Teraz jest 17 lipca 2019, 09:18 - Śr



  • Reklama

Serge Lutens - Five O'Clock au Gingembre

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Serge Lutens - Five O'Clock au Gingembre

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
1
8%
4 - Dobry
2
17%
5 - Bardzo dobry
7
58%
6 - Genialny
2
17%
 
Liczba głosów : 12

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

honoris causa

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1880
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:32 - N

Serge Lutens - Five O'Clock au Gingembre

Post26 marca 2012, 20:46 - Pn

Skład:
Nuta głowy: bergamotka, kandyzowany imbir, pieprz, ciemne kakao
Nuta serca: miód, paczula,
Nuta bazy: pieprz, ciemne kakao

Wącham sobie właśnie ten zapach z dłoni i muszę przyznać, że wrażenia bardzo pozytywne. Jeden z niewielu w pełni noszalnych i "przystępnych" lutensów. Czuję wetiwer, choć w składnikach go nie ma.
Poszukuję próbek:
Bois Marocain - T. Ford
Sahara Noir - T. Ford
Vert d’Encens - T. Ford
Freshman - Truefitt & Hill
Cuir - Mona DiOrio
Mercury, Sulphur - Nu Be
Davidoff Cool Water Deep Summer Fizz
Petroleum - Histoires des Parfums
Offline
Avatar użytkownika

krzysiekk

Aktywny forumowicz

  • Posty: 797
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:56 - N
  • Lokalizacja: Kraków

Re: Serge Lutens - Five O'Clock au Gingembre

Post27 marca 2012, 07:07 - Wt

Spróbuj globalnie ;) Na dłoni rzeczywiście bardzo przystępny, ale gdy nosiłem jako główny zapach, imbir stawał się trochę przytłaczający (przynajmniej dla mnie).
Offline
Avatar użytkownika

kapłan

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1030
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:36 - N

Re: Serge Lutens - Five O'Clock au Gingembre

Post27 marca 2012, 19:45 - Wt

Próbowałem tego Five O'Clocka parę razy, ale jakoś nie mogę się do niego przekonać. Raz wydawał mi się w sam raz, lekki łatwy i przyjemny. Kiedy indziej trochę nudny. Z tych łatwych Lutensów wolę na chwilę obecną Rousse.
Offline
Avatar użytkownika

Simon

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1092
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:08 - N

Re: Serge Lutens - Five O'Clock au Gingembre

Post01 kwietnia 2012, 17:02 - N

W tej chwili nie posiadam, ale bardzo lubię. Być może zakupię na zimę. O ile wcześniej nie będzie tego upragnionego przez Was końca świata ;)
Offline
Avatar użytkownika

blueberry

Forumowicz

  • Posty: 277
  • Dołączył(a): 02 lipca 2012, 12:28 - Pn

Re: Serge Lutens - Five O'Clock au Gingembre

Post14 października 2012, 19:26 - N

honoris causa napisał(a):Skład:
Nuta głowy: bergamotka, kandyzowany imbir, pieprz, ciemne kakao
Nuta serca: miód, paczula,
Nuta bazy: pieprz, ciemne kakao


A gdzie herbata? :o
Jest jej tam przecież całe mnóstwo!
Herbata Earl Grey z imbirem w pewnym momencie łudząco przypomina tytoń, nie suchy, ale taki szorstko-wilgotny, ostry.
Troszkę pieprzu dodatkowo jeszcze zaostrza kompozycję, ale dosłodzenie miodem ładnie ją równoważy.
Od miodowej fazy ujawnia się paczula i kakao, wszystko się wysładza, łagodnieje,
uspokaja i niestety też przycicha na skórze. Ale baza pachnie pięknie, czekoladową paczulą, cały czas jednak w tle mocna herbata.
Świetne autentycznie herbaciane perfumy na popołudniowe odprężenie i doładowanie energią.
Raczej nie wyobrażam sobie nosić ich od rana do wieczora, na co dzień, natomiast na takie szybki zastrzyk energii zdają mi się niezastąpione.
I dlatego z czystym sumieniem daję im piąteczkę.
Offline

RayFlash

Super Perfumaniak

  • Posty: 3390
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:11 - N

Re: Serge Lutens - Five O'Clock au Gingembre

Post18 października 2012, 21:32 - Cz

Zgadza się.

Przepiękny świeży, niemal zielony (być może za sprawą bergamotki) imbir w otwarciu stopniowo cichnie, ustępując miejsca już mniej jednak imponującej herbatce z miodem i cytrynką. Początek podoba mi się bardzo. To chyba najładniejszy imbirowy akord, jaki kiedykolwiek wąchałem. To, co dzieje się później, niestety nie robi już na mnie takiego wrażenia. Zapach traci swój pierwotny wigor i staje się bardzo potulny, wycofany i niegroźny. Herbata też nie chce mi pobrzmiewać tytoniem, jak ta w Tea for Two. Mimo wszystko jest ładnie, sympatycznie i bezpiecznie. Z oceną się jeszcze wstrzymam do kolejnych testów.
Offline
Avatar użytkownika

marso

Forumowicz

  • Posty: 329
  • Dołączył(a): 31 lipca 2012, 19:14 - Wt

Re: Serge Lutens - Five O'Clock au Gingembre

Post03 lutego 2013, 15:42 - N

Zapach Franka Dolasa (Mariana Kociniaka) nawiązując do polskiej klasyki filmowej ;)
Imbir w wodach to składnik, który robi za pazur. Uwielbiam go a także wszystko co ma w składzie herbatę, pod różnymi odsłonami. "Fajwoklok" to zapach elegancki, ekskluzywny, dyskretny - trzyma sie blisko skóry ale trwałosc dobre 8h. Idenalny na wyjscia wieczorowe. Raczej na chłodne dni. Kiedyś z pewnościa nabędę chocby dekanta. Bardzo dobry produkt.
Offline

kantor

Forumowicz

  • Posty: 116
  • Dołączył(a): 07 marca 2018, 11:57 - Śr

Re: Serge Lutens - Five O'Clock au Gingembre

Post30 marca 2019, 17:06 - So

Otwarcie imbir z miodem, po chwili dochodzi herbata, a po kilkunastu minutach nuty drzewne i herbatnikowe, lekka czekolada i cytrusy w tle. Ogólnie zapach trochę sprawia wrażenie herbatników imbirowych podanych z herbatą z miodem i cytryną. Po ok 2h nuty drzewne zwiększają się i wraz z imbirem powodują, że zapach staję się trochę nieprzyjemnie ostry.

Projekcja przez 2h raczej niezbyt wysoka, trwałość dość dobra dzisiaj po 7-8h jeszcze spokojnie wyczuwalny. Dla mnie 4+ za całość.
Offline
Avatar użytkownika

Marcin__

Super Perfumaniak

  • Posty: 3434
  • Dołączył(a): 27 października 2012, 15:34 - So
  • Lokalizacja: Tu i teraz.

Re: Serge Lutens - Five O'Clock au Gingembre

Post31 marca 2019, 13:08 - N

Jeden z najlepszych zapachów imbirowych na rynku, a jeśli mówimy o połączeniu herbaty z imbirem to nic lepszego nie znalazłem.

Początek jest mylący bo bardzo korzenny, taki piernikowy gourmand light - ale niedługo potem przemienia się w czarną herbatę z imbirem, a cała reszta jest w tle.

Trwałość mogłaby być lepsza. Na mojej skórze około 6 h za każdym razem, projekcja jest średnia, a po 2-3 godzinach lgnie coraz bliżej do skóry.

Mnie się ten zapach bardzo podoba. Jako najbardziej zbliżony do Five O'Clock wymieniłbym Gucci Pour Homme II, ale tam jak wiadomo jest cynamon.
Złote myśli użytkownika nowy48:

"Jeszcze nie wachali a już oceniają ma pdst składu. . flakon nawiązuje nieco do tego co już dior wypuszcza."
"Gdyby tak przyrównać to acqua di Parma oud z tym ze pozbawiona tytułowego składnika."


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

  • Reklama