Niedziela, 30 sierpień 2026, 00:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Niedziela, 30 sierpień 2026, 00:28 przez xgn. Edytowano łącznie: 2)
Przez cała moją fascynację perfumami zawsze miałem problem z jedną z najbardziej klasycznych nut, czyli neroli. Z jednej strony wydawały mi się zbyt "babskie", z drugiej często zalatywały dziadem. Ostatnio zabrałem na wakacje do Grecji zapomnianą próbkę Neroli Oranger i zagrało mi to świetnie. Ani nie zalatywało babą, ani dziadem, do tego trwałość i projekcja w warunkach, w których inne perfumy nie dawały rady były co najmniej satysfakcjonujące. Chyba doszedłem do momentu, w którym chciałbym mieć jakieś neroli w swoich zbiorach z tym, że wspomniane Neroli Oranger są absurdalnie zbyt drogie w stosunku do tego co sobą reprezentują. Ok, to jest świetnie ograna klasyka, ale szukam tańszych alternatyw. Panowie, jak to u was wygląda? Z typowo "neroli" zapachów znam jeszcze całkiem nieźle TF Neroli Portofino (baba) i Ś. P. Ferrari Bright Neroli (dziad). Szukam nieprzekombinowanego i zbalansowanego neroli, które nie będzie się przechylać, ani w stronę damską, ani w stronę dziadowską.
