Strona 1 z 2

Majda Bekkali - Mon nom est rouge

PostNapisane: 08 lutego 2014, 20:35 - So
przez Niacha
Obrazek

Nuty głowy: pieprz, cytryna, elemi, pieprz różowy, aldehydy, nuty metaliczne
Nuty serca: turecka róża, geranium, przyprawy: kardamon, kminek, cynamon, imbir, kadzidło
Nuty bazy: cedr, drzewo sandałowe, ambra, wanilia, biały tytoń, labdanum (czystek), paczula, bób tonka, piżmo

"Nazywam się czerwień". Skomplikowany, wielopiętrowy zapach o kolorze czerwieni. :) Jak też sugeruje jego nazwa inspirowana książką noblisty. Stworzony przez autorkę Amouage Epic woman - rzeczywiście widać tutaj pewne podobieństwa. Jak do tej pory nie istniał żaden zapach zbliżony do Epic'a, to "Mon nom..." zdecydowanie ma z nim elementy wspólne - głównie metaliczne otwarcie i ogólny klimat. Bardzo bogata kompozycja, ale z niszowym charakterem. Spektakularnie, ale nie w operowym retro stylu. Podoba mi się, że można stworzyć zapach tak gęsty i ociekający w składniki, ale współczesny.

"Mon nom est rouge" niesamowicie długo trwa i rozwija długi żywiczno-przyprawowo-różany ogon. Jeszcze mnie tak znajomi nie komplementowali, jak za te perfumy. ;) Przyznaję zrobił na mnie duże wrażenie.

Zapach nie został sklasyfikowany jeśli chodzi o płeć. Dla kobiet jak najbardziej, i dla fanów Amouage Lyric for men pewnie też.

Re: Majda Bekkali Mon nom est rouge

PostNapisane: 08 lutego 2014, 22:23 - So
przez srG
Niacha napisał(a):(...)dla fanów Amouage Lyric for men pewnie też.

Nie potwierdzam :lol:
Ciekawa ta róża, ale żadnych emocji we mnie nie wywołała. Jest według mnie bardziej casualowa od Lyrica, ale to co je łączy, to ujęcie róży inne niż to znane z olejków.
Faktycznie podobno przypomina Epic Woman - nie wiem, nie znam damskich Amouage.
Z róż wolę zdecydowanie Lyric, Saffron Rose czy Regal.

Re: Majda Bekkali Mon nom est rouge

PostNapisane: 10 lutego 2014, 16:16 - Pn
przez Cookie13
srG napisał(a):
Niacha napisał(a):(...)dla fanów Amouage Lyric for men pewnie też.

Nie potwierdzam :lol:
Ciekawa ta róża, ale żadnych emocji we mnie nie wywołała. Jest według mnie bardziej casualowa od Lyrica, ale to co je łączy, to ujęcie róży inne niż to znane z olejków.
Faktycznie podobno przypomina Epic Woman - nie wiem, nie znam damskich Amouage.
Z róż wolę zdecydowanie Lyric, Saffron Rose czy Regal.


Regal - przynajmniej w moim odczuciu - zdecydowanie najmroczniejszy z wymienionych ( co mi się w nim tak bardzo podoba, zresztą ), ale bohater niniejszego wątku chyba jednak najciekawszy kompozycyjnie z przytoczonych zapachów.

Re: Majda Bekkali Mon nom est rouge

PostNapisane: 10 lutego 2014, 17:33 - Pn
przez srG
Cookie13 napisał(a):
Regal - przynajmniej w moim odczuciu - zdecydowanie najmroczniejszy z wymienionych ( co mi się w nim tak bardzo podoba, zresztą ), ale bohater niniejszego wątku chyba jednak najciekawszy kompozycyjnie z przytoczonych zapachów.

Kurczę, ale to jest jednak subiektywne :lol: dla mnie Regal jest najmniej "mroczny" z całej trójki którą wymieniłem. Ale z drugiej strony wiele osób pisze, że Black Aoud jest ciemny, a dla mnie to taka zielona, świeża róża.

Re: Majda Bekkali Mon nom est rouge

PostNapisane: 10 lutego 2014, 17:41 - Pn
przez Cookie13
srG napisał(a):
Cookie13 napisał(a):
Regal - przynajmniej w moim odczuciu - zdecydowanie najmroczniejszy z wymienionych ( co mi się w nim tak bardzo podoba, zresztą ), ale bohater niniejszego wątku chyba jednak najciekawszy kompozycyjnie z przytoczonych zapachów.

Kurczę, ale to jest jednak subiektywne :lol: dla mnie Regal jest najmniej "mroczny" z całej trójki którą wymieniłem. Ale z drugiej strony wiele osób pisze, że Black Aoud jest ciemny, a dla mnie to taka zielona, świeża róża.


Mam na myśli mroczny ( a ściślej nawet nieco demoniczny ) klimat Regal, więc to jest rzeczywiście bardzo subiektywne. Chociaż nie ja jedyny tak odbieram tę kompozycję, więc niewykluczone, że coś jest na rzeczy.

Re: Majda Bekkali Mon nom est rouge

PostNapisane: 10 lutego 2014, 19:02 - Pn
przez srG
Cookie13 napisał(a):
Mam na myśli mroczny ( a ściślej nawet nieco demoniczny ) klimat Regal, więc to jest rzeczywiście bardzo subiektywne. Chociaż nie ja jedyny tak odbieram tę kompozycję, więc niewykluczone, że coś jest na rzeczy.

Na rzeczy coś pewnie jest, bo dla mnie to też zdecydowanie ciemna róża, chociaż to już jest kwestia wybranej metodologii. Ja za jasne róże rozumiem te łagodne (nie chodzi mi o projekcje), które często mają coś z olejków bułgarskich, i które nie są tak przyprawowe, na przykład: LNPH, Mon nom est Rouge, Rose de Taif czy zapachy Montale czy Malle
Do tych mrocznych róż zaliczam 3 wymienione wcześniej zapachy i (podobno, bo wciąż poluje na próbki) róże od C&S. Ten wspólny mianownik rozumiem jako tą mroczność, ale pewnie wiele osób by się z tym nie zgodziło (a szczególnie odnośnie charakteru Black Aoud).
Po prostu wydaje mi się, że Regal jest jaśniejszy od Lyric i Saffron, ale to wciąż mroczna róża. Inna sprawa, że mój odbiór Lyriców przez lata się zmienił. Kiedyś nie uznawałem ich za tak ciemne.

Jakby ktoś z zewnątrz przeczytał jak dwóch facetów pisze o mrocznych różach w perfumach to by się załamał :lol:

Re: Majda Bekkali Mon nom est rouge

PostNapisane: 11 lutego 2014, 13:57 - Wt
przez Cookie13
srG napisał(a):
Cookie13 napisał(a):
Mam na myśli mroczny ( a ściślej nawet nieco demoniczny ) klimat Regal, więc to jest rzeczywiście bardzo subiektywne. Chociaż nie ja jedyny tak odbieram tę kompozycję, więc niewykluczone, że coś jest na rzeczy.

Na rzeczy coś pewnie jest, bo dla mnie to też zdecydowanie ciemna róża, chociaż to już jest kwestia wybranej metodologii. Ja za jasne róże rozumiem te łagodne (nie chodzi mi o projekcje), które często mają coś z olejków bułgarskich, i które nie są tak przyprawowe, na przykład: LNPH, Mon nom est Rouge, Rose de Taif czy zapachy Montale czy Malle
Do tych mrocznych róż zaliczam 3 wymienione wcześniej zapachy i (podobno, bo wciąż poluje na próbki) róże od C&S. Ten wspólny mianownik rozumiem jako tą mroczność, ale pewnie wiele osób by się z tym nie zgodziło (a szczególnie odnośnie charakteru Black Aoud).
Po prostu wydaje mi się, że Regal jest jaśniejszy od Lyric i Saffron, ale to wciąż mroczna róża. Inna sprawa, że mój odbiór Lyriców przez lata się zmienił. Kiedyś nie uznawałem ich za tak ciemne.

Jakby ktoś z zewnątrz przeczytał jak dwóch facetów pisze o mrocznych różach w perfumach to by się załamał :lol:


Po ponad trzech latach pisania na PerfuForum trudno dopuścić mi do świadomości myśl, że dwóm facetom dysputa o mroczności w różach może sprawiać jakikolwiek dyskomfort ;) :D .

Re: Majda Bekkali Mon nom est rouge

PostNapisane: 11 lutego 2014, 19:52 - Wt
przez srG
Cookie13 napisał(a):
srG napisał(a):
Cookie13 napisał(a):
Mam na myśli mroczny ( a ściślej nawet nieco demoniczny ) klimat Regal, więc to jest rzeczywiście bardzo subiektywne. Chociaż nie ja jedyny tak odbieram tę kompozycję, więc niewykluczone, że coś jest na rzeczy.

Na rzeczy coś pewnie jest, bo dla mnie to też zdecydowanie ciemna róża, chociaż to już jest kwestia wybranej metodologii. Ja za jasne róże rozumiem te łagodne (nie chodzi mi o projekcje), które często mają coś z olejków bułgarskich, i które nie są tak przyprawowe, na przykład: LNPH, Mon nom est Rouge, Rose de Taif czy zapachy Montale czy Malle
Do tych mrocznych róż zaliczam 3 wymienione wcześniej zapachy i (podobno, bo wciąż poluje na próbki) róże od C&S. Ten wspólny mianownik rozumiem jako tą mroczność, ale pewnie wiele osób by się z tym nie zgodziło (a szczególnie odnośnie charakteru Black Aoud).
Po prostu wydaje mi się, że Regal jest jaśniejszy od Lyric i Saffron, ale to wciąż mroczna róża. Inna sprawa, że mój odbiór Lyriców przez lata się zmienił. Kiedyś nie uznawałem ich za tak ciemne.

Jakby ktoś z zewnątrz przeczytał jak dwóch facetów pisze o mrocznych różach w perfumach to by się załamał :lol:


Po ponad trzech latach pisania na PerfuForum trudno dopuścić mi do świadomości myśl, że dwóm facetom dysputa o mroczności w różach może sprawiać jakikolwiek dyskomfort ;) :D .

Widać brak stażu się u mnie kłania :D
A wracając do Regala - byłem dzisiaj w Q. i pytałem o limitowane edycje z Boadicea i powiedzieli, że w ogóle kontakt z tą marką jest ciężki. Warto się więc spieszyć jeśli ktoś chce mieć stamtąd jakiekolwiek perfumy tej marki

Re: Majda Bekkali Mon nom est rouge

PostNapisane: 12 lutego 2014, 14:57 - Śr
przez Cookie13
srG napisał(a):Widać brak stażu się u mnie kłania :D
A wracając do Regala - byłem dzisiaj w Q. i pytałem o limitowane edycje z Boadicea i powiedzieli, że w ogóle kontakt z tą marką jest ciężki. Warto się więc spieszyć jeśli ktoś chce mieć stamtąd jakiekolwiek perfumy tej marki


Mam nadzieję, że Regal jednak nie zniknie z oferty Q.

Re: Majda Bekkali - Mon nom est rouge

PostNapisane: 04 sierpnia 2014, 20:06 - Pn
przez Artplum
Robię któreś z kolei podejście do MNER i ciągle mam nieco mieszane odczucia.
Z jednej strony bez wątpienia ciekawy, oryginalny i świetny jakościowo zapach.
Z drugiej - mimo bogactwa składników jest (dla mojego nosa) zdominowany przez różę, przy czym ta róża umoczona została w jakichś eliksirach, które uczyniły ją kwaśną i zimną. Jakby leżała na dnie jaskini, po ścianach której spływają strużki wody..
Perfumy budzą skojarzenie z Incense Rose Andy Taurera - tam więcej było kadzidła, ale chatakter zapachu wydaje mi się podobny.
W gruncie rzeczy podoba mi się ta kompozycja, ale nie bardzo widzę ją na sobie. Wydaje mi się zbyt przechylona w damską stronę

Re: Majda Bekkali - Mon nom est rouge

PostNapisane: 04 sierpnia 2014, 20:35 - Pn
przez darivsz
Artplum napisał(a):...przy czym ta róża umoczona została w jakichś eliksirach, które uczyniły ją kwaśną i zimną. Jakby leżała na dnie jaskini, po ścianach której spływają strużki wody..

Twój opis bardzo zachęcił mnie do testowania :)

Re: Majda Bekkali - Mon nom est rouge

PostNapisane: 04 sierpnia 2014, 20:55 - Pn
przez Artplum
darivsz napisał(a):
Artplum napisał(a):...przy czym ta róża umoczona została w jakichś eliksirach, które uczyniły ją kwaśną i zimną. Jakby leżała na dnie jaskini, po ścianach której spływają strużki wody..

Twój opis bardzo zachęcił mnie do testowania :)


Z całą pewnością MNER są warte przynajmniej przetestowania :) :)

Re: Majda Bekkali - Mon nom est rouge

PostNapisane: 04 sierpnia 2014, 22:16 - Pn
przez darivsz
Z chęcią przetestuję, bo róża to ciekawy składnik. Poznałem kilka zapachów opartych na róży, ale do tej pory nic nie wygrało z różą od Kurdjiana.

Re: Majda Bekkali - Mon nom est rouge

PostNapisane: 19 listopada 2014, 23:47 - Śr
przez Arvanity
Drugi mój zapach Majdy Bekkali, który miałem okazję testować i znowu mam ten sam problem. O ile druga część jest ładna (nie jakaś wybitna, nie jakaś oryginalna, lecz po prostu ładna i dosyć łatwo przyswajalna), o tyle początek jest znowu, tak jak w przypadku Fusion Sacree męskiego, dla mnie okropny. W takim ujęciu (róża +aldehydy), Mon Nom Est Rouge jest strasznie sztucznym zapachem. Niby zawsze warto próbować nowości, ale mimo wszystko tym razem nie polecam.

Re: Majda Bekkali - Mon nom est rouge

PostNapisane: 30 sierpnia 2016, 07:51 - Wt
przez ginez
Kompletnie nie wyczuwam tu żadnej róży. Ten zapach to właściwie dla mnie... śmierdzi. I to nie w stylu "śmierdziuchów", jakie wielu z nas lubi nosić, ale taki irytujący, śmierdzący zapach. Coś w stylu menela, który w środku lata wchodzi do autobusu i wszyscy spitalają na koniec. Zamiast róży czuję wymiociny :-/

Re: Majda Bekkali - Mon nom est rouge

PostNapisane: 30 sierpnia 2016, 12:46 - Wt
przez Artplum
ginez napisał(a): Coś w stylu menela, który w środku lata wchodzi do autobusu i wszyscy spitalają na koniec. Zamiast róży czuję wymiociny :-/


:shock: :?

Re: Majda Bekkali - Mon nom est rouge

PostNapisane: 30 sierpnia 2016, 13:48 - Wt
przez kyloe
ginez napisał(a):Kompletnie nie wyczuwam tu żadnej róży. Ten zapach to właściwie dla mnie... śmierdzi. I to nie w stylu "śmierdziuchów", jakie wielu z nas lubi nosić, ale taki irytujący, śmierdzący zapach. Coś w stylu menela, który w środku lata wchodzi do autobusu i wszyscy spitalają na koniec. Zamiast róży czuję wymiociny :-/


:shock:


Ja mam odmienne wrażenia, głównie róża z imbirem i kadzidło ( bardzo specyficzne ), w otwarciu jeszcze dość mocno cynamon, ale cała kompozycja nie jest przytłaczająca, nie jest dymno - paleniskowa pomimo ogromnych pokładów kadzidła - nie wiem czy to aldehydy tak w niej mieszają, bo spodziewałem się ciężkiego zapachu a jestem zaskoczony i to bardzo pozytywnie.

W dalszej ewolucji zapachu dochodzą skojarzenia z Amouage Lyric

Re: Majda Bekkali - Mon nom est rouge

PostNapisane: 30 sierpnia 2016, 14:15 - Wt
przez feriak
ginez napisał(a):Kompletnie nie wyczuwam tu żadnej róży. Ten zapach to właściwie dla mnie... śmierdzi. I to nie w stylu "śmierdziuchów", jakie wielu z nas lubi nosić, ale taki irytujący, śmierdzący zapach. Coś w stylu menela, który w środku lata wchodzi do autobusu i wszyscy spitalają na koniec. Zamiast róży czuję wymiociny :-/


To zamiast perfum, lepiej zainwestować w trunki. Skoro efekt ten sam, to po co przepłacać ;)

Re: Majda Bekkali - Mon nom est rouge

PostNapisane: 30 sierpnia 2016, 16:16 - Wt
przez ginez
No co poradzę, tak odczuwam. Oczywiście z delikatnym ubarwieniem, ale zapach strasznie dla mnie męczący. Może oczekiwania też to spowodowały, bo wcześniej testowane Fusion Sacree mną pozamiatały. Pozytywnie oczywiście.
Ostatnio wypróbowałem też. F.Malle PoaL, no i tu to czuć różę!

Re: Majda Bekkali - Mon nom est rouge

PostNapisane: 30 sierpnia 2016, 18:18 - Wt
przez Artplum
ginez napisał(a):No co poradzę, tak odczuwam. Oczywiście z delikatnym ubarwieniem, ale zapach strasznie dla mnie męczący. Może oczekiwania też to spowodowały, bo wcześniej testowane Fusion Sacree mną pozamiatały. Pozytywnie oczywiście.
Ostatnio wypróbowałem też. F.Malle PoaL, no i tu to czuć różę!


A jesteś pewien, że z Twoim materiałem do testów wszystko ok?