Teraz jest 20 lipca 2019, 12:25 - So



  • Reklama

BeauFort London - Rake & Ruin

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena BeauFort London - Rake & Ruin (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
4
100%
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 4

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1168
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

BeauFort London - Rake & Ruin

Post16 września 2018, 19:33 - N

Dopiero co pokazane na Pitti Fragranze. Rake & Ruin

Nuty: Gin, jałowiec, kolendra, arcydzięgiel, pomarańcza, cytryna, irys, lukrecja, pieprz syczuański, pieprz różowy, cyprys, sosna, fiołek, kastoreum, kostowiec, Ambrarome, labdanum, ambra, piżmo, drzewo sandałowe.

Coś mi się wydaje, że będzie bezkompromisowo jak zwykle przy tej marce. :D

Obrazek
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

sobejjj

Forumowicz

  • Posty: 103
  • Dołączył(a): 07 października 2017, 21:29 - So
  • Lokalizacja: Rzeszów

Re: Beaufort London Rake & Ruin

Post16 września 2018, 22:23 - N

Mocna nazwa, niezły flakon, dodatkowo gin to mój ulubiony alkohol, więc no nie ukrywam, że oczekiwania mam naprawdę spore co do tego zapachu. Dodatkowo ucieszyła mnie jeszcze wieść, że będzie gin destylowany przez Beaufort! Bardzo doceniam ich dotychczasową robotę i myślę, że będzie ciekawie :twisted:
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 11106
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Rzeszów/Nowotaniec

Re: Beaufort London Rake & Ruin

Post17 września 2018, 08:32 - Pn

Skład tak ciekawy i bogaty, że aż trudno spekulować w jaką to pójdzie stronę. Ale chyba można się spodziewać kolejnej bezkompromisowej kreacji, do czego już ta marka zdążyła przyzwyczaić.
Offline
Avatar użytkownika

wahoo

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1816
  • Dołączył(a): 22 stycznia 2015, 22:54 - Cz

Re: Beaufort London Rake & Ruin

Post17 września 2018, 12:44 - Pn

Wszystkie nuty "moje". ;) Robię rozbiórkę jak tylko się pojawi.
Offline
Avatar użytkownika

Lucjan

Moderator

  • Posty: 5417
  • Dołączył(a): 07 lipca 2012, 17:45 - So
  • Lokalizacja: Kozienice

Re: Beaufort London Rake & Ruin

Post17 września 2018, 13:45 - Pn

Bardzo ciekawa premiera , nuty także wpasujące się w moje upodobania
Offline
Avatar użytkownika

kyloe

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1300
  • Dołączył(a): 11 września 2015, 10:18 - Pt

Re: Beaufort London Rake & Ruin

Post17 września 2018, 19:38 - Pn

Ma być "woody - smoky, gin based" ale ciekaw jestem gdzie i w jakim natężeniu będą kastoreum, costus i las + drzewo sandałowe. Może to być bardzo ciekawa premiera
Offline
Avatar użytkownika

BlueJeans

Moderator

  • Posty: 5774
  • Dołączył(a): 26 lutego 2016, 15:41 - Pt

Re: Beaufort London Rake & Ruin

Post18 września 2018, 06:50 - Wt

Iron Duke mi się całkiem spodobał gdy go testowałem, także przypuszczam, że i ta premiera nie powinna nas zawieść (patrząc po nutach). Obowiązkowa pozycja do testów :P
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2768
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Beaufort London Rake & Ruin

Post20 września 2018, 21:21 - Cz

Ostatnia premiera, Iron Duke, mnie trochę rozczarowała (szczególnie w porównaniu z bardzo dobrymi zwierzęcymi premierami w ostatnich latach), ale jeśli będzie trzymało poziom większości kompozycji tej marki, to spodziewam się czegoś co najmniej bardzo dobrego.
A butelka ginu wygląda świetnie i fajnie, że właśnie na ten alkohol się zdecydowali.
Offline
Avatar użytkownika

yoongeew

Forumowicz

  • Posty: 202
  • Dołączył(a): 30 marca 2018, 03:37 - Pt

Re: Beaufort London Rake & Ruin

Post30 grudnia 2018, 12:52 - N

Mogę już o nim coś napisać bo wącham drugi dzień. Charakterny i charakterystyczny, i mi przynajmniej dobrze znany zapach z przeszłości jak uczyłem się na leśnika i jeździłem po różnych dziwnych miejscach.
Grabież i Ruina, bo tak je można przetłumaczyć, oddają swoją nazwą o co chodzi. To jest zapach mokrego pogorzeliska. Pogorzeliska drewnianego domu, w miarę świeżego, powiedzmy z tego tygodnia, na które od dwóch dni pada deszcz. Tzn na początku przez pierwsze kilka-kilkanaście sekund zanim zapach się ułoży na skórze to szaleje, i można wyczuć wtedy gin czy jałowiec, ale trwa to sekundy. Potem jest dość "kwaśny" zapach pogorzeliska, z ostrą projekcją, spokojnie wyczuwalny bliskoskórnie następnego dnia bardziej suchym drewnem. Ciekawe to jest, dobrze zrobione/odtworzone, ale zapach nie jest specjalnie przyjemny, może inaczej zabrzmi trochę cieplejszą porą roku. Nadrabiam akurat odcinki Gry o Tron, pasuje do obrazów ze spalonej, pogodowo typowo angielskiej, Północy Westeros ;)
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 11106
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Rzeszów/Nowotaniec

Re: Beaufort London - Rake & Ruin

Post30 grudnia 2018, 13:25 - N

Od takich marek jak BeauFort London oczekuję właśnie takich bezkompromisowych kreacji. Z tym większą ciekawością przetestuję.
Offline
Avatar użytkownika

kyloe

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1300
  • Dołączył(a): 11 września 2015, 10:18 - Pt

Re: Beaufort London Rake & Ruin

Post30 grudnia 2018, 15:00 - N

yoongeew napisał(a): To jest zapach mokrego pogorzeliska.


Brzmi interesująco ;)
Offline
Avatar użytkownika

M_Michal

Aktywny forumowicz

  • Posty: 805
  • Dołączył(a): 25 stycznia 2016, 11:52 - Pn

Re: Beaufort London - Rake & Ruin

Post30 grudnia 2018, 16:23 - N

Ja również jestem po pierwszym teście i muszę przyznać, że jest interesująco. Zapach jest mocno zielony na początku, wilgotny, mroczny, by po pewnym czasie skręcić w zwierzęce tony. Nie są to łatwe perfumy. Wiele osób mogą zniesmaczyć, ale zamysł twórcy został moim zdaniem osiągnięty. Czuć rozpustę, alkohol, podłogę po której ten alkohol się leje. Testy ponowię, ale na ten moment raczej moje nie będą.
Offline
Avatar użytkownika

faxide

Perfumaniak

  • Posty: 2574
  • Dołączył(a): 12 stycznia 2016, 09:30 - Wt
  • Lokalizacja: Skarland, UA

Re: Beaufort London - Rake & Ruin

Post30 grudnia 2018, 19:21 - N

To jest bardzo dobry zapach. Na szczescie nie czuje mocno fizjologii, no moze trochy po uplywu czasu, ale nie przeszkadza ona mnie :mrgreen:. Ostatnio bardzo lubie takie dymne, podwedzone i bezkompromisowe tematy. Tutaj wszystkie cie aspekty podkrecone na maxa. Ciezko nie byc zauwazonym w tym zapachu :), no i reakcja w wielbiceli "swierzakow" na tego "zwierzaka", nie moge mnie nacieszyc :P
Daje mocne piec 8-)
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1168
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Beaufort London - Rake & Ruin

Post25 stycznia 2019, 10:12 - Pt

W zeszłym tygodniu zorganizowałem głosowanie via FB na bohatera następnej recenzji. Zdecydowaliście, że chcecie przeczytać o Rake & Ruin. Spełniam wolę ludu i publikuję reckę.

Co do moich wrażeń, to mam wrażenie, że jest zdecydowanie spokojniej niż w większości kolekcji Beauforta (pomijając Fathom i Lignum Vitae). Nie brodzimy tym razem w atmosferze pełnej gęstego i gryzącego dymu. Zamiast tego mamy mroczną i dość intensywną, ale jednocześnie bardzo przestrzenną woń prastarego lasu i ziół, z lekką strużką dymu i aromatem futerkowych zwierzątek w tle. Z otwarciem bardzo w stylu Tonnerre (identyczne cytrusy).

Wszyscy fani klimatów mroczno-leśnych i ostrych juniperów (bo prawdę powiedziawszy bardziej sam jałowiec jest tu wyczuwalny niż wprost gin) powinni być ukontentowani. W dodatku tym razem od początku do końca mamy całkiem niezły balans i pohamowaną (co nie oznacza, że jest słaba, wręcz przeciwnie, wciąż parametry są powyżej przeciętnej) wyrazistą woń. Na co dzień bym nie chciał tak pachnieć, ale gdybym był jakimś polarnikiem czy innym zdobywcą dzikich, północnych lądów, zdecydowanie pachniałbym Rake & Ruin. :D

Obrazek
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

sobejjj

Forumowicz

  • Posty: 103
  • Dołączył(a): 07 października 2017, 21:29 - So
  • Lokalizacja: Rzeszów

Re: Beaufort London - Rake & Ruin

Post25 stycznia 2019, 20:14 - Pt

Generalnie zgadzam się prawie we wszystkim co w powyższej recenzji. Szkoda, że mało tu tego ginu (bardziej bliżej niezidentyfikowana nuta alkoholowa), za to jałowca jest pod dostatkiem, jako palone mokre gałązki. U mnie nie ma w ogóle nut animalnych. Moc jest duża, ale byłem zaskoczony jak bardzo dobrze się to nosi na skórze. Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, tworzy przyjemną dymną, mokrą jałowcowo-ziołowo-torfową aurę. Idealne na deszczową pogodę. Nie powiedziałbym też, że jest takie łagodne, w mojej prywatnej klasyfikacji Beaufortowego hardkoru plasowało by się tak:
Tonnere
Vi Et Armis
Coeur Noir
Rake & Ruin
Iron Duke
Fathom V
Lignum Vitae
Jak dla mnie nr 2 od Beaufort tuż za Fathom V, a być może będzie wyżej po większej ilości testów.
Online
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 11106
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Rzeszów/Nowotaniec

Re: Beaufort London - Rake & Ruin

Post25 stycznia 2019, 20:37 - Pt

Machiavelli napisał(a):W zeszłym tygodniu zorganizowałem głosowanie via FB na bohatera następnej recenzji. Zdecydowaliście, że chcecie przeczytać o Rake & Ruin. Spełniam wolę ludu i publikuję reckę.


Świetna recenzja. Zapachu jeszcze nie znam, ale że poczynaniom tej marki mocno kibicuję, tym bardziej jestem zachęcony do testów.
Offline
Avatar użytkownika

M_Michal

Aktywny forumowicz

  • Posty: 805
  • Dołączył(a): 25 stycznia 2016, 11:52 - Pn

Re: Beaufort London - Rake & Ruin

Post26 stycznia 2019, 13:30 - So

@Machiavelli świetnie napisana recenzja. Również ja w większości się z nią zgadzam.

Największa szkoda mi tego perfumeryjnego akordu ginu, który bardzo lubię. Jest alkohol, ale bardziej w postaci oparów. Na mnie zwierzak wychodzi, ale dopiero po kilku godzinach i trwa tak to samego końca. Trzymają poziom poprzednich kompozycji marki, ale przez akord animalny raczej nie są dla mnie. Dobre perfumy, choć są na tyle specyficzne, że większości nie podejdą. Jeżeli jednak szukasz zielonych, "leśnych" i żywicznych zapachów, z akordem zwierzęcym w tle to testy polecam. Jest to właściwy krok.
Offline
Avatar użytkownika

Greg

Aktywny forumowicz

  • Posty: 746
  • Dołączył(a): 18 listopada 2013, 14:36 - Pn

Re: BeauFort London - Rake & Ruin

Post13 kwietnia 2019, 21:27 - So

Ja również podpisuję się praktycznie w całości pod recenzją Machiavellego - bardzo podobnie odbieram ten zapach i traperska wizja Ameryki Północnej doskonale mi do niego pasuje, dużo lepiej niż (s)ekscesy tytułowego zawadiaki. Klimat dzikich, bezkresnych amerykańskich przestrzeni z filmu The Revenant lub też serialu Frontier daje małe wyobrażenie czego możemy się spodziewać.

Dotychczas z marką Beaufort London było mi mocno nie po drodze, bo mimo moich wielkich nadziei na wspaniałe dymne zapachy, ani Tonnerre 1805 ani Coeur de Noir nie udźwignąłem, Iron Duke też mnie nie porwał. Tutaj zaś zaiskrzyło praktycznie od pierwszego testu - zapach jest świetny, dobrze zbalansowany, zielony, leśny, dymny, odrobinę świdrujący w nosie i ostry, z lekko zarysowaną nutą animalną. Bardzo podoba mi się przebijający się gdzieś w tle tego zapachu orzeźwiający chłód - wiemy, że nasz las jest mokry i chłodny. W moim odczuciu R&R jest całkiem noszalny, z dobrymi parametrami i stanowi jedno z ciekawszych ujęć lasu, na jakie trafiłem w perfumach.

Dla mnie Rake & Ruin to bardzo duże, pozytywne zaskoczenie. Wystawiam bardzo mocną 5 i ciekaw jestem kolejnych zapachów z serii Revenants.
Offline
Avatar użytkownika

wahoo

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1816
  • Dołączył(a): 22 stycznia 2015, 22:54 - Cz

Re: BeauFort London - Rake & Ruin

Post14 kwietnia 2019, 09:05 - N

Mnie Rake&Ruin przenosi z kolei z do portowej tawerny - jest tu drewniany blat stołu przez lata "impregnowany" rozlanym ginem i tytoniowym popiołem, powietrze gęste od tłustego dymu, odrobina wędzonego aromatu i jeszcze sugestia czegoś brudnego, cielesnego, zepsutego (zęza? ;) ). R&R nosi mi się zadziwiająco lekko i bezproblemowo. Niestety otoczenie źle na niego reaguje, znacznie gorzej niż na Iron Duke'a, więc okazji do noszenia mam zdecydowanie za mało.
5/6


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

  • Reklama