Teraz jest 24 września 2018, 07:01 - Pn



  • Reklama

Nishane - Santalove

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Nishane - Santalove (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
1
100%
5 - Bardzo dobry
0
Brak głosów
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 1

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Aktywny forumowicz

  • Posty: 919
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Nishane - Santalove

Post12 lipca 2018, 14:18 - Cz

Santalove to perfumy dla kobiet i mężczyzn z oferty tureckiego domu Nishane. Autorem kompozycji jest Jorge Lee.

Głowa: bergamotka, ylang-ylang
Serce: drewno sandałowe
Baza: tonka, wanilia


Obrazek
(foto: iperfumy.pl)

Poniższą "mini-recenzję" sponsoruje M_Michal (dzięki wielkie za sampla ;) ).

Santalove to jedna, wielka oda do ylang-ylang. Od samego otwarcia, aż do bazy kwiat ten dominuje kompozycję i gdyby nie to, jak z czasem zmienia się jego tło, powiedziałbym, że wącham czysty ylangowy olejek. Warto dodać, że olejek przedniej jakości, bo w wykonaniu Nishane kwiat ten pachnie bardzo głęboko i autentycznie. Ma w sobie pełno tej orientalnej, narkotycznej słodyczy, która sprawia, że zdaje się jednocześnie niewinny i zniewalający. W Santalove jest to bardzo ciepło, a miejscami nawet duszno podany ylang-ylang. Nie pachnie tak "czysto", jakby był wzbogacony białym piżmem... raczej jest trochę przykurzony, ma w sobie pewien retro-sznyt, który dodaje kompozycji eleganckiej, ale i bezkompromisowej otoczki.

Tło jest kremowe, gładkie, dość neutralne, ale zbite. Ciężko powiedzieć, czy to sandał, tonka, czy może jeszcze coś innego, bo jest ono dość zbite i przysłonięte wyrazistym kwiatem. Mam wrażenie, że to ono jednak odpowiada, za (co prawda bardzo subtelny) rozwój kompozycji od ciepłego, dusznego orientu, po elegancką i subtelną słodycz.

Kompozycja jest minimalistyczna, a ewolucja dość skąpa. Nie powiedziałbym, żeby jakoś szczególnie mnie Santalove urzekło (na blotterze wydawał się bardziej obiecujący), a już na pewno nie zostanie moim ulubionym zapachem z portfolio Nishane. Miłośnicy ylang-ylang powinni jednak obowiązkowo poznać!
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

M_Michal

Aktywny forumowicz

  • Posty: 687
  • Dołączył(a): 25 stycznia 2016, 11:52 - Pn

Re: Nishane - Santalove

Post13 lipca 2018, 07:40 - Pt

Dzięki za recenzję. ;) Dla mnie to żółto kwiatowy dusiciel. Mnóstwo ylang-ylang, które potrafi zadusić noszącego. Później zapach się uspokaja (później trwa 3-4 godziny) i robi się waniliowo- kwiatowy. Sandał też da się wyczuć, ale raczej na mnie dominuje wanilia. Próbowałem ich globalnie, ale zostałem pokonany. :lol: Trwałość przez większość dnia, projekcja na początku gigantyczna, ale po czasie znośna. Jeżeli jesteś wielbicielem kwiatowo- orientalnych power house z lat '70 to daj im szanse. W innym wypadku możesz mieć z nimi problem. Jakby co, to ostrzegałem. 8-)


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

  • Reklama