Strona 4 z 4

Re: Montale - Greyland

PostNapisane: 21 stycznia 2018, 11:17 - N
przez DespicableMe
Zdecydowanie najładniejszy zapach od Montale, jak na razie. Co do samego zapachu to nie mogę się do niego przyczepic w żadnej fazie. Polubiliśmy się od pierwszego niuchnięcia, ale za parametry to człowiek, który je tworzył powinien zawisnąć, bo to zdrada w czystej postaci!

Dla mnie jest to lekko dymno-, bardzo drewniano-ziołowy zapach, przywołujący na początku jakąś blizej nieokreśloną ziołową nalewkę, która stała nieopodal Dark Aoud, ale się nim nie zaraziła :D Bardzo w tej fazie jest dla mnie wyczuwalne jakieś igliwie. Następnie zapach igliwia przekształca się w zapach drewna, wysładzając się lekko (ale jest to wysłodzenie na zasadzie zapachu drewna, a nie cukru). Potem zapach się wycisza, igliwie staje gdzieś w tłumie, żeby od czasu do czasu rzucić nam przez ramię pojedynczą igłą. Jeśli jest tam pieprz to tylko taki wykastrowany z ostrości.
Nosząc ten zapach miałem dwie myśli: drwal po całodniowej wycince choinek, a także: pomieszczenie w starej chacie, przy kominku i mocno projektującej choince, gdzie w oddalonej izbie krzątają się bliżej nieokreślone istoty tworząć jakieś magiczne wywary. ;)

Niestety jest to na mnie zapach BARDZO bliskoskórny, a po 4-5h wręcz szoruję nosem w jego poszukiwaniu, choć tak szorować mogę do łącznie do 7 godziny od aplikacji. Radość i zawód. Za absolutnie urzekający zapach dałbym 6, ale parametry wołają o pomstę do nieba. Ode mnie 5.

Jak ktoś zna taki zapach w wersji prawdziwie montale'owskiej pt. "niszczymy zapachem otoczenie, a zmyć go możesz tylko zdzierając ze skórą" to niech się w trymiga podzieli! ;)

Re: Montale - Greyland

PostNapisane: 22 stycznia 2018, 22:21 - Pn
przez tornado
W kwestii parametrów u mnie jest bardzo podobnie. Co troszkę może dziwić,bo "chemiczny" Pierre Montale robi raczej trwałe rzeczy.

Re: Montale - Greyland

PostNapisane: 29 stycznia 2018, 18:58 - Pn
przez rzetelskik
Zgrabna, mocno pieprzowa kompozycja. Bardzo mało syntetyczny w porównaniu do innych perfum od Montale, za czym niestety idzie rozczarowująca trwałość i projekcja. Ciekawią mnie te porównania do GPH, ja osobiście nie potrafię znaleźć wspólnego mianownika. Za to momentalnie przywiódł mi na myśl Hermes Bel Ami. Tak, jak dla mnie to dokładnie to tylko pozbawione tej odrzucającej, jarmarcznej tony przypraw. Bardzo ciekawy, męski zapach. Nie do końca wpisuje się w moje gusta i na 90% nie jest to zapach, którego chciałbym używać na co dzień ale niewątpliwie należy mu się wysoka ocena.

Re: Montale - Greyland

PostNapisane: 08 października 2018, 19:43 - Pn
przez Voldo
Cudowny środek na wszelkie nieżyty nosa :P drenuje nos aż łzy z oczu lecą :shock: fakt trzeba często powtarzać aplikacje ale działa cudownie :D
A odnośnie samych perfum, ciekawy zapach z pierzem w roli głównej, dopóki go czuć budzi zainteresowanie otoczenia. Tylko ten mały problem, dopóki. Szkoda że nie ma mocy innych pachnideł od Montale :(

Re: Montale - Greyland

PostNapisane: 08 października 2018, 22:55 - Pn
przez tornado
Tak się złożyło, że dzisiaj odkurzyłem flakon. Utwierdziłem się - kolejny raz - że to topowa pozycja od Montale.
Parametry - są jak najbardziej ok u mnie. Zapach po wielu godzinach wyczuwalny. Jakby było mocniej to obawiam się o ból głowy.

Re: Montale - Greyland

PostNapisane: 09 października 2018, 08:42 - Wt
przez bejo82
Ja właśnie mam z nimi taki problem, że nawet przy niewielkiej aplikacji przyprawiają mnie o ból głowy. Szkoda, bo zapach bardzo ciekawy.

Re: Montale - Greyland

PostNapisane: 10 października 2018, 09:51 - Śr
przez foxdojcz
Ja z kolei na odwrót. Na mnie sprawiają wrażenie posiadających kiepskie parametry. Nie wytrzymują porównania z dużo lepszym - w mojej ocenie - Gromem od Próchnika (którego przez gapiostwo nie kupiłem, a teraz w rozsądnej cenie ze świecą go szukać :( ).

Re: Montale - Greyland

PostNapisane: 09 września 2019, 17:50 - Pn
przez Tournemire
Dziś testuję Szary Ląd, próbka dorzucona w gratisie z Quality. Aplikacja ok 10 rano, cały dzień wyczuwalny, snuł się bliskoskórnie. Zatem trwałość dobra+, projekcja w sam raz. Sam zapach.. naturalny (sic!), przyjemny, nieinspirujący. Pachnie jak nowe prawidła cedrowe, i świeży, ciągle nasycony olejkami eterycznymi imbir, o wyraźnie cytrusowym vib'ie. Z czasem dosładzają to wióry gwajaku i coś pudrowego, jakby proszek z olibanum, czy inna zaschnięta żywica. Perfumy dobre...do czytania książki, albo brewiarza, myślę. Dla mnie dobrej jakości nuda. 4 w ankiecie.

Re: Montale - Greyland

PostNapisane: 27 września 2019, 18:38 - Pt
przez saidali
DespicableMe napisał(a):Zdecydowanie najładniejszy zapach od Montale, jak na razie. Co do samego zapachu to nie mogę się do niego przyczepic w żadnej fazie. Polubiliśmy się od pierwszego niuchnięcia, ale za parametry to człowiek, który je tworzył powinien zawisnąć, bo to zdrada w czystej postaci!

Dla mnie jest to lekko dymno-, bardzo drewniano-ziołowy zapach, przywołujący na początku jakąś blizej nieokreśloną ziołową nalewkę, która stała nieopodal Dark Aoud, ale się nim nie zaraziła :D Bardzo w tej fazie jest dla mnie wyczuwalne jakieś igliwie. Następnie zapach igliwia przekształca się w zapach drewna, wysładzając się lekko (ale jest to wysłodzenie na zasadzie zapachu drewna, a nie cukru). Potem zapach się wycisza, igliwie staje gdzieś w tłumie, żeby od czasu do czasu rzucić nam przez ramię pojedynczą igłą. Jeśli jest tam pieprz to tylko taki wykastrowany z ostrości.
Nosząc ten zapach miałem dwie myśli: drwal po całodniowej wycince choinek, a także: pomieszczenie w starej chacie, przy kominku i mocno projektującej choince, gdzie w oddalonej izbie krzątają się bliżej nieokreślone istoty tworząć jakieś magiczne wywary. ;)

Niestety jest to na mnie zapach BARDZO bliskoskórny, a po 4-5h wręcz szoruję nosem w jego poszukiwaniu, choć tak szorować mogę do łącznie do 7 godziny od aplikacji. Radość i zawód. Za absolutnie urzekający zapach dałbym 6, ale parametry wołają o pomstę do nieba. Ode mnie 5.

Jak ktoś zna taki zapach w wersji prawdziwie montale'owskiej pt. "niszczymy zapachem otoczenie, a zmyć go możesz tylko zdzierając ze skórą" to niech się w trymiga podzieli! ;)



O nie, wydaje mi się, że ilość pieprzu jest tam wystarczająca, aby go poczuć, co prawda kontrowany innymi składnikami ale jest, poniewiera trochę nosem. To o czym piszesz wydaje mi się być cedrem i kurczę, aż mnie zachęciłeś na spróbowanie go jutro. Tak jest zbyt długo nie używałem, więc jutro coś skrobę na jego temat.

A jeśli chodzi o świeżo ścięte drzewo, to polecam Woodcut, pamiętam na jednym z forumwych spotkań i to był zapach właśnie taki. Miała być kiedyś rozbiórka, tak samo jak Rainforest, ale chyba nikt się nie odważył ;)

Re: Montale - Greyland

PostNapisane: 28 września 2019, 17:58 - So
przez Lucjan
Rafał się uaktywnił , bardzo się cieszę :)

Re: Montale - Greyland

PostNapisane: 28 września 2019, 21:44 - So
przez saidali
Witaj ponwnie Lucjanie ;)

Uaktywnił, bo potrzebowałem resetu od perfum (pewnie opiszę moje stadium w temacie odwyku). Ogólnie dobrze mi ta przerwa zrobiłs.

Ale żby nie było OT Greyland nie ma tyle pieprzu co IP, ale cały czas podrażnia węch i subiketywnie jest w TOP3 z marki Montale obok FI i RV.