Teraz jest 25 września 2018, 13:45 - Wt



  • Reklama

Montale - Patchouli Leaves

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Montale - Patchouli Leaves (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
6
38%
5 - Bardzo dobry
6
38%
6 - Genialny
4
25%
 
Liczba głosów : 16

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

rabarbary

Super Perfumaniak

  • Posty: 3546
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Montale - Patchouli Leaves

Post22 października 2013, 09:11 - Wt

Fr: Patchouli Leaves marki Montale to orientalno - drzewne perfumy dla kobiet i mężczyzn. Twórcą kompozycji zapachowej jest Pierre Montale. Perfumy zawierają takie składniki, jak paczula, wanilia, ambra, piżmo i labdanum.
Obrazek
Paczula raczej ciężka, ziemista i piwniczna, ale za to z nutą wanilii i czekolady :)
raczej bliskoskórna, ale trwała
podoba mi się, ale chyba nie aż tak, żeby używać poza testami...
Offline
Avatar użytkownika

lolek

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1357
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:02 - N
  • Lokalizacja: Rikki

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 października 2013, 10:07 - Wt

U mnie podobnie, używać raczej nie choć zapach fajny, lecz otwarcie zdecydowanie zbyt kobiece, próbencja czeka więc na zimę, bo w wakacje dostałem.
Offline
Avatar użytkownika

rabarbary

Super Perfumaniak

  • Posty: 3546
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 października 2013, 11:06 - Wt

ja mam odwrotne wrażenie, otwarcie dla mnie jest zbyt ciężkie i przygnębiające, natomiast baza już bardziej kobieca, zapach mi ewaluuje w stronę paczulowo-czekoladowego Cocoona YR :)
Offline
Avatar użytkownika

turbosnail

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4359
  • Dołączył(a): 05 lipca 2013, 00:17 - Pt

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post27 grudnia 2013, 10:34 - Pt

w pierwszej godzinie wyczuwam paczulę z ambrą, gdzieś przelatuje delikatna nutka apteczna (za sprawą labdanum?), potem czekoladę z wanilią.
zapach dość bogaty (czuć dobrą jakość składników), mocny i trwały. podobają mi się bardzo, więc flakon dopisuję do listy musthave i daję 5.
Offline
Avatar użytkownika

Jadwing

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1416
  • Dołączył(a): 02 marca 2013, 12:54 - So

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post08 stycznia 2014, 21:20 - Śr

Gnijące buraki w india shopie.
Taką miałam wizję, gdy pierwszy raz testowałam paczulowego montalaka.
Było to u schyłku lata i o dziwo, gdy tylko schyłek lata przepoczwarzył się we wczesną jesień z lubością zanurzyłam się w gnijących buraczkach. Przypomniały mi się czasy, gdy jako nastolatka miałam wszystko w pokoju przesiąknięte zapachem kadzidełek, łącznie z moimi ubraniami i włosami. Patchouli Leaves przypomniał mi to uczucie, gdy łagodny jesienny wietrzyk bawił się moimi włosami i łaskotał w nos smużkami zapachu.
Uroczy, nieco tajemniczy, hipisowski. Według mnie raczej dla kobiet. Faktycznie potrafi przypominać Cocoona, lecz według mnie jest ściślej utkany, nie da się tak łatwo jak w Kokonie wyodrębnić poszczególnych akordów, jest przez to subtelniejszy, gładszy niż szorstki i matowy Kokon.
[flakony]*[dekanty]
Parturient montes, nascetur ridiculus mus.
(Quintus Horatius Flaccus)
Offline
Avatar użytkownika

moon84

  • Posty: 16
  • Dołączył(a): 02 stycznia 2014, 21:11 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post09 stycznia 2014, 00:49 - Cz

Jadwing napisał(a):Gnijące buraki w india shopie.
Taką miałam wizję, gdy pierwszy raz testowałam paczulowego montalaka.
Było to u schyłku lata i o dziwo, gdy tylko schyłek lata przepoczwarzył się we wczesną jesień z lubością zanurzyłam się w gnijących buraczkach. Przypomniały mi się czasy, gdy jako nastolatka miałam wszystko w pokoju przesiąknięte zapachem kadzidełek, łącznie z moimi ubraniami i włosami. Patchouli Leaves przypomniał mi to uczucie, gdy łagodny jesienny wietrzyk bawił się moimi włosami i łaskotał w nos smużkami zapachu.
Uroczy, nieco tajemniczy, hipisowski. Według mnie raczej dla kobiet. Faktycznie potrafi przypominać Cocoona, lecz według mnie jest ściślej utkany, nie da się tak łatwo jak w Kokonie wyodrębnić poszczególnych akordów, jest przez to subtelniejszy, gładszy niż szorstki i matowy Kokon.


Moja pierwsza styczność z tym zapachem też nie należała do najszczęśliwszych. Nie chce wyjść na ignoranta, ale podczas aplikacji perfum na nadgarstek w mej głowie pojawił się obraz człowieka z objawami grypy żołądkowej zamkniętego w zapleśniałej piwnicy. Być może ów osobnik zamknął się tam po wcześniejszym spożyciu dużej ilości wspomnianego przez Ciebie warzywa, jednak ciężko mi, to obiektywnie stwierdzić. Odkryłem, że tych skojarzeń dostarczyła mi paczula, podana w formie nie do końca mi odpowiadającej.
Aktualnie jest już dużo lepiej z odbiorem tego zapachu i akceptacją pewnych niuansów w nim zachodzących. Nie wyobrażam sobie jednak używania tych perfum globalnie. :)
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2721
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post09 stycznia 2014, 23:09 - Cz

Muszę przyznać, że to kolejny zapach od Montale, który mi nie podszedł. Bardzo lubię paczulę (a raczej lubiłem, bo teraz przez wpis na którymś blogu zacząłem ją kojarzyć z pleśnią), ale to połączenie z czekoladą mi nie pasuje. Niestety spora część zapachów paczulowych jest z nią łączona, dlatego bardzo cenię "surową" odsłonę Villoresiego.
Mam problem z oceną, ale wystawiłbym 3+ lub 4-
Offline
Avatar użytkownika

ale jedziesz!

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1446
  • Dołączył(a): 04 grudnia 2013, 16:48 - Śr
  • Lokalizacja: wwa

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post01 lutego 2014, 20:16 - So

Dostałem parę próbek montalaków, więc zaczynam testy :).

Nie wiedziałem wcześniej jak pachnie paczula i powiem, że... ciekawie ;). Czuć klimaty starej apteki z ciemnymi drewnianymi półkami, ale jest otulająco, więc nie chcemy uciekać.
Nie czułem do tej pory nic podobnego w mejnstrimie.

Wyraziste, ciężkie. Aż przycupnęły przy skórze. Szkoda, bo miałem nadzieję, że projekcja tytaniczna.

Warto przetestować, to na pewno.
_______________________________________________
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Mega Perfumaniak

  • Posty: 7801
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post19 grudnia 2014, 22:16 - Pt

Pierre Montale przyjechał do swojej fabryki około dziewiątej.
Najpierw poszedł na hale produkcyjne. Porozmawiał z szefem produkcji, przywitał się z paroma pracownikami, a potem długo i zadowoleniem patrzył, jak na kilku automatycznych liniach napełniane są setki aluminiowych pojemników. I na każdym napis MONTALE…
Następnie udał się do biura.
Serdecznie przywitał się z Marie – piękną asystentką o lekko czekoladowej karnacji. Chwilę pożartowali i Pierre wszedł do swojego gabinetu, prosząc Marie o kawę.
Przejrzał przyniesione przez dziewczynę gazety i korespondencję papierową. Potem odpowiedział na parę maili, wykonał kilka telefonów i popijając kawę przeglądał Internet.
Około jedenastej podniósł się zza biurka i oznajmił Marie, że idzie popracować.
- Będą nowe perfumki? – spytała dziewczyna podając mu biały fartuch – Jakie?
- Nie wiem jeszcze, zobaczymy, co wyjdzie – mrugnął do niej Pierre.
Wszedł do swej pracowni, gdzie stało mnóstwo pojemników z przeróżnymi wonnymi ingrediencjami, całe regały ze szkłem laboratoryjnym, stoły z różnymi tradycyjnymi i nowoczesnymi urządzeniami..
Na samym środku stał większy od innych pojemnik z napisem OUD, ale dzisiaj monsieur Montale ominął go i zatrzymał się przy nieco mniejszym, opatrzonym etykietą PATCHOULI.
Nabrał trochę cieczy do probówki, dodał jakiejś innej i jeszcze kolejnej. Powąchał, skrzywił się i wylał zawartość. Wziął nową probówkę i znów mieszał różne składniki, a potem jeszcze jedną i jeszcze następną…
Szeptał coś przy tym, patrzył w sufit, czasami coś notował na kartce. Siadał na krześle, podchodził do okna, przymykał oczy, znów wracał do pojemników….
- Paczula jest… - mruczał. Piżmo jest… Labdanum też... Może więcej wanilii.. Niech będzie… I odrobinę żywicy, ale nie oudu, nie oudu… Chyba jeszcze mało paczuli… Mało… O, teraz by mogło być…
Powąchał probówkę, zanotował coś na kartce, znów powąchał. Odetchnął i uśmiechnął się. Poczuł odprężenie i satysfakcję. Wrócił do biura i od progu krzyknął:
- Marie, powąchaj, co namieszałem !
- Pierre, bój się Boga, toż to jakaś piwnica zatęchła!... Chcesz to ludziom sprzedawać? Kto to kupi? Mdłe to jakieś, jak z pleśnią i trochę słodkawe… To już lepsze te żywice i drzewa były…
- Hehe, skarbie, zawsze tak mówisz, a ludzie kupują. Chłopaki w dziale technicznym odrobinę podszlifują temat i będzie się sprzedawać, jak świeże bułeczki!
- A jak to nazwiesz? Mam nadzieję, że nie moim imieniem?..
- Hmm… Bo ja wiem? Może… Może Liście Paczuli?… Fajnie, co?
- Mógłbyś coś ciekawszego wymyślić… Nazywasz te pachnidła bez żadnego polotu, bez żadnej poetyki... Co zmieszasz to i w nazwie piszesz!... I w takie same butelki lejesz!
- Poezja? Marie, skarbie, ludzie kupują za grubą kasę, noszą… Po co komplikować sprawy? Mamy coraz szerszą ofertę, coraz więcej kupujących. Wiesz, że nawet na polskim Perfuforum chwalą nasze zapachy?
- Serio? Na Perfuforum też? Ty jednak jesteś genialny, Pierre…
- Oczywiście, że jestem! Wątpiłaś? A teraz zamykaj biuro i chodźmy na lunch i lampkę szampana. Już prawie czternasta. Trzeba uczcić nowy zapach!
- Pierre, jeśli po każdym nowym zapachu będziemy świętować, to ja przytyję! Weź pod uwagę, że to pięćdziesiąty czwarty zapach w tym roku! A przecież mamy dopiero maj…
Artur
Online
Avatar użytkownika

Bendigo

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1096
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 10:45 - N
  • Lokalizacja: Torun

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post20 grudnia 2014, 07:44 - So

Świetne!
A ja z samego rana pachnę właśnie liśćmi paczuli. Dziś mam wolne, więc "zatęchła piwnica" nikogo nie będzie dziwić :-)
Offline
Avatar użytkownika

ale jedziesz!

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1446
  • Dołączył(a): 04 grudnia 2013, 16:48 - Śr
  • Lokalizacja: wwa

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 grudnia 2014, 00:50 - Pn

Czy osoby które mają ode mnie odlewki mają jakieś porównanie z wersją inną niż ode mnie?

Ja paczulę brałem z e-glamoura, produkcji "www.montaleparfums.com".
Wydaję mi się trochę mniej piwniczna niż z próbki z Quality (z rok już ma ta próbka).
_______________________________________________
Offline
Avatar użytkownika

turbosnail

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4359
  • Dołączył(a): 05 lipca 2013, 00:17 - Pt

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 grudnia 2014, 01:03 - Pn

Mam odlewkę z rozbiórki z listopada 2013, zakupionej w Q.
Porównam dziś jak wstanę po nocy.
Offline
Avatar użytkownika

turbosnail

Hiper Perfumaniak

  • Posty: 4359
  • Dołączył(a): 05 lipca 2013, 00:17 - Pt

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post28 grudnia 2014, 13:00 - N

ale jedziesz , mam złe wieści - reformulacja była :(

pierwszą różnicę widać w kolorze płynu: starsza jest wyraźnie ciemniejsza.

po pierwszej aplikacji na dłonie od razu czuć różnice: starsza jest mocniejsza, cięższa, projektuje bardziej, czuć lepszą jakość, jest bardziej pieprzna (wg mojej kobiety), zdecydowanie jest trudniejsza i charakterna. jest piwnica! :)

natomiast nowa zalatuje mi bardziej sztucznie, "lightowo", jest łatwiejsza, zero charakteru, mniej projektuje, dla mojej kobiety lepsza w odbiorze (ale ona lubi przyjemne/łatwe kompozycje, więc dlatego).

nie wiem jak z trwałością, podejrzewam że nowsza będzie słabsza (takie sprawie wrażenie), potem dopiszę.

różnice są ewidentne, wg mnie na niekorzyść, na pewno teraz nie kupiłbym flakonu nowej wersji.
Offline
Avatar użytkownika

ale chop

Perfumaniak

  • Posty: 2702
  • Dołączył(a): 17 lipca 2014, 08:44 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 stycznia 2016, 13:19 - Pt

Mistrzostwo świata!

Jak ktoś mi powie, że istnieje bardziej niszowy zapach to go wyśmieję...

Patchouli Leaves:
Wchodzę do opuszczonej aptecznej piwnicy.
Ciemno, schłodno, wilgotno... stęchlizna i pleśń....
Na ścianach przegnite półki z aptekarskimi flakonikami... klika leży rozbitych na ziemi...
Znajduję stary, zakurzony zydelek... siadam na nim i.... zaczynam obierać ziemniaki....
..... niestety co drugi już całkiem przegnity.... takie rzucam w kąt...
Ocenianie perfum jedynie po pierwszych nutach jest jak ocenianie książki po okładce...
Często najwspanialsze dzieła odziane są w najbrzydsze szaty...
Szkoda, że dziś największą uwagę przykuwa się do okładki, a nie treści... tak nie powstaje sztuka.
Offline

flanker

Forumowicz

  • Posty: 457
  • Dołączył(a): 25 listopada 2015, 12:42 - Śr

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 stycznia 2016, 13:32 - Pt

Miałem kiedyś próbkę z Q, testowałem i absolutnie nic ciekawego. Paczula, jednak podana zbyt słodko i damsko, to nie jest męska paczula z Gentlemana, Bossa jedynki itp. Perfumy oleiste, wręcz klejące się, choć trwałość i projekcja takie sobie. Jak na Montale i niszę to delikatnie ujmując zero szału ;)
Offline
Avatar użytkownika

lolek

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1357
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 15:02 - N
  • Lokalizacja: Rikki

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 stycznia 2016, 15:29 - Pt

flanker napisał(a):Miałem kiedyś próbkę z Q, testowałem i absolutnie nic ciekawego. Paczula, jednak podana zbyt słodko i damsko, to nie jest męska paczula z Gentlemana, Bossa jedynki itp. Perfumy oleiste, wręcz klejące się, choć trwałość i projekcja takie sobie. Jak na Montale i niszę to delikatnie ujmując zero szału ;)


Ha, no właśnie o to chodzi, mi podchodziła bardzo, ale po dłuższym noszeniu trochę męczyła swoją kobiecością.
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2721
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 stycznia 2016, 15:59 - Pt

ale chop napisał(a):Mistrzostwo świata!

Jak ktoś mi powie, że istnieje bardziej niszowy zapach to go wyśmieję...


Przed wyśmianiem lepiej poznać więcej niszy, bo jest mnóstwo, naprawdę mnóstwo bardziej niszowych zapachów od Patchouli Leaves i to w jakimkolwiek aspekcie.
Przecież to jedna z łagodniejszych paczul, która musiała zostać zakryta pseudo czekoladą, żeby nie straszyć ludzi.
Offline
Avatar użytkownika

ale chop

Perfumaniak

  • Posty: 2702
  • Dołączył(a): 17 lipca 2014, 08:44 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 stycznia 2016, 16:11 - Pt

srG napisał(a):
ale chop napisał(a):Mistrzostwo świata!

Jak ktoś mi powie, że istnieje bardziej niszowy zapach to go wyśmieję...


Przed wyśmianiem lepiej poznać więcej niszy, bo jest mnóstwo, naprawdę mnóstwo bardziej niszowych zapachów od Patchouli Leaves, które niczym niesamowitym nie jest.


To już by chyba popadał w przesadę taki zapach.
Rozumiem, że oprócz zepsutych ziemniaków w zapleśniałej, aptecznej piwnicy dodatkowo leżałby tam zamordowany przy pomocy kwasu siarkowego i zasypany starymi oponami aptekarz, a pod podłogą pęknięta rura z kanalizacji?

To ja bardzo dziękuję.

Patchouli Leaves jest dla mnie na granicy noszalności...
Nie chcę perfum, z którymi nie można wyjść do ludzi... a o takich pewnie mówisz :mrgreen:
Ocenianie perfum jedynie po pierwszych nutach jest jak ocenianie książki po okładce...
Często najwspanialsze dzieła odziane są w najbrzydsze szaty...
Szkoda, że dziś największą uwagę przykuwa się do okładki, a nie treści... tak nie powstaje sztuka.
Offline

flanker

Forumowicz

  • Posty: 457
  • Dołączył(a): 25 listopada 2015, 12:42 - Śr

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 stycznia 2016, 16:38 - Pt

lolek nie chodziło mi tutaj o jej słodycz, ale o to że te perfumy fizycznie się kleją, brudzą, są bardzo oleiste. Za Chiny bym tego nie użył do koszuli, nie daj Boże białej...

ale chop zauważyłem, że lubisz dorabiać taką otoczkę do różnych perfum ;) Ta paczula od Montale szałowa nie jest, od taka sobie uniseksowa, przechylająca się bardziej w stronę damską o dość średnich parametrach. Mamy tu surowe ziemniaki, trochę słodkości i tyle, szału nie ma.
Offline
Avatar użytkownika

ale chop

Perfumaniak

  • Posty: 2702
  • Dołączył(a): 17 lipca 2014, 08:44 - Cz

Re: Montale - Patchouli Leaves

Post22 stycznia 2016, 16:41 - Pt

Faktycznie ciecz bardzo tłusta i ciemna.
Jak olejek z paczuli.

Sam zapach taki jak pisałem.
Na mojej skórze wyraźnie wyczuwam ziemniaki, pleśń i jakieś syropy z apteki...

Trwałość rewelacyjna, zapach nie do zmycia... projekcja wyraźnie słabsza niż to do czego przyzwyczaiło mnie Montale...
Ostatnio edytowano 22 stycznia 2016, 16:48 - Pt przez ale chop, łącznie edytowano 1 raz
Ocenianie perfum jedynie po pierwszych nutach jest jak ocenianie książki po okładce...
Często najwspanialsze dzieła odziane są w najbrzydsze szaty...
Szkoda, że dziś największą uwagę przykuwa się do okładki, a nie treści... tak nie powstaje sztuka.
Następna strona


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

  • Reklama