Teraz jest 16 lipca 2018, 01:47 - Pn



  • Reklama

Ralph Lauren - Safari

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla kobiet.
  • Reklama

Moja ocena Ralph Lauren - Safari (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
3
60%
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
2
40%
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 5

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Ralph Lauren - Safari

Post22 sierpnia 2011, 10:48 - Pn

Postanowiłam być kobieca.
Inaczej mówiąc postanowiłam przetestować jakiś damski zapach , tak dla odmiany . Padło na Ralfa Laurena i SAFARI. Czy ja o czymś nie wiem czy safari można odbyć w dżungli? Mnie się wydawało że safari to sawanna .........wprawdzie nigdy nie byłam ale tak mi się kojarzyło że to suche trawy , zarośla akacji , samotny baobab.....A tu we flakoniku mamy duszący kwiatowy zapach,(tyle soczystych kwiatów na sawannie?) bardziej kojarzący się chyba z dżunglą , parną , dyszącą , rozbuchaną wilgotną wonią kwiatów ,łodyg i zielska.Dlaczego więc nazwa SAFARI????? Tylko jedno wytłumaczenie mi na myśl przychodzi. Jadąc na safari należy się TYM zapachem mocno natrzeć. Żaden lew nie podejdzie .A hieny z przeraźliwym chichotem uciekną trzymając się zawietrznej.
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Ralph Lauren - Safari

Post22 sierpnia 2011, 10:48 - Pn

na wszelki wypadek zalecam zabranie na to safari także granatów rozpryskowych z Kourosem ;)
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Re: Ralph Lauren - Safari

Post22 sierpnia 2011, 10:49 - Pn

pirath napisał(a):na wszelki wypadek zalecam zabranie na to safari także granatów rozpryskowych z Kourosem ;)


Green Peace Cie dopadnie. :D za znęcanie się nad zwierzyną.....
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Ralph Lauren - Safari

Post22 sierpnia 2011, 10:49 - Pn

tylko nie Green Peace! jak mnie zobaczą, to przez wzgląd na moją tuszę, zaraz będą chcieli z powrotem wepchnąć mnie do wody 8-)
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Re: Ralph Lauren - Safari

Post22 sierpnia 2011, 10:50 - Pn

pirath napisał(a):tylko nie Green Peace! jak mnie zobaczą, to przez wzgląd na moją tuszę, zaraz będą chcieli z powrotem wepchnąć mnie do wody 8-)


Nie wiem czemu ale Ci nie wierzę..... :D
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).
Offline
Avatar użytkownika

pirath

Super Perfumaniak

  • Posty: 3305
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:30 - N
  • Lokalizacja: Oppeln

Re: Ralph Lauren - Safari

Post22 sierpnia 2011, 10:50 - Pn

mówię szczerą prawdę... mam ciało młodego boga... szkoda tylko że Buddy ;)
Offline
Avatar użytkownika

hanka

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1855
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 12:51 - N

Re: Ralph Lauren - Safari

Post22 sierpnia 2011, 10:50 - Pn

:D Idę spac. I lepiej nich mi się nie sni safari.
Pozostań w pokoju a ruchy miej roztropne , aby uderzając się w łokieć nie trafić w to miejsce które czyni prąd.



Mam ciało osiemnastolatki.( Trzymam je w tapczanie).
Offline
Avatar użytkownika

GreenEyes

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1033
  • Dołączył(a): 13 lipca 2013, 19:03 - So
  • Lokalizacja: Płońsk

Re: Ralph Lauren - Safari

Post13 lipca 2013, 21:03 - So

hanka napisał(a):Postanowiłam być kobieca.
Inaczej mówiąc postanowiłam przetestować jakiś damski zapach , tak dla odmiany . Padło na Ralfa Laurena i SAFARI. Czy ja o czymś nie wiem czy safari można odbyć w dżungli? Mnie się wydawało że safari to sawanna .........wprawdzie nigdy nie byłam ale tak mi się kojarzyło że to suche trawy , zarośla akacji , samotny baobab.....A tu we flakoniku mamy duszący kwiatowy zapach,(tyle soczystych kwiatów na sawannie?) bardziej kojarzący się chyba z dżunglą , parną , dyszącą , rozbuchaną wilgotną wonią kwiatów ,łodyg i zielska.Dlaczego więc nazwa SAFARI????? Tylko jedno wytłumaczenie mi na myśl przychodzi. Jadąc na safari należy się TYM zapachem mocno natrzeć. Żaden lew nie podejdzie .A hieny z przeraźliwym chichotem uciekną trzymając się zawietrznej.





Lepiej bym tego zapachu nie opisała i absolutnie zgadzam się z opinią . A maleńki kryształowy flakonik pięknie wygląda w kolekcji .
Offline
Avatar użytkownika

Retronaut

  • Posty: 28
  • Dołączył(a): 25 kwietnia 2018, 22:21 - Śr

Re: Ralph Lauren - Safari

Post26 kwietnia 2018, 11:46 - Cz

Pouprawiam trochę forumową archeologię ;) ale Safari to mój "ogródek" i miłość, toteż zawsze chętnie dzielę się spostrzeżeniami. Widzę że wersja kobieca nie znalazła tu specjalnie uznania, więc dla odmiany/kontrastu wrzucę kilka "recek" czy raczej subiektywnych komentarzy kobiet, którym się podoba. (Niestety, żadnej z nich nie znam :D) Co ciekawe, gdy czuję "Safari for women" na kobiecej skórze, doskonale rozumiem wrażenia autorki ostatniego wpisu, bo sam mam trochę podobnie z wersją męską. Ktoś jednak miał cierpliwość żeby poczekać, aż się rozwiną. A w moim skromnym odczuciu są cholernie niebanalne.. Jak kobieta, (zwłaszcza młoda) która chciałaby je nosić dzisiaj :);

"Zaczyna się jak u Hitchcocka - trzęsieniem ziemi, ale po nim nie następuje już wzrost napięcia /według recepty mistrza na film sensacyjny/.Przeciwnie, Safari po ostrym otwarciu łagodnieje z każdą chwilą. Żeby go docenić trzeba przeczekać mocny początek lub być... fanką szyprów. To trudne kompozycje dla miłośniczek współczesnych zapachów, najczęściej nazbyt ugrzecznionych i mało oryginalnych. Skoro o gustach się nie dyskutuje, nie ma sensu przekonywanie kogokolwiek
do Safari. Ja wpadam z zachwyt każdorazowo gdy ich użyję. Tak, przypominają mi klimatem, równie przeze mnie cenione, 24 Faubourg Hermesa, ale Safari jest zapachem bardziej przestrzennym . Nagroda perfumiarska w pełni zasłużona! Niestety nazwa nie oddaje, o dziwo, klimatu Afryki /spędziłam tam sporo czasu/. Afryka najczęściej jest duszna, oblepiająca nieznośnym, mdlącym skwarem, tymczasem Safari jest jednym z najbardziej rześkich zapachów jakie znam.
Często uczę się w jego towarzystwie, skutecznie podnosi moją koncentrację. Czasem używam go na wyjścia i jestem za niego komplementowana. W fazie wyciszania się
na skórze,/po 3 godzinach po aplikacji i potem/ jest po prostu bajeczny, odkrywa wówczas swój tajemniczy urok. Trwałość bardzo dobra."


__________________________________

"Zapach jest niepowtarzalny- nigdy podobnego nie wąchałam. Ostatnio nikt już takich dzieł nie tworzy.. .Wąchając Safari przenoszę się do miasta na pustyni w czasach kolonialnych. Nie byłam nigdy w Marrakeszu jednak tak MUSI pachnieć to czerwone miasto. Safari to zapach dymu z cygar i pustyni. Zapach spalonych słońcem glinianych domów. Im cieplejsza skóra tym więcej jednak wychodzi z niego głębiej ukrytych słodkich nut. Zapach ten jest prawdziwym dziełem sztuki."
__________________________________

"Jeepem po Afryce- Są jak historia podróży po Czarnym Lądzie; zaczynają się wonią spalonej gumy i dusznego kurzu, który po mniej więcej godzinie łagodnie opada
i pozwolą nam zorientować się gdzie tak właściwie się znaleźliśmy;
daleko od głównego traktu, daleko od cywilizowanego świata, w oazie wibrującej feerią kolorów - od bieli jaśminu oraz narcyzów poprzez oranżową soczystość pomarańczy, mandarynek i aksamitek, tęczowe dywany hiacyntów i irysów, drzewną zieloność cedru i sandałowca, trawiastą - wetywerii aż po głęboką, nasyconą - świeżych pączków porzeczki.
Odpoczywamy w tym raju dłuższy czas rozkoszując się jego barwnym aromatem, ale w końcu trzeba nam ruszać dalej, w miejsce, gdzie nie ma już roślinności tylko piach
i palące słońce. Tak... Teraz już wiem, że słońce też ma swój zapach..."
________________________________


"Safari jest zapachem surowym i zielonym w pierwszych nutach, jakby "zdjętym żywcem" z niedojrzałych pączków narcyza i irysa.. jest to bardzo wyczuwalne. Ostry, agresywny zapach zamienia się wkrótce w coś pomiędzy zroszoną deszczem trawą
a pałkami tataraku...następnie nabiera suchości i emanuje ciepłem parującej ziemi aby zamienić się w gorący wiatr pustyni... Safari jest z pewnością godny polecenia.
Piękny, otulający, gdy da mu się ochłonąć...100%zapachu natury, nie uświadczycie
tu grama chemikaliów…"

________________________________

"Jest uderzająco inny. Jest dynamiczny i żywy. Nieciekawy z korka, ostry
w rozpoczęciu, ale po dwóch minutach zaczyna układać się na skórze.
I nagle czuję się przeniesiona rzeczywiście na sawannę, dookoła nagrzane, szeleszczące, suche trawy, wieje ciepły wiatr. Zapach stworzony nie po to, żeby być miłym, pociągającym, seksownym, kobiecym czy eleganckim. Nic z tych rzeczy. Safari owiewa wiatrem i zapachem trawy. Jest zielony, gorzkawy, cierpkawy, wybitnie suchy, z czasem - zwłaszcza w ciepłe dni- przekształca się w piękną, delikatną słodycz. Jest iskrzący, rozświetlony, ale i przysypany- nie pudrem- czyś bardziej szorstkim, z kolońską nutą.

Jest bardzo, bardzo trwały. Ostatnie nuty- cudownie żywe, słodkawe, śliczne, trwają na ubraniach tygodniami . Buteleczka- doskonale dopasowana do charakteru."

________________________________

"‘Dzikość serca’- To nie jest "ładny" zapach w potocznym tego słowa znaczeniu . Żaden cukiereczek. To MAJSTERSZTYK! Odbieram go bardzo subiektywnie.
Mimo, że nie mam jeszcze własnej buteleczki - kto wie, czy to nie jest jeden z zapachów, które najpełniej do mnie pasują ... Te perfumy nie ubierają mnie, nie zmieniają - te perfumy to ja. Czuję się w nich soute, niesamowicie naturalnie, jakbym nie miała na sobie niczego sztucznego, obcego... Mając je na sobie czuję przestrzeń - ogromną, po horyzont. Czuję się jakbym była w górach, które kocham.
Czuję wiatr w rozplątanych włosach, zapach mojej smaganej wiatrem skóry, zapach ziemi, trawy tańczącej na wietrze na połoninach, roślin. Część z nich świeżo wyrosła
z ziemi - pachnie ostro, gorzkawo, wesoło. Gdzieniegdzie wygrzewają się w słońcu suche liście po zimie - a ich zapach jest słodki jak zapach siana... Safari rozwija się przepięknie - wysładza się, nie mogę oderwać nosa od mojej skóry .
Jest dla mnie bardzo intymny, naturalny, czuję się w nim sobą Dla starszych kobiet? Zdecydowanie nie . Ten zapach jest niezależny od wieku. To wprost wizytówka niezależności od czegokolwiek. Ten zapach to charakter. To zapach przygody,
Zapach dzikiego serca...
... mojego..."

Czytając polecam słuchać; ;)
https://www.youtube.com/watch?v=4zOR9Spdk3c


  • Reklama

Powrót do Perfumy damskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

  • Reklama