Teraz jest 20 października 2020, 17:51 - Wt



  • Reklama

Frederic Malle - Musc Ravageur

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Frederic Malle - Musc Ravageur (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
1
3%
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
4
13%
4 - Dobry
6
19%
5 - Bardzo dobry
17
53%
6 - Genialny
4
13%
 
Liczba głosów : 32

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Simon

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1092
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:08 - N

Frederic Malle - Musc Ravageur

Post23 października 2011, 23:14 - N

Obrazek

Bardzo jestem ciekaw waszych przemyśleń na temat tego zapachu. A nawet bardzo, bardzo ciekaw :)

Jeśli o mnie chodzi to dopiero miałem "jedno starcie". Choć starciem tego nazwać nie można ;) Słyszałem już o tym zapachu wiele i w sumie po tym co się nasłuchałem powinienem być trochę bardziej przygotowany na to co mnie czeka. No ale jak mam być przygotowany na spotkanie z zapachem, który dumnie nazywa się "piżmowym niszczycielem" ? Wiadomo, że jednak człowiek liczy na coś niszczycielskiego. Sam nie wiem na co. Monstrualną projekcję? Piżmo "in your face" ? W sumie to skoro zapach nazywa się piżmowy niszczyciel to chyba tak powinno być? Otwarcie - piżmem po nosie. Serce - mocniej piżmem po nosie. Baza - piżmo niszczy wszystko, muahahaha :twisted: Sorry, się zagalopowałem troszkę ;) No ale nie kumam po prostu nazwy, powiedzmy sobie szczerze. Piżmo dostępne w zapachu, na mojej skórze jest tłem i to delikatnym. Fajnym, ale nie na tyle, żeby zatytułować nim zapach. Jak biorę się za zapach, który nazywa się Vetiver Extreme, to liczę na to, że będzie tam dużo wetiweru. Jak biorę Ambre Sultan, no to liczę na ambrę. No to jak biorę Musc Ravageur to jednak liczę, że będzie "musky". A bardziej chyba powinno być goździkowy niszczyciel. Choć tak naprawdę...

No właśnie, przejdźmy do samego zapachu. Pierwsze 1-1,5h to mnóstwo goździków. I jeśli ktoś nie lubi tego składnika, to pewnie zmyje Musc Ravageur z siebie zanim jeszcze zdąży odkryć fenomen tego zapachu. Ja osobiście fanem goździków wielkim nie jestem. Pamiętam, że pierwszy raz jak w domu nabijałem pomarańczę gwoździkami ;) na święta, to jak otworzyłem woreczek to pomyślałem "stary, chyba cię powaliło jak chcesz, żeby w domu tak pachniało" :D No ale okazało się, że wcale nie jest tak źle. Zapach jest jednak bardzo specyficzny i dla pewnej ilości osób może być uznany za nieco odpychający. Te pierwsze półtorej godziny zresztą to nie same goździki. Ale całość kompozycji jest mi póki co bardzo trudno opisać. Najprościej powiedzieć, że ten początkowy zapach jest zwyczajnie... dziwny. To chyba najlepsze określenie. Potem robi się dużo bardziej apetycznie. Zapach przypomina trochę cynamonową bułeczkę, posypaną lukrem. Tego określenia nie wymyśliłem sam, choć dodałem od siebie lukier ;) Jeden z recenzentów na yt w ten sposób opisał Musc Ravageur. Szperając po Internecie, już podczas spędzenia z zapachem chwil sam na sam, zauważyłem, że chyba na wielu osobach ta kompozycja jest dużo słodsza niż na mnie. U mnie tego cukru nie ma zbyt dużo. Pomimo że napisałem tutaj lukier, jest to raczej takie wybrzmienie słodyczy niż faktycznie spora jej ilość. Tak więc ogólnie rzecz biorąc jest to kompozycja bardzo fajna i jak napisał fqjcior na swoim blogu bardzo noszalna (po pierwszej fazie - w tejże możecie być 99% pewni, że ktoś Was obwącha i powie, że dziwnie pachniecie). Urzekła mnie tutaj jedna rzecz. Jest to bowiem kompozycja niezwykle subtelna tak naprawdę, o niesamowicie urodziwej projekcji. Jasne, że wtulając rękę w miejsce aplikacji perfum będziemy je czuć wyraźniej, ale tak naprawdę oddalając nos kilkanaście i kilkadziesiąt cm od zapachu, nadal czujemy to samo. I to jest po prostu niezwykłe, bo raczej bo takim zapachu spodziewałbym się, że oddalając nos nie będę go czuł wcale. Duży plus. I ma tendencję do scalania się ze skórą.

Tak więc ogólnie rzecz biorąc żadnego niszczyciela tutaj nie ma, a już na pewno nie ma piżmowego niszczyciela. Dziwi mnie ta nazwa, naprawdę. Zwyczajnie jej nie rozumiem. A do tego lubię, jak perfumy mają nazwę, która choć trochę o nich mówi. Może tutaj artysta chciał pójść na przekór? ;)

I jeszcze jedno Wam powiem, bo w necie często spotyka się opinie, że Musc Ravageur to "panty-dropper". No więc ja zawsze podchodzę do tego bardzo subiektywnie i uważam, że ciężko tak nazwać jakiś zapach, bo wiadomo, że każdą kobietę trzeba traktować jako osobny egzemplarz, a nie jechać po całości, że oto jest zapach, który każdej się spodoba (zresztą to nie jest poważne podejście do człowieka w ogóle). Trzeba jednak przyznać, że Musc Ravageur rozpatrywany w kategoriach kulinarnych podobieństw może być uznany za zapach seksowny. Według mnie są dwa ale. Po pierwsze, jeśli ktokolwiek poczuje pierwszą fazę zapachu, to o wrażeniu seksownego zapachu możecie zapomnieć. Po drugie dla mnie i na mojej skórze, to jest zapach na tyle subtelny i elegancki, że zwyczajnie nazwanie go "panty-dropper" to byłaby swojego rodzaju obraza. No ale niech każdy mówi co chce, jego prawo.

Na koniec muszę jeszcze jedną rzecz powiedzieć. Siadłem żeby tak na szybko napisać pierwsze wrażenia, dosłownie dwa zdania. Jak już pewnie część z Was zauważyła mam tendencję do rozpisywania się... wrrr. Nic nie poradzę, taki mój urok ;) Bardziej "boli" mnie to, że napisałem tyle o zapachu, który wydawało mi się, że jakoś bardzo mną nie zakręcił... A boli jak patrzę na cenę ;D
Offline
Avatar użytkownika

kapłan

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1030
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:36 - N

Re: Musc Ravageur, Editions De Parfums Frederic Malle

Post23 października 2011, 23:37 - N

Hej, bardzo fajnie, że się rozpisałeś. Lubię czytać jak ktoś w ten sposób opisuje swoje wrażenia. MR to kompozycja świetna, którą każdy miłośnik perfum znać powinien bez dwóch zdań. Chociaż odkąd zapoznałem się bliżej z Al Oudhem już mi nie jest MR potrzebny - nie jako panty-dropper oczywiście, ale jako orientalny przyprawowiec z od-zwierzęcą nutką do powąchania tak dla siebie.
Offline

RayFlash

Super Perfumaniak

  • Posty: 3390
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:11 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post03 listopada 2011, 17:16 - Cz

Nic porywającego, ale bardzo przyjemny, "jadalny" zapach. Nie znajduję w nim absolutnie nic odpychającego, ale też nie postrzegam go jako szczególnie seksownego, jak chciałoby wielu recenzentów. Pachnie dokładnie jak pudding ryżowy - jedna z klasycznych, wigilijnych potraw w Stanach (przygotowuję ją regularnie od 10 lat, odkąd mama mojego amerykańskiego znajomego zaopatrzyła mnie w przepis :D). Polecam miłośnikom smacznych, mleczno-cynamonowych woni. :D

Obrazek
Offline
Avatar użytkownika

honoris causa

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1881
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:32 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post03 listopada 2011, 17:40 - Cz

Jakby ktoś miał możliwość sporządzenia próbki to chętnie przygarnę i odwdzięczę się czym będę w stanie, bo strasznie ciekawi mnie ten zapach.
Poszukuję próbek:
Bois Marocain - T. Ford
Sahara Noir - T. Ford
Vert d’Encens - T. Ford
Freshman - Truefitt & Hill
Cuir - Mona DiOrio
Mercury, Sulphur - Nu Be
Davidoff Cool Water Deep Summer Fizz
Petroleum - Histoires des Parfums
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post05 listopada 2011, 17:46 - So

wrrrr Simon! pokrzyżowałeś mi szyki, bo właśnie miałem o nim coś skrobnąć na blogu ;)
zapach przepiękny... lekki, słodkawy, kojący... jest czymś pomiędzy Lutensem - Rousse, a Baum Eau d'Italie Baume du Doge... ta sama lekka, ciepła nuta cynamonu... kurcze ta przyprawa musi być afrodyzjakiem... mnie uspokaja i wycisza... a zapach jest fantastycznie skrojony... jak słusznie zauważyłeś piżmo jest tu jedynie dyskretnym tłem, stąd nazwa jest nieco na wyrost, ale w końcu sklecił go nie byle jaki kaliber nosa...
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post05 listopada 2011, 17:46 - So

RayFlash napisał(a):Nic porywającego, ale bardzo przyjemny, "jadalny" zapach. Nie znajduję w nim absolutnie nic odpychającego, ale też nie postrzegam go jako szczególnie seksownego, jak chciałoby wielu recenzentów. Pachnie dokładnie jak pudding ryżowy - jedna z klasycznych, wigilijnych potraw w Stanach (przygotowuję ją regularnie od 10 lat, odkąd mama mojego amerykańskiego znajomego zaopatrzyła mnie w przepis :D). Polecam miłośnikom smacznych, mleczno-cynamonowych woni. :D

Obrazek


poproszę przepis ;)
Offline
Avatar użytkownika

Simon

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1092
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:08 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post06 listopada 2011, 22:28 - N

pirath napisał(a):wrrrr Simon! pokrzyżowałeś mi szyki, bo właśnie miałem o nim coś skrobnąć na blogu ;)


Ejże, ejże! :D Nie rób mi tego, skrobnij ;) Ja po większej ilości testów też coś jeszcze pewnie będę o tym zapachu skrobał. Tymczasem kończę okres odwyku, przeganiając grypę gdzie pieprz rośnie. Nos już prawie wrócił do normy.
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post07 listopada 2011, 07:52 - Pn

Simon napisał(a):
pirath napisał(a):wrrrr Simon! pokrzyżowałeś mi szyki, bo właśnie miałem o nim coś skrobnąć na blogu ;)


Ejże, ejże! :D Nie rób mi tego, skrobnij ;) Ja po większej ilości testów też coś jeszcze pewnie będę o tym zapachu skrobał. Tymczasem kończę okres odwyku, przeganiając grypę gdzie pieprz rośnie. Nos już prawie wrócił do normy.

no to życzę rychłego powrotu do zdrowia ;)
Offline
Avatar użytkownika

Simon

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1092
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:08 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post07 listopada 2011, 11:30 - Pn

pirath napisał(a):no to życzę rychłego powrotu do zdrowia ;)


Dzięki :)
Offline
Avatar użytkownika

lolek

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1391
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:02 - N
  • Lokalizacja: Rikki

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post22 listopada 2011, 13:43 - Wt

a mi pachnie takimi rozgniecionymi przyczerniałymi starymi truskawkami z nutką pudru, coś na ten kształt:)
Offline
Avatar użytkownika

kwiatek

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 5352
  • Dołączył(a): 30 maja 2011, 14:53 - Pn
  • Lokalizacja: Bełchatów

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post22 listopada 2011, 14:45 - Wt

pierwsze akordy i pierwsze wrażenie:
"Słoń z torbami pełnymi cynamonu i goździków"
Kurde jakbym był w Indiach i przechodził obok słonia,
czyli pierwsze akordy są dziwne, następnie goździki
z cynamonem uspokajają się i mamy coś na wzór tego pudingu,
choć ja pudingu nie jadłem ale skłonny jestem
określić to w ta stronę, nie zgodzę się także,
że to majtkowy zdzieracz, nie znalazłem nic seksownego
w tym zapachu...
na razie nic więcej nie napiszę bo zasnąłem wczoraj jak dziecko...
Offline

RayFlash

Super Perfumaniak

  • Posty: 3390
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:11 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post23 listopada 2011, 04:43 - Śr

Otóż to! Goździki, cynamon, lawenda... W pewnym momencie jakiś cytrus wychodzi też na chwilę (bergamotka?). Później mamy łagodną, mleczno-piżmowo-waniliową słodycz. Czarujące to. Ale seksowne?... Nie. No, chyba że ktoś utożsamia seks z puddingiem. :D
Offline
Avatar użytkownika

Simon

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1092
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:08 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post23 listopada 2011, 20:21 - Śr

RayFlash napisał(a):Czarujące to. Ale seksowne?... Nie. No, chyba że ktoś utożsamia seks z puddingiem. :D


Wiesz, co kto lubi :lol:
Offline
Avatar użytkownika

Tomek

Forumowicz

  • Posty: 413
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:58 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post23 listopada 2011, 21:16 - Śr

Seksowne niekoniecznie muszą być kojarzone z aktem seksualnym. Seksowny to co innego niż seksualny. A zapachy typu gourmand są często określane jako seksowne i przyjemne. Powiedziałbym że dodają atrakcyjności.
Offline
Avatar użytkownika

piotrek

Aktywny forumowicz

  • Posty: 599
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:41 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post23 listopada 2011, 21:21 - Śr

Właśnie. Poza tym zależy, co komu w głowie siedzi...
Offline

RayFlash

Super Perfumaniak

  • Posty: 3390
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:11 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post23 listopada 2011, 21:38 - Śr

Simon napisał(a):
RayFlash napisał(a):Czarujące to. Ale seksowne?... Nie. No, chyba że ktoś utożsamia seks z puddingiem. :D


Wiesz, co kto lubi :lol:


Ja lubię jedno i drugie. A co lubi "kto", to nie wiem.
Offline

RayFlash

Super Perfumaniak

  • Posty: 3390
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:11 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post23 listopada 2011, 21:42 - Śr

Tomek napisał(a):Seksowne niekoniecznie muszą być kojarzone z aktem seksualnym. Seksowny to co innego niż seksualny. (...)


Hm, no to jak wobec tego zdefiniować seksowny zapach?
Offline

RayFlash

Super Perfumaniak

  • Posty: 3390
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:11 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post23 listopada 2011, 21:45 - Śr

piotrek napisał(a):Właśnie. Poza tym zależy, co komu w głowie siedzi...


Czyli seksowny nie z seksem, a z głową należy kojarzyć? ;)
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post23 listopada 2011, 21:47 - Śr

RayFlash napisał(a):
Tomek napisał(a):Seksowne niekoniecznie muszą być kojarzone z aktem seksualnym. Seksowny to co innego niż seksualny. (...)


Hm, no to jak wobec tego zdefiniować seksowny zapach?

Ja się nie znam !!! Ale kombinuję tak - to zapach który dolatując do naszego nosa powoduje chęć udania się hmmm, na kanapę powiedzmy( i to nie w pojedynkę) , a nie do lodówki!!!!
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).
Offline

RayFlash

Super Perfumaniak

  • Posty: 3390
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:11 - N

Re: Frederic Malle - Musc Ravageur

Post23 listopada 2011, 21:50 - Śr

Ale jak na kanapę, to w jakim celu? Meczyk, piwko itp., czy coś innego?
Następna strona


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 16 gości

  • Reklama