Teraz jest 15 listopada 2018, 19:57 - Cz



  • Reklama

Estée Lauder - Cinnabar (od 2015 r.)

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla kobiet.
  • Reklama

Moja ocena Estée Lauder - Cinnabar (od 2015 r.) (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
0
Brak głosów
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 0

  • Autor
  • Wiadomość
Online
Avatar użytkownika

rabarbary

Super Perfumaniak

  • Posty: 3582
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Estée Lauder - Cinnabar (od 2015 r.)

Post05 lipca 2018, 20:04 - Cz

Zmieniła się szata graficzna na znacznie bardziej nowoczesną, wg mnie ładniejszą, ale flakon już nie ma nic wspólnego ze swoją niezwykłą nazwą.
Natomiast na kartoniku jest ładne nawiązanie do wyrobów ze smoczą krwią.

Obrazek

Na Fragrantice nie ma nowej wersji jako osobnej pozycji, więc i opis został po staremu:
Cinnabar marki Estée Lauder to orientalno - przyprawowe perfumy dla kobiet.
Cinnabar został wydany w 1978 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Bernard Chant.
Nutami głowy są przyprawy, brzoskwinia, goździk (przyprawa), bergamotka, tangeryna i kwiat pomarańczy; nutami serca są goździk (roślina), cynamon, jaśmin, ylang-ylang, róża, konwalia i lilia; nutami bazy są balsam tolu, drzewo sandałowe, bursztyn, paczula, benzoes, wanilia, wetyweria i kadzidło.

Natomiast na stronie firmowej Estée Lauder uaktualniono przynajmniej nuty, jednakże autora nie podano:
Nuta głowy:
jaśmin, kwiat pomarańczy, mandarynka
Nuta serca:
goździk, konwalia, lilia
Nuta bazy:
olejek kadzidłowy olibanum, drzewo sandałowe, paczula

W oczy i w nos natychmiast rzuca się brak cynamonu.
Przez to zapach stracił swoją chropowatą drapieżność i gorący klimat.
Nie ma też bardzo ciekawych cytrusów starej wersji.
Ogólnie jest to młodsza siostra dawnego Cinnabaru, taka z mlecznymi ząbkami.
Przyprawy są grzeczne, kremowe, nawet goździki przestały pylić i gryźć.
Ale jest orient, są przyprawy, są kwiaty, jest leciutko kadzidlanie, delikatnie słodkawo.
Tylko całość jest miększa, bardziej otulająca, mleczna.
Trochę to poszło w stronę sandałowej miękkości nowej Samsary (tej w pszczelim flakonie), trochę w stronę budyniowatości Organzy Indecence, a trochę w stronę introwertycznego orientu Tsukimi Annayake.
Reasumując zapach bardzo ładny, zdecydowanie mniej kontrowersyjny i bardziej nowoczesny niż moja "stara" wersja z końcówki produkcji, czyli z 2015 roku.
Drapieżny i odurzający charakter znikł bez śladu, oryginalność też się ulotniła.
Są oczywiście podobieństwa, ale wg mnie nie aż takie, by utrzymywać starą nazwę z innych względów niż marketingowe.
Parametry obu wersji (ciągle piszę o "starej" z 2015) są bardzo podobne, czyli średnie.
Po 5 godzinach zapach wyczuwam z odległości 1 cm od ręki, po 9 zostaje już tylko powidok na skórze.
Do powąchania w firmowych sklepach EL, np. w Galerii Katowickiej.

  • Reklama

Powrót do Perfumy damskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

  • Reklama