Teraz jest 19 lipca 2019, 06:46 - Pt



  • Reklama

Franck Boclet - Angie

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Franck Boclet - Angie (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
1
100%
5 - Bardzo dobry
0
Brak głosów
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 1

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

stryjek

Forumowicz

  • Posty: 158
  • Dołączył(a): 29 marca 2018, 00:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa/Zaklików

Franck Boclet - Angie

Post25 maja 2018, 21:56 - Pt

Skład:
Nuty głowy: suszona figa, mleczna figa, liście figi
Nuty serca: nuty kwiatowe, głóg, nuty drzewne, cedr, wirginijski sandałowiec
Nuty bazy: ambra, piżmo, wanilia
Rodzina zapachowa: owocowa

Obrazek

Niby to nuta owocowa, niby inna kompozycja, ale dla mnie Angie, to klon Cocaine. Tylko lżejszy, bardziej uniwersalny i "odświeżający" (osoby, które powąchaja zrozumieja ironię cdudzislowu). Bo nadal ciężar gatunkowy pachnidła oscyluje wokół kowadła. To nie "woda kolońska", ale siłacz, który będzie zabijac wszystkich konkurentów: to ja tu pachne najmocniej, jestem samcem alfa.
Podobieństwa do Cocaine sa oczywiste, ale trzeba poczekac dwie-trzy godziny. Otwarcie jest inne: cukierkowo - lodowo - galaretkowe. Ale serce to samo. To w zasadzie ten sam zapach, tylko odrobine "chłodniejszy". Ot i cała róznica.
A czym to pachnie? ni cholery nie wiem, choc mam to w głowie od dzieciństwa. Jak ktos okresli, bardzo mi ulży, bo mnie ten dylemat wierci.
Jedno wiem, akurat takie słodycze niespejalnie mi smakowały.
Parametry - wybitne, tak samo, jak u Cocaine. No, o włosek gorzej. Ale nadal to killer.
Offline
Avatar użytkownika

yoongeew

Forumowicz

  • Posty: 200
  • Dołączył(a): 30 marca 2018, 03:37 - Pt

Re: Franck Boclet - Angie

Post09 czerwca 2018, 22:26 - So

Figowce lubię, ale ten jest inny niż wszystkie dotychczasowe, które robiły mi zielono i miękko. Może to i bardziej mleko figowe, i im dłużej tym robi się drzewniej w suchym stylu, ale ten zapach ma coś jeszcze! Ma ten słynny detergentowy nokaut który znam z męskiego Amber Prady. Jest moc. Jakby Premier Figuier od L`artisan Parfumeur wylał Wam się cały do jakiegoś niemieckiego proszku do prania. Rozumiecie, niemiecka chemia;) Z Amber miałem tak, że najpierw byłem zadziwiony po co ktoś miałby odtwarzać w perfumach zapach mojego proszku do prania, ale z czasem uznałem go za zjawisko warte uwagi, jedyne w swoim rodzaju, i korzystam. Zastanawiam się czy z Angie będzie podobnie. Chyba mam jednak jakąś wątpliwość, bo Angie robi mi dobrze, ale od samego początku zahacza mi o stronę damską.


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: wahoo i 5 gości

  • Reklama