Poniedziałek, 5 maj 2025, 19:58
(Poniedziałek, 5 maj 2025, 17:48)nickynick napisał(a): Tak i nie. Zresztą ciekawy temat poruszyłeś, zasługujący oddzielnego wątku.
Zacznijmy od tego ze wszystko może być otruta i może być dobrem, zależnie od ilości. 100g soli zabija człowieka, mimo to sol sprzedawana jest powszechnie. Cukier szkodzi jeszcze wiecej, mimo to w supermarketach oddziały ze słodyczami są 4 razy większe niż oddziały z mięsem i ryba. Microplastik super szkodliwy mimo wszystko jest pakowane w plastik. Zwiedzenie solarium dłużej niż 40 min tygodniowo tez może spowodować raka (a może i nie spowodować) mimo to solaria nikt nie zakazuje, zresztą nikt nie spędza w nim tyle czasu, inaczej by się usmażył na kurczaka grill.
Tę listę można kontynuować w nieskończoność.
Nikt nie zadba o nasze zdrowie oprócz nas samych, żadne restrykcje i normy. Co do zakazu wędzonki, jest hipotetycznym kancerogenem w naprawdę bardzo dużych ilościach i to dotyczy tylko wędzenie na niektórych gatunkach drewna. Tu nie chodzi o dbanie o zdrowie, jak również z perfumami restrykcjami składników. IFRA zawsze lobbowała duże koncerny jak givaudan etc, wiec jak trzeba wprowadzić na rynek swój nowy syntetyk, to najlepszą opcją jest ograniczenie starego.
Jeszcze raz, nikt oprócz nas nie zadba o nasze zdrowie, tu chodzi o biznes.
@axim33 sody tu tez nie ma, to co sprzedają to nie soda tylko E500, tradycyjna zamawiam z Niemiec.
Prawdopodobnie w rejchu nie dbają o zdrowie
Problem w tym, że ta analogia z solą i cukrem jest nietrafiona, bo prawdopodobieństwo, że ktoś nieprzypadkowo spożyje sobie 100g soli czy śmiertelną dawkę cukru jest bliskie zeru (choć ja wieczorami zbliżam się do tej granicy ;-) ). Przy czym, ze względu na szkodliwość, ilość cukru jest regulowana choćby podatkiem cukrowym a jego reklama (podobnie jak soli i tłuszczu) również przez tzw. HFSS. Podobnie regulacjom podlega alkohol, narkotyki, szkodliwe pierwiastki, substancje toksyczne w farbie do włosów czy do ścian, palenia w miejscach publicznych. I każda z tych regulacji skutkowała realnym zmniejszeniem problemów, które adresowała. Polecam przejrzeć raporty dot. chorób serca i nowotworów po wprowadzeniu zakazu. Dzięki regulacjom proszek do prania z Niemiec tej samej marki nie będzie się różnił od tego sprzedawanego w Polsce bez jasnej informacji.
I nie zgadzam się z podejściem pt. "każdemu jego trutkę, wedle życzenia". W dzisiejszym świecie nie sposób nadążyć za odkryciami w medycynie, toksykologii czy czytać i rozumieć skład chemiczny każdego produktu. Osoby, które zamówiły zabawki z ołowiem dla swoich dzieci z Temu nie zrobiły tego ze złej woli. Jednak za leczenie tych osób będziemy płacić my- podatnicy. Z resztą podejście "wolnej amerykanki" widać doskonale po Amerykanach... Owszem, ubolewam, że niektóre zapachy stają się trudno dostępne lub znikają. Są jak kwiaty, ich urok tkwi w przemijalności, ale powstaną nowe ;-)
“Whenever people agree with me I always feel I must be wrong.” - Oscar Wilde



aromat dostał nowe pudełko
