Strona 4 z 9

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 21 maja 2012, 17:11 - Pn
przez RayFlash
Ale mówiąc "złe", mam na myśli takie, które kojarzą się z czymś "złym". Powiedzmy, żeby nie w chodzić zbytnio w szczegóły ( ;) ), że chodzi o perfumeryjny odpowiednik i odzwierciedlenie hasła "sex, drugs and rock 'n' roll". Chrzan - niczego mu nie ujmując - się tu jednak niestety nie kwalifikuje. :lol:

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 21 maja 2012, 17:13 - Pn
przez Cookie13
A co powiesz na rock'n'rollowego jaskiniowca ujeżdżającego mamuta ?

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 21 maja 2012, 17:35 - Pn
przez RayFlash
:lol: :lol: :lol:

Nie widzę w tym nic perwersyjnego. :lol: ;)

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 21 maja 2012, 17:39 - Pn
przez Cookie13
Wobec tego chętnie przeczytam co w kontrekście Complex uznasz za perwersyjne. Może zapasy dwóch rozebranych do rosołu jaskiniowców w basenie z roztartym chrzanem ?

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 21 maja 2012, 18:55 - Pn
przez RayFlash
No właśnie sęk w tym, że Complex, jakkolwiek dobry być może, w sensie klimatu penetruje zupełnie nie interesujące mnie rejony ogródków działkowych. To antyteza tego, czym lubię, by były dla mnie perfumy.

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 24 maja 2012, 17:29 - Cz
przez Cookie13
^ Rozumiem, Ray.

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 31 maja 2012, 18:49 - Cz
przez zolt
Zauważam duże podobieństwo do Mona Di Orio Cuir, zwłaszcza w sercu. Otwarcie też, ale tam większe różnice - Complex zdecydowanie bardziej kwaśny.

To jak najbardziej te same klimaty.

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 31 maja 2012, 18:56 - Cz
przez Cookie13
Fakt. Obydwa są skrajnie bezkompromisowe.

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 01 czerwca 2012, 09:49 - Pt
przez Niacha
Mój nos zaliczył Complex do "fumidusów". :lol: Kiedyś kupię sobie małą flaszkę takiego dymiącego hardkorowca, żeby sobie od czasu do czasu powąchać - uwielbiam!

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 01 czerwca 2012, 10:35 - Pt
przez Cookie13
O tak, to zdecydowanie grupa " fumidusowa ". Swoją drogą piękne, i jakże adekwatne, określenie.

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 18 września 2012, 19:03 - Wt
przez kapłan
Dziś pierwszy test.

Podoba mi się ten Complex. Masa zapachowych skojarzeń przewinęła mi się w pamięci, gdy go psiknąłem na nadgarstek. Pierwsze moje skojarzenie to męski Amouage Memoir, tylko nieco bardziej cierpki, brudniejszy i mroczniejszy. Complex przypomina mi Memoir głównie ziołową nutą. Jest też coś z Antaeusa - głębia i ten sam typ ciemnej zieloności. Do tego ziemistość Zagorska. Na razie nie czuję kastoreum :( i tej zwierzęcości, o której piszecie. Skóra jest, ale zupełnie nie taka, jakiej się spodziewałem. Liczyłem też, że bardziej mocarny będzie to zapach. Widocznie na mojej skórze Complex nie chce zatańczyć w pełnej krasie.

Zacząłem też powoli czytać temat od początku. Ray czuje chrzan - bardzo dobre spostrzeżenie.

Porównania z Fumidusem też na miejscu. Choć zapach Profumum w pierwszym zetknięciu odebrałem jako znacznie bardziej ekstremalny. Kilka innych zapachowych ekstrem chyba też bym wskazał przed Complexem. Jak dla mnie na razie wszystko bardzo noszalne. Interesujący zapach, ale nie widzę go w roli tramwajowego eksterminatora.

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 20 września 2012, 15:13 - Cz
przez Cookie13
W moim odczuciu to jednak zapach ekstremalny. Może nie tak jak wspomniany Fumidus, ale z pewnością Complex nie jest ani zapachem komercyjnym, ani mogącym nadawać się do codziennego noszenia. Moim zdaniem Complex balansuje gdzieś pomiędzy olfaktoryczną ciekawostką, a perfumami sensu stricto, co czyni go zapachem zdecydowanie bardziej użytkowym niż Fumidus, czy chociażby Incense - Normy Kamali.

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 20 września 2012, 15:35 - Cz
przez kapłan
Incense Kamali nie znam i chyba już nigdy nie poznam.

O tej noszalności piszę stosując własną miarę. Statystycznie może i Complex nie zdobędzie popularności, ale ja jestem ekscentrycznym człowiekiem i lubię sobie popachnieć nietypowo. Za nienoszalne uważam raczej kakofonie agresywnych nut z Lolity Lempickiej Au Masculin albo 1 Million. Complex, gdyby go podsumować najkrócej, pachnie dla mnie lasem po deszczu, a jak uwielbiam takie wonie.

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 20 września 2012, 22:56 - Cz
przez RayFlash
Cookie13 napisał(a):W moim odczuciu to jednak zapach ekstremalny. Może nie tak jak wspomniany Fumidus, ale z pewnością Complex nie jest ani zapachem komercyjnym, ani mogącym nadawać się do codziennego noszenia. Moim zdaniem Complex balansuje gdzieś pomiędzy olfaktoryczną ciekawostką, a perfumami sensu stricto, co czyni go zapachem zdecydowanie bardziej użytkowym niż Fumidus, czy chociażby Incense - Normy Kamali.


Dokładnie tak samo to postrzegam.

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 21 września 2012, 12:59 - Pt
przez Cookie13
^ Z czego bardzo się cieszę ( co nie znaczy, że nie lubię polemiki na argumenty - wręcz przeciwnie ).

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 05 września 2013, 19:09 - Cz
przez zolt
Kiedyś, dawno temu jak dopiero zaczynałem początki z niszą był to przez jakiś moment dla mnie najtrudniejszy zapach w odbiorze. Ciężko było.

Po długim już czasie, przebyciu pewnej drogi przez niszowe, trudne, nietuzinkowe zapachy postanowiłem odświeżyć pamięć i zobaczyć jaki nastąpił postęp, jak zmienił się mój odbiór tegoż. ;-)

Psiknąwszy na rękę pierwsze aura zapachu jaka uniosła się wokół - coś załapało. To mi się podobało. Stwierdziłem, że chyba jest progres i przewąchanie swoje zrobiło. I tak jest dopóki nie zbliżę nosa do skóry. Wtedy jest gorzej. Zapach wąchany z pewnej odległości jest intrygujący, zaś z bliska - jest już sporo gorzej i trudniej. Siedzi przy skórze jakaś specyficzna nuta, która mnie odpycha. Nie wiem co to jest. Mam ambiwalentne odczucia. Z kilku cm jest dość ciekawie, intrygująco na tyle, że może miałbym chęć użyć globalnie. Z bliska już jest trudniej, sporo trudniej.
Cokolwiek by nie mówić, ludzie od nas zapachy wyczuwają i tak z pewnej odległości i to jest ten "bardziej" prawidłowy odbiór zapachu aniżeli z nosem niemalże przy samej skórze, jednak to taki mały "zdrajca" z tego Complexa. ;-) Bezkompromisowość pełną gębą. Zwierzęcy, fizjologiczny, egoistyczny i... chamski.
Mimo wszystko, do Fumidusa mu troszkę brakuje... ;-) (ten kto wąchał Fumidusa będzie znał kontekst tego zdania).

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 05 września 2013, 20:57 - Cz
przez kudzior
ja czuje w nim siare :) jest moc !!!!

to co pisalem przed chwila w watku o 33 nie testujmy zapachow raz i w pomieszczeniach zamknietych bo nie bedziemy czuli ich projekcji i zauwazali ich przemiany, ma byc wietrznie wtedy jest pole do popisu :)

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 24 września 2013, 13:23 - Wt
przez Cookie13
kudzior napisał(a):ja czuje w nim siare :) jest moc !!!!

to co pisalem przed chwila w watku o 33 nie testujmy zapachow raz i w pomieszczeniach zamknietych bo nie bedziemy czuli ich projekcji i zauwazali ich przemiany, ma byc wietrznie wtedy jest pole do popisu :)


Oj, jest, jest :twisted: .

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 01 stycznia 2015, 01:56 - Cz
przez Greg
Przy pierwszym poznaniu odrzucił mnie zupełnie - jako dziki i zwierzęcy zapach. Taki powodujący u mnie błyskawicznie rozdrażnienie i wyzwalający mocno prymitywne instynkty. Bloter jednak gdzieś tam w czeluściach kurtki został i kilkukrotnie wracałem do niego - głównie zastanawiając się, jak komuś udało się stworzyć tak drażniący zapach.

Chodził za mną, aż wreszcie trafił kilkukrotnie na nadgarstek i powoli zacząłem go obłaskawiać. Trwałość kolosalna - kilkanaście godzin. Nie wiem jak to możliwe, ale zaczyna mi się podobać i powoli dopuszczam możliwość testu globalnego... Zobaczymy, czy noszalne. Oczywiście podpisuję się pod większością skojarzeń w temacie - dzikie, ziołowo - skórzane, bezkompromisowe pachnidło. Na koniec taka mała ciekawostka - podzieliłem się kiedyś tym zapachem z koleżanką - powąchała mój nadgarstek i powiedziała, że dla niej jest to niesłychanie męski i zmysłowy zapach. Zero niemiłych lub animalnych skojarzeń.

Znalazłem też jego lżejszą / bardziej przystępną wersję (choć wcale nie tańszą) - Blood Concept Black 0.

Re: Boadicea The Victorius - Complex

PostNapisane: 05 stycznia 2015, 00:34 - Pn
przez Greg
No i zrobiłem test globalny. W wolny dzień :D .Wychodzi na to, że da się oswoić to przedziwne stworzenie. Ale nie jest łatwo. I w sumie nie wiem czy w moim przypadku jest po co.

Moc jest niesamowita, testowałem z próbki, wykorzystałem połowę - przez pierwsze dwie godziny wręcz dusi i odbiera oddech, potem robi się odrobinę mniej absorbujący. Albo nos mi się przyzwyczaił. Trwałość kolosalna - 12-14 godzin wytrzymuje bez najmniejszego problemu, projekcja raczej umiarkowana. Myślę, że przy aplikacji z flakonu i dużego atomizera będzie siać potężne spustoszenie. Sam odbiór zapachu nie zmienił się za bardzo - to głownie skóra, brudna i surowa, świdrujące nozdrza zioła i w późniejszej fazie kadzidło. Wszystko niesamowicie ostre i suche. Test globalny uzmysłowił mi jedno - nie jest to zapach dla mnie - nie czuję się w nim dobrze i komfortowo. Potrzeba naprawdę wyjątkowej osoby, która mogłaby udźwignąć ten zapach i stworzyć z nim jedną całość. Wydaje mi się, że będzie pasował do kogoś w wieku co najmniej 45 lat, z posiadłością, lasem i herbem szlacheckim. Natomiast zaskoczenie wśród otoczenia - moi zaprawieni w olfaktorycznych testach znajomi powiedzieli, że zapach przypomina moje inne dymno - kadzidlane wynalazki i w sumie jest do nich bardzo podobny. Nikt nie wyczuł nut animalnych, mimo, że specjalnie o to podpytywałem. :?

O tym jak bardzo bezkompromisowe jest to pachnidło, niech świadczy fakt, że wcale niełatwe Hard Leather wydaje się przy Complex grzeczne.
Dla mnie pozostanie chyba ciekawostką, od czasu do czasu do wrzucenia na nadgarstek.

I jeszcze słówko komentarza odnośnie Blood Concept Black 0 - przypomina momentami Complex w mocno złagodzonej i subtelnej wersji, aczkolwiek po bezpośrednim teście porównawczym podobieństwo to jest daleko mniejsze niż mi się pierwotnie wydawało.