Teraz jest 14 lipca 2020, 16:59 - Wt



  • Reklama

Zapach Azji

Ogólne rozmowy o świecie perfum.
  • Reklama

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

brz

Aktywny forumowicz

  • Posty: 757
  • Dołączył(a): 26 marca 2019, 21:28 - Wt
  • Lokalizacja: Rzeszów

Re: Zapach Azji

Post29 maja 2020, 18:52 - Pt

Marku, Twoja fiksacja na punkcie bolców zaczyna mnie poważnie zastanawiać. :mrgreen:

Była też niejaka Asia jakaśtam - chyba ex-pornogwiazda, która wypłynęła na fali przygłupiego reality show (w MTV?), po czym zniszczyła się sama jakimś bodajże rasistowskim wybrykiem. Jej zapach też mnie nie interesuje, podobnie jak zapach tundry, tajgi czy samicy mongolskiego jaka w rui. Chodziło mi naturalnie o stereotypowy (albo raczej urojony, bo to w mojej głowie przecież siedzi) zapach tej egzotycznej, zielonej Azji.


Derby Club House Blanche to - zdaje się - klon SMW. Do tej pory udało mi sie poznać SMW, Mefisto od Xerjoff i L'Aventure Blanche od Al Haramain i chyba faktycznie mają w sobie coś azjatyckiego. Gdy mam je na sobie, z jakiegoś dziwnego powodu w głowie wyświetla mi się obraz w stylu "płynę sobie łodzią po rzece przez laotańską dżunglę, popijając chłodną zieloną herbatę i podziwiając pobliski wodospad oraz stojące nieopodal drewniane chatki". :)


Dziś przypomniało mi się też, że przecież miałem iście japoński zapach na swojej półce - Annayake pour Lui. Dosłownie wiosna w sprayu, ale nie polska, a właśnie jakaś taka egzotyczna i minimalistyczna. Jak zaciszny japoński ogród z oczkiem wodnym pokrytym nenufarami. Flakon czarny, surowy, przypominający chyba rękojeść katany, a zapach prosty i radosny, ale zdecydowanie oryginalny. I - mimo że wg nazwy zapach przeznaczony jest dla luja - kobieta śmiało mogłaby go nosić. Otiwera się bardzo mokrą, soczystą zielenią (bambus?), która po jakimś czasie przechodzi w suchy i słodki róż (wata cukrowa). W tle cały czas lekkie kwiaty i orzech laskowy. Trwałość w okolicach 4 godzin. Pozbyłem się, bo wydawał się adekwatny tylko przez 3 dni w roku, ale jednak zapadł mi w pamięć.
Ostatnio edytowano 29 maja 2020, 19:55 - Pt przez brz, łącznie edytowano 3 razy
Offline
Avatar użytkownika

Molier

Forumowicz

  • Posty: 442
  • Dołączył(a): 21 września 2019, 07:37 - So

Re: Zapach Azji

Post29 maja 2020, 19:07 - Pt

O, jak już jest temat Japonii, to jeszcze HM Hanae Mori. Też ma porzeczkę jak wcześniej wspomniany przeze mnie Armaf, ale całość (nie tylko przez nazwę) wywołuje w mojej głowie obraz kraju kwitnącej wiśni jeszcze z czasów samurajskich.
https://www.fragrantica.com/member/1220898

Perfumes I Have - moje flakony
Perfumes I Want - moje dekanty
Offline
Avatar użytkownika

umberto

Aktywny forumowicz

  • Posty: 639
  • Dołączył(a): 09 lutego 2018, 19:22 - Pt
  • Ostrzeżenia: 2

Zapach Azji

Post29 maja 2020, 19:38 - Pt

Aqua Mat Masaki Matsushima to może być dobry trop. Słodki bambus, lima, pomello, trochę kwiecia.
Offline
Avatar użytkownika

edek91

Forumowicz

  • Posty: 439
  • Dołączył(a): 01 grudnia 2018, 09:31 - So

Re: Zapach Azji

Post29 maja 2020, 20:16 - Pt

Tak jak było wspomniane, Azja wiele ma twarzy.
Zgadzam się z powyższymi propozycjami, które znam, czyli:
Derby Club House Blanche - również pasuje mi do takiego krajobrazu, tylko troszeczkę innych warunków atmosferycznych niż zwykle tam są - mniejsza temperatura, mniejsza wilgotność.
Aqua Mat - zapach dość przyjemny, ale czasem potrafi głowa zaboleć, ale do lata we wschodniej Azji pasuje.
Opus IV - moc przypraw, niesamowity zapach, jeszcze nie rozgryzłem kiedy mógłbym go założyć.
Hanae Mori HM - faktycznie można się tam doszukać estetyki dawnej Japonii, na mnie czasem skręca w damską stronę, z początku potrafił przyprawić o ból głowy.

Jak już jest Annayake, to też bym zasugerował Tomo - może wieczorne życie w urokliwych pubach Japonii? Tytoń z lawendą, dość specyficzna w moim odczuciu woń :)
Offline

Debbie

  • Posty: 9
  • Dołączył(a): 15 czerwca 2020, 08:15 - Pn

Re: Zapach Azji

Post15 czerwca 2020, 08:36 - Pn

umberto napisał(a):Aqua Mat Masaki Matsushima to może być dobry trop. Słodki bambus, lima, pomello, trochę kwiecia.


Ja bym uderzyla moze nawet bardziej w Masaki Masaki ze wzgledu na liczi, marakuje i kwiat wiśni. Chociaz to bardziej japońskie niz tajskie nuty, ale nadal mocna Azja :D
Offline
Avatar użytkownika

byluś

Aktywny forumowicz

  • Posty: 577
  • Dołączył(a): 23 czerwca 2017, 07:16 - Pt

Re: Zapach Azji

Post15 czerwca 2020, 13:18 - Pn

House of Matriarch - Toukka Ta Tao - głównie skojarzenie ze smakami Tajlandii (desery, shake), których jest pełno wszędzie

Amouage - Beach Hut - skojarzenie z bujną roślinnością

L'Artisan - Batucada - skojarzenie z plażą, kokosem, przenikającą się świeżością i śłodkością

Penhaligon's - Blasted Heath - skojarzenie z morzem, słoną wodą, rześkością

Amouage - Figment, Zoologist - Bat - skojarzenie z mokrą, parującą ziemią podczas pory deszczowej i drewnianymi domkami na wodzie, których deski/bale nasiąknięte są wodą

Tak mniej więcej moimi oczami wygląda 'zapachowa' Tajlandia.

Specjalnie nie umieściłem na liście skojarzeń ze smakami dań wytrawnych, bo tu już musiałbyś sobie rozbić na poszczególne przyprawy w daniach.
Offline
Avatar użytkownika

Nephilim

Forumowicz

  • Posty: 206
  • Dołączył(a): 29 stycznia 2014, 15:45 - Śr
  • Lokalizacja: Ja znaju?

Re: Zapach Azji

Post23 czerwca 2020, 11:51 - Wt

Dorzucam do stawki Amouage - Journey. Inspirowane podróżami po Jedwabnym szlaku i dedykowane Chritopherowi Chongowi. Jako takie robią robotę. Przy tym są dla mnie bardzo męskie, w sposób który aprobuję.

Nishane - Spice bazaar
Wczoraj strzeliłem global, a na głośnikach był poniższy dubowy kawałek:
https://youtu.be/95jbo3HhnEg
Dub często brzmi mocno orientalnie, i z tym zapachem zakotłował mi się tak że na stole brakowało mi tylko sziszy :) Od razu go przechrzciłem z mało porywającego Spice Bazaar na Emporium, gdzie w starożytności składowano i handlowano towarami zamorskimi.
Offline
Avatar użytkownika

Jezza

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1106
  • Dołączył(a): 19 września 2014, 12:54 - Pt
  • Lokalizacja: Stockholm

Re: Zapach Azji

Post23 czerwca 2020, 12:17 - Wt

Eau Sauvage Extreme to moim zdaniem kwintesencja azjatyckich akordów - taki Orient Express zamknięty w szkle ;)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
How hard can it be?

https://www.youtube.com/watch?v=ZXsQAXx_ao0
Offline
Avatar użytkownika

brz

Aktywny forumowicz

  • Posty: 757
  • Dołączył(a): 26 marca 2019, 21:28 - Wt
  • Lokalizacja: Rzeszów

Re: Zapach Azji

Post09 lipca 2020, 07:19 - Cz

Żeby nie było, że zanęciłem i opuściłem łowisko, melduję zakup kilku dekantów proponowanych przez Was zapachów.

I tak:

Zdecydowanie wygrywa Ruben z The Merchant of Venice Asian Inspirations.
To było trafienie niemal w punkt. Kupiec Wenecki otwiera się czymś, co przywodzi mi na myśl trawę cytrynową. Jest tu cierpki cytrus, trochę słodyczy, jasna zieleń. Po chwili dochodzą przyprawy (m.in. całkiem sporo pieprzu, o ile dobrze pamiętam) i wpada to w klimaty z lekka zupkowe. Z jednej strony jest świeżo, z drugiej nieco gęsto i ciężkawo. Później zapach przysycha i się wysładza, co kieruje go w stronę mocno uniseksową, ale wciąż bezproblemowo noszalną (odlewkę przekazałem jednakże żonie). W każdym razie faktycznie od razu poczułem to, o czym pisałem. Fajny trik.

Nishane Sultan Vetiver
Okołoazjatyckich skojarzeń jak dla mnie mniej niż zero, ale co ja tam wiem. Trawska fajnie się zmieniają, to zielone, to przykurzone, to ziemiste, to znów drzewne. W pierwszych sekundach po odpaleniu odlewki pomyślałem o niszowym Brutalu, ale zasadniczo pachnie mi to jak unowocześniony Guerlain Vetiver. Unowocześniony dość znacznie, dzięki czemu jestem już niemal w stanie komfortowo go nosić (w moim odczuciu do GV brakuje mi jakichś 15-20 lat). Do Nishane brakuje mi tak już tylko 3 czy 4. :) W każdym razie użyłem z rana przed wyjściem do pracy, a gdy żona obudziła się po moim wyjściu, dostałem SMS o treści "w domu pachnie dziś eleganckim starszym panem". ;)

Amouage Opus IV
Może i taki zapach unosi się w buddyjskich świątyniach, ale mnie bardzo wyraźne w tym pachnidle kadzidło frankońskie kojarzy się jednocześnie z kościołem europejskim (swoją drogą to ono najbardziej przeszkadza mi w IV, bo gryzie się z resztą, i pewnie dlatego w mojej ocenie IV<VI ;) ).

Amouage Beach Hut
Swoje skojarzenia opisywałem już w odpowiednim temacie, ale zawsze muszę się do tych skojarzeń nieco przymusić. No i niekoniecznie o to mi chodziło.

Dior Eau Sauvage Extreme w życiu nie skojarzyłbym z jakimkolwiek orientem.

Amouage Journey nigdy nie rozważałem w kontekście azjatyckim (prędzej bliskowschodnim) i chyba się to nie zmieni, choć może spróbuję się do niego tak przystawić. To jednak i tak zupełnie nie to, o co pytałem. :)

Annick Goutal L'Île au Thé
Nikt nie podsuwał, więc dodaję trop od siebie. Tu umysł wędruje gdzieś na wschód, ale nie potrafię określić dokładnej lokalizacji lądowania. ;) Z początku miałem pisać, że L'Île au Thé to zapach podobny do Green Tea od E.A., ale na próbę powąchałem teraz te drugie i siedzi w nich tona cytrusów, więc nie. Bohater opisu wydaje się jednak być bardzo herbaciany, a pod tą herbatą siedzi leciuteńka owocowa słodycz i coś co być może jest osmantusem (obstawiam tylko na podstawie przeczytanych opisów tej nuty). Przypomina mi to w każdym razie troszeczkę zapach nektarynkowej skórki, a troszeczkę - chyba ekspandowanego amarantusa, który miałem kiedyś w kuchennej szafce (przy każdym niuchu myśli krążą mi nieustannie wokół jakichś właśnie płatków, z których konstruowałem sobie owsianki). :) Mogłoby się zdawać, że to idealny zapach na upał, ale jest dziwnie ciężki i ciepły przez tę enigmatyczną nutę, więc raczej wiosna niż lato.

O Batucadzie myślałem od samego początku, ale wszyscy piszą, że to modżajto.
Poprzednia strona

Powrót do O perfumach ogólnie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 15 gości

  • Reklama