Czwartek, 19 luty 2026, 22:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Piątek, 2 październik 2026, 17:14 przez pblonski. Edytowano łącznie: 1)
Parfum d'Empire - Madagascar Le Baume Vanille
rok wydania: 2025
twórca: Marc-Antoine Corticchiato
n.g.: Rum i Czarny i różowy pieprz
n.s.: Goździk (przyprawa), Cedr, Kakao, Cynamon i Kokos
n.b.: Wanilia i Piżmo
![[Obrazek: dark-375x500.114885.2x.avif]](https://fimgs.net/mdimg/perfume-thumbs/dark-375x500.114885.2x.avif)
Nie wiem czy w jakiejkolwiek innej kompozycji czułem tyle rumu - w tak dużej ilości i przede wszystkim ilości pachnącej znakomicie - wyjątkowo udał się Corticchiato ten akord.
Przy pierwszym kontakcie z tymi perfumami zachwytów była jednak tylko chwila, bo już po paru minutach ten rum dociera w towarzystwie goździka, kakao i kokosa. Jest to dość dziwne połączenie, zanim nie obyłem się z tym zapachem pachniało ono na granicy przyjemnego i lekko odstręczającego. Nie dawał mi ten zapach spokoju bo z jednej strony nie wydawał się być przystępny, ale z drugiej nie pozwalał o sobie zapomnieć i cały czas przyciągał. Z czasem go oswoiłem i polubiłem, a autorowi zapisuję to na duży plus, że nadal potrafi jeszcze zaskoczyć i zaciekawić. Tym bardziej, że Madagascar Le Baume Vanille to perfumy pełną gębą a nie kolejny losowy zlepek molekuł tylko pretendujących do tej nazwy.
Tytułową wanilię czuć bardziej w bazie, gdy już to korzenno-kakaowe szaleństwo minie, ale nawet wtedy zapach ani przez chwilę nie staje się mdły czy nudny.
Ktoś testował? Ciekaw jestem opinii jak odbierają go inni.
rok wydania: 2025
twórca: Marc-Antoine Corticchiato
n.g.: Rum i Czarny i różowy pieprz
n.s.: Goździk (przyprawa), Cedr, Kakao, Cynamon i Kokos
n.b.: Wanilia i Piżmo
Nie wiem czy w jakiejkolwiek innej kompozycji czułem tyle rumu - w tak dużej ilości i przede wszystkim ilości pachnącej znakomicie - wyjątkowo udał się Corticchiato ten akord.
Przy pierwszym kontakcie z tymi perfumami zachwytów była jednak tylko chwila, bo już po paru minutach ten rum dociera w towarzystwie goździka, kakao i kokosa. Jest to dość dziwne połączenie, zanim nie obyłem się z tym zapachem pachniało ono na granicy przyjemnego i lekko odstręczającego. Nie dawał mi ten zapach spokoju bo z jednej strony nie wydawał się być przystępny, ale z drugiej nie pozwalał o sobie zapomnieć i cały czas przyciągał. Z czasem go oswoiłem i polubiłem, a autorowi zapisuję to na duży plus, że nadal potrafi jeszcze zaskoczyć i zaciekawić. Tym bardziej, że Madagascar Le Baume Vanille to perfumy pełną gębą a nie kolejny losowy zlepek molekuł tylko pretendujących do tej nazwy.
Tytułową wanilię czuć bardziej w bazie, gdy już to korzenno-kakaowe szaleństwo minie, ale nawet wtedy zapach ani przez chwilę nie staje się mdły czy nudny.
Ktoś testował? Ciekaw jestem opinii jak odbierają go inni.

.