Niedziela, 16 październik 2011, 10:13
![[Obrazek: 375x500.591.jpg]](https://fimgs.net/mdimg/perfume/375x500.591.jpg)
Jedna z moich ulubionych kreacji Sheldrake'a. I prawdopodobnie nie byłaby taką gdyby nie wyjątkowe wspomnienie, jakie wiąże się z dniem, kiedy ją poznałem.
Trudna i problematyczna do noszenia przez faceta mikstura z dominującą nutą tuberozy. Raz jeden miałem ją na sobie publicznie, ale mam butlę, bo nie mogę sobie odmówić powąchania Cedre od czasu do czasu.

) Za to to, co mnie niepokoi i powstrzymuje przed zakupem, to wzmianki o nadmiernej słodyczy np. lub "gładkości". Obawiam się jednorodnej słodkiej masy a la Arabie. Zastanawia mnie też to, co powiedziałeś, Kapłanie, o zapachu wnętrza gitary. To może zwiastun czegoś interesującego albo przeciwnie. Zapach dobywający się z wnętrza gitar, jaki znam, to zapach - co tu dużo mówić - lekkiej stęchlizny. O ile to mogłoby być interesujące, to nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, jak powiązać to z aromatami wspomnianymi wcześniej. Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś ze zorientowanych zechciał zweryfikować moje wyobrażenia.