Teraz jest 19 lipca 2019, 04:40 - Pt



  • Reklama

Santi Burgas - ÔIKB White Collection

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Santi Burgas - OIKB (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
1
50%
5 - Bardzo dobry
1
50%
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 2

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

supermariobros

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 6299
  • Dołączył(a): 26 listopada 2015, 13:56 - Cz

Santi Burgas - ÔIKB White Collection

Post01 września 2018, 20:48 - So

OIKB to orientalno-przyprawowe perfumy dla kobiet i mężczyzn.
Został wydany w 2016 roku.
Perfumy zawierają takie składniki jak: lawenda, kwiat irysa, czarny pieprz, gałka muszkatołowa, marokański cedr, skóra, fasolka tonka, hyraceum.


OIKB-min.jpg
OIKB-min.jpg (139.51 KiB) Przeglądane 1018 razy



Przygodę z tą marką zacząłem z kolekcją Loant, które mnie nie powaliły na kolana, powiem więcej; okazały się co najwyżej przeciętne.
Później testowałem Palindrome I i III i te z kolej okazały się całkiem dobre i bardzo trwałe (10h+).
Dzisiaj pora na OIKB.

Zapach jest ciekawy i bardzo osobliwy.
Połączenie skóry i irysa jest nadzwyczaj dobre, wyczuwam w nim również sporo drewna, takiego sklepowego, meblowego ale zdecydowanie ekskluzywnego. Naprawdę mnie strasznie zaciekawił.
Początek jest ostrzejszy ale po krótkiej chwili całość się wygładza, czuć lekką przyprawowość zapachu, troszkę pieprzu i piękny irys ze skórą. Cały czas wyczuwam również cedr, który właśnie mi się kojarzy z zapachem nowych mebli.
Testuję narazie tylko na ręce więc dużo więcej nie jestem w stanie napisać, z pewnością poczynię kolejne testy, póki co jestem na TAK.
Chyba zwyczajnie ostatnimi czasy mam słabość do irysowo-skórzanych pudrowców :mrgreen:
Myślę, że kto lubi klimaty Velntino Uomo Intense/ Prady L'Homme Intense może ulec zauroczeniu bohaterem tego wątku. Na mnie wywarł naprawdę dobre pierwsze wrażenie!
Ostatnio edytowano 24 stycznia 2019, 07:51 - Cz przez supermariobros, łącznie edytowano 3 razy
Foliowy Ranger

[SPRZEDAM] viewtopic.php?f=52&t=13557
Offline
Avatar użytkownika

supermariobros

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 6299
  • Dołączył(a): 26 listopada 2015, 13:56 - Cz

Re: Santi Burgas - OIKB

Post02 października 2018, 06:28 - Wt

Pozwolę sobie sam odpisać na swój pierwszy wpis :lol:
Dzisiaj mam go kolejny raz na sobie w pracy, i dlatego, że akurat dzisiaj mam luźniejszy dzień to ubrałem się nieformalnie i powiem szczerze, że ten zapach nieco się gryzie z moim ubiorem. Widzę go na sobie w towarzystkie co najmniej koszuli a jeszcze lepiej marynarki, ewentualnie garnituru.
Zapach emanuje zbyt dużą elegancją, żeby nosić go do spodni i bluzy.
Nie wiem dlaczergo ale OIKB kojarzy mi się mocno z wnętrzem samochodu klasy premium, jest tutaj zapach najwyższej jakości skór i wykończeń drewaninych. Irys, który nie ma w tym zapachu charakteru kwiatu a raczej posiada gładką, maślaną strukturę nadaje całości niesamowitej elegancji. Wszystko jest tutaj spasowane pięknie w jednolitą całość, zapach ma kremową konsystencję o zabarwieniu irysa.


Tak mogłoby pachnieć to wnętrze...

car-min.jpg
car-min.jpg (123.14 KiB) Przeglądane 1182 razy
Foliowy Ranger

[SPRZEDAM] viewtopic.php?f=52&t=13557
Offline
Avatar użytkownika

supermariobros

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 6299
  • Dołączył(a): 26 listopada 2015, 13:56 - Cz

Re: Santi Burgas - ÔIKB White Collection

Post24 stycznia 2019, 07:59 - Cz

Z racji tego, że bohatera wątku juz jakiś czas używam mogę śmiało dodać, że parametry tego soku są ponadprzeciętne. Projekcja może nie przewraca drzew w okolicy ale pięknie się utrzymuje w obrębie ramion, kiedy dynamicznie ruszę głową, ręką, dolatuje do mnie ten piękny zapach. Trwałość na poziomie 10h+, zaaplikowany rano był wyczuwalny blisko przy skórze wieczorem. Przy użytecznej projekcji spokojnie trwa 8-10h. Raz poleciał przypadkiem na kołnierzyk koszulki, po dwóch dniach nadal go delikatnie wyczuwam na materiale.
Naprawdę, nic nie mogę zarzuć temu zapachowi, zarówno pod względem kompozycyjnym jak i parametrów.
Testowałem w sumie chyba z 9 zapachów Santi Burgas i ten, póki co góruje nad resztą.
Zdecydowanie wart swojej ceny!
Foliowy Ranger

[SPRZEDAM] viewtopic.php?f=52&t=13557
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1168
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Santi Burgas - ÔIKB White Collection

Post02 lutego 2019, 13:10 - So

Podobno pierwsze wejście na salony zawsze jest najgorsze. To jak rzucenie na głęboką wodę pełną rekinów. Przytłaczający i wszechogarniający dowód luksusu - od kryształowego żyrandola, aż po marmurową posadzkę. A potem otaczają Cię drapieżcy. Wytrwale okrążają Cię swoimi wyszukanymi manierami, trzepoczą swoimi szytymi na miarę sukniami i ekskluzywną biżuterią, nęcą zawoalowanymi aluzjami w oczekiwaniu, że w końcu spanikujesz.

Patrzysz na zdobny, barokowy zegar i zdajesz sobie sprawę, że minęła dopiero godzina. Atmosfera robi się gęsta - w przenośni i dosłownie, bo powietrze jest aż duszne od tego przepychu. Miesza się woń luksusowych perfum, ubrań i innych ekskluzywnych dóbr. Nie możesz złapać tchu, bo jak tylko trochę poluzujesz muchę, rzucą się na Ciebie.

Wtedy przychodzi czas na pierwszy posiłek. Siadasz przy stole z drewna tak egzotycznego, że nie jesteś w stanie wypowiedzieć jego nazwy. Ukradkiem patrzysz błagalnie na kelnera, który lituje się nad Tobą i subtelnie trąca jeden z dziesiątek posrebrzanych przyrządów, które leżą przed Tobą, dając znak, że to nim należy rozpracować pierwszą przystawkę, swoją drogą, wyglądającą tak, że wkładając w nią nóż, czujesz się jak szaleniec, który zaatakował Pietę Michała Anioła.

Mijają kolejne godziny, a Ty wciąż walczysz o przetrwanie, myśląc sobie, jak oni wszyscy są w stanie oddychać w tym szlamie luksusu, który wokół siebie roztaczają.

————

Dzięki uprzejmości Mario, mam okazję testować OIKB i, wcale nie próbując się podlizać, muszę przyznać, że moje odczucia są bardzo podobne. Podczas testów pojawiły się u mnie praktycznie te same skojarzenia - irys, butikowa skóra, puder, drewno.

Wychodzi więc na to, że OIKB jest zapachem bardzo dosłownym. Z tym, że dla mnie jest dodatkowo zapachem bardzo „głośnym”. Co jednocześnie wydaje mi się jego wadą i zaletą. Głośność pozwala mu się wybić z dziesiątek skórzano-irysowych pachnideł, którymi osobiście trochę się już znudziłem. OIKB testowało mi się jednak przyjemnie, bo wszystko co oferował było bardzo wyraziste, wręcz pulsowało. Nie było tego mdłego efektu, który sprawia że główny motyw rozmywa się i zdaje niedookreślony.

Z drugiej strony, ta wyrazistość miejscami jest trochę irytująca. Mamy elegancką, jakościową, butikową woń, która jest w takim stężeniu, że przypomina złotego Bentleya jakiegoś arabskiego szejka. Pachnie trochę jak taka elegancja na pokaz - przerysowana. I nie chodzi tu tylko o projekcję (choć ta też jest spora), ale o gęstość i ostrość nut - irys nie pachnie subtelną naturalnością, przypomina tapetę, na którą ktoś nałożył jaskrawy filtr. Skóra to trochę taka mocno lakierowana torebka, w której całe szlachectwo materiału zostało przykryte krzykliwym glamour. Drewno zaś zdaje się gęste i oleiste (przypomina trochę woń trocin) - użyto za dużo Norlimbanolu, który dał trochę technologiczny efekt (skojarzenie z drewnianymi wstawkami w luksusowej limuzynie jak najbardziej na miejscu).

Do tego dochodzą pokaźne parametry - globalna aplikacja w piątek koło południa (4 psiki za uszami i na nadgarstki). Dziś koło południa słyszę, że ciągnie się za mną dusząca woń. Podaję nadgarstek i słyszę, że to właśnie ten zapach. Co mnie zaskoczyło bo sam czuję tylko ociężałą, kremowo-drzewną, słodką woń. Podstępny drań. :D

Może to wszystko zabrzmiało trochę krytycznie, ale w gruncie rzeczy, to nie są złe perfumy. Są bezkompromisowe i trochę powtarzalne, ale nie na tyle by były łatwe do pomylenia. Jeśli chcemy pachnieć wyraźnie i dosłownie, ale jednocześnie przyjemnie i wyszukanie, to OIKB się świetnie sprawdzi. Wydaje mi się, że to idealne perfumy, jeśli chcemy zaimponować komuś, kto lubi luksus, ale nie zna się na perfumach. Mało to wyrafinowany zapach, ale nie jest to aż tak gęsta i syntetyczna siekiera jak np. Montale. Raczej to taki złoty, wysadzany szlachetnymi kamieniami tomahawk - odpowiednik kija baseballowego do samochodu dla osób, które zamiast BMW jeżdżą Maybachem. :P
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

BlueJeans

Moderator

  • Posty: 5774
  • Dołączył(a): 26 lutego 2016, 15:41 - Pt

Re: Santi Burgas - ÔIKB White Collection

Post06 lutego 2019, 20:26 - Śr

Ja również dzięki wielkoduszności kolegi Mario miałem okazję zapoznać się z bohaterem wątku. Od pewnego czasu czaiłem się na OIKB jednak z powodu niewielkiej ilości informacji w sieci na ich temat nie podjąłem się blind buya. Dzisiaj dobrałem się do sampla i zaaplikowałem sobie nadgarstkowo jeden psik tych perfum i zaatakowała mnie potężna chmura pudrowego irysa, skłaniałbym się nawet ku temu, że wspominany irys pachnie jak mniej animalna, wersja SOFT otwarcia New Sibet od Slumberhouse. Po kilku minutach pudrowy akord przycicha i do głosu dochodzi gwóźdź programu w postaci licowej skóry okraszonej wątkiem animalnym. Kolejne skojarzenie jakie przyszło mi na myśl to wersja SOFT Hard Leather od LM. Całość zgrywa się bardzo przyjemnie i da się poczuć luksus w kompozycji jak i jej parametrach (tak jak to bywa w przypadku parametrów większości Amouage). Pomimo tego odnoszę wrażenie, że opisane powyżej etapy rozwoju są w pewien sposób dla mnie wtórne i dlatego też nie przeżyłem szoku przy pierwszym kontakcie z OIKB, niemniej jednak są to perfumy, którym bez wątpienia warto poświęcić chwile czas.
Offline
Avatar użytkownika

Rudolf Rolfordo

Forumowicz

  • Posty: 309
  • Dołączył(a): 15 grudnia 2015, 03:21 - Wt
  • Lokalizacja: Beskid Wyspowy

Re: Santi Burgas - ÔIKB White Collection

Post08 kwietnia 2019, 01:05 - Pn

Do posłuchania w czasie czytania recki



Choć od wiosennego przesilenia minęło już kilka tygodni, pogoda wciąż była pochmurna i dżdżysta, w tą noc, pierwszy raz krople deszczu nie uderzały żałośnie o szyby, choć przenikliwy wiatr wciąż mroził dłonie i złowieszczo świszczał przeciskając się pomiędzy gęsto i zdecydowanie zbyt blisko położonymi ku sobie starym kamienicom małego miasteczka. W niewielkim, skromnie urządzonym pokoju mieszczącym się właśnie w jednej z takich kamienic, panowała cisza.
Choć, nie była to cisza zupełna. Eklektyczny, drewniany zegar po cichu wygrywał swą melodię upływającego czasu, jęczący wiatr targał źle wymierzonym oknem, w którym co raz brzęczała szyba. Dźwięki te nie zakłócały ciszy, lecz wręcz ją pogłębiały. A cisza, głęboka i zimna, pogłębiała jego melancholię.

Obrazek

Siedział na łóżku, wpatrując się w ciemność. Było już dość po północy lecz on nie mógł spać tej szczególnej nocy.
A taka noc każdego może w końcu dopaść. Noc, w której myśli ciężkie i postrzępione niczym chmury tłoczące się po niebie, każą nam wydeptywać długie ścieżki po zakamarkach naszej duszy, będąc zamkniętym i osamotnionym w swym pokoju. Noc w której ciężar problemów przygniata tak, że nie możemy wstać z łóżka, a każda rana i blizna serca tak pali, że słodki sen, ukojenie, jest tylko czczym marzeniem.

W chwili, gdy zza ciężkich burzowych chmur wyjrzał księżyc, a jego promień powędrował przez okno rozświetlając swym chłodnym, niebieskim blaskiem puste, bielone ściany, on mętnym wzrokiem rozejrzał się po izbie.
Na ścianie wisiał jedynie stary, bogato rzeźbiony zegar, pamiątka dobrych dni, które przepadły. W ostrym księżycowym blasku można było jeszcze zauważyć prostokątne pojaśnienia na ścianach - ślady po drogocennych obrazach, które musiał sprzedać, które przegrał w karty lub zwyczajnie przepił. Na zegar nie znalazł jeszcze chętnego.
Puste ślady niemo patrzyły na niego z wyrzutem. Odwrócił prędko wzrok, który spoczął na zakurzonej, potężnej drewnianej skrzyni, która to służyła mu za szafę, składzik i stolik. Po jego plecach przebiegł dreszcz - marzł, gdyż w poprzedzający wieczór spalił ostatnie drewna, piecyk już dawno zgasł a więcej pieniędzy na opał już nie miał. Zrzucił z siebie dziurawy koc i doczłapał się do skrzyni, drżąc z zimna, z zamiarem wyjęcia swojego skórzanego, ciepłego płaszcza. Otworzył wieko które przeciągle zaskrzypiało i wtem, ze stosu rzeczy które w niej upchnął, ześlizgnęła się kartka papieru tuż pod jego stopy.
Podniósł ją i bezmyślnie chwilę przyglądał się jej pustce, aż nagle poruszył się, gdyby ktoś go teraz obserwował, mógłby stwierdzić że jego oczy na chwilę zajaśniały blaskiem, choć mogłoby to też być tylko złudzeniem, wywołane księżycowym światłem.

Obrazek

Jednak wyraźnie podekscytowany zanurzył się w skrzyni i energicznie wyrzucał z niej różne gramoty, przedmioty, śmieci i bieliznę, aż w końcu znalazł swoje pióro i kałamarz. Już wiedział co trzeba zrobić!
Zamknął wieko skrzyni, przysunął do niej krzesło, zapalił święcę i założywszy swój płaszcz (a była to również jedna z rzeczy która pozostała po jego bogactwie, płaszcz był luksusowy, choć wykonany z grubej skóry był niezwykle lekki, miękki i ciepły - nie sprzedał go, bo wiedział że bez niego nie przeżyje zimy) pospiesznie zaczął coś pisać po pożółkłej, starej kartce papieru. Ciszę nocy przerywało zacięte skrobanie pióra i zegar, który oznajmił swym głębokim biciem godzinę czwartą nad ranem.

Obrazek

Pisał tak dłuższą chwilę, po czym spojrzał za okno, chmury ustępowały, wiatr cichł i szyba nie tłukła już tak zajadle. Zbliżał się ranek. Stojący na parapecie wazon, a w nim uschnięty kwiat irysa tkwił nieruchomo.
Wszytko to napawało go optymizmem i utwierdziło w tym, co robił...
A jak się domyślacie, pisał list. Pisał do pewnej damy, którą znał z dzieciństwa.
Od pacholęcych lat się w niej podkochiwał, na przyjęciach i balach wiódł ją za rękę. Razem z nią dworował i dogadywał, wśród śmiechu i niekończącej się radości.
Niestety, owa dama z powodów innych niż miłosne, musiała wyjść za pewnego bogatego syna, pewnego bogatego ojca. Zresztą, sama tez nie była świadoma uczucia, jakie w nim gorzało.
Kontakt między nimi zamarł, choć bez jakieś niechęci, ot ona wyszła za bogatego, dobrze urodzonego a jemu... nie wyszło.
Widywał ją czasem idąc miastem, wiedział że wciąż ona dobrze prosperuje. Choć nie łudził się powrotem dawnej miłości, czuł że mu pomoże, że choć zajęcie jakkolwiek płatne, ona mu pomoże wynaleźć. Wszak znajomości miała niemałe a serce gołębie.

Skrobanie na chwilę ustało, list pięknie napisany, jeszcze tylko podpis... ta nadzieja ociepliła jego duszę, a wraz z tym, ogarnęła go słodka senność. Jeszcze tylko podpis... podpis, rano list będzie wysłany, będzie już wszystko dobrze... podpis... I zasnął nad niepodpisanym listem.

Słońce swym ciepłym blaskiem oznajmiło nowy dzień, wychylając się znad horyzontu. Pierwszy słoneczny i ciepły dzień tej wiosny.
Nastał ranek, a on już się nie obudził.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ÔIKB White Collection od Burgasa poznałem podobnie jak koledzy wyżej, dzięki życzliwości Mario.
Próbkę otrzymałem jakoś na początku roku, niestety przez różne zawirowania życiowe i problemy ze zdrowiem musiałem w ogóle odpuścić sobie forum (choć czasem zaglądałem - nie przeżyłbym bez tego :mrgreen: ) i napisanie recenzji. Ale jako że już wróciłem, to nie wyobrażam sobie innego powrotu niż recką Oikba.
Za zwłokę uniżenie przepraszam ( :oops: ) a za próbkę niezmiernie dziękuje!

Oikb otwiera się zdecydowanie irysem, który dla mnie pachnie chłodno, ostro i poważnie, wręcz melancholijnie, zupełnie inaczej niż szminkowy irys od Diora, nie jest to też irys Lutensa, który odbieram jako również chłodny, ale jednak miękki. Po chwili dochodzi skóra o dość ostrych krawędziach. W klika minut po aplikacji całość zaczyna przeobrażać się w piękną, choć bardzo niszową (i bardzo realistyczną) woń starego, pożółkłego papieru (uwielbiam!) Po nosie delikatnie drapie pieprz wraz z aromatem wysuszonego na wiór drewna i powolutku wyłania się coś, co "brudzi" zapach, ale również nadaje mu masy i ciężaru. Nuty animalne? Możliwe. Sama kompozycja to właśnie dla mnie taka chłodna i "brudna" (bezwględna) elegancja. Tak mógłby pachnieć stereotypowy bogacz który z pogardą patrzy na tych, którzy mają mniej zer na koncie niż on.
Po kilku godzinach od aplikacji nuta pieprzu wyraźnie wychodzi na pierwszy plan, wciąż czuć skórę, ciągle też czuć irysa a do tego wszystkiego dołącza... fiołek (wiem, nie nie ma w składzie, choć ja wyraźnie tutaj go czuję). Robi się jeszcze chłodniej, wręcz mam odczucie nieprzyjemnej, zimnej wilgoci.. W tym momencie kompozycja od Burgasa coś mi przypomina... chwila i wiem! GIRL - Pharrell Williams.
Podobny chłód, spora dawka pieprzu i wyraźny miks irysa z fiołkiem. Z tymże Okib, jak moi przedmówcy zauważyli ma taką fajną, cięższą kremową strukturę, podczas gdy Girl jest zimy, "lotny" i lekki. Zdecydowanie obydwa pachnidła dzielą podobny vibe.
Trwałość 10h+, projekcja u mnie dobra, choć jednak do poznanych przeze mnie amłaży jej daleko.

Sądzę, że warto poznać, gdyż zapach ma niezwykłą klasę i jest ciekawy, choć ja sobie flaszkę daruję - zwyczajnie ta kompozycja nie jest w moim stylu. ;)
W każdym razie, jeśli ktoś dotrwał do końca moich wypocin, to jest mi niezmiernie miło.
No i dzięki wielkie Mario za możliwość poznania Okiba! :D
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co
dobre - w tym cel rozumnego życia
."

- Platon
Offline
Avatar użytkownika

Bazyli

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1618
  • Dołączył(a): 01 sierpnia 2017, 16:44 - Wt

Santi Burgas - ÔIKB White Collection

Post08 kwietnia 2019, 01:59 - Pn

Ooo... Wreszcie powrócił nasz Rudolf :) Jak zwykle super opowieść, gratuluję :) No, i jest czwarta nad ranem... ;)

Bazyli nadaje mobilnie...
Good Life, Xeryus Rouge, Kouros, Zino, Declaration, Egoiste, Fleur du Male, Obsession - mój mały świat zamknięty w butelce...
Offline
Avatar użytkownika

Rudolf Rolfordo

Forumowicz

  • Posty: 309
  • Dołączył(a): 15 grudnia 2015, 03:21 - Wt
  • Lokalizacja: Beskid Wyspowy

Re: Santi Burgas - ÔIKB White Collection

Post08 kwietnia 2019, 09:52 - Pn

Ano wróciłem. :)
Bardzo mi miło Bazyli, że Ci się podoba, dzięki!
A z tą czwartą nad ranem już mam tak, że wpisała się w moje życie. Sporo wspomnień, sporo różnych, dobrych i złych rzeczy, miało miejsce około tej godziny... Zresztą, chyba nie tylko ja tak mam. ;)

A jeszcze co do bohatera wątku:
Oikb ma naprawdę dobrą trwałość. Zapodany wczoraj koło 22 na nadgarstek, do tej pory wyraźnie daje o sobie znać.
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co
dobre - w tym cel rozumnego życia
."

- Platon


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

  • Reklama