Teraz jest 07 kwietnia 2020, 08:20 - Wt



  • Reklama

Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Dyskusja ogólna o perfumach dla mężczyzn.
  • Reklama

  • Autor
  • Wiadomość

belor

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 08:22 - N

Marketing + Bełkot, w temacie merytorycznym.
W reszcie :D
Offline
Avatar użytkownika

Niszka

Administrator

  • Posty: 2823
  • Dołączył(a): 31 marca 2011, 09:42 - Cz
  • Lokalizacja: Łódź

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 09:46 - N

Ale leci offtop. Macie szczęście, że w dziale z dyskusjami, inaczej poszedłbym po pejcz. ;-)

Zgłoś mój post adminowi i napisz, że jest ofensywny.


Nic nie trzeba zgłaszać, ja wszystko widzę. ;-)

Uuups, chyba sam zaofftopowałem...
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 10:01 - N

Niszka napisał(a):Ale leci offtop. Macie szczęście, że w dziale z dyskusjami, inaczej poszedłbym po pejcz. ;-)

Zgłoś mój post adminowi i napisz, że jest ofensywny.


Nic nie trzeba zgłaszać, ja wszystko widzę. ;-)

Uuups, chyba sam zaofftopowałem...
Niszko, bo offtopy są zaraźliwe.......... :D
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 10:03 - N

hanka napisał(a):
Niszka napisał(a):Ale leci offtop. Macie szczęście, że w dziale z dyskusjami, inaczej poszedłbym po pejcz. ;-)

Zgłoś mój post adminowi i napisz, że jest ofensywny.


Nic nie trzeba zgłaszać, ja wszystko widzę. ;-)

Uuups, chyba sam zaofftopowałem...
Niszko, bo offtopy są zaraźliwe.......... :D


Właśnie.... A poza tym, jak dotąd, nie znaleziono na to żadnego, skutecznego lekarstwa... :mrgreen:
Offline
Avatar użytkownika

GY

Forumowicz

  • Posty: 274
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:05 - N
  • Lokalizacja: Gdynia

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 12:23 - N

RoQ napisał(a):]Czy ktoś mógłby podać mi listę najbardziej seksownych zapachów?
Setki razy czytałem takie posty na forach zapachowych, i oczami wyobraźni widzę zakompleksionego młodzieńca z łojotokiem, któremu najwyraźniej nie wychodzi z płcią przeciwną. W odpowiedzi pada tyle marek i ich „modeli”, że trudno tak naprawdę wybrać ten, który każdą laskę powali na kolana i każe jej przepraszać, że była tak durna i prymitywna, że wcześniej nas nie zauważała.
Gdyby to było takie proste, życie byłoby łatwiejsze, a biura matrymonialne padałyby jak muchy. Owszem, producenci perfum za pomocą chwytliwych reklam wyłażą ze skóry, żeby wmówić klientom, że każdy z nich po jednym sprayu zmieni się w George’a Clooney, ale na mnie to chyba nie działa, bo mimo całej baterii zapachów, dziwnym sposobem pozostałem sobą. :)
Według mnie, taki zapach po prostu nie istnieje i paradoksalnie, każdy z nich może mieć w sobie seksapil. Nie uwierzę, że istnieją jakieś magiczne feromony, które z największego, ćwoka, zrobią miejscową seksbombę. Przypisywanie pewnym składnikom taką moc, są według mnie tylko tanim chwytem marketingowym. Zapach sam w sobie nie będzie seksownym bez udziału odpowiedniego jego „nosiciela”. Jeśli takowy pozbawiony jest seksapilu, w dodatku co chwilę odbija mu się śledziem, a z spod pach jedzie, jak z miejskiej spalarni zwłok, nie pomoże mu ani pachnący kokosem żel na łbie, czy nawet pokaźny członek na czole, a tym bardziej Chanel Allure.
Seksowność to niekoniecznie dwa metry wzrostu, wysportowana sylwetka, czy atrakcyjne ciuchy. Czasem wystarczają drobiazgi. Z tych powierzchownych może to być spojrzenie, timbre głosu, czy ładny chód. Kobiety wymagające, „trudne” i jak dla mnie, najbardziej atrakcyjne, będą zwracały uwagę na inne przymioty. Bardziej ducha, niż ciała, choć w każdym przypadku, przede wszystkim będą zwracają uwagę na higienę. Mówi się, że największym afrodyzjakiem dla takich kobiet, jest inteligencja partnera. Dla przysłowiowej Mariolki z dyskoteki będzie to na przykład gładko ogolona moszna. Oczywiście, łatwiej jest ogolić sobie mosznę, niż być inteligentnym, ale nie na genitaliach chciałbym się skupić.
Czytając listę kobiecych preferencji męskich wód, bardzo często przewija się motyw – „mam z tym zapachem miłe wspomnienia”. I to chyba jest clou całej seksowności zapachów. Zapach działa na zasadzie skojarzenia go z jakąś miłą, czy piękną, miłosną przygodą. Nieistotnym jest, czy to było CK One, czy M7. Jest tylko i jakby, katalizatorem wspomnień. Owszem, M7 czy Armani Code wieczorową porą, mają większe szanse na zainteresowanie niż np. Joop Homme, ale nawet jeśli dziewczynie zapach się spodoba, trzeba wziąć pod uwagę ewentualność, że sam zapach się spodoba, my już niekoniecznie.
Reasumując, nie wierzę i nigdy nie uwierzę, w istnienie cudownych feromonów. Dla kogoś, z wrodzonym seksapilem, zapach jest tylko kropką nad „i”. Komuś, kto nie jest atrakcyjnym pod każdym względem nie pomoże żaden zapach. Pozostaje znaleźć równie nieatrakcyjną połowicę, z podobnymi problemami, a pieniądze przeznaczone na cudowny eliksir miłości przeznaczyć na karuzelę i galaretkę z bitą śmietaną w niedzielne popołudnie, albo się pochlastać (żartowałem!;))

Ps. Nie jestem ani seksuologiem, ani psychologiem. Wyrażam jedynie swoje poglądy i oczywiście w pełni się z nimi zgadzam.
Zasysam jakiś film i zabijam nudę pierdołami... ;)


Nie będąc psychologiem ani jego hybrydą (vide seksuolog) zgadzając się z Tobą w ogólnym wydźwięku wypowiedzi zgłaszam jednak zdanie odrębne ;)
Może nie istnieje zapach "seksowny" od którego kobietom miękną kolana a motyle w ich brzuszkach pragną wywołać gigantyczne trzęsienie ziemi w Patagonii ale...
zapach przez nas używany niesie dla osoby z odrobiną zmysłu obserwacyjnego wiele informacji. Szczególnie w wypadku "kobiet "trudnych"" (ja w przeciwieństwie do dziewczynek nazywam je najzwyczajniej: kobietami) Na tej samej zasadzie inaczej postrzegam kobietę pachnącą "Ange ou demon" (mam słabość) od tej pachnącej landrynkami.
Pachnąc jak reklama w tv nie pozwalasz dostrzec w sobie indywidualisty. Za pomocą zapachu (tak jak stroju) wysyłasz w świat komunikat o samym sobie. Możesz nawet pokazać że masz ogoloną mosznę jak wszyscy Twoi kumple w czarnych stylowych bawarskich samochodach ;)
Oczywiście to tylko pierwszy sygnał który potwierdzisz (lub nie) samym sobą.
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 12:37 - N

GY napisał(a):
RoQ napisał(a):]Czy ktoś mógłby podać mi listę najbardziej seksownych zapachów?
Setki razy czytałem takie posty na forach zapachowych, i oczami wyobraźni widzę zakompleksionego młodzieńca z łojotokiem, któremu najwyraźniej nie wychodzi z płcią przeciwną. W odpowiedzi pada tyle marek i ich „modeli”, że trudno tak naprawdę wybrać ten, który każdą laskę powali na kolana i każe jej przepraszać, że była tak durna i prymitywna, że wcześniej nas nie zauważała.
Gdyby to było takie proste, życie byłoby łatwiejsze, a biura matrymonialne padałyby jak muchy. Owszem, producenci perfum za pomocą chwytliwych reklam wyłażą ze skóry, żeby wmówić klientom, że każdy z nich po jednym sprayu zmieni się w George’a Clooney, ale na mnie to chyba nie działa, bo mimo całej baterii zapachów, dziwnym sposobem pozostałem sobą. :)
Według mnie, taki zapach po prostu nie istnieje i paradoksalnie, każdy z nich może mieć w sobie seksapil. Nie uwierzę, że istnieją jakieś magiczne feromony, które z największego, ćwoka, zrobią miejscową seksbombę. Przypisywanie pewnym składnikom taką moc, są według mnie tylko tanim chwytem marketingowym. Zapach sam w sobie nie będzie seksownym bez udziału odpowiedniego jego „nosiciela”. Jeśli takowy pozbawiony jest seksapilu, w dodatku co chwilę odbija mu się śledziem, a z spod pach jedzie, jak z miejskiej spalarni zwłok, nie pomoże mu ani pachnący kokosem żel na łbie, czy nawet pokaźny członek na czole, a tym bardziej Chanel Allure.
Seksowność to niekoniecznie dwa metry wzrostu, wysportowana sylwetka, czy atrakcyjne ciuchy. Czasem wystarczają drobiazgi. Z tych powierzchownych może to być spojrzenie, timbre głosu, czy ładny chód. Kobiety wymagające, „trudne” i jak dla mnie, najbardziej atrakcyjne, będą zwracały uwagę na inne przymioty. Bardziej ducha, niż ciała, choć w każdym przypadku, przede wszystkim będą zwracają uwagę na higienę. Mówi się, że największym afrodyzjakiem dla takich kobiet, jest inteligencja partnera. Dla przysłowiowej Mariolki z dyskoteki będzie to na przykład gładko ogolona moszna. Oczywiście, łatwiej jest ogolić sobie mosznę, niż być inteligentnym, ale nie na genitaliach chciałbym się skupić.
Czytając listę kobiecych preferencji męskich wód, bardzo często przewija się motyw – „mam z tym zapachem miłe wspomnienia”. I to chyba jest clou całej seksowności zapachów. Zapach działa na zasadzie skojarzenia go z jakąś miłą, czy piękną, miłosną przygodą. Nieistotnym jest, czy to było CK One, czy M7. Jest tylko i jakby, katalizatorem wspomnień. Owszem, M7 czy Armani Code wieczorową porą, mają większe szanse na zainteresowanie niż np. Joop Homme, ale nawet jeśli dziewczynie zapach się spodoba, trzeba wziąć pod uwagę ewentualność, że sam zapach się spodoba, my już niekoniecznie.
Reasumując, nie wierzę i nigdy nie uwierzę, w istnienie cudownych feromonów. Dla kogoś, z wrodzonym seksapilem, zapach jest tylko kropką nad „i”. Komuś, kto nie jest atrakcyjnym pod każdym względem nie pomoże żaden zapach. Pozostaje znaleźć równie nieatrakcyjną połowicę, z podobnymi problemami, a pieniądze przeznaczone na cudowny eliksir miłości przeznaczyć na karuzelę i galaretkę z bitą śmietaną w niedzielne popołudnie, albo się pochlastać (żartowałem!;))

Ps. Nie jestem ani seksuologiem, ani psychologiem. Wyrażam jedynie swoje poglądy i oczywiście w pełni się z nimi zgadzam.
Zasysam jakiś film i zabijam nudę pierdołami... ;)


Nie będąc psychologiem ani jego hybrydą (vide seksuolog) zgadzając się z Tobą w ogólnym wydźwięku wypowiedzi zgłaszam jednak zdanie odrębne ;)
Może nie istnieje zapach "seksowny" od którego kobietom miękną kolana a motyle w ich brzuszkach pragną wywołać gigantyczne trzęsienie ziemi w Patagonii ale...
zapach przez nas używany niesie dla osoby z odrobiną zmysłu obserwacyjnego wiele informacji. Szczególnie w wypadku "kobiet "trudnych"" (ja w przeciwieństwie do dziewczynek nazywam je najzwyczajniej: kobietami) Na tej samej zasadzie inaczej postrzegam kobietę pachnącą "Ange ou demon" (mam słabość) od tej pachnącej landrynkami.
Pachnąc jak reklama w tv nie pozwalasz dostrzec w sobie indywidualisty. Za pomocą zapachu (tak jak stroju) wysyłasz w świat komunikat o samym sobie. Możesz nawet pokazać że masz ogoloną mosznę jak wszyscy Twoi kumple w czarnych stylowych bawarskich samochodach ;)
Oczywiście to tylko pierwszy sygnał który potwierdzisz (lub nie) samym sobą.


Indywidualistą albo się jest, albo nie. Zapach to tylko dopełnienie całości. Ostatni szlif. Dam sobie uciąć rękę, że kobieta najpierw zainteresuje się twoją osobowością, potem, a może na końcu twoim zapachem...
A propos ręki...

http://www.youtube.com/watch?v=NklSgmYbpSE
Offline
Avatar użytkownika

GY

Forumowicz

  • Posty: 274
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:05 - N
  • Lokalizacja: Gdynia

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 13:06 - N

Niestety dziś w pracy więc youtuba zobaczę w domu.
Oczywiście że to szlif. Dodatek. Tak jak dobrze dobrane buty. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. W wypadku wielu osób zapach to szczegół dość istotny.
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 13:12 - N

GY napisał(a):Niestety dziś w pracy więc youtuba zobaczę w domu.
Oczywiście że to szlif. Dodatek. Tak jak dobrze dobrane buty. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. W wypadku wielu osób zapach to szczegół dość istotny.


Myślę, że zapach najbardziej rajcuje nas - ich kolekcjonerów. Inni, a śmiem twierdzić, że przytłaczająca większość, ma gdzieś, jakie to nuty, czy kto to "skomponował".
Oni dzielą zapachy na fajne i niefajne :mrgreen:
I taka jest okrutna prawda o zapachach...
Offline
Avatar użytkownika

Don Raul de Lucho

Perfumaniak

  • Posty: 2286
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:50 - N
  • Lokalizacja: Paschendale

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 13:22 - N

W pełni się zgadzam z Tobą Roq.
Z mojego otoczenia raczej nikt zbytnio nie interesuje się pachnidłami.
Jedyne co potrafią powiedzieć o zapachu, którego aktualnie używam to to, że jest dla nich ładny albo brzydki.
No i oczywiście bardziej znajomym do gustu przypadają świeżaki.
Gustawy, A*Meny i inne mocniejsze kompozycje przeklinają.
Na Avignon mieli najlepszą reakcję, stwierdzili, że musiałem spać w kościele :lol:

Ale co do seksownych zapachów to moim zdaniem takim zapachem jest Platynowy.
Gdybym był babą ;) i spotkał faceta pachnącego tym specyfikiem to ...
Trudno to opisać, ale dostaję gęsiej skórki jak czuję to pachnidło.
I proszę bez zbyt daleko idących wniosków, jestem poprawnej orientacji :)
Ostatnio edytowano 02 października 2011, 13:26 - N przez Don Raul de Lucho, łącznie edytowano 1 raz
Mój stragan

Buena suerte, porque yo me voy a California.
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 13:25 - N

Don Raul de Lucho napisał(a):W pełni się z Zgadzam z Tobą Roq.
Z mojego otoczenia raczej nikt zbytnio nie interesuje się pachnidłami.
Jedyne co potrafią powiedzieć o zapachu, którego aktualnie używam to to, że jest dla nich ładny albo brzydki.
No i oczywiście bardziej znajomym do gustu przypadają świeżaki.
Gustawy, A*Meny i inne mocniejsze kompozycje przeklinają.
Na Avignon mieli najlepszą reakcję, stwierdzili, że musiałem spać w kościele :lol:


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 13:34 - N

"Ale co do seksownych zapachów to moim zdaniem takim zapachem jest Platynowy.
Gdybym był babą i spotkał faceta pachnącego tym specyfikiem to ...
Trudno to opisać, ale dostaję gęsiej skórki jak czuję to pachnidło."

Are you sure? :mrgreen:
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Offline
Avatar użytkownika

Don Raul de Lucho

Perfumaniak

  • Posty: 2286
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:50 - N
  • Lokalizacja: Paschendale

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 13:37 - N

RoQ napisał(a):Are you sure? :mrgreen:

Zabiłeś mnie tą fotą :lol:
Mój stragan

Buena suerte, porque yo me voy a California.
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 13:41 - N

Don Raul de Lucho napisał(a):
RoQ napisał(a):Are you sure? :mrgreen:

Zabiłeś mnie tą fotą :lol:

:mrgreen:
Offline
Avatar użytkownika

Don Raul de Lucho

Perfumaniak

  • Posty: 2286
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:50 - N
  • Lokalizacja: Paschendale

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 13:44 - N

To jakiś Twój znajomy? :twisted: ;)
Mój stragan

Buena suerte, porque yo me voy a California.
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 13:45 - N

Są faceci którzy gdyby się skropili przecudnej urody zapachem to najwyżej zbrzydziliby ten zapach nawet tym , którzy do tej pory go lubili.
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 13:48 - N

hanka napisał(a):Są faceci którzy gdyby się skropili przecudnej urody zapachem to najwyżej zbrzydziliby ten zapach nawet tym , którzy do tej pory go lubili.


Na przykład powyższy, "platynowy Marian" ze zdjęcia...
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 13:50 - N

Ty to zaraz w takie ekstrema.. :D
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).
Offline
Avatar użytkownika

RoQ

Super Perfumaniak

  • Posty: 3057
  • Dołączył(a): 13 września 2011, 09:42 - Wt
  • Lokalizacja: Londyn

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 13:52 - N

hanka napisał(a):Ty to zaraz w takie ekstrema.. :D


Ekstrema to imię mojej suki rasy Cocker Spaniel... :mrgreen:
Offline
Avatar użytkownika

GY

Forumowicz

  • Posty: 274
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:05 - N
  • Lokalizacja: Gdynia

Re: Seksowne męskie zapachy, to bzdura...

Post02 października 2011, 14:27 - N

RoQ napisał(a):"Ale co do seksownych zapachów to moim zdaniem takim zapachem jest Platynowy.
Gdybym był babą i spotkał faceta pachnącego tym specyfikiem to ...
Trudno to opisać, ale dostaję gęsiej skórki jak czuję to pachnidło."

Are you sure? :mrgreen:


RoQ to obraz Twej radości po spryskaniu się Platynowym?
Poprzednia strona

Powrót do Perfumy męskie - dyskusja ogólna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

  • Reklama