Środa, 12 październik 2011, 09:28
![[Obrazek: 375x500.2683.jpg]](https://fimgs.net/mdimg/perfume/375x500.2683.jpg)
Lalique Pour Homme Equus - opis dotyczy Edp
Głowa: Drzewo cedrowe, jałowiec, kardamon
Serce: Bergamotka, sekwoja, fiołek
Baza: Skóra, wetyweria, kwiat muszkatołowy, piżmo
Bardzo aromatyczna drzewno-korzenna kompozycja z mocnym, wręcz pieprzowym otwarciem i w początkowej fazie faktycznie może rodzić skojarzenia z majerankiem ewentualnie kminkiem, ale dzieje się tak najpewniej za sprawą sekwoji, co słusznie zauważył RayFlash, w połączeniu z kardamonem i/lub kwiatem muszkatałowca. Ja w otwarciu wyczuwam też woń roztartego jałowca.
Zapach ładnie ewoluuje i przechodzi w ciepły drewniak (woń mokrej sekwoji?) z skórzanymi nutami i tak pozostaje do końca.
Pachnidło dość subtelne jak na tak mocne otwarcie i nie pozostawia nadmiernego ogona. Trawałość w okolicach 6+ godzin, ale po około 9 godzinach od porannej aplikacji wyczuwam też blisko skóry.
Ogólnie jak najbardziej pozytywna nota. Pachnidło nieznane i godne polecenia do codziennego zastosowania.


Poza tym reszta składników jest bardzo zręcznie i zmyślnie połączona; stanowi piękną, harmonijną całość. To nie są jedne z tych perfum, w których możemy sobie wyławiać poszczególne nuty i upajać się własną przenikliwością; tutaj po prostu musimy dać się uwieść kompozycji i pozwolić jej snuć przed sobą obrazy i odczucia, jakie ewokuje w naszym umyśle, tym bardziej że są naprawdę fajne i pięknie komponują się z letnim słońcem. Niesamowita rzecz i nie taka znowu częsta w perfumerii. 
