Teraz jest 19 lipca 2019, 06:52 - Pt



  • Reklama

Serge Lutens - Vetiver Oriental

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Serge Lutens - Vetiver Oriental (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
1
100%
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 1

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

kapłan

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1030
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:36 - N

Serge Lutens - Vetiver Oriental

Post26 października 2013, 21:28 - So

Obrazek

Vetiver Oriental otwiera się dość trudną nutą przypominającą lukrecję. Od samego początku kojarzy mi się to z Memoir Man i Fou D'Absinthe - grube pociągnięcia zieleni po słodkawej orientalnej bazie zapachu. Zieleń musi pochodzić od wetiweru, ale nie jest to od początku oczywiste. Nie czuć bowiem wetiweru jako takiego, a jedynie nieokreśloną nutę "zieloną", którą przez krótką chwilę po rozprowadzeniu perfum na skórze wspomaga jakaś nieokreślona kwiatwa woń (fiołek?). Za początkową słodycz odpowiada gwajak, który stopniowo dopuszcza do głosu brunatne gorzkie kakao znane z Borneo 1834, ale nie następuje to od razu. Ewolucja zapachu jest bardzo powolna.

Vetiver Oriental to niezwykła kompozycja złożona praktyczni z samych "ciężkich" nut i pozbawiona klasycznego otwarcia, co znacząco zmienia odbiór zapachu. Na nuty głowy wielu perfum składają się zwykle nuty cytrusowe, które oprócz tego że szybko ewaporują, pachną dość intensywnie. Brak czegoś takiego w Vetiver Oriental powoduje, że zapach wydaje się bardzo subtelny. Wbrew temu początkowemu wrażeniu projekcja jest wyraźna, a perfumy potrafią zapachnić całe pomieszczenie, w którym się znajdujemy.

Cierpliwych czeka nagroda w postaci ujawniającej się w bazie już bardziej znajomo wybrzmiewającej nuty wetiweru podbitej lekkim sandałowcem i lekkim mchem dębowym.

Kluczem do zrozumienia tej kompozycji są właśnie słowa "lekki" i "subtelny". Lekki nie w sensie świeży. Nie ma tu ani grama świeżości, z jaką zwykle kojarzą się wetiwerowce. Vetiver Oriental jest stricte orientalny i "ciężki". Lekkość polega tu na delikatnym dozowaniu poszczególnych nut, co w moim odczuciu jest wyznacznikiem zapachów niezwykle eleganckich.

Vetiver Oriental nie pachnie ani dziwacznie ani niszowo, choć dla mnie otwarcie i dłuższa część serca należy do trudnych. To dlatego, że nie przepadam za połączeniem słodyczy z nutami "zielonymi". Jest to dla mnie równie chybiona koncepcja co miętowe czekoladki. Subtelność tego pachnidła sprawia jednak, że Vetiver Oriental może być bardzo gustownym dodatkiem do garnituru - jakoś tak już mi się teraz będzie kojarzył.

Poleciłbym VO raczej nie miłośnikom wetiweru, a osobom szukającym czegoś cieplejszego na zimę znudzonym jednak typowymi waniliowymi otulaczami, które często okazują się też zbyt ekspansywne. Vetiver Oriental należy zdecydowanie do subtelnych i stonowanych kompozycji, nie pozbawionych (podobnie jak Memoir Man) nimbu tajemniczości.
Offline
Avatar użytkownika

kapłan

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1030
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:36 - N

Re: Serge Lutens - Vetiver Oriental

Post27 października 2013, 20:29 - N

Tytułem uzupełnienia: Późna baza jest chyba najpiękniejszą fazą tego zapachu. Po aplikacji około jedenastej rano, w tej chwili (20:30) wyczuwam lekką wanilię, ambrę, labdanum i brudną skórę. Nie ma już wetiweru. Czytałem na blogu Sabbath, że labdanum potrafi pachnieć jak brudna skóra, więc to by się zgadzało. Ten końcowy akord przypomina mocno to, co znajdujemy od samego początku w Ambre Noir Sonoma Scent Studio, ale z jakby mniejszą domieszką wosku.

Niestety na tym etapie zapach jest już bardzo słaby, szkoda.
Offline
Avatar użytkownika

fqjcior

Właściciel forum/Administrator

  • Posty: 2962
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:28 - N

Re: Serge Lutens - Vetiver Oriental

Post27 października 2013, 23:26 - N

Jedna z ciekawszych interpretacji wetywerii. Mnie się bardzo podoba, bo jest podana w iście lutensowskim, orientalnym stylu. To taka analogia do Coromandela Chanela, tylko że paczulę zastępuje tu wetiwer. Unikatowy i godny uwagi zapach. Gdyby kiedyś ktoś chciał rozebrać flakon (obecnie dostępne chyba jedynie na stronie Lutensa), to bardzo chętnie wezmę w tym udział, bo moje 5 ml już prawie wyschło. :( Oceniam na 5, oczywiście.
http://perfumowyblog.com. ...bo zapach ma znaczenie...
http://perfumaniac.wordpress.com...because scent matters...


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

  • Reklama