Teraz jest 23 września 2017, 15:24 - So



  • Reklama

Jovoy Paris - Private Label

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Jovoy Paris - Private Label (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
1
6%
5 - Bardzo dobry
9
56%
6 - Genialny
6
38%
 
Liczba głosów : 16

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2470
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Jovoy Paris - Private Label

Post03 stycznia 2017, 17:30 - Wt

Nie pojmuję dlaczego nie pojmujesz ;)
Offline
Avatar użytkownika

tornado

Forumowicz

  • Posty: 444
  • Dołączył(a): 29 listopada 2015, 22:54 - N

Re: Jovoy Paris - Private Label

Post10 stycznia 2017, 23:33 - Wt

Właśnie widzę, jak bardzo "gorącym" tematem są perfumy Jovoy ;)

Trudno, tak już bywa.

Co do tematycznej pozycji. Po trzech testach uważam, że to świetny zapach. Dla miłośników paczuli pozycja absolutnie obowiązkowa. Poza wspomnianym składnikiem, wyraźnie wyczuwalna jest skóra oraz klimat wilgotnej ziemi. W oddali czai się jeszcze, wg składu z fragrantica, papirus. Sam bym na to nie wpadł, gdyż kompletnie nie mam pojęcia jak pachnie. Jednak jak wyczytałem, jest to składnik zbliżony w swym charakterze do cypriolu. To znacznie ułatwia sprawę, w ujęciu opisowym. Na koniec wetyweria, wkomponowana po mistrzowsku.
Składniki wyśmienicie zbalansowane, uzupełniające się, tworząc wspólnie kapitalną kompozycję.
Offline
Avatar użytkownika

Gesualdo

Forumowicz

  • Posty: 209
  • Dołączył(a): 23 marca 2013, 14:10 - So

Re: Jovoy Paris - Private Label

Post12 września 2017, 13:09 - Wt

Perfumy w klimacie Encre Noire i Fumidusa. Od tych pierwszych są bardziej przestrzenne i wyrafinowane. Encre jest dosyć jednorodny i ma w sobie pewien syntetyczny, ostry akcent, choć też jest bardzo dobrym pachnidłem. Fumidus jest bardziej turpistyczny i kontrowersyjny; akcentem wspólnym będzie pewna taka „grzybiczność” czy „pruchnowatość”. Jak rozkładający się pień drzewa, w lesie, na ściółce.
Co ciekawe, otwarcie Private Label skojarzyło mi się z całkiem innym wetiwerowcem, a mianowicie – Guerlain Vetiver (a przynajmniej tym, co zapamiętałem sprzed lat, bo dawno już go nie wąchałem). Ma w sobie taki zatykający nos, klejowo-rozpuszczalnikowy akcent i uderzenie świeżej, zielonej wetiwerii. Później idzie w kierunku Lalique’owej wetiwerii, mulistej i bagnistej.
Poza tym akcenty mokrych liści, tytoniu i nut gorzkich. Ostatnio nabyłem flakon i wczoraj pierwszy raz użyłem globalnie. Aplikowany z flakonu traci to pierwsze, klejowe uderzenie i jest jakby bardziej ciepły i słodki (nuty miodu). Podobnie zmienił mi się odbiór Liturgii Godzin, która z próbki pachniała mi głównie zimnymi iglakami, mentolem i olibanum, a z flakonu nagle poczułem w niej ciepłe i słodkie nuty, jakiś taki klasyczny akcent francuskich perfum, na podobieństwo Guerlain L’Instant. Zresztą oba zapachy (Liturgia i Private Label) mają wspólną sygnaturę zapachową Jovoy. Czuć, że są z jednej rodziny.
Moja dziewczyna uznała, że nie widzi tych perfum na sobie. Są dla niej jednoznacznie męskie. Co ciekawe, sama bardzo chętnie używa takich zapachów, jak Czarny Turmalin czy męskie Amouage (Memoir, Interlude). A jednak Private Label – nie. Projekcja umiarkowana. Trwałość bardzo dobra: po 15 godzinach, prysznicu i przespanej nocy nadal subtelnie czuć, teraz już bardziej klasycznie.
Tak ogólnie to zapach jest przyjemny, nie należy do bardzo kontrowersyjnych, choć jest to nisza pełną gębą.
Offline
Avatar użytkownika

kyloe

Aktywny forumowicz

  • Posty: 898
  • Dołączył(a): 11 września 2015, 10:18 - Pt

Re: Jovoy Paris - Private Label

Post12 września 2017, 16:04 - Wt

tornado napisał(a): W oddali czai się jeszcze, wg składu z fragrantica, papirus. Sam bym na to nie wpadł, gdyż kompletnie nie mam pojęcia jak pachnie. Jednak jak wyczytałem, jest to składnik zbliżony w swym charakterze do cypriolu. To znacznie ułatwia sprawę, w ujęciu opisowym. Na koniec wetyweria, wkomponowana po mistrzowsku.
Składniki wyśmienicie zbalansowane, uzupełniające się, tworząc wspólnie kapitalną kompozycję.


Papirus mocno daje w otwarciu, potem robi się mokro i drzewnie, w środkowej fazie powstaje przepiękny akord zmoczonej, palonej skóry na który składają się vetiver, paczula, labdanum, drzewo sandałowe, czy coś jeszcze :?: :?: W bazie dominuje labdanum i coś na kształt drzewnej smoły i rozgrzanego asfaltu nie wiem jak to dokładnie określić

Im dalej w bazę tym czuć mocniej labdanum- po kilkunastu godzinach w zasadzie tylko ono zostaje. Zapach genialny, trochę czasu już go mam i entuzjazm do niego nie osłabł mi ani trochę :D :D
Offline
Avatar użytkownika

tornado

Forumowicz

  • Posty: 444
  • Dołączył(a): 29 listopada 2015, 22:54 - N

Re: Jovoy Paris - Private Label

Post12 września 2017, 18:32 - Wt

Obok Liturgii Godzin, to drugi zapach od Jovoy, który użytkuję. Uważam, że oba zapachy, to kawał świetnej perfumiarskiej roboty. Do tego obie pozycje mają co najmniej dobre, a niech będzie, bardzo dobre parametry użytkowe. Śmiało mogę powiedzieć, że im dłużej obcuję z Private Label tym bardziej mnie zachwyca. Dlaczego? Ma swój charakter, dobrą projekcję, bardzo dobrą trwałość oraz sygnaturę Jovoy. Perfumy zdecydowanie zyskują po około 20-30 minutach od aplikacji.
Moim zdaniem to perfumy stricte męskie.
Poprzednia strona


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

  • Reklama