Wtorek, 8 styczeń 2019, 11:03
Kiedyś dostałem w D. sliczną miniaturkę wersji edp, kilka miesięcy temu odnalazłem ją grzebiąc w starych próbkach i od razu dopisałem do listy zakupowej. Voyage ma dla mnie wspólny pierwiastek z klasyczną deklaracją, zdecydowanie czuć kto za zapachem stoi. Stąd też, supermario, być może te skarpetki, których ja nie wyczuwam, podobnie, jak niektórzy czują w deklaracji pot, którego ja też nie wyczuwam.
Bazyli nadaje mobilnie...
Bazyli nadaje mobilnie...

.Miałem w lato w ręku wersje Edt i nawet mi się spodobał a że prawie nie posiadam w kolekcji letnich i sportowych perfum gryzłem się dwa dni czy je mam sobie zostawić. Poległy głównie przez swoje marną trwałość dlatego też myślałem że wersja Edp będzie chociaż trochę mocniejsza. Po trzech godzinach zapach niestety jest praktycznie nie wyczuwalny szkoda wielka szkoda...Musiałbym go chyba nosić ze sobią dopsikiwać co dwie godziny słabo strasznie jak dla mnie
.
.
hock: :?