Teraz jest 24 czerwca 2019, 21:00 - Pn



  • Reklama

Amouage - Opus VII

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Amouage - Opus VII (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
1
4%
2 - Słaby
3
11%
3 - Przeciętny
3
11%
4 - Dobry
4
15%
5 - Bardzo dobry
8
30%
6 - Genialny
8
30%
 
Liczba głosów : 27

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

lolek

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1357
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:02 - N
  • Lokalizacja: Rikki

Amouage - Opus VII

Post21 maja 2013, 10:05 - Wt

Myślę że temat można już założyć tu, a niektóre posty z 'Nowości..' poprzenosić, zatem skład wygląda następująco:
Nuty głowy: galbanum, różowy pieprz, kardamon, gałka muszkatołowa, kozieradka
Nuty serca: oud (żywica agarowa), paczula, ambrox, skóra ambra
Nuty bazy: kostowiec (korzeń), muskon, sandałowiec, kadzidło (olibanum), cypriol (indyjski papirus)

Otwarcie jak dla mnie tego typu co w Memoir, nawet mi je przypomina, czuje ziarna słonecznika:), w każdym razie ziołowe, drzewne. Potem bardzo się zdziwiłem jak ten zapach ewoluuje, czuć po jakiejś pół godzinie, wymieniany w składzie oud i skórę, to również trwa dość długo, na szczęście nie jest zbyt gorzko; natomiast baza pojawiająca się po kilku godzinach, jest słodkawa i przypomina mi bazę z 24 Scent Story Gold, czuje ją nawet po całym dniu, także za to mogę opusa pochwalić. Pierwszy raz w zapachu czuję tak wyraźnie jego ewolucję, na dość długiej przestrzeni czasu.

Obrazek
Offline
Avatar użytkownika

vinc

Forumowicz

  • Posty: 51
  • Dołączył(a): 13 kwietnia 2013, 16:21 - So
  • Lokalizacja: Poznań

Re: Amouage - Opus VII

Post22 maja 2013, 13:55 - Śr

Zadnego podobienstwa z Interlude nie dostrzegam, moze w bazie, bo do niej nie dotrwalem.
W otwarciu i sercu (szczegolnie w otwarciu) podobny do Memoir Man, tylko jakby wszystkiego wiecej bylo.
Offline
Avatar użytkownika

olicampbell

Forumowicz

  • Posty: 201
  • Dołączył(a): 06 kwietnia 2013, 14:46 - So

Re: Amouage - Opus VII

Post11 lipca 2013, 18:26 - Cz

Nuty głowy dla mnie osobiście mega odpychające i traumatyczne. To już nie chodzi nawet o popielniczkę petów zalanych wodą, ale dla mnie to autobus MPK pełen spoconych ludzi w letnie upały. Potem główną rolę gra już drzewo agarowe podane na sposób YSL M7, czyli na mój ulubuiony sposób :) Na przykładzie tego zapachu przekonałem się, że poszczególne nuty mogą aż tak się od siebie bardzo różnic.
Ostatnio edytowano 04 października 2013, 09:56 - Pt przez olicampbell, łącznie edytowano 1 raz
"The future doesn't belong to the faint-hearted, it belongs to the brave"
Offline
Avatar użytkownika

Bach_rules!

Perfumaniak

  • Posty: 2942
  • Dołączył(a): 03 marca 2012, 02:15 - So
  • Lokalizacja: Szczecin

Re: Amouage - Opus VII

Post01 sierpnia 2013, 22:26 - Cz

Spodobał mi się, gdy pierwszy raz powąchałem go w Q. tak, że poprosiłem o próbkę. W domu się psikam i co? Kolejny Amouage, który mnie męczy. One wszystkie mają w sobie coś, co nie pozwala mi ich nosić - duszę się w nich... Może i dobrze, bo nie mam dylematów finansowych... :roll:
Offline
Avatar użytkownika

ele_gancki

Forumowicz

  • Posty: 341
  • Dołączył(a): 08 października 2011, 14:16 - So

Re: Amouage - Opus VII

Post08 maja 2014, 20:55 - Cz

Na blogu perfumerii Quality pisali, że genialny. Ktoś inny pisał, że piękny. Liczyłem na wiele, na bardzo wiele. Zrobiłem dwa psiki jeden na lewo, drugi na prawo, a pozostałą kroplę na atomizerze nałożyłem na środek szyi.
Czuję się jak w dusznej chmurze perfum, zapach jest tak mocny, że aż podrażnia nozdrza. Początek jest ciekawy, potem robi się nudny. Mam w ogóle problem z zapachami Amouage, które na mnie jakoś nie grają, nie mają trwałości, nie projektują jak trzeba, nie zwracają uwagi. Coś jest nie tak. Dużo ostatnio pojawiło się zapachów Amouage i ten fakt jest niestety na niekorzyść marki. Opus VII nie zaskakuje, nie powoduje ekscytacji.

Nie znam Opus V, VI, VIII. Nie mniej najlepszym Opus pozostaje dla mnie IV - żywe piękno.
"Jedynie ci, którzy doceniają najwyższą jakość, mogą w pełni smakować życie."
Zino Davidoff
Offline
Avatar użytkownika

kamolskee

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1805
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:57 - N
  • Lokalizacja: Bydgoszcza

Re: Amouage - Opus VII

Post08 maja 2014, 21:54 - Cz

Ja z kolei znam jedynie VI, ale zaciekawiłeś mnie apropo IV. O VII słyszałem już wiele skrajnych opinii, jednak wiekszość wskazywała na to, że to wymagający zapach, niecodzienny. Aż się go boję :)
Bentley inaczej niż w motoryzacji, zaskakuje mnie pozytywnie nie tylko jakością, ale też ceną :)
Offline
Avatar użytkownika

Don Raul de Lucho

Perfumaniak

  • Posty: 2286
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:50 - N
  • Lokalizacja: Paschendale

Re: Amouage - Opus VII

Post08 maja 2014, 22:13 - Cz

kamolskee napisał(a):Ja z kolei znam jedynie VI, ale zaciekawiłeś mnie apropo IV. O VII słyszałem już wiele skrajnych opinii, jednak wiekszość wskazywała na to, że to wymagający zapach, niecodzienny. Aż się go boję :)
Bardzo wymagający ;)
To zalana wodą zawartość popielniczki :lol:
Mój stragan

Buena suerte, porque yo me voy a California.
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Mega Perfumaniak

  • Posty: 8849
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz

Re: Amouage - Opus VII

Post19 maja 2014, 22:01 - Pn

Nie jest łatwy ten zapach.
Gdyby były to perfumy jakiegoś nieznanego producenta, zapewne od razu bym je skreślił jako nie nadające się do noszenia i dał sobie spokój z dalszymi testami. Ponieważ to Amouage, zmagam sie z nimi od jakiegoś czasu, wierząc, że jest w nich jakieś drugie dno, ukryta prawda, piękno do którego trzeba dotrzeć lub dojrzeć...
Płata mi figle ten Opus - raz jestem całkowicie na nie, raz dostrzegam w nim coś pociągającego. Różnie się rozwija, różnie brzmi...
Otwarcie ma mocne i ciężkie. Nos dostaje potężne uderzenie ziół, kadzidła, jakichś żywic i przypraw... Bóg wie, czego tam napchano, ale nosa to nie rozpieszcza. Raczej dusi i przytłacza. Wkrada się głęboko, aż do płuc. Drażni. Przypomina jakies chemikalia.
W miarę upływu czasu sytuacja się zmienia, ale wcale nie jestem pewien, czy na lepsze. Zaczyna być odczuwalny oud, skóra i jakieś drzewne akcenty, ale to wszystko ciężkie, mocne, podane bez wdzięku, mroczne. Zapach jest pylisty, agresywny, ekspansywny, mimo swego ciężaru. Mam wrażenie, że wwierca się aż do mózgu wywołując lekki ból głowy. Ale nie jest tak ciągle. Czasami włącza się jakaś lżejsza, zielona nuta, która czyni ten zapach lżejszym, pogodniejszym, bardziej przyjaznym. Kiedy cieszę się nią, ona gdzieś odchodzi, pozostawiając ciemne, duszące akcenty.
Nic nie trwa wiecznie, więc i Dzieło Numer VII w końcu traci moc. Wtedy łagodnieje, wysładza się, przestaje dusić. Trudno mi rozpoznać poszczególne nuty, ale baza jest przyjemna, słodkawa, nieco zielona, nieco skórzasta. Trwa długo i jest ładna.
Dziwne te perfumy. Trudne do sklasyfikowania, jeszcze trudniejsze do opisania.
Ich twórca powiedział:
„Zawsze byłem zafascynowany zmaganiami krytycznej ludzkiej natury w długiej podróży, która prowadzi do dominacji umysłu w realizacji i interpretacji wiedzy. Bez względu na to, jak burzliwa by ona nie była, gdy tylko zdobywamy wiedzę, ogarnia nas potężne uczucie wyzwolenia i euforii.”
Bez względu na to, jak efektownie brzmi to zdanie i co naprawdę "poeta miał na myśli", ja jakoś nie potrafię w Opus VII odnaleźć tej podróży, ani wiedzy w jej trakcie nabytej, ani zmagań umysłu z tą wiedzą....
Często analizując jakiś zapach staram się wyobrazić sobie modelowego nosiciela, czyli wg nowomowy "target". Zwykle jakoś mi sie to udaje i dochodzę do wniosku, że np perfumy A najlepiej pasują do młodego sportowca, B do uduchowionego poety, a zapach C do biznesmena po 40... W przypadku Opus VII brakuje mi wizji...
Z pewnością jeszcze wrócę do tego zapachu, bo jednak mnie intryguje. Nie chcę po prostu uznać, że to zapach dla snobów, którzy kupią każde badziewie, jeśli jest ze stajni Amouage. Nie chcę też Opusa VII nazywać badziewiem - parametry ma znakomite, a składniki sa raczej wysokiej jakości. Pachnieć jednak w ten sposób bym nie chciał
Artur

baphomet

Re: Amouage - Opus VII

Post28 września 2014, 07:23 - N

Ileż to podejść robiłem do tego Opusa, aż ciężko zliczyć. To jeden z najbardziej intrygujących i budzących skrajne odczucia zapachów, jeden z tych, którym trzeba poświęcić sporo czasu i testów, aby pokochać lub znienawidzić. To taka "Piękna i Bestia", tylko w odwrotnej kolejności :)

Teraz juz wiem...jest niesamowicie luksusowy, znakomity od początku do końca... i powinien znaleźć się w dziale, o perfumach unisexowych ;)

Ode mnie 6.

//racja, przeniosłem ;) - luk
Offline
Avatar użytkownika

fEla

Aktywny forumowicz

  • Posty: 719
  • Dołączył(a): 27 lipca 2013, 10:49 - So

Re: Amouage - Opus VII

Post30 września 2014, 13:50 - Wt

..ode mnie dostał 6. Tytoń. oud, cypriol to to co lubię :). Trwałość bardzo dobra. W moim rankingu wszystkich Amouage (nie znam VIII i Journey) na 3 miejscu :)
Offline
Avatar użytkownika

CocoBuzz

Aktywny forumowicz

  • Posty: 918
  • Dołączył(a): 20 września 2014, 15:16 - So
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Amouage - Opus VII

Post23 listopada 2014, 15:52 - N

Ode mnie też dostał 6. Fakt pierwszy kontakt trochę traumatyczny ale po bliższym poznaniu bardzo mi się spodobał. Obecnie na drugim miejscu spośród Amouage'y które znam (zaraz po Memoir). Wbrew opiniom jakie można znaleźć na forum (popielniczka, wrota piekieł) bardzo przyjemnie nosi się ten zapach. Zapach określiłbym jako zielona słodka ziemistość.
Robin Hood!
Aktualne samplowanie:
Amouage Myths
PATCHULY BOHEME
PdM GODOLPHIN
MFK Pluriel Masculin
Offline
Avatar użytkownika

JayKay

Perfumaniak

  • Posty: 2283
  • Dołączył(a): 12 marca 2014, 18:43 - Śr
  • Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: Amouage - Opus VII

Post09 listopada 2015, 20:52 - Pn

Bardzo się z nim polubiłem od pierwszego noszenia. Skóra jest nutą przewodnią w tym zapachu, w otwarciu piękne podkręcona gorzkawo-zielonym galbanum, w sercu trochę zdominowana przez cypriol i galbanum oraz w asyście agaru, paczuli, kardamonu i olibanum. Natomiast króluje już w bazie z, głównie, agarem.
Gdybym miał upraszczać to początek przypomina mi trochę French Lover'a a zakończenie Nejmę 1 z piękną skórą wyciętą wprost z TL.
Projekcja średnia, optymalna moim zdaniem. Trwałość w okolicach 10-12h. Jak dla mnie idealny na jesień i chłodną wiosnę.
Najlepszy Opus (znam 1-7) i ode mnie mocna 5.
Ostatnio edytowano 10 listopada 2015, 09:35 - Wt przez JayKay, łącznie edytowano 2 razy
Offline
Avatar użytkownika

agat1969

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1865
  • Dołączył(a): 18 grudnia 2013, 11:07 - Śr
  • Lokalizacja: Dolny Sląsk

Re: Amouage - Opus VII

Post10 listopada 2015, 08:01 - Wt

JayKay napisał(a):Bardzo się z nim polubiłem od pierwszego noszenia. Skóra jest nutą przewodnią w tym zapachu, w otwarciu piękne podkręcona gorzkawo-zielonym galbanum, w sercu trochę zdominowana przez cypriol i galbanum oraz w asyście agaru, paczuli, kardamonu i olibanum. Natomiast króluje już w bazie z, głównie, agarem.
Gdybym miał upraszczać to początek przypomina mi trochę French Lover'a a zakończenie Nejmę 1 z piękną skórą wyciętą wprost z TL.
Najlepszy Opus (znam 1-7) i ode mnie mocna 5.


A na 6 nie zasłużył? ;) :D
Mente et Malleo
Offline
Avatar użytkownika

JayKay

Perfumaniak

  • Posty: 2283
  • Dołączył(a): 12 marca 2014, 18:43 - Śr
  • Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: Amouage - Opus VII

Post10 listopada 2015, 09:34 - Wt

agat1969 napisał(a):
A na 6 nie zasłużył? ;) :D


Sam się nad tym wczoraj zastanawiałem i doszedłem do wniosku, że pomimo iż uważam go za naprawdę piękny zapach to jednak jakiejś iskierki geniuszu jednak mu brakuje. Niech będzie 5,5 :D
Offline
Avatar użytkownika

tornado

Aktywny forumowicz

  • Posty: 896
  • Dołączył(a): 29 listopada 2015, 22:54 - N

Re: Amouage - Opus VII

Post25 lutego 2016, 11:53 - Cz

Testowałem ostatnio OPUS'a VII. Moje odczucia są następujące.

Efekt "popielniczki", o którym wspominaliście, może subiektywnie być wyczuwalny. Ja mam trochę, inne odczucia o czym za chwilę, ale w takim nazwaniu sprawy "coś" jest. Pojawia się on w otwarciu, lecz później zanika. Opis składu wymienia między innym kardamon i gałkę muszkatołową. Jak najbardziej są one wyczuwalne. To zapewne ich mariaż jest odpowiedzialny za „popielaty” odbiór. Dla mnie ten zapach jest suchy, „krótki” bez głębi. Z pewnością bardzo eksperymentalny i niespotykany. I tu ogólna refleksja na temat wstępów w wykonaniu Amouage. Bywają doprawdy zwodnicze, kapryśne i przerysowane. Osobiście daję początkowi "wyszaleć się", wącham z "przymrużeniem oka". Niech ta kakofonia zapachowa wybrzmi w całym bogactwie, następnie ułoży się i spokornieje. Dopiero wówczas Amouage odkrywa swoje piękno. W przypadku OPUS VII sprawdza się to w 100%.

Po "popielniczkowym" starcie, prezentuje się ambra (bardziej utemperowana niż w przypadku OPUS VI), oud i skóra. Przy czym ta ostatnia potrafi mieć różne "twarze". Ta tutaj jest starsza, bardziej wytrawna. Zblendowanie tychże składników jest najwyższej klasy, oferując zdystansowaną elegancję - na mnie zrobiło to największe wrażenie. Trzeba podkreślić, że serce jest tu stonowane, co dla marki z Omanu jest nietypowe. To nie "rozbuchany" amłaż, ze swoją ofensywnością, bizantyjską ekskluzywnością. Wprost przeciwnie, mamy tu do czynienia z "wycofaniem". Żaden z trzech (jest jeszcze paczula, ale ja jej nie wyczuwam za zbytnio) składników serca nie ma roli dominującej. Są podane w zbalansowanej proporcji, co drugi raz zaznaczę, robi największe wrażenie.


Poczyniłem porównania z FATE oraz Interlude.

W zestawieniu z Interlude - tak jak początek Interlude może co poniektórych "odrzucić", tak samo OPUS VII stanowi "cios między oczy". Bez dwóch zdań stanowi wyzwanie i nie ma tu miejsca na żaden kompromis - "kochasz, albo nienawidzisz". Wynika to z tegoż, iż z zasady „na starcie” nie oferuje się taki nut zapachowych. Naprawdę można zwątpić, czy chce się pachnieć w taki sposób. W Interlude pojawia się słodycz-fetysz ;) moc oraz głębia, a w OPUS VII wytrawność i wspomniana suchość. Tutaj zapach nie jest przestrzenny. Mimo wszystko towarzyszyło mi odczucie, że OPUS VII to taki przykastrowany, pozbawiony słodkości i ciepła spalenizny Interlude. Jednakże to bardzo luźne spostrzeżenie wynikające z jednorazowego zestawienia, więc nie wykluczam, że chwilowo mi się "something pojebałos". Projekcja i trwałość - tutaj nokaut ze strony Interlude.

W zestawieniu z FATE.
Zacznę od końca, projekcja i trwałość - tutaj wskazanie na FATE.
FATE z pewnością ma "łatwiejszy" początek. No chyba, że ktoś ma awersję na kmin i lukrecję :lol: Jakby nie wąchać, mieści się w ramach normalności, w przeciwieństwie do OPUS'a. W dalszej części ocieplony jest lukrecją, ma większy "ciężar", jest bardziej złożony (większa ilość nut zapachowych). Przy nim OPUS zdaje się być "prostą" kompozycją. Kiedy w FATE bulgocze od zapachów, wówczas OPUS oferuje spokój. Jednakże to co najbardziej "rzuciło mi się w oczy", a w zasadzie w nos, to wypranie OPUS'a z słodkich nut. Zatem jest to zbieżne z odczuciami obecnymi przy Interlude.

Chcąc definiować ogólnikowo, nazwę OPUS VII ascetyczną propozycją ze strony Amouage. Oczywiście jak na standardy tej marki. Powycinano słodycz, ciepło i ciężar, który przewija się w różnych wariacja w większości ich perfum. Dostajemy w zamian wytrawny, perfekcyjny miks skóry, oudu oraz ambry.

Jeśli ktoś nie przepada za przepychem Amouage, to OPUS VII może go pozytywnie zaskoczyć. Trawestując "mało Amouage, w Amouage", choć to wciąż Amouage.
Offline
Avatar użytkownika

deKris

Aktywny forumowicz

  • Posty: 659
  • Dołączył(a): 17 stycznia 2015, 09:46 - So
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Amouage - Opus VII

Post24 sierpnia 2016, 08:08 - Śr

Dałem mocną 5.
To świetny zapach o dobrej trwałości przy projekcji średniej +.
Ze znanych mi Opusów ten umiał mnie do siebie przekonać od pierwszego kontaktu.
Nie miałem żadnej traumy przy używaniu ani tym bardziej nie wyczuwam popielniczki etc.
W moim subiektywnym odczuciu ma w sobie coś z Memoir i Interlude, postrzegam go jako bardziej wyostrzony i nazwałbym suchy w stosunku do innych Amouage-nie-Opusów (podobne odczucia ma tornado)
Offline
Avatar użytkownika

gabriel@dag.pl

Perfumaniak

  • Posty: 2203
  • Dołączył(a): 28 lutego 2016, 19:45 - N
  • Lokalizacja: Powiśle

Re: Amouage - Opus VII

Post15 lutego 2017, 09:43 - Śr

na początku było nie najlepiej/ dzięki Zoltar za próbki/
ale po każdym następnym razie coraz lepiej
tak nie łatwy zapach ale cierpliwych wynagrodzi
po 4 teście a drugim globalnym mocna 5
coraz bardziej myślę że się zaprzyjaźnimy :D
Offline
Avatar użytkownika

tornado

Aktywny forumowicz

  • Posty: 896
  • Dołączył(a): 29 listopada 2015, 22:54 - N

Re: Amouage - Opus VII

Post15 lutego 2017, 23:16 - Śr

Użytkuję ten zapach. Dziś nie odbieram go jako kontrowersyjny, tak jak miało to miejsce po pierwszym kontakcie. Bardzo lubię otwarcie, silne, wyraziste, suche i świeżo kardamonowe. Jeśli mam się do czegoś doczepić to może do trwałości. Oczywiście jak na Amouage, bo obiektywnie to są ponadprzeciętne.
Offline
Avatar użytkownika

zoltar

Forumowicz

  • Posty: 170
  • Dołączył(a): 30 sierpnia 2014, 16:06 - So
  • Lokalizacja: mazowieckie

Re: Amouage - Opus VII

Post16 lutego 2017, 13:20 - Cz

Całkowicie zgadzam się z opinią Tornado.Pierwszy kontakt z tym zapachem mnie trochę odrzucił ale później było już tylko lepiej. Zapach mocny, zdecydowany,przy otarciu jak znajomy określił „jedzie zielskiem „ ale dalej pięknie się rozwija. Kojarzy mi się z French Lover- F.Malle. Parametry dobre.
Offline
Avatar użytkownika

Super Grover

Forumowicz

  • Posty: 285
  • Dołączył(a): 22 stycznia 2017, 11:00 - N

Re: Amouage - Opus VII

Post14 czerwca 2017, 19:36 - Śr

Opus VII to dla mnie najbardziej męskie z męskich perfumy Amouage.
Następna strona


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Mobi i 8 gości

  • Reklama