Piątek, 12 kwiecień 2024, 10:37
Kurczę muszę spróbować tej najnowszej wersji. Wygląda że jak się chce to można zrobić coś dobrego z dawną formułą.
| Ankieta: Moja ocena Guerlain - Habit Rouge EDT (1965) (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!): Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie. |
|||
| 1 - Bardzo słaby (DNO) | 1 | 1.02% | |
| 2 - Słaby | 3 | 3.06% | |
| 3 - Przeciętny | 4 | 4.08% | |
| 4 - Dobry | 13 | 13.27% | |
| 5 - Bardzo dobry | 28 | 28.57% | |
| 6 - Genialny | 49 | 50.00% | |
| Razem | 98 głosów | 100% | |
| *) odpowiedź wybrana przez Ciebie | [Wyniki ankiety] |
|
Piątek, 12 kwiecień 2024, 10:37
Kurczę muszę spróbować tej najnowszej wersji. Wygląda że jak się chce to można zrobić coś dobrego z dawną formułą.
Niedziela, 15 wrzesień 2024, 21:29
Jakie macie wrażenia co do trwałości i projekcji nowych wypustów ? Mam flaszkę z 2023 EDT, zapach bardzo mi się podoba, ale jestem rozczarowany trwałością . Po godzinie już go prawie nie czuję. Nie wiem czy nos się tak szybko przyzwyczaja czy po prostu taka słaba trwałość . Czuje się jakbym używał wody kolońskiej .
Poniedziałek, 17 luty 2025, 12:41
Tez mam z 2023 i trwalosc bardzo dobra, projekcja tez przez pierwsze pare godzin dobra. Wydaje mi sie, ze to wina nosa. Mam tak z paroma zapachami.
Piątek, 15 sierpień 2025, 18:24
Kilka dni temu PO RAZ PIERWSZY miałem okazję na bezpośredni kontakt ze współczesnym wypustem bohatera tego wątku - dotychczas znałem wyłącznie wersje vintage ("złoty" atomizer i korek) - w pobliskiej perfumerii stał sobie po prostu tester...
Nie uwierzyłem własnemu nosowi (lato, upał etc.) więc powtórzyłem próbę kolejnego dnia... a następnego "ubrałem" vintage... (odlewka jest w stałym zestawie wyjazdowym) Kolejny dzień było hand-to-hand (dosłownie - od barku do dłoni) - i od tego momentu kolejne aplikacje (tester i vintage) były obserwowane i oceniane również przez Małżonkę... Powiem tak... to, co znajdowało się w testerze to popłuczyny powidoku po vintage. Parametry EdC - a zapach sam w sobie co najwyżej "zbliżony". I w żaden sposób nie ma w sobie DNA Shalimara - tak oczywistego w starszej wersji. Perfumeria - choć w turystycznej hiszpańskiej miejscowości - legitna, wielokrotnie w niej kupowaliśmy oboje... cena absolutnie nie "okazyjna" (co tutaj aż dziwne...) - więc na pewno ponowię test po powrocie, bo jeżeli tak dobrze mi znany aromat jest tak fatalnie pogorszony - to chyba muszę nieco zmienić swoje zdanie o Guerlain.
Sobota, 16 sierpień 2025, 08:07
Na tej marce niestety tak samo się zawiodłem jak na Loewe 7.
Pozostaje tylko zaśpiewać : "ale to już było i nie wróci więcej" Jedynie co trzyma w miarę poziom to linia Ideal Homme, choć tutaj zdania będą podzielone, a do wypustów Hernitage to w ogóle nie podchodzę, szkoda zdrowia.
Środa, 4 luty 2026, 20:07
Czym różni rouge między wersjami z czarnym i czerwonym korkiem ?
Bo takowe występują tak w wersji EDT jak i w wersji eau de parfum
Środa, 6 maj 2026, 00:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Środa, 6 maj 2026, 00:26 przez mam katar. Edytowano łącznie: 1)
(Środa, 4 luty 2026, 20:07)jarkos30 napisał(a): Czym różni rouge między wersjami z czarnym i czerwonym korkiem ? Z czerwonym capi cytrusami i różą, a z czarnym różą i cytrusami ![]() Szczerze nie lubię tego pachnidła. Okropne jest to wejście róży i cytrusów, taka kwaśna dosadna róża (za którą poza nielicznymi przypadkami na perfumowym ryunku nie przepadam). Znam starsze wersje, ale raczej nie jakieś super vintydżowe i było tak samo tylko ze zdaje się z jeszcze gorszym atakiem jeszcze bardziej przyprawionej cytrusami kwaśnej róży. W wersji aktualnej wyczuwam to, co już pisałem, czyli różę z cytrusami, a później różę ze skórą. Ta faza jest już o niebo przyjemniejsza, ale - co tu dużo mówić - mnie nie zachwyca. Myślałem, że dojrzałem i wyrobiłem się zapachowo, kupiłem 100 mililitrowy flakon w zajebistej cenie, po dwóch strzałach miałem jednak dosyć i puściłem dalej bez straty, bo jak pisałem kupiłem w zajebistej cenie i w takiej też sprzedałem. Może i jest ten zapach jakimś wydarzeniem, kamieniem milowym (nie wiem czego w sumie, bo nie znam innych tak odrzucających róż), ale mi to pachnie minioną epoką, dziadem, a nawet babcią. Coś na podobnej zasadzie jak z Chanel no 5 - dodaje dwadzieścia lat. Nie widzę okazji żeby go używać, a i psikanie się nim w samotności jest dla mnie źródłem najwyższej przykrości. 2/6
Na sprzedaż Floris Oud Leather
https://perfuforum.pl/thread-25851.html |
|
|