Teraz jest 12 grudnia 2018, 16:20 - Śr



  • Reklama

Geoffrey Beene - Grey Flannel

Ogólne forum dotyczące perfum męskich. Opinie, sugestie, porady.
  • Reklama

Moja ocena Geoffrey Beene - Grey Flannel (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
5
6%
2 - Słaby
13
15%
3 - Przeciętny
10
12%
4 - Dobry
20
24%
5 - Bardzo dobry
24
28%
6 - Genialny
13
15%
 
Liczba głosów : 85

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

domurst

Perfumaniak

  • Posty: 2069
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:00 - N
  • Lokalizacja: Hirschberg

Geoffrey Beene - Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:53 - So

Moja przesyłka, o której pisałem w innym dziale już doszła, więc pierwsze spostrzeżenia tutaj, gdzie miejsce należne temu klasykowi. W innym wątku temat został liźnięty niejako przy okazji, więc pozwolę sobie założyć osobny poświęcony tym konkretnym perfumom.

Początek jest zaskakujący bo jest, jakby to powiedzieć... Agresywny to chyba dobre słowo - jest tu zieloność, ale bardzo wytrawna - nic a nic nie czuć nut cytrusowych, które dominują na papierze. Jeśli już cytryna, to nie sok i skórka a raczej liście - i to nie ledwo muśnięte palcami i przystawione do nosa, ale wrzucone do miksera i rozdrobnione na mokrą, zieloną papkę. Jest ostro i zdecydowanie - charakterystycznie. Z czasem do głosu zaczyna dochodzić piękne, męskie ujęcie kwiatów, z królem fiołkiem na czele. Dzięki temu perfumy nabierają pięknej, zdecydowanie męskiej mydlanej świeżości. Mimo, że to mój pierwszy raz z tym pachnidłem, to ten środkowy akord jest na tyle charakterystyczny, że mam wrażenie, że skądś go już z nam - z drugiej strony na pewno nie znam innych perfum, które by w ten sposób pachniały, mimo że zastosowane ingrediencje dość klasyczne dla męskich perfum. Cztery godziny po aplikacji ten akcent nadal dominuje. Co się dzieje dalej jeszcze nie wiem, ale ten środkowy akord jest tak ładny, że mógłby trwać bez końca.

Jakieś zdanie już jednak mam - zapach zdecydowanie męski, a czy dla dojrzałego mężczyzny po 50-tce to już temat do dyskusji. Na pewno jednak jest elegancki, i mam tu na myśli elegancję w starym, dobrym stylu, a nie marynarkę na krzykliwy t-shirt. Jutro dopiszę coś o zakończeniu, ale póki co jest dokładnie tak jak się spodziewałem - elegancko, świeżo, męsko, niebanalnie.
Luksus dla mnie - piękna kobieta u boku, perfumy i dobre espresso

Opium dla mas - blog o męskich perfumach
Fragrantica PL - mój profil
Offline
Avatar użytkownika

domurst

Perfumaniak

  • Posty: 2069
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:00 - N
  • Lokalizacja: Hirschberg

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:54 - So

Jeszcze kwestie techniczne - poza trwałością bo o tej będę mógł się wypowiedzieć nieco później. Projekcja i moc są wprost niesamowite, porównywalne z "moim" Azzaro PH. Początkowa nachalna ostra nuta sprawia, że trzy psiknięcia, które sobie zafundowałem, to nawet jak dla mnie, fana mocnych, starodawnych woni z lat 70-ych i 80-tych, za wiele. Projekcja również bardzo dobra, o czym zasiadczyć może moja wybranka, ponieważ ja sam jestem osaczony przez cudowny zapach fiołka z powodu nieszczęsnych trzech spritzów (za dużo!!!).
Luksus dla mnie - piękna kobieta u boku, perfumy i dobre espresso

Opium dla mas - blog o męskich perfumach
Fragrantica PL - mój profil
Offline
Avatar użytkownika

fqjcior

Właściciel forum/Administrator

  • Posty: 2905
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:28 - N

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:54 - So

Trochę Ci.... zazdroszczę tych pierwszych dni z Grey Flannel. Pamiętam jak dziś moją najpierw konsternację, a po kilku dniach noszenia zachwyt. Najgorsze jest to, że od tego czasu (a było to jakieś 4-5 lat temu) rzadko zdarzały mi się takie zapachowe odkrycia. Właściwie to takiego jak to nie było już więcej. Bo choć było wiele wspaniałych przeżyć, to przy okazji GF miałem to poczucie odkrycia świetnie zakamuflowanego cudu perfumerii. W dodatku nabytego za bezcen. Bo - powtórzę jeszcze raz - nic nie pachnie jak Grey Flannel. Nic. I to jest piękne.
A finisz zapachu jest chyba najpiękniejszym jego czasem wg mnie....
Achhch...zazdroszczę Ci domurst :)
http://perfumowyblog.com. ...bo zapach ma znaczenie...
http://perfumaniac.wordpress.com...because scent matters...
Offline

whitewolf

  • Posty: 29
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:27 - N

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:55 - So

Hej, też dostalem dziś tą przesyłkę. Pamiętam jak wiele lat temu jakaś miła pani polecała mi ten zapach w jakiejś perfumerii. Generalnie zgadzam się z Tobą w całości. Zapach jest bardzo elegancki i luksusowy, trwalość bardzo dobra. A ta nuta fiolkowa to wg. mnie Fahrenheit...
Offline
Avatar użytkownika

fqjcior

Właściciel forum/Administrator

  • Posty: 2905
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:28 - N

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:55 - So

whitewolf napisał(a):A ta nuta fiolkowa to wg. mnie Fahrenheit...


Pełna zgoda :)
http://perfumowyblog.com. ...bo zapach ma znaczenie...
http://perfumaniac.wordpress.com...because scent matters...
Offline

whitewolf

  • Posty: 29
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:27 - N

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:56 - So

fqjcior napisał(a):
whitewolf napisał(a):A ta nuta fiolkowa to wg. mnie Fahrenheit...


Pełna zgoda :)


GF byl pierwszy :D
Offline
Avatar użytkownika

fqjcior

Właściciel forum/Administrator

  • Posty: 2905
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:28 - N

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:56 - So

whitewolf napisał(a):
fqjcior napisał(a):
whitewolf napisał(a):A ta nuta fiolkowa to wg. mnie Fahrenheit...


Pełna zgoda :)


GF byl pierwszy :D


Dokładnie. :)
http://perfumowyblog.com. ...bo zapach ma znaczenie...
http://perfumaniac.wordpress.com...because scent matters...
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:57 - So

kusiciele, dopiszę do listy zapupowej B bo ciekawi mnie ten fiołek ;)
Offline
Avatar użytkownika

domurst

Perfumaniak

  • Posty: 2069
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:00 - N
  • Lokalizacja: Hirschberg

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:57 - So

Dziś od samego rana upajam się wonią GF. Ta nuta fiołkowa jest naprawdę niepowtarzalnie piękna, i trwa naprawdę długo w finiszu mieszając się z mchem i migdałami (tak tak, są w spisie nut i wyraźnie je wyczuwam). Pirath - naprawdę warto spróbować
Luksus dla mnie - piękna kobieta u boku, perfumy i dobre espresso

Opium dla mas - blog o męskich perfumach
Fragrantica PL - mój profil
Offline
Avatar użytkownika

domurst

Perfumaniak

  • Posty: 2069
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:00 - N
  • Lokalizacja: Hirschberg

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:57 - So

Wracam do tematu trwałości. Nie jest to Azzaro czy Kouros, ale jest na bardzo przyzwoitym poziomie. 2-3 psiki wystarczą spokojnie żeby od 9 do 18 czuć "ogon zapachowy" przy każdym ruchu. Jeszcze raz potwierdzam, że to bardzo udany zakup - zwłaszcza w tej cenie.
Luksus dla mnie - piękna kobieta u boku, perfumy i dobre espresso

Opium dla mas - blog o męskich perfumach
Fragrantica PL - mój profil
Offline
Avatar użytkownika

fqjcior

Właściciel forum/Administrator

  • Posty: 2905
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:28 - N

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:58 - So

domurst napisał(a):Wracam do tematu trwałości. Nie jest to Azzaro czy Kouros, ale jest na bardzo przyzwoitym poziomie. 2-3 psiki wystarczą spokojnie żeby od 9 do 18 czuć "ogon zapachowy" przy każdym ruchu. Jeszcze raz potwierdzam, że to bardzo udany zakup - zwłaszcza w tej cenie.


Podpisuję się obiema rękami :)
http://perfumowyblog.com. ...bo zapach ma znaczenie...
http://perfumaniac.wordpress.com...because scent matters...
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:58 - So

dziś dotarła imponująco zapakowana przesyłka z perfumeria.pl
trafił mi się set 2 x 120 ml toaletowa i after shave w baaardzo dobrej cenie...... 69 zł z transportem wyszło....
i już po pierwszym niuchu mogę powiedzieć, że są to kolejny raz dobrze ulokowane pieniądze ;)
co prawda nieco innego zapachu się spodziewałem, liczyłem że będzie nieco cięższy, ale może baza będzie mniej "kolońska". zapach jest przyjemny, nieco szorstki jak przystało na flanelę, a owa nieco "dziadkowa kolońskość" akordu otwierającego mi nie przeszkadza.
minęło około 30 minut od aplikacji i po wodotryskach cytrusów (ło jezu końca nie widać!) z głębi dociera do mnie powolutku szept paczuli, eukaliptusa i szlachetnych drewienek, ale bardziej wierzę w opis poszczególnych nut niż w istocie je wszystkie identyfikuję.
zapach poprawny, przyjemny ale na kolna mnie nie powalił, ale z przyjemnością będę okazjonalnie się nim delektował i pływał w jego imponującej cytrusowo ziołowej nucie otwarcia
Offline
Avatar użytkownika

Bendigo

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1099
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:45 - N
  • Lokalizacja: Torun

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:59 - So

A jak u ciebie z trwałością? Ze mnie ulatnia się po 3 godzinach.
Offline
Avatar użytkownika

fqjcior

Właściciel forum/Administrator

  • Posty: 2905
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:28 - N

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 11:59 - So

Bendigo napisał(a):A jak u ciebie z trwałością? Ze mnie ulatnia się po 3 godzinach.


:shock: Na mnie to jeden z natrwalszych zapachów.
http://perfumowyblog.com. ...bo zapach ma znaczenie...
http://perfumaniac.wordpress.com...because scent matters...
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 12:00 - So

fqjcior napisał(a):
Bendigo napisał(a):A jak u ciebie z trwałością? Ze mnie ulatnia się po 3 godzinach.


:shock: Na mnie to jeden z natrwalszych zapachów.


od aplikacji na nadgarstek minęło jakieś 4 godziny.
orzeźwiająca cytrusowa nuta otwarcia i serca zniknęła bez śladu
pozostało coś co można śmiało określić jako szara flanela ;) wiem mało oryginalnie ale mam wrażenie że tulę się do grubego wojskowego koca ;)
zapach jest monolityczny, szorstki w odbiorze i bardzo płytki. to pewnie zasługa mchu i cedru dolatującego anemicznie do nosa.
trzyma się blisko skóry i mówiąc szczerze czuję go wyraźnie przy wąchaniu ale tylko dlatego że wiem że tam jest i wiem czego na ciele mam szukać...

nie powiem że jestem zawiedziony trwałością, ale czego spodziewać się po zapachu który na dobrą sprawę należy rozpatrywać w kategorii wody kolońskiej (eau de cologne) a nie stricte perfum...

więc wynik 4-5 godzin należy uznać za co najmniej dobry, zważywszy że niektóre rasowe pachnidła znanych twórców ledwie wytrzymują połowę z tego maratonu :D
Offline
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3288
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 12:00 - So

Też jestem zaskoczony.

Zasięg i trwałość tego zapachu jest dla mnie porównywalna z najlepszymi w tej dziedzinie.
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 12:01 - So

nie twierdzę że tak nie jest, ale u mnie psik w nadgarstek (pojedynczy) dał tak właśnie efekt, a zapach jest dla mnie absolutną nowością, dziś go poznałem
spróbuję w któryś dzień z samego rana na świeże ciało zaaplikować kilka chmurek i zobaczymy jak długo będę go nosił...
pomimo męczącego mnie od 2 tygodni kataru i późnych godzin wieczornych nadal czuję na sobie pradę amber, którą zaaplikowałem w ilości 5 chmur dziś o 7 rano... więc nos chyba ma jeszcze niezłą percepcję :)
Offline
Avatar użytkownika

maniek69

Aktywny forumowicz

  • Posty: 858
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:47 - N
  • Lokalizacja: Leżajsk

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 12:01 - So

Grey Flannel jest bardzo trwałe na mojej skórze min 8-10h. A co do 'kolońskości' szarej flaneli to tylko na poczatku, bo po 1-2h to zapach pachnie mydełkiem dziecięcym, niesamowity zwrot 'akcji', jest czysty świeży i intensywny. Baza faktycznie jednowymiarowa, ale jaki zapach ! :) Gdzie indziej tego nie zaznasz.
Jeszcze raz, jeden z najtrwalszych.
Offline
Avatar użytkownika

domurst

Perfumaniak

  • Posty: 2069
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:00 - N
  • Lokalizacja: Hirschberg

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 12:02 - So

U mnie podobnie - trzyma się bardzo długo - 10h "nema problema". Na ubraniach to już osobna liga - dzis zdjąłem z balkonu sweter, który się tam wietrzył od 6-7 dni i nadal czuć fiołki :)
Luksus dla mnie - piękna kobieta u boku, perfumy i dobre espresso

Opium dla mas - blog o męskich perfumach
Fragrantica PL - mój profil
Offline
Avatar użytkownika

fqjcior

Właściciel forum/Administrator

  • Posty: 2905
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:28 - N

Re: Geoffrey Beene Grey Flannel

Post27 sierpnia 2011, 12:02 - So

aleksander napisał(a):Też jestem zaskoczony.

Zasięg i trwałość tego zapachu jest dla mnie porównywalna z najlepszymi w tej dziedzinie.


Dokładnie. Mam nadzieję, że Pirath nie kupił Eau de Grey Flannel czasem, bo wtedy jego opowieści by mi się zgadzały....
http://perfumowyblog.com. ...bo zapach ma znaczenie...
http://perfumaniac.wordpress.com...because scent matters...
Następna strona


  • Reklama

Powrót do Perfumy męskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Coove, madmen1977, znajder i 21 gości

  • Reklama