Teraz jest 24 marca 2019, 02:10 - N



  • Reklama

Parfum d'Empire - Azemour Les Orangers

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Parfum d'Empire - Azemour Les Orangers (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
2
40%
5 - Bardzo dobry
2
40%
6 - Genialny
1
20%
 
Liczba głosów : 5

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Meister

Super Perfumaniak

  • Posty: 3621
  • Dołączył(a): 01 kwietnia 2012, 23:35 - N
  • Lokalizacja: Kraków

Parfum d'Empire - Azemour Les Orangers

Post30 marca 2014, 20:51 - N

Za portalem Fragrantica.com.
Perfumy z kategorii szyprowo - owocowej, powstałe w 2011 r. Twórcą kompozycji jest Marc-Antoine Corticchiato.
Nuty głowy: galbanum, kolendra, grejpfrut, cytryna amalfi, pomarańcza, klementynka, różowy pieprz, kminek, pieprz, liść czarnej porzeczki, tangeryna;
Nuty serca: kwiat afrykańskiej pomarańczy, neroli, geranium, róża, zamsz;
Nuty bazy: siano, cyprys, mech dębowy.

Skład jak widać bardzo bogaty, sam zapach jednak do mnie nie przemawia. Zaczyna się świeżo - cytrusowo. Do tego bardzo szybko dochodzi słodko-pikantna cielesna nuta (pewnie za sprawą kminku), która kojarzy mi się z Red'em od Giorgio Beverly Hills, przez co zapach odbieram jako dość mocno "dziadkowy". Potem wyłania się element koloński, z dość dobrze wyczuwalnym neroli, a na końcu dochodzi do tego lekka nuta skórzana, również w typie Giorgio Beverly Hills Red for Men. Co do trwałości - trzeba by przeprowadzić więcej testów. Projekcja natomiast u mnie bardzo słaba; niemal zaraz po otwarciu zapach osiada blisko skóry. W tym przypadku jednak uważam to za jego zaletę.
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Mega Perfumaniak

  • Posty: 8524
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz

Re: Parfum d'Empire - Azemour Les Orangers

Post07 lipca 2014, 22:02 - Pn

Zapach raczej mało popularny. Opinie też ma takie sobie.
Ładnie o nim napisano na Wizażu, więc pozwolę sobie zacytować:

`Wszystkie zapachy są częścią mnie, ale ten jest mi szczególnie drogi` – tak o najnowszym `Azemour les Orangers` opowiada Marc - Antonio Corticchiato, który zawarł w kompozycji aromaty kojarzone z Marokiem, krainą swojego dzieciństwa. Nowoczesny, ponadczasowy szypr bawi się wszelkimi możliwymi nutami drzewa pomarańczy: skórką i musującym miąższem owoców, ciemnozielonymi liśćmi, miodową słodyczą kwiatu, solidnym drewnem.
Słowo `amour`, które mieści się w nazwie wyraża wielką miłość perfumiarza do kraju, w którym się urodził. Zapach przywołuje krajobraz Maroka z wydmami, dzikimi trawami, pomarańczowymi gajami... To utracony raj Marca - Antonia, przywrócony dzięki olfaktorycznej kompozycji. Wspomnienie rodzinnych pomarańczowych gajów i konnych przejażdżek wzdłuż oceanu. To także hołd dla Azemmour, jednego z najstarszych miast królestwa Maroka, miejsca pielgrzymek muzułmanów i żydów.
W nutach głowy niewątpliwie gra złote światło, wszechobecne na marokańskim wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego. Wyrażają je tryskające cytrusy, zdominowane przez świeżą skórkę pomarańczy, mandarynkę i grejpfruta. Kolendra, kminek, czarny i różowy pieprz dodają wibracji, spotęgowanej przez czarną porzeczkę i galbanum. Świeżością neroli i intensywnym geranium przemawia serce. Uwydatniają je nie pozbawiony słodyczy kwiat pomarańczy i delikatnie pikantna róża. Ekstrakt z siana, mchu i henny wyczarowują wrażenie suchej trawy. Nuty drzewne ukazują smukłe sylwetki cyprysów, miotane atlantyckim wiatrem. Szczypta soli maluje obraz wydm, skąpanych kroplami oceanu.


Poznałem ten zapach z próbki i na mnie zrobił dobre wrażenie. Szczególnie podoba mi się otwarcie. Jest w nim mnóstwo gorzkawych, nieco pudrowych cytrusów, w wersji takiej, jaką lubię. Od pierwszego "niucha" miałem skojarzenia z Iskanderem, co biorąc pod uwagę markę i osobę twórcy raczej nie dziwi :)
Oprócz cytrusów jest też trochę przypraw, które dodają zapachowi pikantności i przyjemnie kręcą w nosie.
Po pewnym czasie nasilenie cytrusów znacznie spada, a do głosu dochodzą nuty środkowe - czuję tam neroli i geranium, zaś róży ani trochę. Wzmiankowanego zamszu też mój nos nie łapie. Jest raczej cytrusowo i kwiatowo, a dodatkowe nuty kojarzą mi raczej sie z czymś zielonym niż skórzanym, przy czym nie jest to świeża i soczysta zieleń.
Baza jest dla mojego nosa bardzo delikatna. Siana tam za bardzo nie znajduję. Raczej lekko dosłodzone nuty drzewne i jakieś delikatne przyprawy.
Zapach uważam za interesujący i ogólnie mi się podoba.
Niestety, trwałość dość kiepska rzędu 3-4 godzin przy równie kiepskiej (pomijając początkowe minuty) projekcji
Artur
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Mega Perfumaniak

  • Posty: 8524
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz

Re: Parfum d'Empire - Azemour Les Orangers

Post21 lipca 2014, 11:14 - Pn

Ponieważ trafił się w dobrej cenie, to sprawiłem sobie flakonik.
Podobają mi się te gorzkie cytrusy.
Aplikacja z flakonu nie zminiła mojego postrzegania zapachu - jest interesujący i przyjemny i jedynie na trwałość można trochę ponarzekać
Artur
Offline
Avatar użytkownika

ewjola

Forumowicz

  • Posty: 91
  • Dołączył(a): 27 marca 2014, 18:25 - Cz
  • Lokalizacja: śląskie

Re: Parfum d'Empire - Azemour Les Orangers

Post30 września 2014, 16:01 - Wt

Gorzkie cytrusy, to właściwe określenie. Zapach ciekawy, raczej skręcający w męska stronę, ale ja nosiłam w upalne dni i było mi z nim bardzo dobrze.
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Mega Perfumaniak

  • Posty: 8524
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz

Re: Parfum d'Empire - Azemour Les Orangers

Post30 września 2014, 20:36 - Wt

A mnie w czasie upałów trochę podduszał. Myślę, że optymalna dla niego temperatura to tak do 25C.
Artur
Offline
Avatar użytkownika

Bach_rules!

Perfumaniak

  • Posty: 2944
  • Dołączył(a): 03 marca 2012, 02:15 - So
  • Lokalizacja: Szczecin

Re: Parfum d'Empire - Azemour Les Orangers

Post11 grudnia 2016, 15:35 - N

Nabyłem ostatnio używany flakonik 50 mililitrowy po bardzo korzystnej cenie. Nie pałałem nigdy pragnieniem posiadania tego akurat zapachu, kupiłem bardziej ze względu na sentyment do marki Parfum d'Empire i szacunek dla nietuzinkowych kompozycji nosa Corticchiato.

Nie nazwałbym obecnych tu cytrusów gorzkimi, czy wytrawnymi (jak moi Szanowni Poprzednicy). Te odnajduję w Iskanderze. Z drugiej strony nie są też słodkie. Raczej słodkawo-przyprawowe. Dominują pomarańcze i klementynko-tangerynki, czy inne wynalazki mandarynkopodobne. Cytryny nie czuję, stąd zapach wydaje mi się raczej słodkawy niż kwaśny, a to właśnie kwaśność jest dla mnie prawie synonimem cytrusowości. Pomarańczowym nutom daleko do dosłowności np. Orange Sanguine (Atelier Cologne). Czuć, że wieńczą one piramidę nut, które faktycznie szypro-pudrowością mocno kojarzą się z tradycyjną, francuską szkołą perfumiarstwa klasycznego. Nie oznacza to, że zapach ma brodę.
Mam trochę problem z wyodrębnieniem nut przyprawowych, bo wydaje mi się, że pieprz, kolendra, kminek czy galbanum stworzyły zgrabną, przyprawową całość oprószającą owoce i kwiaty pomarańczy. Właśnie neroli czuć też, moim zdaniem, od samego początku, choć oczywiście najmocniej w fazie serca. Jest w tym zapachu jeszcze jakby przybrudzenie papierosowym dymem. Jakby mężczyzna, który wylał na siebie wodę kolońską z mocną dominantą neroli właśnie, wszedł następnie na dwie godziny do przyzakładowej palarni i uwędził się w papierosowym dymie. Faktycznie pachnie to trochę jakby zamszowo, myślę że ten efekt daje mech dębowy. Siana na szczęście nie czuję, a to ono właśnie odrzuca mnie od genialnego Fougere Bengale. Róży też nie czuję, też na szczęście.

Reasumując - nie jest to cytrusowość, jaką lubię (gorzką, kwaśną i kolońską). Ale jest to "cytrusowość z głębią", jakiej próżno szukać w wielu innych pachnidłach. Zapach naprawdę opowiada historię. Jest jednocześnie oryginalny i elegancki. Na wiosnę i ciepłą jesień, wspomnienie lata. W upały by raczej poddusił. Godny polecenia, aby przynajmniej go poznać.
Offline
Avatar użytkownika

Bach_rules!

Perfumaniak

  • Posty: 2944
  • Dołączył(a): 03 marca 2012, 02:15 - So
  • Lokalizacja: Szczecin

Re: Parfum d'Empire - Azemour Les Orangers

Post08 stycznia 2017, 13:52 - N

Dłużej stosując baardzo go polubiłem. Krótko po aplikacji zapach posiada ogonek, trwałość też nie jest tragiczna, choć w 7-8 godzinie już tylko nuty bazy czuć przyskórnie. Ta faza kojarzy mi się nieco z Davidoff Classic. Chodzi o wrażenie pylistości i przybrudzenia dymem, czy popiołem papierosowym, o którym wyżej pisałem, bo oczywiście zapachy są bardzo różne. Za ten efekt odpowiada zdaje się mech dębowy...
Ostatnio edytowano 08 stycznia 2019, 22:36 - Wt przez Bach_rules!, łącznie edytowano 1 raz
Offline

Kobalt

  • Posty: 45
  • Dołączył(a): 10 maja 2017, 10:55 - Śr

Re: Parfum d'Empire - Azemour Les Orangers

Post08 stycznia 2019, 16:58 - Wt

Mi przypomina Lubin L'eau Nueve, nieco mocniejszy w wydźwięku ale podobny. Sam nie wiem dlaczego, ale bardzo go lubię; zwłaszcza w cieplejsze dni. Polecam fanom "dziadkowych" zapachów :)


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

  • Reklama