w sobie pachnie bardzo intensywnie, pytanie to w jakim stężeniu jej nuta została użyta w tych perfumach...
uwielbiam mirrę, więc zapach dopisałem do przetestowania... a połączenie gorzkawej mirry ze słodyczą miodu wydaje mi się wręcz idealne...
Offline
Avatar użytkownika

rabarbary

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4197
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Re: Annick Goutal - Myrrhe Ardente

Post11 lipca 2014, 19:00 - Pt

Fr: Myrrhe Ardente marki Annick Goutal to orientalne perfumy dla kobiet i mężczyzn. Myrrhe Ardente został wydany w 2007 roku. Myrrhe Ardente stworzyli Isabelle Doyen i Camille Goutal. Nutami głowy są mirra, fasolka tonka i benzoes; nutami serca są drzewo gwajakowe, mirra i wetyweria; nutą bazy jest wosk pszczeli.

Obrazek

Pierwsze wrażenie po teście włokciowym.
Podobnie jak Ambre Fétiche i Encens Flamboyant zapach ten bardzo delikatnie snuje się po skórze, niby orientalny, ciężki i słodki, a ledwie wyczuwalny. Za to dość długo się snuje.
W pewnym uproszczeniu jest to miodowo-ziołowa i żywiczna mirra, dużo tu słodyczy, gęstości i równocześnie zwiewności.
Jestem skonfundowana :|
Offline
Avatar użytkownika

Jadwing

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1425
  • Dołączył(a): 02 marca 2013, 12:54 - So

Re: Annick Goutal - Myrrhe Ardente

Post11 lipca 2014, 19:07 - Pt

Oooj, nie wiem jak MA, ale Ambre Fetiche w ilości 2-3 psików (pytałam nosicielkę) był przeze mnie wyczuwalny bardzo wyraźnie podczas spaceru. A muszę nadmienić iż nosicielka preferuje raczej oszczędną aplikację i Ambre Fetiche był jednym z bardzo nielicznych zapachów, jakie wywęszyłam od niej.
Offline
Avatar użytkownika

rabarbary

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4197
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Re: Annick Goutal - Myrrhe Ardente

Post11 lipca 2014, 19:12 - Pt

Właśnie tak mi się wydaje, że tylko ja nie czuję za bardzo tych orientali Goutalowych, jakoś nie mam odpowiednich komórek węchowych do nich :roll:
Albo nastawiam się na coś niezwykle ciężkiego i donośnego, więc potem jestem rozczarowana...
Offline
Avatar użytkownika

rabarbary

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4197
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Re: Annick Goutal - Myrrhe Ardente

Post12 lipca 2014, 20:18 - So

Dzisiaj sobie wzięłam na fitness na jeden włokieć Myrrhe Ardente a na drugi inną mirrę - Eau d'Iparie.
W pierwszą godzinę ćwiczeń dolatywała do mnie głównie d'Iparie, która na drugiej godzinie zaczęła stopniowo cichnąć, natomiast Myrrhe Ardente pachniała ciągle tak samo.
Tak jakby Myrrhe Ardente nie miała efektownego otwarcia, tylko tak równomiernie delikatnie się tliła, za to dość długo :)
Offline
Avatar użytkownika

Maddog

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1179
  • Dołączył(a): 05 kwietnia 2014, 20:40 - So

Re: Annick Goutal - Myrrhe Ardente

Post17 lipca 2014, 10:31 - Cz

Co to jest włokieć?;p
Offline
Avatar użytkownika

Kiszonyogor95

Super Perfumaniak

  • Posty: 3892
  • Dołączył(a): 11 stycznia 2014, 19:23 - So

Odp: Annick Goutal - Myrrhe Ardente

Post17 lipca 2014, 10:34 - Cz

Wewnętrzna strona łokcia :D
Offline
Avatar użytkownika

agat1969

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1912
  • Dołączył(a): 18 grudnia 2013, 11:07 - Śr
  • Lokalizacja: Dolny Sląsk

Re: Annick Goutal - Myrrhe Ardente

Post20 listopada 2015, 09:07 - Pt

No powiem, szczerze, że zapach mnie oczarował.
Jest "boski". Kojarzy mi się z Grecją i to Starożytną.
Tak mógłby pachnieć np. Apollo.

Już dawno nie zdarzyło mi się aby coś tak bardzo mi się spodobało.
Po obwąchaniu już całej masy zapachów, człowiek staje się wybredny i mało co go może jeszcze zaskoczyć.
Sama kompozycja może mnie nie zaskoczyła, ale jej konstrukcja, sposób ujęcia głównego składnika "mirry".

Parametry użytkowe na mojej skórze po użyciu tego zapachu są zaskakująco wysokie.
Trwał na mnie dobrze wyczuwalny 12 godzin.
A projekcja to poezja, na łagodnym poziomie- tak lubię.

Zapach ten jak dla mnie nie posiada płci, mogą go spokojnie używać i kobiety, i mężczyźni.

Ocena oczywiście to 6.
Mente et Malleo
Offline
Avatar użytkownika

Marcin__

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4037
  • Dołączył(a): 27 października 2012, 15:34 - So
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Ostrzeżenia: 1

Re: Annick Goutal - Myrrhe Ardente

Post22 listopada 2015, 20:32 - N

Ponad półtora roku temu napisałem taką recenzję nt. Myrrhe Ardente:

"Jest to najdziwniejszy zapach nt. mirry, z jakim do tej pory się spotkałem.

Już od pierwszego powąchania po aplikacji miałem wrażenie, że czuję buraczki robione na tzw. "jarzynkę". Może to połączenie miodu z żywicami (w tym z propolisem) tak pachnie... Wkrótce zacząłem czuć mirrę. Takiego jej ujęcia jeszcze nie spotkałem. Nie jest prawie w ogóle dymna, jest żywiczna "aż do szpiku".

Całość jest moim zdaniem dość linearna i słabo się rozwija.

Trwałość jest bardzo dobra, do 12 h. Projekcja jest dobra przez pierwsze 6 h.

Uważam, że to zapach na chłodne pory roku, z naciskiem na zimę. Przy okazji dodam, że czytałem o jego wycofaniu z produkcji."

Generalnie - dziwny zapach, nie polubiłem go.
Złote myśli użytkownika nowy48:

"Jeszcze nie wachali a już oceniają ma pdst składu. . flakon nawiązuje nieco do tego co już dior wypuszcza."
"Gdyby tak przyrównać to acqua di Parma oud z tym ze pozbawiona tytułowego składnika."
Offline
Avatar użytkownika

agat1969

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1912
  • Dołączył(a): 18 grudnia 2013, 11:07 - Śr
  • Lokalizacja: Dolny Sląsk

Re: Annick Goutal - Myrrhe Ardente

Post23 listopada 2015, 06:24 - Pn

Marcin__ napisał(a):Ponad półtora roku temu napisałem taką recenzję nt. Myrrhe Ardente:

"Jest to najdziwniejszy zapach nt. mirry, z jakim do tej pory się spotkałem.

Już od pierwszego powąchania po aplikacji miałem wrażenie, że czuję buraczki robione na tzw. "jarzynkę". Może to połączenie miodu z żywicami (w tym z propolisem) tak pachnie... Wkrótce zacząłem czuć mirrę. Takiego jej ujęcia jeszcze nie spotkałem. Nie jest prawie w ogóle dymna, jest żywiczna "aż do szpiku".

Całość jest moim zdaniem dość linearna i słabo się rozwija.

Trwałość jest bardzo dobra, do 12 h. Projekcja jest dobra przez pierwsze 6 h.

Uważam, że to zapach na chłodne pory roku, z naciskiem na zimę. Przy okazji dodam, że czytałem o jego wycofaniu z produkcji."



Generalnie - dziwny zapach, nie polubiłem go.



Powiadasz buraczki, ciekawe skojarzenie... :P
a swoją drogą, co za buraczki robią u Ciebie w domu, że pachną mirrą? :lol:
Mente et Malleo


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

  • Reklama