Wtorek, 21 kwiecień 2015, 15:18
cytryna, pieprz, gałka muszkatołowa
lawenda, geranium, labdanum
bursztyn, benzoina, styrax, sandałowiec, cedr
![[Obrazek: o.32021.jpg]](http://www.punmiris.com/himg/o.32021.jpg)
Iceberg Man - (swoją drogą nie mozna było porwac sie na oryginalniejszą nazwe?), to dla mnie niezwykłe dziwadło, otwiera sie dośc ostro, pieprznie, drzewnie, przywołuje skojarzenie z miksem fafarafy i bentleya (bez rumu), by po godzinie całkowicie sie wygładzic i pachnieć lawendą.
Flakon to lancome hypnose,
Stoi wraz z testerem na półkach w Ross,
Generalnie dziwny okres jak na premiere tego typu zapachu - to nie woń na lato czy ciepłą wiosne.
lawenda, geranium, labdanum
bursztyn, benzoina, styrax, sandałowiec, cedr
![[Obrazek: o.32021.jpg]](http://www.punmiris.com/himg/o.32021.jpg)
Iceberg Man - (swoją drogą nie mozna było porwac sie na oryginalniejszą nazwe?), to dla mnie niezwykłe dziwadło, otwiera sie dośc ostro, pieprznie, drzewnie, przywołuje skojarzenie z miksem fafarafy i bentleya (bez rumu), by po godzinie całkowicie sie wygładzic i pachnieć lawendą.
Flakon to lancome hypnose,
Stoi wraz z testerem na półkach w Ross,
Generalnie dziwny okres jak na premiere tego typu zapachu - to nie woń na lato czy ciepłą wiosne.


. Iceberg Man - o czym kilkakrotnie już wspomniałem - wykazuje spore podobieństwo do Heritage. Natomiast z Hypnose Pour Homme dzieli go przynależność do kategorii zapachowej, którą nieformalnie można określić mianem 
hahaha
hock: