Teraz jest 19 października 2018, 13:57 - Pt



  • Reklama

Montale - Patchouli Leaves

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Montale - Patchouli Leaves (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
6
38%
5 - Bardzo dobry
6
38%
6 - Genialny
4
25%
 
Liczba głosów : 16

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2730
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 stycznia 2016, 16:44 - Pt

ale chop napisał(a):
srG napisał(a):
ale chop napisał(a):Mistrzostwo świata!

Jak ktoś mi powie, że istnieje bardziej niszowy zapach to go wyśmieję...


Przed wyśmianiem lepiej poznać więcej niszy, bo jest mnóstwo, naprawdę mnóstwo bardziej niszowych zapachów od Patchouli Leaves, które niczym niesamowitym nie jest.


To już by chyba popadał w przesadę taki zapach.
Rozumiem, że oprócz zepsutych ziemniaków w zapleśniałej, aptecznej piwnicy dodatkowo leżałby tam zamordowany przy pomocy kwasu siarkowego i zasypany starymi oponami aptekarz, a pod podłogą pęknięta rura z kanalizacji?

To ja bardzo dziękuję.

Patchouli Leaves jest dla mnie na granicy noszalności...
Nie chcę perfum, z którymi nie można wyjść do ludzi... a o takich pewnie mówisz :mrgreen:

No nie wiem. Jak najbardziej rozumiem porównania w pewnym etapie do Cocoona od YR, który dziwadłem nie jest i podobnie z Patchouli Leaves.
Granica noszalności jest subiektywna, ale pisanie, że to największa nisza, to już, delikatnie mówiąc, przesada.
Przy Tellus od Liquides Imaginaires czy Patchouli Villoresiego byś się chyba przekręcił ;)
Offline
Avatar użytkownika

ale chop

Perfumaniak

  • Posty: 2728
  • Dołączył(a): 17 lipca 2014, 08:44 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 stycznia 2016, 17:00 - Pt

Trochę niejasno się wyraziłem.
Zdaje sobie sprawę, że są bardziej niszowe zapachy.
Powinienem użyć słowa perfumy, a nie zapach :)

Dla mnie PL jest na granicy noszalności i jak mi ktoś powie, że używa globalnie bardziej niszowych perfum to padnę ze śmiechu :lol:

Dla mnie perfumy o zapachu np. szamba to bardziej ciekawosta niż pełnoprawne perfumy.

W przypadku PL mam tak, że z jednej strony bardzo mi się podoba i chciałbym go mieć, a z drugiej odrzuca i stanowczo stwierdzam, że nie "uniese"...
Balansuje na krawędzi.
Raz na tak, raz na nie...

Jeden spleśniały ziemniak więcej i szala przechyliłaby się na NIE.
Ocenianie perfum jedynie po pierwszych nutach jest jak ocenianie książki po okładce...
Często najwspanialsze dzieła odziane są w najbrzydsze szaty...
Szkoda, że dziś największą uwagę przykuwa się do okładki, a nie treści... tak nie powstaje sztuka.
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Mega Perfumaniak

  • Posty: 7898
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 stycznia 2016, 23:28 - Pt

ale chop napisał(a):Dla mnie PL jest na granicy noszalności i jak mi ktoś powie, że używa globalnie bardziej niszowych perfum to padnę ze śmiechu :lol:


Daj spokój. Młody jesteś, życie przed Tobą, a są tu goście, którzy używają naprawdę niszowych woni, więc "padnięcie" masz jak w banku :lol:
Artur
Offline
Avatar użytkownika

ale chop

Perfumaniak

  • Posty: 2728
  • Dołączył(a): 17 lipca 2014, 08:44 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 stycznia 2016, 23:50 - Pt

Artplum napisał(a):
ale chop napisał(a):Dla mnie PL jest na granicy noszalności i jak mi ktoś powie, że używa globalnie bardziej niszowych perfum to padnę ze śmiechu :lol:


Daj spokój. Młody jesteś, życie przed Tobą, a są tu goście, którzy używają naprawdę niszowych woni, więc "padnięcie" masz jak w banku :lol:


Artplum, tego się obawiałem :lol:
Ocenianie perfum jedynie po pierwszych nutach jest jak ocenianie książki po okładce...
Często najwspanialsze dzieła odziane są w najbrzydsze szaty...
Szkoda, że dziś największą uwagę przykuwa się do okładki, a nie treści... tak nie powstaje sztuka.
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Mega Perfumaniak

  • Posty: 7898
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post23 stycznia 2016, 00:11 - So

ale chop napisał(a):
Artplum napisał(a):
ale chop napisał(a):Dla mnie PL jest na granicy noszalności i jak mi ktoś powie, że używa globalnie bardziej niszowych perfum to padnę ze śmiechu :lol:


Daj spokój. Młody jesteś, życie przed Tobą, a są tu goście, którzy używają naprawdę niszowych woni, więc "padnięcie" masz jak w banku :lol:


Artplum, tego się obawiałem :lol:


No, niestety, albo i "stety" :lol:

A PL dla mnie jest zapachem niezbyt trudnym, ale do gustu mi nie przypadł.
Po prostu nie chcę tak pachnieć. Właściwie dlaczego za własne pieniądze miałbym pachnieć jak zatęchła piwnica z podgniłymi kartofelkami?
To kolejny zapach do wąchania z nadgarstka. Niuchnąć sobie od czasu do czasu to i owszem. Nosić globalnie - niekoniecznie.
Taki sobie ten zapach. Montalowska masówka.
Artur
Offline
Avatar użytkownika

ale chop

Perfumaniak

  • Posty: 2728
  • Dołączył(a): 17 lipca 2014, 08:44 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post23 stycznia 2016, 00:46 - So

Rozumiem Cię ale z ostatnim zdaniem "Montalowska masówka" nie mogę się zgodzić.

Uważam, że jest wręcz przeciwnie.

Montalowska masówka to dla mnie jazda na dobrym imieniu marki i premiera kolejnego aoudu....
... aoud plus to.... aoud plus tamto.... aoud plus siamto....

Patchouli Leaves to moim zdaniem ciekawe podięcie tematu paczuli.
Zapach powstał w 2005r czyli wtedy jak Montale nie było jeszcze tak popularne jak dziś.

Zapach obiektywnie może nie jest jakiś mega odkrywczy i wyszukany ale nie powiedziałbym, że to masówka z ich strony, nie zaliczyłbym PL do takiej kategorii :)

Z drugiej strony szkoda, bo nie wali po nosie tak jak typowy Montalak.
Ocenianie perfum jedynie po pierwszych nutach jest jak ocenianie książki po okładce...
Często najwspanialsze dzieła odziane są w najbrzydsze szaty...
Szkoda, że dziś największą uwagę przykuwa się do okładki, a nie treści... tak nie powstaje sztuka.
Offline
Avatar użytkownika

Kiszonyogor95

Super Perfumaniak

  • Posty: 3881
  • Dołączył(a): 11 stycznia 2014, 19:23 - So
  • Ostrzeżenia: 1

Odp: Montale - Patchouli Leaves

Post23 stycznia 2016, 01:07 - So

ale chop napisał(a):Z drugiej strony szkoda, bo nie wali po nosie tak jak typowy Montalak.
Nie? To ja chyba mam próbkę starej wersji w takim razie, bo po jednym psiku zapach bez żadnego problemu wypełnia pomieszczenie, a trwałość jest wręcz tytaniczna...
A co do tego co napisałeś wcześniej chopie, to się zgadzam - wg mnie Liście Paczuli bardzo pozytywnie wyróżniają się na tle Montalowskich wypustów ;) Aż sobie muszę je przypomnieć, bo została mi resztka w samplu ;)
Offline

biaggi0303

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1516
  • Dołączył(a): 18 stycznia 2013, 18:37 - Pt
  • Lokalizacja: Poznań

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post23 stycznia 2016, 08:15 - So

Jesli lubisz paczule to obadaj Psychodelique Jovoy'a!
Duuuuzo lepsza od tej montalowskiej, ktora de facto z niszowoscia ma niewiele wspolnego ;)
Offline
Avatar użytkownika

ale chop

Perfumaniak

  • Posty: 2728
  • Dołączył(a): 17 lipca 2014, 08:44 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post23 stycznia 2016, 08:59 - So

Trwałość faktycznie tytaniczna, bo wczoraj przed 20:00 zapodałem na łapę i teraz po ponad 12 godzinach jest wyraźnie wyczuwalny.

W bazie jest jakby ambrowo-słodki... trochę pachnie jak jakaś maść albo tabletki na gardło?

Nie miałem okazji użyć globalnie ale testowałem kilka Montalaków i ten pod względem projekcji jest najspokojniejszy... projekcja w dalszym ciągu jest wyraźna, bo jak miałem go na ręce solo to przy każdym ruchu czułem jak delikatnie snuje się w okolicy.. dopiero jak na drugą łapę poszedł Honey Aoud to całkowicie zdominował PL.. do tego może sugeruję się opiniami w necie, w których często recenzenci wspominają o słabszej projekcji...

Może w rzeczywistości jest inaczej i tak jak w przypadku Dark Aoud nastawiłem się na słabe parametry, a potem zabiłem otoczenie tak tutaj może być podobnie.

Nie wiem jaką mam wersję. Próbka pochodzi z Q.
PL nie jest jakiś mega popularny.
Tester już może długo u nich zalegać.

Ciecz jest nieprawdopodobnie oleista i ciemna.
Zostawia na skórze ciemne i tłuste plamy.

PS. Jovoya muszę zweryfikować :)
Ocenianie perfum jedynie po pierwszych nutach jest jak ocenianie książki po okładce...
Często najwspanialsze dzieła odziane są w najbrzydsze szaty...
Szkoda, że dziś największą uwagę przykuwa się do okładki, a nie treści... tak nie powstaje sztuka.
Offline

mar79

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1227
  • Dołączył(a): 16 października 2015, 19:38 - Pt

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post23 stycznia 2016, 19:01 - So

'na granicy noszalności' no co Ty :o , ta słodka czekoladka :)
Offline
Avatar użytkownika

ale chop

Perfumaniak

  • Posty: 2728
  • Dołączył(a): 17 lipca 2014, 08:44 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post23 stycznia 2016, 19:27 - So

Słodka czekoladka to co innego niż spleśniałe ziemniaki w aptecznej piwnicy :mrgreen:
Ocenianie perfum jedynie po pierwszych nutach jest jak ocenianie książki po okładce...
Często najwspanialsze dzieła odziane są w najbrzydsze szaty...
Szkoda, że dziś największą uwagę przykuwa się do okładki, a nie treści... tak nie powstaje sztuka.
Offline

mar79

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1227
  • Dołączył(a): 16 października 2015, 19:38 - Pt

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post23 stycznia 2016, 19:39 - So

:) Chyba nie lubisz tej roślinki bo ona tak po prostu sobie pachnie , tylko zmienia się ekspozycja w tym przypadku czekoladka. Ja wolę Raw 8-)
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Mega Perfumaniak

  • Posty: 7898
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post23 stycznia 2016, 20:53 - So

ale chop napisał(a):Rozumiem Cię ale z ostatnim zdaniem "Montalowska masówka" nie mogę się zgodzić.

Uważam, że jest wręcz przeciwnie.

Montalowska masówka to dla mnie jazda na dobrym imieniu marki i premiera kolejnego aoudu....
... aoud plus to.... aoud plus tamto.... aoud plus siamto....

Patchouli Leaves to moim zdaniem ciekawe podięcie tematu paczuli.
Zapach powstał w 2005r czyli wtedy jak Montale nie było jeszcze tak popularne jak dziś.

Zapach obiektywnie może nie jest jakiś mega odkrywczy i wyszukany ale nie powiedziałbym, że to masówka z ich strony, nie zaliczyłbym PL do takiej kategorii :)

Z drugiej strony szkoda, bo nie wali po nosie tak jak typowy Montalak.


Może rzeczywiście się nieprecyzyjnie wyraziłem.
Pisząc "masówka" miałem na myśli, że nie widzę w tym zapachu niczego szczególnego.
To dla mnie typowy przedstawiciel montalowskiej "filozofii" tworzenia perfum - ma być mocno, trwale, prosto, nieomal monotematycznie, bez bawienia się w subtelności, niuanse i inne takie. Prosta kompozycja, prosty, zunifikowany flakon, prosta nazwa, przyzwoita jakość składników i poszło!
Natomiast przyznaję Ci rację, że akurat tematu paczuli Montale nie wyeksploatował tak, jak oudu i w tym sensie rzeczywiscie nie można tu mówić o masówce.
PS. Napisałem w swojej wcześniejszej impresji, ze oud w laboratorium Montale stoi w największej kadzi :D
Artur
Offline

Czarny2

Forumowicz

  • Posty: 420
  • Dołączył(a): 25 grudnia 2015, 10:28 - Pt

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post24 stycznia 2016, 09:57 - N

ale chop napisał(a):
Nie wiem jaką mam wersję. Próbka pochodzi z Q.
PL nie jest jakiś mega popularny.
Tester już może długo u nich zalegać.

Ciecz jest nieprawdopodobnie oleista i ciemna.
Zostawia na skórze ciemne i tłuste plamy.



Też mam próbkę z Q, i jest mega gęsty, kolor ciemno brązy. Mega skoncentrowana ciecz, i zgadzam się. Wyrażnie czuć tutaj spleśniałym ziemniakiem, jakby skrobią.
Offline
Avatar użytkownika

supermariobros

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 5293
  • Dołączył(a): 26 listopada 2015, 13:56 - Cz
  • Ostrzeżenia: 1

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post05 lutego 2016, 09:37 - Pt

Dzisiaj testujemy Montale Piwniczna Gleba ;p
Perfumy strasznie tłuste, po aplikacji kilkanaście minut błyszczała mi się ręka, do tej pory nie miałem do czynienia z tak tłustym sokiem.
Na początku od razu strzał w ryj paczulą, o trwałości wypowiem się pod koniec dnia, projekcja bardzo ładna, machając ręką po klawiaturze czuję wyraźnie zapach.
Po pół godzinie-godzinie zapach nieco się wysłodził, ale bardzo delikatnie, takim mogę go znieść.
Później już czuć tylko żyzną glebę, jakbym się w niej wytarzał, ale musze przyznać, że bardzo magnetyzujący zapach.
Pleśni i innych przykrych akordów nie czuję.
Raczej nie byłbym skłonny na cały flakon ale zapach bardzo mnie zaintrygował.
Foliowy Ranger

[SPRZEDAM] viewtopic.php?f=52&t=13557
Offline
Avatar użytkownika

ale chop

Perfumaniak

  • Posty: 2728
  • Dołączył(a): 17 lipca 2014, 08:44 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post19 października 2016, 21:25 - Śr

Testujemy dzisiaj z ojcem Patchouli Leaves i obaj jesteśmy zachwyceni.

Piękny jest!

Mama nie podziela naszych zachwytów ale za to rozbraja ją Red Vetyver.
Ocenianie perfum jedynie po pierwszych nutach jest jak ocenianie książki po okładce...
Często najwspanialsze dzieła odziane są w najbrzydsze szaty...
Szkoda, że dziś największą uwagę przykuwa się do okładki, a nie treści... tak nie powstaje sztuka.
Offline
Avatar użytkownika

Jadwing

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1416
  • Dołączył(a): 02 marca 2013, 12:54 - So

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post19 października 2016, 22:03 - Śr

ale chop napisał(a):
Dla mnie PL jest na granicy noszalności i jak mi ktoś powie, że używa globalnie bardziej niszowych perfum to padnę ze śmiechu :lol:



Ech, ten subiektywizm. Dla mnie to paczulak - przytulak, chociaż zdarzało mi się widzieć u osób postronnych spojrzenia podszyte niesmakiem. ;)

"Niszowość" perfum odnosi się do ich dostępności (czt. elitarności), a nie kontrowersyjnej urody kompozycji. Creed, Kilian, Roja Dove, Clive Christian, etc. to producenci perfum niszowych, które mogą służyć za przykład perfekcyjnie skrojonych, klasycznych kompozycji.

Zdaję sobie sprawę, że "co nos to obyczaj", ale np. oldschoolowe klasyki kipiące cywetem wydają mi się bardziej wymagające niż ten paczulowy słodziak. :D

Swoją drogą, zapewne faktycznie padłbyś, gdybyś miał okazję powąchać na mnie - przykładowo - Bal a Versailles vintage. :twisted:
[flakony]*[dekanty]
Parturient montes, nascetur ridiculus mus.
(Quintus Horatius Flaccus)
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Mega Perfumaniak

  • Posty: 7898
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post19 października 2016, 22:46 - Śr

Jadwiniu, nisza niejedno ma imię i różnie bywa rozumiana, ale nie o tym tutaj.
Zgadzam się z Tobą, że dzisiaj bardziej niszowe pachną różne stare powerhousy, niż te liście paczuli.
Co najwyżej ktoś pomyśli, że masz wilgoć w domu i tyle.
A gdzie trzymasz kartofle, to przecież wyłącznie Twoja sprawa ;)
Artur
Offline
Avatar użytkownika

ale chop

Perfumaniak

  • Posty: 2728
  • Dołączył(a): 17 lipca 2014, 08:44 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post20 października 2016, 10:43 - Cz

Najlepiej widać jak postrzeganie zapachów zmienia się z czasem.

Po raz pierwszy Patchouli Leaves testowałem na początku mojej przygody z niszą.

Po obwąchaniu co raz to większej ilości tego typu zapachów postrzeganie zupełnie się zmienia :)

Teraz uważam, że PL mógłby być bardziej hardkorowy :lol:

W dalszym ciągu jestem na początku przygody i cieszę się, każdym nowo poznanym zapachem

Lubię ulegać emocjom kiedy zapach mnie porywa.

Boję się, że gdy kiedyś będę głęboko zanurzony w temacie, ciężko będzie o takie uniesienia dlatego staram się odkrywać temat powoli i cieszyć się każda chwilą :)
Ocenianie perfum jedynie po pierwszych nutach jest jak ocenianie książki po okładce...
Często najwspanialsze dzieła odziane są w najbrzydsze szaty...
Szkoda, że dziś największą uwagę przykuwa się do okładki, a nie treści... tak nie powstaje sztuka.
Offline
Avatar użytkownika

ale chop

Perfumaniak

  • Posty: 2728
  • Dołączył(a): 17 lipca 2014, 08:44 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post24 października 2016, 12:17 - Pn

Właśnie mam na sobie świeże Patchouli Leaves... niczym nie różni się od próbki z Q.

Sok bardzo ciemny i gęsty, bo na skórze zostają brązowe i błyszczące placki.

Moim zdaniem nie było żadnej reformulacji tylko niektórzy mieli nieprzyjemność testować te nieszczęsne MiDy, a nie Parisy....
i z tego wynikała różnica.

Ech... piękna paczula i do tego trwa w nieskończoność...

Moja ulubiena ;)

ETRO i Villoresi też spoko ale mnie tak nie porwały jak PL.
Ocenianie perfum jedynie po pierwszych nutach jest jak ocenianie książki po okładce...
Często najwspanialsze dzieła odziane są w najbrzydsze szaty...
Szkoda, że dziś największą uwagę przykuwa się do okładki, a nie treści... tak nie powstaje sztuka.
Poprzednia stronaNastępna strona


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

  • Reklama