Strona 1 z 2

Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 17 września 2013, 19:59 - Wt
przez lukesho
Oud marki Robert Piguet to orientalno - drzewne perfumy dla kobiet i mężczyzn. Są to nowe perfumy, Oud został wydany w 2012 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Aurelien Guichard. Nutę głowy stanowi szafran; nutami serca są jodła balsamiczna, styraks i mirra; nutami bazy są agar (oud), paczula i drzewo gwajakowe.

Obrazek

Ten zapach, pomimo magicznego słowa 'Oud' w nazwie, ma z oudem niewiele wspólnego. Otwiera się mocno wyrazistym szafranem, który będzie trwał jeszcze praktycznie przez całość nut serca. A serce składa się głównie z żywic i szafranu. Oud jest umiejscowiony w bazie i faktycznie występuje tylko w bazie. Jest słabo wyczuwalny. Całość jest raczej drzewno-przyprawowa, aniżeli oudowa. Czuć, że to nisza, zapach jest z gatunku tych bardziej wymagających, a i użyte składniki to nie pierwszyzna. Ogólne wrażenie jest bardzo dobre.

PS Pozdrowienia dla emery, dzięki której poznałem zapach ;)

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 19 września 2013, 20:58 - Cz
przez blueberry
Dla mnie kolejne nienoszalne, zamydlone do bólu pachnidło. Oud wymaga odpowiedniej obróbki, a to coś tutaj jest po prostu mdłe i nieprzyjemne. Stawiam zaraz za Historiae Mystic Oud w gronie zmydlonych oudowców na półce "dziwolągi".
Styraks męczy tu też okrutnie.

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 19 września 2013, 21:23 - Cz
przez Niacha
Również mam dosyć nieprzyjemne wrażenia z noszenia tego Oudu. Z próbki i blotera ta mocna mieszanka sprawia wrażenie eleganckiej i obiecującej. Przy globalnym użyciu niestety jest męcząca i intensywna. Brud i ciężar. Chyba, że przesadziłam z aplikacją. Może "kropla za uchem" by wystarczyła i pokazała coś innego. Chociaż z "lanej" próbki ciężko AŻ tak przesadzić.

Zaraz po Oud R.P. nosiłam (któryś raz z kolei) Black Oud L. M. Parfums - o niebo lepsza kompozycja (czemu jeszcze jej nie rozebraliśmy ? :D ).

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 30 października 2014, 12:55 - Cz
przez Argentum
Przypadł mi do gustu. Bardzo nieoudowy ten oud... Mnóstwo żywic drzew iglastych i kadzideł, niestety nie znam do tej pory zapachu szafranu, będę musiał się pofatygować do jakiegoś sklepu przyprawowego. Oud też jest, ale jak wspomniał autor tematu - dalej, gdzieś u schyłku serca. Całość naprawdę świetna, zdecydowanie męska, bardzo nietypowa. Ma coś wspólnego z Fahrenheitem Absolute, jednak bije go na głowę - jest mocniejszy, pełniejszy i mroczniejszy.

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 30 października 2014, 12:57 - Cz
przez aleksander
Argentum napisał(a):niestety nie znam do tej pory zapachu szafranu, będę musiał się pofatygować do jakiegoś sklepu przyprawowego.
Jak natrafisz, opisz wrażenia. I koniecznie cenę za kilogram. Czy może raczej za gram.

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 04 grudnia 2014, 10:44 - Cz
przez fEla
Genialny oud :). Snujący się dobre naście godzin. Bardzo noszalny i nienatarczywy. Żywiczno - drzewny, minimalnie paczulowy. Bardzo przestrzenny.

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 19 stycznia 2015, 16:51 - Pn
przez kudzior
Z tym minimalnie paczulowy to chyba raczej nie :), mocno paczułowy oud, Givenchy Gentleman z Oudem :)

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 19 stycznia 2015, 17:50 - Pn
przez rabarbary
fEla napisał(a):Genialny oud :). Snujący się dobre naście godzin.

Oj, prawda...
Kiedyś w D sobie psiknęłam na nadgarstek, kropelka padła na brzeg rękawu kurtki.
Parę dni później stoję w kolejce na poczcie (kolejki na poczcie wydają się być skutkiem ubocznym naszego hobby) i zastanawiam się, kto tak bosko i niszowo pachnie w tej kolejce...
Oczywiście, moja kurtka :lol:

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 19 stycznia 2015, 20:03 - Pn
przez kudzior
rabarbary napisał(a):
fEla napisał(a):Genialny oud :). Snujący się dobre naście godzin.

Oj, prawda...
Kiedyś w D sobie psiknęłam na nadgarstek, kropelka padła na brzeg rękawu kurtki.
Parę dni później stoję w kolejce na poczcie (kolejki na poczcie wydają się być skutkiem ubocznym naszego hobby) i zastanawiam się, kto tak bosko i niszowo pachnie w tej kolejce...
Oczywiście, moja kurtka :lol:



a Pani z poczty myśli co tak śmierdzi :P

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 19 stycznia 2015, 20:17 - Pn
przez rabarbary
kudzior napisał(a):a Pani z poczty myśli co tak śmierdzi :P

:roll:

Hm.... rękawu czy raczej rękawa? Dziwny wyraz...

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 19 stycznia 2015, 23:17 - Pn
przez kudzior
rabarbary napisał(a):
kudzior napisał(a):a Pani z poczty myśli co tak śmierdzi :P

:roll:

Hm.... rękawu czy raczej rękawa? Dziwny wyraz...



"Rękaw" w dopełniaczu to

Kogo czego ? rękawa

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 28 marca 2015, 12:04 - So
przez emera
Skusiłam się na ponowne testy i jednak niełaskawy dla mnie jest ten piguetowy Oud. Trochę mnie poddusił, zmęczył.

Pachnie jak stare drewno (i niby z założenia tak ma być), jak wielka kłoda. Zwalony pień, który przeleżał w wilgotnym cieniu kilka lat. Spróchniałe drewno rozpada się pod dotykiem, pachnie ziemiście, piwnicznie nawet. Mam odruch wstrzymywania oddechu, jak przy wchodzeniu do jakiegoś zawilgoconego bunkru, szopy. Klaustrofobicznie. I długo to trwa.
Później przez otwarte wierzeje wpada trochę powietrza, robi się przestrzenniej, ale zaduch nie znika. Jak w starej chałupie, gdzie wilgoć zrobiła swoje i wietrzenie na nic się zda.
Na koniec dokładka ze starej apteczki pełnej bandaży i przeterminowanych medykamentów.

Tu właściwie wszystko jest stare: początek, serce i baza.

Ciekawy, wart poznania "smrodek", nie znam niczego podobnego. Ale gdzie ja miałabym go nosić? Do sprzątania szopy? Nie no.
Snuł się za mną przez cały dzień, a wieczorem nadal z nosem przy skórze wyczuwałam "bandaże". Dusiciel.

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 28 marca 2015, 13:19 - So
przez Argentum
emera napisał(a):Skusiłam się na ponowne testy i jednak niełaskawy dla mnie jest ten piguetowy Oud. Trochę mnie poddusił, zmęczył.

Pachnie jak stare drewno (i niby z założenia tak ma być), jak wielka kłoda. Zwalony pień, który przeleżał w wilgotnym cieniu kilka lat. Spróchniałe drewno rozpada się pod dotykiem, pachnie ziemiście, piwnicznie nawet. Mam odruch wstrzymywania oddechu, jak przy wchodzeniu do jakiegoś zawilgoconego bunkru, szopy. Klaustrofobicznie. I długo to trwa.
Później przez otwarte wierzeje wpada trochę powietrza, robi się przestrzenniej, ale zaduch nie znika. Jak w starej chałupie, gdzie wilgoć zrobiła swoje i wietrzenie na nic się zda.
Na koniec dokładka ze starej apteczki pełnej bandaży i przeterminowanych medykamentów.

Tu właściwie wszystko jest stare: początek, serce i baza.

Ciekawy, wart poznania "smrodek", nie znam niczego podobnego. Ale gdzie ja miałabym go nosić? Do sprzątania szopy? Nie no.
Snuł się za mną przez cały dzień, a wieczorem nadal z nosem przy skórze wyczuwałam "bandaże". Dusiciel.


Znakomity wpis.:)

Dla mnie Oud Pigueta, to spalony las, zwęglone drewno, które jeszcze wydziela żywicę. I rzeczywiście, do noszenia się nie nadaje - raz załozyłem na... spotkanie rodzinne. Nikt nie skrytykował, ale ja się dziwnie czułem.

PostNapisane: 28 marca 2015, 14:46 - So
przez pknbgr
Dla mnie z kolei to nowocześniejszy Gentleman. Fajnie się go nosiło.

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 28 marca 2015, 18:49 - So
przez emera
Aaa, jeszcze zapomniałam dopisać, że pod koniec, w tych bandażach, wyniuchałam coś a'la męski krem do golenia. Taki sprzed lat. Dziwacznie.

Wymiziałam dziś z próbeczki włokieć i próbowałam doszukać się spalenizny, węgielków. Nie, to jednak zmurszałe, spleśniałe, wilgotne drewno. Takie, na którym już nawet rośnie mech.

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 29 marca 2015, 22:05 - N
przez oko999
To nisza pełną gębą. I nie zgodzę się co do "nienoszalności" tej kompozycji. Owszem, nie zawsze i nie wszędzie, lecz odpowiednio dozowany daje niezapomniane wrażenia. Pamiętam jak żona kiedyś mi podkradła i zaaplikowała przed pójściem do galerii na zakupy. Ludzie w pobliżu z niepokojem i mam wrażenie, że jednak z uznaniem, rozglądali się za źródłem zapachu.
Zapach dla odważnych.

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 30 maja 2015, 21:02 - So
przez Artplum
Dzięki zacnej Koleżance fEli mam i ja możliwość poznania tego zapachu.
Powiem od razu, że oud nieco mi się przejadł. Bardzo lubię ten składnik, ale jeśli czegoś jest za dużo, to staje się po prostu męczące, a oudu jest już przesyt.
Na szczęście Oud Pigueta nie jest typowym oudowcem. Dla mnie to zapach drzewno-przyprawowy z oudem w tle.
Dużo w nim żywic, sporo szafranu i paczuli, a tytułowy bohater pojawia się dopiero w bazie i jest tak wkomponowany w wyżej wymienione ingrediencje, że ledwie go czuć.
Podoba mi się ten Oud. Działa na wyobraźnię...
Opuszczony stary drewniany dworek. Częściowo spalony, częściowo spróchniały. Miejscami dach się zapadł. Ściany zamokły, ale wiatr wpadający przez wybite okna trochę je osuszył. Mrok zapada, a w mroku czai się złe... Nikt nie wie, co się stało z mieszkańcami dworku. Nikt nie wie, co wypełznie z mroku... A jednak ktoś się nie boi. Ktoś tu zagląda. Niedawno nawet palił ognisko. Sporo niedopalonych, smolnych szczap się poniewiera. Ciekawe kto to może być...

Pozostaje kwestia "noszalności" tego zapachu. Cóż - wg mnie jak najbardziej daje się go nosić, ale naprawdę trzeba lubić takie klimaty. Dla mnie jest on bardziej do wąchania, niż noszenia, choć pewnie od czasu do czasu wystroiłbym się w ten Oud. Zwłaszcza idąc do starego, opuszczonego, drewnianego dworku

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 31 maja 2015, 10:49 - N
przez agat1969
fEla napisał(a):Genialny oud :). Snujący się dobre naście godzin. Bardzo noszalny i nienatarczywy. Żywiczno - drzewny, minimalnie paczulowy. Bardzo przestrzenny.



+100

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 11 lipca 2015, 00:03 - So
przez Marrr
Doskonałe parametry użytkowe, zapach "tylko" dobry, ponieważ przewąchawszy już wiele zapachów, nie zapragnąłem go mieć na półce.

Re: Robert Piguet - Oud

PostNapisane: 06 sierpnia 2015, 17:39 - Cz
przez disciple
Opis zapachu mnie zachęca. Mam go od dawna na liście do poznania. W ciemno nie kupię, ale fajnie by było jakby ktoś zrobił rozbiórkę, bo jest teraz w e-glamour w przystępnej cenie.